Dodaj do ulubionych

Czy jestem jedyna??

      • nick_andros Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 17:56
        Witam,

        tak sobie czytam tą dyskusję, gdyż mam to szczęście (lub nie, zależy dla kogo) posiadać psa, a do tego baaardzo go kochać.

        Czytając wpisy typu: po co właściwie trzymać psa, chociaż tylko sra i hałasuje, muszę przyznać, że wspólczuję ich autorom. Dla mnie pies jest przyjacielem, któremu można opowiedzieć wszystko, będąc pewnym, że nigdy tego nikomu nie powtórzy :).

        Poza tym, pies jest świetnym "lekiem" na depresję i inne załamania nerwowe. Napisałem - współczuję tym, co nie lubią psów - bo oni nie mogą tego doświadczyć.

        Jeżeli ma się psa, to naprawdę warto się dowiedzieć czegoś o psim behawioryzmie, żeby wychować świetnego przeyjaciela, a nie terrorystę.

        Warto też zastanowić się nad rasą psa, bo te różnią się między sobą, czasem znacznie, Są takie psy, jak na przykład mój owczarek niemiecki, dla których rzeczywiście przebywanie w małym pomieszczeniu przez długi czas będzie torturą, ale np. labladory czy yorki spokojnie w mieszkaniu się sprawdzą.

        Poza tym, nie wszystkie psy tarzają się w gó...e - jest to domena psów myśliwskich, które dzięki temu zabijają swój zapach, co pomaga im w polowaniu (chociaż w dzisiejszych czasach, pies raczej niczego nie upoluje, to zamiłowanie do tarzania pozostało).

        I znów, owczarki nie tarzają się, więc nie wracają śmierdzące, gdyż są psami pasterskimi, zaganiającymi (pilnują stada).

        Co do naturalnego zapachu psa, to jest o może generalnie siliniejszy od zapachu człowieka, ale niekoniecznie odrażający - to tak jak z nami, niektórzy ludzie mają bardziej wyczuwalny zapach, wydzielają silniejsze feromony. Rownież na rożnych ludzi te zapachy różnie działają i podobnie jest z psami.

        Wiem, że zagorzali przeciwnicy psów zapewne nie uwierzą, ale dużo zależy od wychowania psa w stosunku do jego temperamentu. Niektóre psy są spokojniejsze i łagodniejsze z natury niż inne, czasem mocno się różnią nawet w obrębie jednej rasy.

        Mój obecny pies (po którym sprzątałem zawsze kupy, a także wymiociny, którego smarowałem maściami, gdy się zranił i wymieniałem mu plastry i z którym niestety nie śpię w łóżku, bo mama na to nigdy nie pozwalała) nie jest może ideałem, który reaguje na każdą komendę, ale wiem, że jest na tyle posłuszny, że nie muszę się obawiać, że do mnie nie przyjdzie na wołanie. Wiem, że nigdy nikogo nie zaatakuje, nawet uznaje wyższość kota w stadzie.

        Rodzice małych dzieci czasem proszą nas, żeby nasz pies pobawił się z ich dziećmi, żeby się oswoiły ze zwierzętami :).

        Mam rodzinę, która kupiła psa dla małego dziecka (dla mojej kuzynki), beagle'a, małego psa myśliwskiego. Mama kuzynki nigdy nie lubiła zwierząt, więc za psem też nie przepadała. Nie miał kto wychować zwierzaka, jej mąż zastraszył psa, a reszta rodziny bała się go (psa). Teraz ten psiak wchodzi im na głowę, potrafi warczeć i wskakiwać na stół po obiedzie. Oni boją sie swojego beagla, a nie boją się mojego owczarka, który jest 3 razy większy!

        Niestety, wielu ludzi nie umie wychowywać psów, przez co zwierzęta te otrzymują niezasłużenie złą opinię, bo to wyłącznie właściciele są za nie i ich zachowanie odpowiedzialni.
    • murakami2 Zlituj się nad sobą 15.11.10, 17:25
      Mogę zrozumieć instynktowną niechęć do psa, kota czy kanarka. Dlaczego jednak pozwoliłaś mężowi, by większość obowiązków związanych z psem spadła na ciebie? Nie masz problemu z ustalaniem hierarchii w stadzie, a w małżeństwie?
      Jeśli taki z niego miłośnik, to niech sprząta po psie.
      --
      Nie zniosę jajka i zbyt długiego postu.
    • ev_ik Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 18:44
      Ustalmy dwie rzeczy. Co innego to nie lubienie zwierząt, a co innego nie lubienie psiarzy, jako gatunku człowieka.

      Psy lubię. Psiarzy, opisanych przez daliakonwalia, nienawidzę. Rzutuje to nieco na poziom mojej sympatii wobec tych zwierząt, ale zawsze sobie tłumaczę, że pies nie jest winny temu, że ma za pana debila.

      Jeśli odczuwa się pustkę w życiu, ma się nadmiar uczuć, których nie można przelać na drugiego człowieka to się idzie do psychologa lub szuka się sobie przyjaciela, a nie przelewa te uczucia na zwierzę. Pies może być członkiem rodziny, ale traktowanie go na równi z ludźmi, nie jest w żadnym wypadku normalne. Traktowanie psa lepiej od własnych dzieci, wnuków, stawianie jego potrzeb wyżej, nad potrzeby innych ludzi. Mam tu na myśli wyprowadzanie psów gdzie popadnie, wypuszczanie psów np. na plażach publicznych między ludzi itd. Normalnych uczuć się takich ludzi nie nauczy. Jeśli nie czuje tego, że wnuczka jest ważniejsza od suki, to się na tej płaszczyźnie do takiej babci nie dotrze. Ale trzeba edukować - karami, mandatami. Może w ten sposób przemówi się do wyobraźni, że psie g... pod czyimś oknem, to nie jest ósmy cud świata, ale zwykłe chamstwo.


