myszka_84
17.10.09, 22:22
Gucio (około 6-7 miesięcy, przybłąkał się przeszło miesiąc temu) ładnie
sygnalizował potrzebę wyjścia tzn. nie piszczał ani nic tylko szedł w stronę
drzwi i oglądał się na wszystkich, wychodzi regularnie 3 razy dziennie, od
kilku dni dostaje jeść tylko 2 razy dziennie rano i wieczorem (zalecenie
lekarza żeby odstawić popołudniowe jedzonko), ja w domu jestem od 2
października (nie było mnie 3 dni - szpital, urodziła nam się córeczka) i od
jakiś 2 dni Gucio sika w domu, wczoraj tylko raz ale dziś mimo nawet 4
spacerów jak narazie nasikał 4 razy, z pełną premedytacją przy wszystkich
poprostu zaczyna lać. Nie wiem czy moze to być wynik tego że poświęcam mój
jako jego pani mniej czasu (tylko czemu dopiero 2 tygodnie po moim powrocie)
czy ew. odstawienie tego jednego karmienia czy może przeziębił sobie pęcherz
(czasem siedzi w ogrodzie ze 2h i gania wzdłuż płotu z innym psem i bywa że
się kładzie na ziemi a za ciepło ostatnio nie było). Nie wiem co zrobić, już
wychodzimy z nim częściej a mimo to sika. Jak mąż pójdzie do pracy od
poniedziałku to mogę nie mieć czasu żeby już natychmiast z nim wyjść bo może
mała akurat płakać czy będą ja karmić i będzie musiał się wstrzymać te
30-40min. Póki co dobrze że sika na dywany a nie zadziera nogę i obsikuje co
popadnie (chociaż na zewnątrz zaczyna już obsikiwać słupy). Poradźcie coś
proszę!!! już nie wiem co mam robić.