Zapalenie trzustki u kota a krwotok płucny.

28.09.09, 23:20
Witam,


Kot zaczął się dziwnie zachowywać, wymiotować, nie chciał jeść ani pić.
Zdecydowaliśmy się udać do kliniki weterynaryjnej. Początkowo, wszystko
wskazywało na zatrucie, kot dostał kroplówki i różnego rodzaju zastrzyki
wzmacniające, przeciwwymiotne, przeciwbólowe itp. To jednak nie pomagało. Kot
ciągle wymiotował i nie przyjmował pożywienia i płynów. W czasie jednej z
wizyt podano mu mleczko, które miało wykazać w czasie prześwietlenia, czy
gdzieś w układzie pokarmowym nie ma zatoru. Na zdjęciu ukazało się skupienie
tego mleczka w przewodzie pokarmowym. Lekarze prowadzący zasugerowali, że może
to być zapalenie trzustki oraz, że konieczna jest operacja w celu
potwierdzenia przypuszczeń. Po operacji faktycznie okazało się, iż jest to
zapalenie trzustki. W czasie zabiegu opróżnili mu jelita i wymasowali
trzustkę, coś jeszcze miał zrobione, ale nie pamiętam nazwy. Przez następne
dni po zabiegu chodziliśmy z nim na kroplówki i zastrzyki. Dostał mleczko
odżywcze itp. Wkrótce zasugerowano, by podać mu RELANIUM, jako że skutek
uboczny tego ogłuszającego preparatu jest zwiększenie apetytu, co było
potrzebne, by kot nabrał sił. To jednak nic nie dało. Kot z dnia na dzień
słabł i zaczął szybko i płytko oddychać. Dzisiaj byliśmy z nim, jak
codziennie, na kroplówkach itp., Kot jednak był coraz słabszy. To co nas
zdziwiło dzisiaj, był fakt, że po kroplówce nie oddał moczu, jak robił to w
dniach poprzednich. Gdy wróciliśmy wieczorem do domu, kot był skrajnie
wyczerpany i zaczął dziwnie charczeć przy oddychaniu. Postanowiliśmy ponownie
pojechać do kliniki, gdzie lekarz opróżnił pęcherz moczowy, lecz mocz był
dziwnie zagęszczony i ciemnożółty. Podał mu środki moczopędne, osłuchał i
stwierdził, że prawdopodobnie w płucach jest jakiś płyn. Po krótkiej chwili
kot zaczął się dusić. Z pyska poleciała mu krew i jakaś ciemnożółta maź.
Dostał konwulsji i umarł. Udusił się prawdopodobnie.

Chciałbym się w związku z tym zapytać, co mogło być przyczyną krwotoku w
płucach, skoro kot miał zapalenie trzustki. Lekarz stwierdził (on go nie
leczył), że najpewniej siadł cały organizm. Czy zapalanie trzustki faktycznie
może być, aż tak ciężkie, iż powoduje krwotok płucny? Chciałem jeszcze
wspomnieć o fakcie, iż dzień po operacji, gdy jeszcze miał jako tako siłę, kot
wskoczył na szafę i z niej zeskoczył. Czy mogło mu to, coś uszkodzić w środku?
Czy układ pokarmowy może powodować krwotok płucny?


Proszę o odpowiedzi, najlepiej jakiegoś weterynarza. Z góry dziękuję.
    • michal_wlodarczyk_sw_86 Czy mógł być do wirus powodujący FIP? 29.09.09, 01:13
      Zapalenie otrzewnej.

      Poczytałem teraz trochę o tym i pod wpływem porad na innych forach, duża część
      objawów wskazuje na wysiękową postać FIP. Od kichania drugiego kota, po objawy,
      a nawet czas od wystąpienia u zmarłego kota, pierwszych objawów do śmierci.
      Około 10 dni, a FIP ponoć zabija od kilku dni do kilku tygodni. Trzustka chyba
      jest w otrzewnej, więc może się zgodzać. Nasz drugi kot żyje i na razie ma się
      dobrze, poza lekką niewydolnością nerek oraz występującymi czasami (ostatnio
      częściej) wymiotami i rzadszym kałem. Wirus powoduje FIP tylko u niewielkiej
      części kotów. Ale wiele objawów się zgadza.

      Zgadzają się zakażenie trzustki (chyba w otrzewnej), płyn w płucach,
      odwodnienie, brak apetytu i pragnienia, wymioty, czas od pierwszych objawów do
      śmierci, kichanie u drugiego kota.

      Może zaraził się od naszego drugiego kota?
      • michal_wlodarczyk_sw_86 Czy kot mógł zostać zbyt nawodniony? 29.09.09, 16:54
        Na innym forum wyczytałem, iż śmierć mogła być wynikiem zbyt silnego nawodnienia
        organizmu podczas podawania dożylnej kroplówki, co w rezultacie mogło spowodować
        obrzęk płuc.

        Kotu w czasie podawania kroplówek (nie wszystkich) leciała woda z pyska. Czy to
        objaw zbyt dużego nawodnienia.

        Czy takie coś jest możliwe. Kot ważył przed operacją 4 kg.
        • macarthur Re: Czy kot mógł zostać zbyt nawodniony? 30.09.09, 02:55
          po pierwsze bardzo współczuję z powodu kota, a po drugie to nie wiem
          komu to piszesz bo tego forum nikt z kociarzy nie czyta jeśli chcesz
          zasięgnąć rady to zarejestruj się na
          miau
          a jeśli chcesz się wyżalić to lepszy będzie koci zakątek
          koci zakątek
          • michal_wlodarczyk_sw_86 Nie chcę się wyżalić, tylko uzyskać informację. 30.09.09, 11:35
            Mam podejrzenie, po lekturze innych forów i stron, że weterynarze spartaczyli
            robotę, albo go zalali.
            • macarthur Re: Nie chcę się wyżalić, tylko uzyskać informacj 30.09.09, 13:26
              u góry jest informacja że w tej chwili nie ma żadnego lekarza który
              udziela porad tutaj, ale to bardzo prawdopodobne że spartaczyli,
              u ludzi też się tak zdarza, a ile lat miał denat ?
              • michal_wlodarczyk_sw_86 Miał 4 lata. 01.10.09, 22:11
                Czyli młody kot w sile wieku.
                • macarthur Re: Miał 4 lata. 01.10.09, 22:41
                  to tak jak 35 u człowieka, to rzeczywiście dziwna sprawa
        • allexamina.live Re: Czy kot mógł zostać zbyt nawodniony? 03.10.09, 00:19
          Ile tej kroplówki dostawał?
          • macarthur Re: Czy kot mógł zostać zbyt nawodniony? 04.10.09, 10:51
            a możesz podać dokładne linki do tych angielskich kociarzy ?
            • baremi macarthur 04.10.09, 12:47
              To jest link do strony z linkami, pod którymi są różne grupy kociarzy (zależy co kogo interesuje czyli różne problemy z różnymi kotami). Pozdrawiam.

              groups.yahoo.com/search?query=cats
              • macarthur Re: macarthur 04.10.09, 13:40
                rzeczywiście jest tego trochę,dzięki ja z yahoo nieobeznany :(
                • allexamina.live Re: macarthur 04.10.09, 20:35
                  Najlepiej szukaj bardziej szczegółowo. Na przykład "cat pancreatitis"
                  generuje: groups.yahoo.com/search?query=cat+pancreatitis

                  Z czego Feline Assisted Feeding jest znakomitą grupą i należy do niej należeć! To jest jeden z punktów wyjściowych do wiedzy o kotach i ich schorzeniach. Kot musi jeść non stop. Jak nie je przez 24 godziny to jego wątroba jest zagrożona... Dobry opiekun wie o tym i działa od razu. Pancreatitis Support Group ma świetne zaplecze, tj. spore archiwum badan i artykułów na temat choroby trzustki. Ta druga grupa na temat zapalenia trzustki jest taka sobie. O kotach cukrzykach wiem niewiele, ale rozumiem że jest 3 grupy. I należy należeć do wszystkich żeby mieć dobry ogląd w sytuacji.

                  "Cat renal disease" - groups.yahoo.com/search?query=cat+renal+disease generuje grupę CRF support z 10 tysiącami członków, ale też Whole Cat Health - nieco inne podejście (nie dla religijnie używających nerkowych diet, które na przykład nie powinny być używane przy chorobie tarczycy, czy trzustki, czy jelit, czy serca, a to są wszystkie możliwe powikłania choroby nerek...)

