czy ja cos robie zle??

29.01.10, 12:28
LUdzie opieprzaja mnie ze karmie ptaki ( robie to na swoim prywatnym
pdworku) poniewaz pozniej nie chce im sie samym szukac pozywienia.
Ale teraz sa takie mrozy ze mi ich szkoda siedza takie małe glaby i
patrza sie w moje okna wiec latam na targ i znosze ziarno a pozniej
gapie sie na nie pare godz jak mam czas to samo tyczy sie saren moj
maz wozi siano do lasu poniewaz pasniki sa puste a nam szkoda
zwierzat. To jak to jest mozna karmic w takie mrozy czy nie?
    • rianka Re: czy ja cos robie zle?? 29.01.10, 12:36
      Mądrale się znalazły... Ornitolodzy od siedmiu boleści :/ Ptakom nie
      tylko można, ale trzeba pomóc przetrwać zimę! Ale należy to robić
      mądrze. Ciekawy artykuł:
      www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100128/REGION/469244311
    • moonalisa Re: czy ja cos robie zle?? 29.01.10, 13:11
      Nie dokarmiałam ,gdy nie było śniegu i mrozu-a takie zimy ostatnio bywały.Ale
      przy obecnych niskich temperaturach i dużym śniegu-gdzie nawet mój rozbiegany
      pies, woli grzać się w domu; kupuję w sklepie zoo,mieszanki dla ptaków(ok.4 zł-
      kg)lub dla gryzoni -mieszam z płatkami owsianymi(b.tanie).Oczywiście na
      drzewach jest dla sikorek słonina(zabezpieczona, by duże ptaszyska typu
      wrony,jej nie kradły),ale kosy też ją lubią.Cudownie obserwować,jak różnego
      rodzaju ptaszki-od wróbelków ,po gołąbki i kawki,razem w zgodzie zajadają
      się,radośnie przy tym szczebiocząc.
      • gros-zek Re: czy ja cos robie zle?? 29.01.10, 16:18
        ja wlasnie tez wieszam sloninke i kupuje takie kulki dla ptakow na
        dwor no i oczywiscie na targu na kg kupuje troche slnecznika troche
        innego ziarna i tylko na stoliku lezy atlas i sobie patrze co tu
        dzis do nas przyleciało:) Pozdrawiam wszystkich dokarmiaczy ptaków:)
    • sun_of_the_beach Re: czy ja cos robie zle?? 30.01.10, 14:51
      Dokamianie ptaków, kotów itp to raczej taki folklor niż realna pomoc zwierzętom. Służy to głównie podniesieniu ego osób, które się tym zajmują. Środowisko naturalne raczej na tym nie korzysta i są oczywiste skutki negatywne takich praktyk - oczywiście te skutki negatywne nie stanowią zagrożenia dla gatunków (dla pojedyńczych osobników już tak), tak jak i pozytywne skutki większych dobrodziejstw nie przysporzą.
      • allija Re: czy ja cos robie zle?? 30.01.10, 17:32
        to jest bardzo ciekawe co piszesz. Zastanawia mnie wobec tego
        dlaczego dokarmiane są zwierzęta leśne /paśniki/ i to na dokladke
        przez pracowników lesnych, przecież oni chyba wiedza co robia? a
        mechanizm jest dokładnie taki sam jak w przypadku ptaków kotów i
        innych zwierząt, pomóc przetrwać trudne dla zwierząt warunki.
        • sun_of_the_beach Uśmiejesz się 30.01.10, 18:10
          Dokarmianiem zwierzyny leśnej zajmóją się koła łowieckie po to by:
          a) poprawić swój wizerunek morderców zwierząt,
          b) przywiązać zwierzynę do swojego rewiru i mieć na co polować po
          zimie,
          c) odciąnąć zwierzynę od pól uprawnych i nie musieć bulić
          odszkodowań rolnikom.
          Poza tym wszystko dobrze.
          • allija Re: Uśmiejesz się 30.01.10, 20:02
            wiesz że dzwoni tylko nie bardzo w którym kosciele...
            Ja mieszkam przy lesie kabackim, rezerwacie. Widuję tam paśniki,
            które na pewno nie maja nic wspólnego z kołami łowieckimi, w tym
            lesie nie ma polowań. Natomiast nie raz widziałam pracowników
            leśnych i sądzę, że ich motywacja /wiedza/ jest jednak inna.
            • sun_of_the_beach Re: Uśmiejesz się 30.01.10, 20:54
              Tak, tak - panowie myśliwi baldzo kochajom zwiezontka. Dajom im
              jabuska i malchewki. Głascom i miziajom pod blódkom. A potem z lasu
              wychodzom klasnolódki i plotom salenkom walkocyki i wsyscy łapiom
              się za loncki i tancom w kółecko.
            • albert.flasz1 Re: Uśmiejesz się 31.01.10, 08:28
              A ja mieszkam przy normalnym lesie i tam też są paśniki, ale tymi
              zajmuje się koło leśnictwo i łowieckie, jako administrator okręgu
              łowieckiego.:D
          • easyblue Re: Uśmiejesz się 31.01.10, 11:28
            Bardzo trafnie to opisałaś.
            Jeszcze dodam, ze w lasach są tzw. lizawki - dostarczają zwierzętom
            soli mineralnych, bo podobno często cierpią na ich niedobór. To bez
            kpiny.

