Dodaj do ulubionych

Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi?

19.10.10, 10:32
Chciałabym zapytać jakie macie zdanie czy doświadczenia na temat szczepienia psów?
Czy bardziej pomagają ,uodparniają na choroby czy bardziej szkodzą?pomijając fakt że sporo kosztują a jesli miałby szkodzić to...
Mam watpliwości i nie wiem co o tym myśleć? Dotąd wierzyłam w szczepienia ale...
Kiedy ponosimy większe ryzyko szczepiąc psa i narażając go na zachorowanie czy nie szczepiąc i być może jeszcze bardziej go narażamy bo nie ma tej odporności?chodzi mi o pełny zestaw szczepień w cenie ok. 50-60zł./nosówka,parwowiroza,kaszel ,wścieklizna itd./
nie wiem czy to można uznać za przypadek? Znajoma zaszczpiła Yorka na cały pakiet tych chorób w tym parwowiroza i po 2 tygodniach ten piesek zachorował właśnie na tą chorobę.Oprócz tego dostał w tym czasie ten kaszel dławiący,jakby zapalenie krtani i ciągle jest na antybiotykach.Ledwie przeżył.
Sama miałam Yorka i co roku reularnie szczepiłam go na pełny zestaw przez 6 lat.Zachorował niestety na wątrobę i jak się okazało na nowotwora. Bardzo się nacierpiał bo ciągle zwracał choś jadł z apetytem.Pieska niestety straciłam.
Kiedyś rodzice mieli kundelka i-nigdy nie był szczepiony ,był zdrowy i przeżył 18 lat.
Teraz mam rocznego Yoreczka i boję się tych szczepień..
Czy szczepicie swoje pieski i jakie macie doświadczenia?Pozdrawiam..
Obserwuj wątek
    • aaaniula Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 19.10.10, 13:18
      szczepienia zapewne mają masę skutków ubocznych, jak poprosisz lekarza to na pewno Cię o nich poinformuje. Jednak ryzyko wystąpienia powikłań jest tak niewielkie, że zapewne może przynieść więcej korzyści niż szkody. Gdyby nie szczepienia ochronne zapewne masa zwierząt umierałaby w cierpieniu.
    • albert.flasz1 Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 19.10.10, 13:20
      Moje zdanie jest następujące: szczepionki, jak wszystkie leki są narzędziem, które odpowiednio i rozumnie wykorzystane przynoszą efekty zbawienne, ale też, jak ze wszystkim, można z nimi przesadzić, co nigdy nie kończy się dobrze... Niestety, interesy producentów i weterynarzy pchają właśnie w kierunku ich nadużywania. Jestem zdeklarowanym przeciwnikiem szczepienia "na wszelki wypadek" - czyli co roku przez całe życie, na możliwie największą liczbę chorób (większość z nich występuje bardzo rzadko, na ograniczonych terenach, w szczególnych grupach ryzyka, tylko nieliczne, jak właśnie parwowiroza, występują powszechnie). Moje zwierzę zaszczepiłem dwukrotnie w pierwszym roku życia (czterojednostkową szczepionką), po roku powtórzyłem i od tamtej pory nie szczepiłem ani razu - oczywiście oprócz wścieklizny, ale i tu nie co roku, jak wymagają przepisy (szczepionki na wściekliznę jako na chorobę zwalczaną z urzędu są jedynymi dokładnie przebadanymi przez niezależne instytucje, odporność po nich u ponad 90% zaszczepionych zwierząt utrzymuje się co najmniej 3 lata)...;)
      Co do psa, który zachorował po zaszczepieniu, przyczyn może być wiele: wadliwa szczepionka, cechy indywidualne zaszczepionego zwierzęcia (żadna szczepionka nie daje 100% pewności), zaszczepienie zwierzęcia już zarażonego, będącego w okresie inkubacji choroby, podanie po szczepieniu leków o działaniu immunosupresyjnym (na przykład kortykoidów) itp., itd..
      • semi-dolce Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 19.10.10, 14:01
        No proszę, chyba pierwszy raz zgodzę sie z Albertem :)

        Szczepienia zakaźne (nosówka i reszta) - tak, w szczeniectwie, po pierwszych urodzinach a potem co 3 lata. Wścieklizna - teoretycznie co roku, tylko dlatego, że trzeba. Lepiej jednak by było - dla psa - tez co 2-3 lata. Jak twierdzi znajomy profesor zajmujący się endokrynologią weterynaryjną warto zadbac o ty by, jesli robimy wściekliznę częściej, nie podawac dwa razy pod rzad szczepionki tej samej firmy.

        Ponadto dodatkowe szczepienia (np.leptospiroza, herpeswiroza) w zaleznosci od miejsca zamieszkania, bytowania psa, tego, czy jest to zwierze hodowlane itd.
      • kratkawpaski Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 20.10.10, 02:20
        No proszę, gdy w grę wchodzi własny zwierz, nawet Albert przestaje być legalistą...:). I dobrze, bo niekwestionowanie prawa zawsze oznacza regres, a w przypadku przepisów w jakikolwiek sposób dotyczących zwierząt i tak jesteśmy sto lat za cywilizacją...

        Co do samych szczepionek - średnio się dziwię obawom autorki wątku, ponieważ chodzi o yorka... A każdy egzemplarz yorka to w tej chwili mega zagadka ze względu na to, że rasa jest popularna i w związku z tym hodowcy i pseudohodowcy poużywali sobie do woli, kojarząc wszystko ze wszystkim i bardzo często inbredując, co – oprócz wad typu nieszczęsne niewypadające mleczne kły – może bardzo osłabić układ immunologiczny. A kiepska odporność w połączeniu ze szczepionką daje nieprzewidywalne efekty. Przed szczepieniem odporności sprawdzić się praktycznie nie da, po szczepieniu jest za późno... Mój pies rozchorował się „autoimmunologicznie” po Rabisinie i raczej nie jest to wina szczepionki, a konsekwencja tego, że jest „super rasowy” i mocno „zinbredowany”.