                  "Veterinary" - groups.yahoo.com/search?query=veterinary&sort=relevance generuje petvetcafe - duża grupa z wetami odpowiadającymi na różne pytania, ale tez i małe grupy jak vettalk - również z paroma znakomitymi wetami.

                  Generalnie ideą przyświecającą tym wszystkim grupom jest szukanie indywidualnego leczenia dla indywidualnych zwierząt a nie masówki oferowanej wszystkim niezależnie od ich potrzeb. Co jest szczególnie istotne przy poważnych chorobach jak też i chronicznych chorobach. Opiekun zwierzęcia musi mieć solidną wiedzę bo jak widać na przykładzie tego tematu tutaj łatwo o błąd. Łatwo o tragedie.
                  • macarthur Re: macarthur 05.10.09, 00:03
                    dzięki za te informacje bo mam kota z chorobą na którą na razie nie
                    ma diagnozy a która może go uśmiercić w ciągu godziny,już tu na
                    innym forum opisywałem ten przypadek ale przypomnę w skrócie kot rok
                    temu miał robioną kastrację po której dostał serii mega-padaczki i
                    stracił wzrok, po kilku tygodniach wydawało się że mózg się
                    zregenerował 11 miesięcy nie wystąpiły żadne objawy, aż 3 tygodnie
                    temu ponownie dostał drgawek i coś mu padło na mózg kręcił się w
                    kółko jak chciał skoczyć to się wywracał na plecy,
                    dostał sterydy i jakiś antybiotyk i objawy ponownie ustąpiły i na
                    razie żaden lekarz nie chce postawić diagnozy
                    gdyby to był nowotwór mózgu to nie możliwe żeby przez rok dał
                    żadnych objawów a znowu zapalenie powinno wyjść w badaniach
                    przesiewowych - leśna zagadka ???
                    • allexamina.live Re: macarthur 05.10.09, 01:03
                      Pierwsza i podstawowa reguła: zawsze wiedz wszystkie wyniki badan i nazwy wszystkich leków podanych pacjentowi, zawsze bierz kopie wyników badan. Inaczej nie jesteś partnerem w leczeniu. Jak weterynarzowi się wydaje że patrzysz mu na ręce - poszukaj innego weta, ten ma jakieś problemy psychologiczne na które ty nie masz czasu.

                      Możliwe jest na przykład że kot doznał jakiejś poważnej kontuzji w czasie lub po operacji - spadł ze stołu gdy był nieprzytomny, jak dochodził do siebie to się o coś uderzył bo nie był w odpowiedni sposób zabezpieczony. Być może też, że protokół anestezyjny był niepoprawny i lek spowodował jakiś problem... Jednak nie łączyłabym natychmiast operacji z epizodami epilepsji, przynajmniej nie od razu. Chronologiczna kolejność nie oznacza automatycznie przyczynowo-skutkowego związku, kolejność wypadków może być przypadkowa. Jednym z powodów epilepsji może być na przykład toksoplazmoza lub pasożyty... (Skoro się to powtarza, czy jest możliwość że kot jest periodycznie obsiadany przez pchły?) Jest sporo wątków które należałoby wykluczyć by dojść do poprawnej diagnozy. Sporo pracy...

                      Co mogę poradzić to to, żebyś zebrał pełną dokumentacje chorobową, przetłumaczył na angielski, zapisał się to vettalk i zapytał co robić dalej (ważne żeby wiedzieli co już zostało sprawdzone a co nie). Jeśli to jest epilepsja to musi być leczona. Ponieważ leki na padaczkę to poważne leki, dobrze by było więcej na ten temat wiedzieć zanim się je zastosuje. Jeśli masz sensownego weta teraz to być może uda się jego też zapisać do vettalk. Wtedy dyskusja nabrałaby jeszcze lepszego wymiaru. Na vettalk jest specjalista diagnostyki z jednego z college'ow weterynaryjnych w USA - chodząca encyklopedia diagnostyczna...

                      Wszystko da się zdiagnozować. Potrzeba tylko czasu, wysiłku i logicznego myślenia, i lekarza, i twojego. Problem jest tylko jak nie ma czasu bo sytuacja jest krytyczna.

