Bezdomne biedoty

23.12.09, 00:02
Na moim osiedlu 2 lata temu pojawila sie bezdomna kotka,od tego
czasu kotka wydala na swiat kilka miotow kociat, ktore tez maja
swoje kocieta.wczoraj zauwazylam ze 2 z nich przyprowadzaja swoje
kociaczki do smietnika(tam zostawiam im jedzenie)koteczki sa
malenkie jakies 2 miesiace,mieszkaja w jakis krzaczyskach niestety
teren jest ogrodzony.Zal patrzec jak marzna i gloduja,sa zupelnie
dzikie nie mam mozliwosci podejscia do nich blizej niz na 5m, a
kocieta to wieja jak tylko zobacza czlowieka.Moje pytanie jest
takie ,Jak mozna im pomoc,czy sa organizacje ktore sie tym
zajmuja ,warto by wysterylizowac kotki bo problem bedzie
narastal.Czy sa jakies organizacje ktore moga pomoc.Jestem z okolic
radomia.
    • mist3 Re: Bezdomne biedoty 23.12.09, 20:22
      Niestety nie jestem z Radomia ale na pewno w Radomiu znajdziesz
      jakąś organizację, jeśli nie - warszawska koteria może ci pomóc
      (transport mogą załatwić ludzie dobrej woli - warto jednak zalogować
      się albo na miau.pl albo na naszym gazetowym kocim zakątku :
      forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.html
      Kotki nawet dzikie można (i trzeba!!!) wyłapać i wysterylizować za
      pomocą specjalnej klatki-łapki - takie klatki mają organizacje
      pomagające kotom. To że kotki zwiewają przed człowiekiem to plus -
      dzięki temu żyją.
      Na pewno żadna organizacja nie będzie za Ciebie dokarmiać kotów -
      ale może ci pomóc kupić taniej karmę (albo dać karmę za darmo - pod
      warunkiem że będziesz koty dokarmiać CODZIENNIE i zgłaszać nowe koty
      do sterylizacji).
      Jednak to jest pieśń przyszłości - na dziś - warto poszukać w google
      albo na miau.pl radomskiej organizacji, jeśli nie ma takiej -
      skontaktować się z koterią warszawską. Na pewno pomoże rekomendacja
      jakiejś osoby już zasiedziałej na miau.pl lub kocim zakątku - tam
      też na pewno znajdą się ludzie, którzy pomogą w transporcie kotków.
      Na teraz - można samemu wykonać budki ocieplane
      www.fundacjazmienmyswiat.tarnow.pl (po lewej stronie znajduje się
      link do instrukcji jak ją można wykonać).
      Warto porozmawiać z sąsiadami i wyjaśnić im, że stawiasz budki i
      dajesz kotom jeść by je nieco oswoić, żeby potem je wysterylizować.
      Inaczej ludzie zaczną niszczyć budki.
      Jedzenie też trzeba dawać z głową - dajemy jedzenie, odczekujemy
      pewien
      czas (czy to na miejscu, czy w oddaleniu - jeśli koty są zdziczałe,
      z czasem można podejść coraz bliżej), a potem (np. po godzinie)
      sprzątamy resztki jedzenia, ponieważ:
      - niesprzątnięte jedzenie wzbudza niechęć ludzi do karmicielek
      - n. j. przyciąga gołębie lub szczury,
      - n. j. psując się może zatruć koty
      - n. j. stanowi znakomitą okazję by dodać do niego jakąś trutkę
      • po.prostu.ona Re: Bezdomne biedoty 24.12.09, 12:07
        My mamy szczęście (Rzeszów) bo jest u nas kobitka, która zajmuje się
        odławianiem kotów do sterylizacji - wolontariuszka. Dzięki niej
        wysterylizowane zostały wszystkie nasze osiedlowe wolno żyjące koty.
        Posiada specjalną klatkę - pułapkę oraz jest tak zdeterminowana, że
        potrafi zasadzać się na kota nawet po kilka dni.
        Być może gdzieś w Twojej okolicy jest ktoś taki, dobry pomysł z
        zalogowaniem się na miau, na pewno coś wymyślą.
        My nasze koty dokarmiamy sami, ale - ustawa o ochronie zwierząt
        nakłada na władze samorządowe obowiązek opieki nad porzuconymi
        zwierzakami - więc raz do roku dostajemy dotację z Urzędu Miasta,
        możesz dowiedzieć się jak o nią wystąpić. W naszym imieniu wystąpiło
        o nią Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt. Za te pieniądze
        kupuje się karmę i trzeba przedłożyć rachunek. Nie są to wielkie
        kwoty, ale zawsze coś.
        My koty dokarmiamy codziennie, jest to nie zawsze łatwe - bo trzeba
        wyjść gdy pada, wieje, sypie, jest zimno, w niedzielę i święta, w
        wakacje itp. Sprzątamy też starannie miseczki i resztki jedzenia -
        bo w blokowisku ludzie mają pretensje o ściąganie gołębi itp
        (nieważne, że ich sąsiedzi lub oni sami nie widzą niczego złego w
        wyrzuceniu resztek obiadu przez balkon - bałagan na osiedlu robią
        zawsze
        karmiciele kotów).
        Pozdrawiam i życzę powodzenia!