            Ptaków nie powinno się dokarmiać, gdy zima jest bezśnieżna czy
            lekka. Mają sobie same zdobywac pożywienie. My możemy ze swojej
            strony zamiast dokarmiania sadzić np. ligustr, jarzębinę, głóg,
            specjalne odmiany jabłek, które na drzewach wiszą do samej wiosny.
            Wtedy ptaki mają naturalne paśniki i szukają pożywienia, a nie
            czekają, aż ktoś im nasypie do karmnika.
            Na podobnej zasadzie może dokarmiano w lasach - zima ciężka,
            zwierzęta nie potrafią sobie nic odkopać spod śniegu więc
            dokarmiano. Tak było w mojej miejscowości, gdzie lasy 100 lat temu
            należały do księcia Hochenloche. No ale tradyją były polowania, a
            jak się poluje, to chce się mieć piękną zdobycz. A jak zdobycz
            głoduje, to nic pięknego w chudej zwierzynie nie ma. Po prostu
            traktowano las jako "oborę" dla zwierząt lesnych. I jakoś tak trwa
            to do dziś, tylko ze zwierzyna już nie taka dorodna...
            • minniemouse Re: Uśmiejesz się 31.01.10, 11:58
              To prawda, nie powinno sie dokarmiac, a zwlaszcza jesli panuja warunki
              normalne na dana okolice.

              np ja mieszkam w klimacie gdzie zimy sa lagodne, snieg rzadko pada. i dlatego
              jak raz na iles tam lat spadnie za duzo sniegu i za dlugo to wtedy ewentualnie
              moge nieprzyzwyczajone i wyglodzone ptaki dokarmic,

              chociaz gdzies daleko w gorach, lasach gdzie czlowiek nie mieszka to kto je
              dokarmia - nikt, natura jest nieublagana, same musza sobie radzic.

              Ale jezu chryste niezle trzeba miec narabane w glowie zeby puszczac takie texty
              jak SOB - ze ptaki dokarmiaja ci co "poprawiaja sobie "ego"" itp itd
              ja ptakow nawet nie 'dokarmiam'- ja je karmie bo po prostu lubie je
              obserwowac z bliska
              wcale nie poprawia mi to mojego "ego". wrecz przeciwnie czuje sie troche
              niewyraznie bo wiem ze raczej nie powinnam tego robic.

              zaczynam sie zastanawiac czy SOB nie pisze czasem z jakiegos Koczborowa...

              Minnie
              • sun_of_the_beach Re: Uśmiejesz się 31.01.10, 13:15
                Droga Myszko,
                pisząc o osobach poprawiających sobie różnymi aktywnościami swoje ego miałem na myśli właśnie takie osoby jak ty. Oczywiście, w twoim wypadku taką rolę pełni nie dokarmianie ptaszków czy kotków, ale np. kastrowanie wszystkiego, co się rusza. To że ty swojej aktywności nie odbierasz jako "poprawiania ego" nie jest niczym dziwnym. Takie są prawidła psychopatologii - osoby zaburzone nie odczuwają swojego zaburzenia, ale otoczenie jest w stanie z łatwością je zauważyc.
                BTW - nie staraj się snuc domysłów na mój temat, bo swoim malutkim i steranym rozumkiem nie ogarniasz złożoności świata, dlatego swoimi hipotezami narażasz się li tylko na śmiesznośc.
                • minniemouse Re: Uśmiejesz się 01.02.10, 00:22
                  > Droga Myszko,
                  > pisząc o osobach poprawiających sobie różnymi aktywnościami swoje ego miałem na
                  > myśli właśnie takie osoby jak ty. Oczywiście, w twoim wypadku taką rolę pełni
                  > nie dokarmianie ptaszków czy kotków, ale np. kastrowanie wszystkiego, co się ru
                  > sza. To że ty swojej aktywności nie odbierasz jako "poprawiania ego" nie jest n
                  > iczym dziwnym. Takie są prawidła psychopatologii - osoby zaburzone nie odczuwaj
                  > ą swojego zaburzenia, ale otoczenie jest w stanie z łatwością je zauważyc.
                  > BTW - nie staraj się snuc domysłów na mój temat, bo swoim malutkim i steranym r
                  > ozumkiem nie ogarniasz złożoności świata, dlatego swoimi hipotezami narażasz si
                  > ę li tylko na śmiesznośc.


                  a ty daruj sobie takie karkolomne wyczyny gramatyczno-lingwistyczne bo moze
                  tobie sie wydaje ze brzmisz niezwykle inteligentnie
                  a w rzeczywstosci to typowe wodolejstwo a la
                  "duzo slow malo tresci".

                  I czy przypadkiem nie jestes przelniony goracymi gazami na skutek swojej diety??
                  czasami czlowiek mylnie bierze to za intelekt i pisze w taki napuszonym stylu
                  jak wlasnie ty tu zareprezentowales...


                  Minnie
                  • sun_of_the_beach Re: Uśmiejesz się 10.02.10, 13:06
                    minniemouse napisała:


                    > a ty daruj sobie takie karkolomne wyczyny gramatyczno-lingwistyczne

                    Och wybacz, że wprawiłem cię w konfuzję i stałem się przyczyną frustracji spowodowanej trudnością w recepcji napisanego tekstu. Zapomniałem, że do ciebie trzeba pisac wolno i dużymi literami.
            • albert.flasz1 Re: Uśmiejesz się 31.01.10, 16:01
              easyblue napisała:

              > Bardzo trafnie to opisałaś.
              > Jeszcze dodam, ze w lasach są tzw. lizawki - dostarczają
              zwierzętom
              > soli mineralnych, bo podobno często cierpią na ich niedobór. To
              bez
              > kpiny.

              Lizawki są przede wszystkim źródłem soli kuchennej (NaCl), której
              sporo potrzebują przede wszystkim przeżuwacze. To, co na etykietach
              się wypisuje o zawartości mikroelementów jest zwykłym chwytem
              marketingowym, gdyż jest tam ich tyle, co przysłowiowy kot napłakał.
              Lizawki rzeczywiście bogate w makro- i mikroelementy (takie w
              plastykowych miskach, substancją nadającą im postać jest nie sól,
              tylko melasa lub serwatka) wykłąda się awaryjnie i bardzo rzadko,
              gdyż są za drogie. Poza tym, w normalnych warunkach zwierzyna łowna
              ich nie potrzebuje.

              poradnik-lowiecki.info/index.php?option=com_content&task=view&id=174&Itemid=1
Pełna wersja