                      Dodam jeszcze że nie wszystkie stany zapalne czy infekcje powodują ruch w białych ciałkach krwi... Każde wyniki są bardzo szczególnym obrazem małego wycinka czasu i miejsca. I w tym kontekście powinny być analizowane.
          • michal_wlodarczyk_sw_86 Generalnie dostawał dużo kroplówek. 07.10.09, 14:49
            Ostatniego dnia był dwa razy i dostał coś około 200 ml przed śmiercią.
    • allexamina.live Re: Zapalenie trzustki u kota a krwotok płucny. 03.10.09, 00:17
      > Lekarze prowadzący zasugerowali, że może
      > to być zapalenie trzustki oraz, że konieczna jest operacja w celu
      > potwierdzenia przypuszczeń. Po operacji faktycznie okazało się, iż jest to
      > zapalenie trzustki.

      Z góry zaznaczam ze nie jestem wetem. Mam natomiast spore doświadczenie z zapaleniem trzustki u kota i wielu innych chorób.

      Przede wszystkim kotów z podejrzeniem o chorobę trzustki się nie operuje. Zapalny stan trzustki jest potwornie bolesny. Dodawanie do niego bólu operacyjnego świadczy o malej wyobraźni wetów.

      Chorobę trzustki diagnozuje badanie krwi- fPLI. Nie wiem czy dostępne szeroko w Polsce ale wiem ze dostępne praktycznie w każdym europejskim kraju w tej chwili. Jeśli nie, to przez TAMU w USA, które to badanie wymyśliło. www.cvm.tamu.edu/gilab/assays/cPLI.shtml - koszta może i wielkie ale mniejsze niż potworna śmierć kota...

      Inną metodą jest badanie ultrasonograficzne. Często stosuje się obydwie metody diagnostyczne w jednym przypadku.

      Leczenie zapalenia trzustki jest leczeniem wspomagającym. Używa się do tego przede wszystkim sterydów, poza tym zastrzyki wit. B12, płyn podskórny, enzymy trawienne, witaminy, aminokwasy, leki na nudności, i przede wszystkim leki przeciwbólowe (głównie opiaty). Kluczem do leczenia jest karmienie kota (jak to jest tylko możliwe, wokół - niejako - bólu), na okrągło, tak żeby kot zawsze jadł 100-130% swego kalorycznego zapotrzebowania dziennie, w małych ilościach jednorazowo...

      > Wkrótce zasugerowano, by podać mu RELANIUM, jako że skutek
      > uboczny tego ogłuszającego preparatu jest zwiększenie apetytu, co było
      > potrzebne, by kot nabrał sił.

      Relanium jest lekiem uspakajającym. Nie działa na ból. Bez solidnych leków przeciwwymiotnych i na nudności zmaganie apetytu nie bardzo ma sens, a jest bezlitosne - kot nie może jeść a jest cały czas głodny. Poza tym, diazepam (relanium) uspokaja mięśnie, to może spowalniać ruch jelit (a ten kot miał już problem z wypróżnieniem). Niektóre leki przeciwhistaminowe wspomagają apetyt. Mirtazapina (antydepresyjny lek, może być niebezpieczny) i nowy lek przeciwbólowy - cerenia, działają na apetyt. Relanium pono działa na apetyt u kotów. badania na ten temat nie są jednoznaczne... Także z diapezamem - stracony czas w najlepszym wypadku.

      > Kot jednak był coraz słabszy. To co nas
      > zdziwiło dzisiaj, był fakt, że po kroplówce nie oddał moczu, jak robił to w
      > dniach poprzednich.

      Czyli wysiadły nerki.

      > Gdy wróciliśmy wieczorem do domu, kot był skrajnie
      > wyczerpany i zaczął dziwnie charczeć przy oddychaniu. Postanowiliśmy ponownie
      > pojechać do kliniki, gdzie lekarz opróżnił pęcherz moczowy, lecz mocz był
      > dziwnie zagęszczony i ciemnożółty. Podał mu środki moczopędne, osłuchał i
      > stwierdził, że prawdopodobnie w płucach jest jakiś płyn.

      Nie jest to świadectwem choroby płuc a tego że wysiada serce. Płyn w płucach zbiera się przy ataku serca.