        Osobiście uważam jednak, że szczepionek (tak tych dla zwierząt jak i ludzi) nie trzeba się bać co do zasady. Trzeba je tylko – tak jak mówi Albert – mądrze stosować, czyli przede wszystkim nie przesadzać z ilością i częstotliwością. Zanim się pójdzie do pierwszej lepszej lecznicy i pozwoli naszpikować psa „wszystkim, co najlepsze”, warto poczytać coś na ten temat, popytać wśród psiarzy i wyciągnąć wnioski dla siebie i własnego psa:).

        Jeszcze jedno – jakie szczepienia chcesz teraz zrobić swojemu psiakowi? Przypominające wirusówki, wściekliznę? Znam weta, który odradza szczepienia przypominające po roku w przypadku popularnych ras (ze względu na immunologię właśnie). Powołuje się przy tym na wstępne wyniki badań (na pewno nie polskich, ale nie pamiętam jakich – dopytam), które sugerują, że pies, który został zaszczepiony w cyklu trzystopniowym jako szczeniak uzyskuje odporność na ok. 3 lata, tak jak dorosły pies standardowo szczepiony w takich odstępach czasu. A co do wścieklizny – zgadzam się z Albertem i Semi.
        • maria88 Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 26.06.14, 15:10
          Podnosze watek bo sama mam dylemat, szczepić czy nie. Mam yorka ma szósty rok.
          Dotychczas raz w roku miał dawane wszystkie szczepionki wścieklizna. Teraz waham sie . Czy to konieczne?
          Czytam rózne opinie, co do długości działania szczepionek,żę wystarczy raz na 2-3 lata. Mieszkam w blokowisku
          gdzie jest troche psów spacerujacych tą samą trasą. Boję się aby nie zachorował, bo wazy tylko 2kg
          i czasem watroba powoduje wymioty gdy ulegne i dam mu np. cos czego nie wolno.
          Prosze o wypowiedź osoby fachowej bo nasz wet. zostawia ten problem do mojej dyspozycji.
    • agni_me Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 19.10.10, 14:06
      Pilnuję szczepień w schemacie: 6-9-12 tygodni, za rok, za dwa lata, co trzy lata. Wścieklizna corocznie - odporność utrzymuje się dłużej, ale prawo jest prawo.

      Szczepionki (zwłaszcza miksy) mają czy raczej mogą mieć skutki uboczne, ale ryzyko ponoszone przy takim schemacie szczepień jest wielokroć mniejsze od niewątpliwych korzyści polegających na uodpornieniu na bardzo ciężkie choroby lub też na złagodzeniu ich objawów i przebiegu.

      To także korzystne przeliczenie finansowe - szczepionki w ciągu całego psiego życia to koszt kilkuset złotych, podczas kiedy wyleczenie jednej, niekoniecznie ciężkiej infekcji potrafi wraz z diagnostyką tyle właśnie kosztować, co dopiero mówić o chorobach poważnych typu nosówka czy parwo, gdzie koszty leczenia mogą być ogromne, a wynik nieoczywisty.

      Pies przez całe życie narażony jest na zarażenie - nawet nie opuszczając mieszkania czy podwórka może zostać zarażony przez to, co przyniesiesz na butach. Brak szczepień to karygodne zaniedbanie i ryzykowaniem psim zdrowiem i życiem.
      • aaaniula Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 19.10.10, 14:19
        a jak myślicie; czy warto kota niewychodzącego szczepić na wściekliznę?? Zawsze szczepiłam, w zeszłym roku zrezygnowałam, ponieważ Pani weterynarz powiedziała o tym, że szczepienie to ma znacznie dłuższe działanie niż przepisowy rok. Kot wychodzi jedynie w okresie letnim na trawkę na działce-. Jest jednak na smyczy. Wiem jak przenosi się wścieklizna i zdaję sobie sprawę, że ryzyko zarażenia jest praktycznie zerowe. Zbliża się termin szczepień i nie wiem czy nie zrezygnować z tej wścieklizny...
    • anaiss Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 17.07.14, 16:10
      Zawsze szczepiłam co roku na wściekliznę i choroby wirusowe. Obecnie, od jakiegoś czasu, szczepię tylko co roku na wściekliznę i co dwa lata na choroby wirusowe.

      W naszej klinice szczepią Rabisinem i Nobivac DHPPi. Z ciekawości zajrzałam do ulotek informacyjnych tych szczepionek i faktycznie w obu przypadkach producent informuje, że odporność utrzymuje się przez trzy lata, z tym zastrzeżeniem, że w przypadku wścieklizny należy powtarzać szczepienia zgodnie z przepisami prawa obowiązującymi w kraju przeznaczenia.
    • agazanko9 Re: Szczepienia psów-pomaga czy szkodzi? 08.05.17, 09:36
      ja mam inne doświadczenie ze szczepieniem moj pies który i tak cały czas żle sie czuje cierpi na poranne wymioty lecze go już 2 lata i nic to poszłam do veta wyrwać zeba bo był problem to mi zaszczepił pomyłkowo na zakażne pół roku za wcześnie pies ledwie żyje jest na kroplówkach ja już nie mam siły

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka