Rozpieszczony, agresywny kot

19.10.10, 13:44
Moj kot na ogol jest "ok" i sie go nie boje, ale czasem jak sobie cos "umysli" lub czegos chce (jedzenia) i nie dostaje tego potrafi robic sie agresywny - jak widzi, ze wychodze z kuchni i ze nic mu nie dam potrafi skoczyc mi na noge z pazurami i zebami, po chwili odskakuje ale co zaboli to zaboli. Czasem jak dostanie jakiegos szalu "bawi sie" w ten sposob ze jak szalony chce gryzc moja dlon i probuje w nadgarstki, im mocniej go odciagne i odtrace tym mocniej znowu atakuje. Zeby przestal musze albo miec sie czym odgonic albo szybko cos mu pokazac, wtedy wacha i sie uspokaja a ja sie wycofuje... czy jest sposob na poskromienie agresji? Mam wrazenie, ze kiedys taki nie byl i ze z czasem pozwala sobie na wiecej. Kot ma ponad lata
    • k1234561 Re: Rozpieszczony, agresywny kot 19.10.10, 16:11
      Może kiedyś dawno temu nauczyłaś go zabawy z rękami w roli głównej,pozwalałaś gryźć swoje dłonie.Kot to zapamiętał i tak się teraz zabawia.Aczkolwiek to atakowanie bo nie dostał tego czego chciał jest dziwne.Może czas kota wykastrować.Podobno po tym zabiegu łagodnieją.
      Może też jak zacznie Cię atakować pryśnij mu w pysk wodą ze zwykłego plastikowego spryskiwacza.Skojarzy,że jak gryzie dostaje wodą,a to nie jest fajne.Tylko musisz konsekwentnie się do tego stosować.
      • czarna.koza Re: Rozpieszczony, agresywny kot 19.10.10, 19:53
        jest wykastrowany :) lubi tez "polowac" na moje stopy kiedy chodze po mieszkaniu rozmawiajac przez telefon; kiedy go odganiam, robi sie rozdrazniony
        • mist3 Re: Rozpieszczony, agresywny kot 19.10.10, 20:21
          Nigdy nie należy z kotem bawić się rękami, ręce służą do głaskania i podawania jedzenia. Z tym, że głaskamy kota do momentu, kiedy on tego chce. Kiedy kot rzuca się na nasze ręce i nogi to dla niego jest to forma zabawy. Jak bawisz się z kotem? Czy w ogóle się bawisz. Kotu trzeba zapewnić piłeczki (np. kulki z folii aluminiowej), myszki, itp. Ale trzeba się z nim też bawić - sznurkiem, zabawką na kijku itd. Tak żeby kot się wybiegał, albo zapewnić mu towarzystwo innego kota... Wtedy będą się podgryzać nawzajem (co jest normalną zabawą u kotów) a on nie będzie podgryzał Ciebie - bo na razie ciebie uważa za kota, a odganianie za normalne zaczepki - wstęp do zabawy...
          Kiedy kot ma zamiar zaatakować (np. za długo go głaskasz) to daje wyraźne sygnały - zaczyna machać ogonem, powiększają mu się źrenice, spuszcza uszy po sobie, czasem jeży futro i wydaje dźwięki. Wtedy kota nie odganiamy (bo on to uważa za wstęp do zabawy) tylko wychodzimy z pokoju, np. zamykając na chwilę drzwi albo w ogóle przestajemy kota zauważać (odwracamy się tyłem, ignorujemy go...), aż się nie uspokoi.
          Kiedy kot wczepi się już w naszą rękę to bez sensu jest szarpać ręką - kot automatycznie zaciska szczęki. To jest odruch - mysz, czy ptak się szamoce i gdyby koty przez wieki nie wyrobiły sobie odruchu zaciskania szczęk to już dawno by ich na ziemi nie było... A więc - nie szarpiemy ręką, tylko głośno piszczymy albo rzucamy czymś (nie w kota!) tak by hałas odwrócił jego uwagę. Jeśli to nie pomoże, lekko uderzamy palcem u nasady nosa kota (tak jak kocia mama karci łapką swoje kocięta). Kiedy kot puszcza naszą rękę, dajemy jemu (i sobie) ochłonąć - wychodzimy z pokoju, zamykamy drzwi albo odwracamy się od kota i go ignorujemy.
          Najlepiej jednak nie dopuszczać do ataku - na pierwsze objawy zdenerwowania wychodzimy z pomieszczenia na chwilę, przestajemy go głaskać, itp. albo dajemy mu coś do zabawy, żeby odwrócić jego uwagę. Ponadto trzeba 'wybawić' kota. Bo kot, który się nie nudzi nie szuka sobie sposobności do 'bójek'
          • czarna.koza Re: Rozpieszczony, agresywny kot 20.10.10, 17:28
            dzieki za wyczerpujaca odpowiedz! z tym, ze "danie kotu spokoju" u niego nie spisuje sie, bo gdy juz sie rozochoci a ja usiade nieruchomo i tak zaraz mam go z zebami na ramieniu - jakby chcial mi miecho wyrwac ;) sam tez atakuje kiedy chodze na bosaka (na kapcie jakos sie nie rzuca) - lubi obserwowac moje stopy i za chwile hyc. Bawie sie z nim, ale powinnam wiecej. Dzieki!
          • epti1 Re: Rozpieszczony, agresywny kot 23.10.10, 08:28
            podpisuje sie wszytskimi lapami-)
            ja mam zawsze pod reka naladowany spryskiwacz, ale w tej chwili czesciej uzywam go na mojego chlopa niz na koty:P

            pomysl nad dokoceniem. Ja mam wlasciwie spokoj z zabawami - koty rozwiazuja to we wlasnym zakresie i zdecydownanie lepsza zabawa jest z drugim kotem niz ze mna, bo ja ani pod szafke sie nie schowam, ani pod lozko nie wejde,ani na polke nie skocze,nie mozna sie ze mna po mieszkaniu gonic, nie popodgryzam sie z kotem i finalnie, nie wylize kotu lba jak juz sie bandyta zmeczy i w koncu polozy.
            Z reszta koty zyjace w stadzie maja troche inna konstrukcje psychiczna niz koty - jedynaki. Ja mam trzy sztuki, zyja w idealnej harnonii ( nie zawsze tak jest, bo koty, jak ludzie, maja swoje antypatie i sympatie ). U mnie dwa z nich wzajemnie sie ignoruja ( ani sie lubia, ani sie nie lubia), trzeci z jednym sie bawi a z drugim mizia i spi . Mam naprawde swiety spokoj-))
Pełna wersja