    • framp też nie znoszę domów z psami 15.11.10, 18:51
      choć jeżeli jest to dom to jeszcze pól biedy, jest nadzieja, że pies nie chodzi wszędzie, nie leży na kanapie dla gości, nie liże talerza czy łyżki, nie wszędzie śmierdzi, ale w małym mieszkaniu w bloku to faktycznie tragedia i nie rozumiem ludzi, którzy do kawalerki fundują sobie wielkiego amstafa czy wilczura - dramat człowieka i psa! rozumiem, że jakaś babcia emerytka mieszkająca samotnie przygarnia malutkiego pieska, bo dla niej to towarzysz życia, zajęcie, rozrywka, dużo nie je, na spacerki nawet trzy razy dziennie może wyprowadzić i jest ok, kupuję to. ale wielkie bydle w malutkim mieszkaniu, niewybiegane, bo nie ma gdzie, jak, dwa razy dziennie siusiu na chodniku w centrum miasta, w domu smród, kłaki, miski z żarciem obok stołu dla ludzi, porwane dywany, kanapy - OBRZYDLIWE, a jakże często spotykane! nikt mi nie wmówi, że zwierze w takim położeniu jest szczęśliwe albo że ludzie się z nim nie męczą, ja bym w ciasnym mieszkaniu nawet zasnąć się bał z takim bydlęciem, bo to tylko zwierze, nie wiadomo co mu odbije, męczy się nie mogąc się ruszać, żyje w nieodpowiednich dla siebie warunkach ... poza tym też już widziałem dzieci pokaleczone przez domowe zwierzęta, które x lat były nieszkodliwe a nagle zaatakowały dzieciaka, który pociągnął za ucho, nastąpił na łapę - trudno mieć pretensje do zwierzęcia, choć zwykle je w takim przypadku usypiają, ale do rodziców o brak wyobraźni i zwykłą głupotę - zwierze dla dziecka to może być chomik albo ratlerek a nie doberman ...
      • julita165 Re: też nie znoszę domów z psami 15.11.10, 21:06
        Ja też takich klimatów nie rozumiem. Miałam kiedyś sąsiadów, którzy mieszkali w 4 dorosłe osoby + dwoje małych dzieci w dwóch pokojach ! Ale dwa dobermany mieli. Nawet wózek dziecięcy musieli trzymać na klatce schodowej. I nikt mi nie powie, że tym psom było tam dobrze. Takie traktowanie zwierząt to chyba nawet podpada pod jakiś paragraf.
    • eye-witness Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 19:08
      Bardzo lubie zwierzeta i przyznam, ze twoje podejscie jest, delikatnie mowiac, dziwne. NIkt nie kaze ci lubic psow, ktos pistolet ci do glowy przystawia? Ale smieszny jest tez twoj stosunek do ludzi, ktorzy zwierzeta lubia i je w domu maja. Nie mam czasu, zeby rozpisywac sie, zadam ci wiec tylko jedno pytanie: Zdajesz sobie sprawe, ze zarowno ludzie, jak i psy sa rozni i czy dociera do ciebie, ze psy czasem bardzo pomagaja, czy wrecz umozliwiaja zycie, np. osobom niewidomym? Takie osoby tez zaliczasz do swojej dziwnej kategorii nawiedzonych psiarzy? Wiesz, jakos nigdy nie slyszalam np. o kocie, ktory by pomagal w zyciu osobie niewidomej i przyznam szczerze, ze chyba mialabym wieksze opory, zeby zjesc cos w domu, w ktorym mieszka stado kotkow;)))
      • zigzac1 Re: Czy jestem jedyna?? 15.11.10, 19:29
        Ale przecież pomaganie niewidomym nie jest zasługą "dobrego serca" psów, tylko tresury. Wiadomo, że psa można wytresować do różnych celów - złych i dobrych. Nie wartościujmy więc zwierząt w ten sposób, bo to zupełnie bez sensu.
        Co do kotów , to jak rozumiem autorka wątku odnosi się ogólnie do zwierząt - że trzeba myśleć, zanim się je zacznie hodować. A psy są po prostu najbardziej niedogodne dla osób nie przepadających za zwierzętami, bo są wszędzie.
    • chubbba smród 15.11.10, 19:20
      ...jest najgorszy! koci zwłaszcza, ale psy też śmierdzą! jak jestem w domu, gdzie mieszka kot czy pies, to zawsze do minimum skracam wizytę, nigdy nic nie jem, po powrocie do domu piorę całe ubranie, które miałam na sobie i raczej nie podtrzymuję znajomości - dotyczy to zwłaszcza małych mieszkań w bloku, bo w dużych domach nie jest tak źle i tam jeszcze widzę jaki taki sens trzymania zwierzaka, zwłaszcza psa. natomiast w mieszkaniu, w którym jest kot, nie jestem w stanie wytrzymać ze względu na smród i dotyczy to nawet wysterylizowanych kotów, bo wbrew zapewnieniom ich właścicieli unosi się zapach futra, kuwety, karmy i daje to wszystko mieszankę nie do zniesienia! nie rozumiem sensu gniecenia się na malutkiej przestrzeni ze zwierzęciem, skoro mało jest miejsca nawet dla ludzi? można kochać zwierzęta, ale trzeba pamiętać, że do tej miłości trzeba mieć warunki, a nie trzymać psią kuwetę obok pojemnika na dziecinne ubrania albo stawiać psią miskę pod stołem, na którym serwuje się poczęstunek gościom, tego żadna miłość do zwierząt nie tłumaczy! o zasranych chodnikach i parkach mówiono już wielokrotnie, nie będę powtarzać, powiem tylko tyle: niejednemu psu lub kotu lepiej by było w schronisku dla zwierząt niż w domu, gdzie rzekomo jest bardzo kochany ale co z tego, skoro nie stwarza się mu warunków?
    • uknown nie, jest nas więcej! 15.11.10, 20:56
      zabawne, że akurat taki watek, bo ja niedawno odmówiłem przyjęcia pod swój dach szczeniaka :) ponieważ jestem szczęśliwym posiadaczem domu z dużym ogrodem, wiec różnym znajomym psiarzom wydaję się idealnym kandydatem do obdarowywania szczeniakami, z którymi nie ma co zrobić i nikt ich nie chce! i niedawno jedni tacy pojawili się u mnie z psiakiem i dalej mi go wciskać, tłumacząc jeszcze że u mnie będzie miał dobre warunki, więc ze wszystkich znajomych wybrali właśnie mnie i powinienem być strasznie szczęśliwy, bo to "prawie sznaucer"! stanowczo oświadczyłem, że życia z jakimkolwiek psem sobie nie wyobrażam, że nie po to pielęgnuję ogród aby grządki rozgrzebywał i obsrywał mi jakiś kundel, nie po to sprzątam w domu, aby go zanieczyszczać psem i że mam za mało wolnego czasu nawet dla syna aby go jeszcze uszczuplać dla psa! obrazili się, rzecz jasna, ale mam to w nosie, ostatecznie to nie ja im wmawiam ciążę w brzuch i nie ja przynoszę psie podrzutki! Umówmy się - pies to kłopot, wydatki, codzienne nudne obowiązki i nie każdy chce, może i lubi brać to sobie na głowę! ja nie znoszę zapachu zwierząt w domu, nie zdzierżyłbym sierści na dywanach i kanapach, współczuję ludziom, których widzę po drodze do pracy, jak kopią psa w doopę aby szybciej srał na chodniku, bo zimno, deszcz pada i czas do roboty! I guzik mnie obchodzi los jakiegoś psiego pomiotu, nie ja go sprowadziłem na świat, gdyby to ode mnie zależało, to sterylizowałbym wszystkie psy jak leci a rozmnażać pozwalał tylko w zarejestrowanych hodowlach i jeszcze wprowadził drakońskie podatki dla psiarzy na utrzymanie czystości na ulicach, bo jakoś żaden nie chce sprzątać po tej rzeszy bydląt zaludniających polskie osiedla! cywilizowane kraje tak właśnie robią, np. Szwajcaria czy Irlandia - tam pies to luksus i dlatego jest ich niewiele a mandaty za sranie w miejscu publicznym bajońskie i jest czysto! tak więc twój stosunek do zwierząt to żadna rzadkość, ludzie generalnie dzielą się na zwolenników i przeciwników trzymania tego w domu, a już w blokach to znam nawet komitety działające na rzecz wyeliminowania zwierząt i skutecznie obrzydzających życie psiarzom (wzywanie straży miejskiej do wyjących bydląt, robienie komórkami zdjęć srającym psom i ich właścicielom, rozsypywanie trutki na trawnikach, itp).
      • kratkawpaski Re: bo my pozwalamy psiarzom na puszczanie psów 16.11.10, 00:11
        Powtórzę po raz enty to, co było już w tym wątku napisane nie raz: Nie chcesz zwierzaka w domu, nie miej go. Nie chcesz dziecka w domu, nie miej go. Podobnie, jeśli zwierzaki w domach ci śmierdzą, nie przebywaj w takich domach. Ale jeśli śmierdzi ci czyjś pies w ogólnodostępnej windzie w bloku/bezdomny w autobusie/spaliny na Marszałkowskiej/obornik na wiejskich polach, musisz się z tym pogodzić albo wyprowadzić gdzieś, gdzie się z tym nie spotkasz (bo (nie)stety twoje prawa konstytucyjne nie chronią cię przed narażeniem na nieszkodliwy dla zdrowia - i w wielu przypadkach subiektywnie odczuwany - smród). Na tym właśnie polega tolerancja, o której dużo się u nas trąbi hasełkowo, a mało tłumaczy na przykładach innych niż mniejszości seksualne... Na tym też polega wolność w zakresie wyboru miejsca zamieszkania i doboru znajomych.

