Kot się ślini.

28.02.04, 14:02
Witam.
Mam problem jak w temacie. Kocurek bardzo się ślini, jak siedzi przy oknie, to
po jakims czasie jest pod nim mała kałuża śliny, ma mokre futerko pod
pyszczkiem. Wcześniej tego nei było. Powinienem się niepokoić? Jechać do weta?
Co radzicie?

Pozdrawiam
Andrzej
    • adam.pietron Re: Kot się ślini. 29.02.04, 14:57
      Oczywiście najprostsza była by odpowiedż jak w dowcipie - nie sadzać kota na
      oknie, ale biorąc rzecz poważnie, czy kot jest bardzo podekscytowany tym co
      dzieje się za oknem , jeśli tak może mieć to związek ze stresem.
      Warto też sprawdzić czy siedząc na oknie nie ma okazji do skubania roślinek na
      tym oknie mieszkających - jeśli tak trzeba je jak najszybciej usunąc poza
      zasięg kota - większość z naszych domowych roślin zawiera substancje które są
      wysoko toksyczne dla kotów .
      Pozdrawiam
      • andrzejekk Re: Kot się ślini. 29.02.04, 15:05
        Roślinek nie skubie, podekscytowany nie jest. Najbardziej ślini się podczas snu,
        lub gdzy jest zaspany, jak biega, bawi się, to wszystko jest ok.

        Pozdrawiam
        Andrzej
        • wybredna Re: Kot się ślini. 01.03.04, 10:22
          Zajrzyj mu do pyszczka.Być może wywiązał się proces zapalny w jamie ustnej-
          szukaj zaczerwienień,ranek lub otarć.
    • weatherwax Re: Kot się ślini. 02.03.04, 23:35
      Nie napisałeś jak długo to trwa. Bo może jakaś niewielka infekcja zostanie
      zwalczona przez kota samodzielnie i nie trzeba go będzie stresować wizytami u
      weta? Bo jesli poza tym zachowuje sioę normalnie, jest wesoły i ma apetyt...

      Czy to ten czarny kot, który powiedział, że będzie u ciebie mieszkał, i mieszka?
      Był na zdjęciu z Małą...

      Pozdrawiam, Maryla
      • andrzejekk Re: Kot się ślini. 08.03.04, 18:41
        weatherwax napisała:

        > Nie napisałeś jak długo to trwa. Bo może jakaś niewielka infekcja zostanie
        > zwalczona przez kota samodzielnie i nie trzeba go będzie stresować wizytami u
        > weta? Bo jesli poza tym zachowuje sioę normalnie, jest wesoły i ma apetyt...

        Samo przeszło po kilku dniach, teraz nie ma śladu po slinie pod kocurkiem.
        >
        > Czy to ten czarny kot, który powiedział, że będzie u ciebie mieszkał, i mieszka?

        Tak, ten sam. Teraz robię co mogę, aby go ustrzec od czegoś takiego co spotkało
        Małą, nie chcę jeszcze raz tego oglądać, a przede wszystim nie chcę, aby kotek
        coś takiego przeżywał...


        > Pozdrawiam, Maryla

        Pozdrawiam
        Andrzej
Pełna wersja