      > Z pyska poleciała mu krew i jakaś ciemnożółta maź.
      > Dostał konwulsji i umarł. Udusił się prawdopodobnie.
      >

      Raczej byleś świadkiem zawalu serca. Zastanawiam się również czy nie było posocznicy, co może być komplikacją pooperacyjną... A to wyjaśniłoby brak jakiejkolwiek reakcji leczenia (podejrzewam że sterydy były używane, może nadużywane stad nerki wysiadły... czy była mowa o antybiotykach?)

      Generalnie rzecz biorąc, zakładając że diagnoza była poprawna, błąd za błędem, i właściwie od pierwszej decyzji (operacji) ostateczny wynik był nieodwołany... Przy poprawnym leczeniu trzustki szanse na wyleczenie są małe do średnich...

      Następnym razem, angielski w rękę i idź na forum yahoo groups groups.yahoo.com - tam mają fantastyczne grupy kocie z ludźmi o ogromnej wiedzy - tematycznie ułożone, np.: pancreatitis support dla trzustkowych kotów, jak też weterynarzy (paru z uczelni weterynaryjnych w USA) chętnych do pomocy, również w diagnostyce. A jak ci wet mówi - trzeba operować - to niech ci tłumaczy aż się spoci dlaczego zanim się zgodzisz. A potem poproś o drugą opinię.
      • michal_wlodarczyk_sw_86 Ważna informacja od innego weterynarza. 07.10.09, 14:43
        Leczymy naszego drugiego kota w innej przychodni. Tamtejszy lekarz, któremu
        pokazaliśmy zdjęcie rentgenowskie zmarłego, natychmiast zauważył dziwne zmiany w
        płucach. Stwierdził, iż dziwi go, jakim cudem lekarze tego nie zauważyli.
        Wyglądało mu to, albo na zmiany nowotworowe, albo na zachłyśnięcie kontrastem,
        który kot miał podany przed prześwietleniem, w celu sprawdzenia drożności jelit.
        Zachłyśnięcie to mogło spowodować rodzaj zapalenia płuc, które mogło mieć taki
        efekt (obrzęk).

        Nie mógł jednak stwierdzić dokładniej, gdyż zdjęcie nie obejmowało górnej części
        oskrzeli i tchawicy, a poza tym zasłaniał je kręgosłup.

        Faktem jest, iż bardzo się zdziwił, faktem pominięcia tego przez lekarzy
        prowadzących zmarłego kota.


        Odnośnie Twoich uwag:

        > Relanium jest lekiem uspakajającym. Nie działa na ból. Bez solidnych leków prze
        > ciwwymiotnych i na nudności zmaganie apetytu nie bardzo ma sens, a jest bezlito
        > sne - kot nie może jeść a jest cały czas głodny. Poza tym, diazepam (relanium)
        > uspokaja mięśnie, to może spowalniać ruch jelit (a ten kot miał już problem z w
        > ypróżnieniem). Niektóre leki przeciwhistaminowe wspomagają apetyt. Mirtazapina
        > (antydepresyjny lek, może być niebezpieczny) i nowy lek przeciwbólowy - cerenia
        > , działają na apetyt. Relanium pono działa na apetyt u kotów. badania na ten te
        > mat nie są jednoznaczne... Także z diapezamem - stracony czas w najlepszym wypa
        > dku.

        Kot dostawał różnego rodzaju kroplówki wzmacniające, z minerałami etc. oraz
        zastrzyki przeciwwymiotne i przeciwbólowe.



        > Nie jest to świadectwem choroby płuc a tego że wysiada serce. Płyn w płucach zb
        > iera się przy ataku serca.

        Właściwie, to po ataku duszności, lekarz (nieprowadzący) stwierdził, iż serce
        przestało bić, czyli faktycznie chyba masz rację.

        > Raczej byleś świadkiem zawalu serca. Zastanawiam się również czy nie było posoc
        > znicy, co może być komplikacją pooperacyjną... A to wyjaśniłoby brak jakiejkolw
        > iek reakcji leczenia (podejrzewam że sterydy były używane, może nadużywane stad
        > nerki wysiadły... czy była mowa o antybiotykach?)

        Dostawał antybiotyki, o sterydach nic mi nie wiadomo.


