palhessi
07.09.09, 11:36
Witam serdecznie,
Na osiedlu na którym mieszkam, jak na większości jest problem z
brakiem miejsc parkingowych. Wcześniej były przepustki, a samochody
gości po spisaniu przez ochroniarzy mogły parkować na osiedlu.
Potem zostały wprowadzony karty magnetyczne/zbliżeniowe służące do
wjazdu, przypisane do samochodu i wydawane na podstawie karty
rejestracyjnej - było to ponad rok temu.
Jako, że nie mam samochodu, chociaż posiadam wykupione miejsce
parkingowe w garażu podziemnym, usłyszałam od administracji, że
takiej karty wydać mi nie mogą, bo muszę mieć samochód. Ponieważ
samochody gości dalej mogły wjeżdżać na teren osiedla, dałam sobie z
tym spokój, bo nie była mi taka karta potrzebna.
Ale kilka miesięcy temu zasady się zmieniły, było głosowanie
odnośnie parkowania gości, z tego co pamiętam mieszkancy głosowali
za, potem jednak zarządy wspólnoty uznały, że ponieważ brakuje
miejsc dla mieszkańców, ustalają nowy punkt regulaminu wewnętrznego
zakazujący parkowania gości na terenie osiedla.
Niestety jak się ostatnio przekonałam, nie tyczy sie to tylko
parkowania ale również wjazdu. Nie mam samochodu, więc czasami
korzystam z pomocy znajomych przy przewożeniu cięższych rzeczy czy
zakupów, i właśnie w ten piątek pan ochroniarz nie wpuścił mnie w
samochodzie koleżanki na teren, w efekcie dźwigałam zakupy przez
całe osiedle.
I teraz zaczyna się cyrk, ponieważ zadzwoniłam do administracji w
celu wyjaśnienia sytuacji. Chociaż regulamin zabrania wjazdu i
parkowania samochodów gości, to na teren są wpuszczami różni
dostawcy (mebli, zakupów, jedzenia itp.). Ja nie mogę w ten sposób
wjechać samochodem prywatnym, bo przecież ten ktoś może wjechać i
zostać na osiedlu blokując miejsce dla mieszkańców. Na moje pytanie
co by bylo gdybym np. wymagała transportu samochodowego bo nie mogę
chodzić, usłyszałam, że są wyjątki i moge to sobie ustalić z
ochroniarzem (który oczywiście postapi, jak mu będzie wygodnie,
czyli albo wpuści łamiąc regulamin, albo zasłoni się regulaminem i
nie wpuści).
Ale najbardziej zdenerwował (lekko mówiąc) mnie fakt, że chociaż mam
wykupione miejsce parkingowe, nie mogę z niego korzystać, bo w
dalszym ciągu nie wydadzą mi karty bez samochodu.
W tej chwili wychodzi (w ramach obowiązującego regulaminu) na to, że
większe prawa mają mieszkańcy posiadający samochód a nie mający
miejsca parkingowego, bo oni dostaną kartę i mogą wjechać na
osiedle, a ja nie.
Na razie czekam na przesłanie przez administrację regulaminów,
ponieważ mam zamiar pisemnie wysłać "zażalenie" odnośnie konkretnych
punktów, z którymi się nie zgadzam. Oczywiście nowych regulaminów
nie dostałam, co też uważam za niedopuszczalne.
Być może ktoś był w podobnej sytuacji i może mi pomóc, szczególnie
chodzi mi o sytuację z wydawaniem kart, bo wg mnie jest to niezgodne
z moimi prawami, chyba jako właściciel miejsca postojowego mam prawo
z niego dowolnie korzystać.