        • antosia123 Re: Bezdomne biedoty 28.12.09, 22:52
          Dziekuje za zainteresowanie i odpowiedz na moj post,kotki oczywiscie
          dokarmiam codziennie, resztek nie zbieram bo ich oczywiscie nie ma
          ale zbieram stare miseczki i opakowania po chipsach ktore wyrzucaja
          inni!!! zeby na mnie nie bylo ze balagan robie;-/W okolicy nie
          znalazlam zadnej organizacji zajmujacej sie pomoca zwierzetom,nasz
          UM nawet grosza na pewno nie da tu problem bezdomnych zwierzat
          rozwiazuje sie sam, selekcja naturalna.....na dokarmiaczy patrzy
          sie "wilkiem"taka nasza wrazliwosc.Na miau nie moge sie zalogowac,
          nie wiem czemu, ale bede probowac jeszcze.Pozdrawiam.
    • paperella Re: Bezdomne biedoty 31.12.09, 13:45
      Wiesz, ja nie wiem czy takim kotom mozna pomoc.
      Zajmuje sie tym tematem juz drugi rok- tez znam takie kotki. Raz musisz je
      wykarmic, po drugie zima zapewnic cieple schronienie. W ubieglym roku nie moglam
      zasnac patrzac na termometr zima i myslac o nich. Dokarmialam - 9 sztuk. W tym
      roku lepiej zasypiam i dokarmiam okazjonalnie. wiem ze to brutalne, ale.. W
      Wigilie bylam 2 razy na dzialce, zeby je nakarmic. Przedtem sie poplakalam.
      Dlaczego mam plakac? Podejdz do sprawy z dystansem, nie da nam sie uratowac
      calego swiata. niestety:-(
      • mist3 Re: Bezdomne biedoty 02.01.10, 17:42
        ja też wyznaję zasadę że nie da się zbawić całego świata, ale trzeba
        (moim zdaniem) próbować ratować świat wokół siebie i pomóc tym,
        którzy są najbliżej nas. Z powodu napiętego budżetu nie licytuję w
        aukcjach charytatywnych na allegro dot. polskich fundacji ratujących
        zwierzęta (parę lat temu to robiłam - lepiej mi się wiodło), ale
        pomagam mojej lokalnej fundacji - znam ich, pomagam im, a oni
        pomagają mnie.
        Jeśli masz dokarmiać koty tylko dorywczo, to... lepiej nie dokarmiać
        ich wcale. Koty to zwierzęta, które lubią rytuały i jak zorientują
        się że przychodzisz do nich przez jakiś czas i karmisz je, to w
        pewnym momencie o stałej porze zaczną się gromadzić w tym miejscu i
        czekać na ciebie. Jeśli ciebie nie będzie - zaczną się irytować
        ludzie i jakiś 'czlowiek' może wykorzystać sytuację i za jednym
        zamachem pozbyć się 'problemu.'
        Jeśli będziesz dokarmiać regularnie, ale nie wysterylizujesz kotów
        to (oprócz irytacji sąsiadów, nieuchronnej w takim momencie) czekać
        cię będzie nie jedna ruja w roku (niedożywione kotki mają zazwyczaj
        jedną w roku) ale 3-4 w roku i wiadomo co dalej....
        Typowo 'polskie zrywy' (coś tam zrobię i zobaczymy co będzie)
        sprawdzają się może przy porządkowaniu szafy w domu, ale
        eksperymentowanie w ten sposób ze zwierzętami nie jest najlepszym
        pomysłem.
        Autorko wątku - jeśli nie możesz zalogować się na miau.pl, wejdź na
        nasz gazetowy koci zakątek:
        forum.gazeta.pl/forum/f,10264,Koty_nasz_maly_koci_zakatek_.htm
        l
        Na pewno znajdziesz kogoś ze swojej miejscowości lub okolic kto
        pomoże ci przynajmniej wyłapać i wysterylizować koty. Jednak opieka
        nad bezdomnymi zwierzętami w Polsce to rzadko możliwość
        sfinansowania WSZYSTKICH sterylek, odrobaczać, karmy z pieniędzy
        fundacji (są one zazwyczaj biedne i żyją z miesiąca na miesiąc) -
        trzeba się liczyć z tym, że musimy dołożyć z własnej kieszeni. Jeśli
        nie masz fajnych sąsiadów - trzeba też ubrać się w grubą skórę.
        Moim zdaniem warto, ale każdy powinien się zastanowić i podjąć
        przemyślaną decyzję - robienie zwierzętom nadziei, a potem
        skazywanie ich na jeszcze gorszy los - tego nie powinno się robić
        kotom
        • paperella Re: Bezdomne biedoty 02.01.10, 20:01
          Zgadzam sie w 100 % z Poprzedniczka. Koty powinny byc karmione regularnie. Ja
          mam wyrzuty sumienia kiedy nie moge ich dokarmic (9 kotow - dojazd 6 km ) a one
          pewno cierpia kiedy nie maja co jesc. Mimo wszystko znowu tam bylam. Ale nie
          wiem czy to racjonalne.
    • mamma_mia23 Re: Bezdomne biedoty 04.01.10, 20:58
      Najpierw zoorientuj się, czy w Twojej okolicy działa TOZ (Towarzystwo opieki nad zwierzętami), jeśli tak, to musisz tam się udać i zapytać ich, czy nie prowadzą darmowej sterylizacji. Wiele oddziałów TOZ- u współpracuje z weterynarzami. Jeśli TOZ nie organizuje sterylizacji, to udaj się do Urzędu Miasta i zapytaj o program darmowej sterylizacji. Ja mieszkam w Jaworznie i u nas TOZ w tamtym roku miał taki program.
Pełna wersja