        W każdym razie wielkie dzięki za informacje.
        • allexamina.live Re: Ważna informacja od innego weterynarza. 07.10.09, 19:59
          > Leczymy naszego drugiego kota w innej przychodni. Tamtejszy lekarz, któremu
          > pokazaliśmy zdjęcie rentgenowskie zmarłego, natychmiast zauważył dziwne zmiany
          > w
          > płucach. Stwierdził, iż dziwi go, jakim cudem lekarze tego nie zauważyli.
          > Wyglądało mu to, albo na zmiany nowotworowe, albo na zachłyśnięcie kontrastem,
          > który kot miał podany przed prześwietleniem, w celu sprawdzenia drożności jelit
          > .

          Albo płyn zbierający się w płucach z powodu słabo bijącego serca, który też miałby taką prezentacje na rentgenie, szczególnie że rentgen był robiony z dziwnego kąta...

          Nota bene, 200 mL to straszna ilość... Mój największy kot, wielkości Main Coona, był w stanie przyjąć 150 mL dziennie, nigdy do tej ilości nie doszliśmy pomimo że umarł na przewlekłą chorobę nerek. Każda ilość płynu będzie się przemieszczać w organizmie dzięki pracy serca. Także płyny podaje się po to żeby uzupełnić braki a nie po to by obciążać dodatkowo serce.

          Co nie pasuje tu do diagnozy raka płuc, czy 'zachłyśnięcia się kontrastem', to brak jakichkolwiek symptomów w tym kierunku.

          Choroby płuc i drug oddechowych są bardzo ciężkie do zdiagnozowania u kotów, ale są bardzo obsiane niespecyficznymi symptomami. Wygląda to tak że maszerujesz do szeregu wetów z wyraźnymi symptomami - kot kicha, kaszle, ma problemy z oddychaniem, wzdycha ciężko, kurczy się i siada z boku, ma mało chęci do zabawy, albo kaszle po zabawie, itp. - i wychodzisz z niepewną diagnozą. Pierwszą diagnozę którą się stara wykluczyć natychmiast to choroba serca. Bo ta może mieć podobne symptomy jak te powyżej opisane i może się zaprezentować na zdjęciu rentgenowskim jako jak zbiór płynu, bielsza cześć... A jak jest to trzeba natychmiast leczyć. Po wykluczeniu choroby serca robi się serie badan, zwykle krwi, wykluczających inne rzeczy i wtedy to co zostaje to diagnoza. Zwykle to co zostaje to u młodych kotów astma, a u starszych chroniczny stan zapalny oskrzeli.

          Musisz również pamiętać że obraz z rentgena jest zapisem teraźniejszości i przeszłości. Jeśli kot miał jakiś stan zapalny w przeszłości to ślady po tym stanie, blizny, prezentują się na zdjęciu jak nowe.

          Z drugiej strony, stan zapalny trzustki jest systemowym stanem zapalnym. To znaczy rozprzestrzenia się on na jelita (bo tam enzymy z trzustki się wylewają i jedzą jelita - bardzo bolesne powodując stan zapalny), wątrobę (bo kanał trzustki jest na wprost wątroby i enzymy trafiają na nią) - to się nazywa po angielsku triad disease, i jest bardzo częsta komplikacja zapalenia trzustki. Od tego momentu sytuacja jest bardzo krytyczna. Jak wątroba nie jest w stanie pracować dobrze to wszystko nie działa. Dlatego komplikacje w postaci zawalu serca, wysiadających nerek nie są dziwne w kontekście zapalenia trzustki. Komplikacji tego kalibru w tej chorobie należy się spodziewać.

          Tak jak ci napisałam wcześniej - poprawne leczenie zapalenia trzustki, w najlepszym wypadku daje 50% szansy na wyjście z choroby. W najlepszym wypadku. A tu skomplikowano sytuacje pierwszym krokiem - poważną operacją brzucha... Innymi słowy, szukasz dodatkowego wyjaśnienia, powodu śmierci, gdzie go nie potrzeba. Zapalenie trzustki wyjaśnia dlaczego kot umarł.

          My tu w USA, gdzie mieszkam, widzimy coraz więcej diagnoz stanu zapalnego trzustki - może dlatego że nareszcie mamy łatwą metodę do diagnozowania - fPLI... Jednakże fakt że widzimy zapalenie trzustki w ogóle jest bardzo zatrważający. U ludzi zapalenie trzustki zdarza się po dekadach alkoholizmu. Ludzie którzy rodzą się z 'wybrakowanymi' trzustkami są rzadkością - tego typu zachorowania ludzka medycyna opisała dopiero w latach 90. ubiegłego wieku - tak rzadko... Bo trzustka jest bardzo prymitywnym organem - prosto i solidnie zbudowanym z prostą funkcją nie do zdarcia, nie do wyniszczenia, chyba że się ktoś bardzo, bardzo uprze i w tym uporze będzie trwał jak skała przez dekady... Nawet założywszy że kocia trzustka jest bardziej wrażliwa niż ludzka - pytanie jak się to chorobstwo przywleka do kotów jest na właściwym miejscu. W końcu nie ma kotów alkoholików. Trucizna przy ostrym stanie zapalnym trzustki jest prawdopodobna. Przy chronicznym - no cóż, koty jedzą kupowaną karmę. Nie jest to jakaś próba zrzucania winy... Zanim się zorientowaliśmy że koty potrzebują taurne to sporo z nich umarło na DCM, jak już wiemy to każda karma ma dodana tauryne i DCM jest rzadkością...

          Także, skoro masz jeszcze jednego kota, zacznij przyglądać się temu co w tej karmie jest. Czytaj składniki, naucz się rozróżniać co one znaczą. Nie kupuj karm kolorowanych - bo po co dodatkowe chemikalia?, lub z ciężkimi dla kotów składnikami (jak gluten), albo które nie są adekwatne dla kotów. Naucz się jak to robić - masz do dyspozycji cały internet i spore dobre źródła. W języku angielskim dobry początek to "The Carnivore Connection to Nutrition in Cats" Debry Zoran, specjalistki TAMU, który jest do pobrania tu: http://www.catnutrition.org/information_resources.php - sama ta strona jest niezła, choć może trochę za bardzo ideologicznie nastawiona...

          Wyobrażam sobie, że jest ci ogromnie ciężko z powodu tego co się wydarzyło. Takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Nie powinniśmy być zmuszani do kwestionowania umiejętności i decyzji wetów. Szczególnie po śmierci zwierzęcia. Nie da się zmienić przeszłości. Co da się zmienić to przyszłość.
          • michal_wlodarczyk_sw_86 Jest jedno ALE, w tej kwestii. 07.10.09, 22:40
            Kot miał dobre wyniki zarówno pod kątem wątroby, jak i nerek. Badanie krwi miał
            robione dzień przed śmiercią. I wszystko było w nim OK.


            Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi.
            • allexamina.live Re: Jest jedno ALE, w tej kwestii. 08.10.09, 00:25
              Co dokładnie mu zbadano? I w solidnym laboratorium? Już widziałam wyniki badan które nie były warte papieru na którym były spisane...

              Zapalenie trzustki nie musi się pojawiać na normalnym badaniu krwi w żadnych wskaźnikach... U kotów enzymy trzustkowe mogą być w normie. Jedyny wskaźnik w krwi pokazujący zapalenie trzustki to specjalistyczne fPLI.

              Dlatego weci mają chętkę na operowanie bo inaczej nie widać (chyba że przez USG a nie wszyscy mają dostęp). Generalnie jednak, należy nie operować a zacząć leczenie. Ponieważ jest to leczenie wspomagające tylko nie może zaszkodzić.

              Pamiętaj też, że choroba trzustki ma charakter epizodyczny. Atak trzustki, przerwa, atak trzustki, przerwa...

              Tu jest dobry opis (po angielsku niestety) problemow diagnostycznych i leczenia trzustki: http://www.vin.com/proceedings/Proceedings.plx?CID=WSAVA2007&Category=2980&PID=18157&O=Generic - szczególnie zwróć uwagę na symptomy i ich procent występowania.
      • michal_wlodarczyk_sw_86 I jeszcze jedno. 07.10.09, 14:46
        Miał robione badania krwi (nie wiem na pewno, biochemię, ale wydaje mi się, że
        tak) i wszystko generalnie było w porządku, poza niedoborem białych krwinek
        (leukocytów) oraz, w późniejszym stadium, niedobór potasu.
        • michal_wlodarczyk_sw_86 Post scriptum. 07.10.09, 15:00
          Kot dostał taką karmę w postaci mazi, którą mieliśmy mu podawać, aby cokolwiek
          jadł. Tyle, że on dostał tego bardzo mało, gdyż nie był w stanie jeść, a było to
          już po podaniu relanium.
Pełna wersja