        Inna sprawa to kwestia kultury naszego społeczeństwa i zdolności komunikowania własnych postaw. Jeśli zaczepia cię na ulicy żulik; widzisz srającego psa, po którym właściciel nie sprząta lub jeśli cudze dzieci notorycznie wrzeszczą ci pod drzwiami/oknami – najpierw spokojnie i kulturalnie zwróć uwagę. Zrób to zanim odwołasz się do "wyższej instancji". Może to poskutkuje. Może i nie poskutkuje. Ale to tu i w ten sposób trzeba zacząć - od spokojnej rozmowy (żeby nie użyć mało nośnego i mocno obciachowego słowa „uświadamianie”), a nie od straszenia, zakazów i nakazów, najczęściej zresztą nieegzekwowalnych ze względu na durne prawo i "sprawne inaczej" służby.

        Nakręcanie antagonizmów nic nie da - w cywilizowanych społeczeństwach problemów tego typu jest mniej nie dlatego, że jakieś supersłużby super sprawnie egzekwują miliony zakazów, z zakazem plucia na ulicy włącznie. Tam jest spokojniej, ponieważ ludzie są bogatsi, bardziej zadowoleni z życia i przez to mniej skłonni do agresji, choćby werbalnej. A mniejsza liczba psów czy kotów w takich krajach wynika nie tyle z opodatkowania posiadania zwierza, co - przede wszystkim - z wygody na zasadzie "stać mnie na częste podróże, więc nie mam zwierzaka, bo "opchnięcie" go gdzieś na czas wyjazdu to za dużo zachodu". Póki co, daleko nam do poziomu PKB, który w dłuższej perspektywie zarówno doprowadzi do zmniejszenia liczby zwierząt (i ograniczenia grona ich posiadaczy do osób, które mają świadomość konsekwencji tego faktu), jak i wygasi frustracyjne wydalanie jadowitych oparów w odpowiedzi na wszystko, co nam się nie podoba w każdej materii.



        • zigzac1 Re: bo my pozwalamy psiarzom na puszczanie psów 16.11.10, 08:14
          No właśnie nie. Nie ma tak, że "przeszkadza ci - spadaj". Od poniedziałku palacze nie mogą palić w wielu miejscach, a ich argumentacja protestacyjna była dokładnie taka - "przeszkadza ci dym? nie łaź do knajp!" . Są rzeczy obiektywnie szkodliwe, brzydkie i śmierdzące. Do nich należą : dym z fajek, psie odchody na trawnikach, agresywne zwierzęta mieszkające w blokach. I nie jest tak, że w imię jakiegoś wyżej rozumianego dobra muszę je akceptować.
          • iaguasu Re: bo my pozwalamy psiarzom na puszczanie psów 16.11.10, 08:37
            dokładnie tak! nie musisz palić w miejscu publicznym, gdzie smród twoich fajek przeszkadza innym i zagraża ich zdrowiu, możesz to robić we własnych czterech kątach aby innym nie szkodzić! z psem podobnie - możesz mieć psa we własnym mieszkaniu, ale już niekoniecznie możesz go wysrywać w przestrzeni publicznej, zakłócać ciszę jego wyciem i szczekaniem, stwarzać zagrożenie z jego strony dla dzieci i innych ludzi, którzy akurat z tej przestrzeni korzystają! im szybciej w Polsce odbędzie się taka dyskusja tym lepiej, bo może uchwalą jakieś prawo regulujące korzystanie z psa w mieście i przymknie te mordy psiarzy ujadające głośniej niż ich inwentarz o prawach zwierząt! a prawa ludzi to pies?
            • kratkawpaski Re: bo my pozwalamy psiarzom na puszczanie psów 16.11.10, 22:55
              Do zigzac1:
              No właśnie nie:))). Nie ma czegoś takiego jak "obiektywna" prawda. Jeśli by było, to istniałaby chociaż jedna "prawda" przez nikogo niekwestionowana. A nie istnieje.

              Dla ciebie wszystkie zapewne zwierzęta śmierdzą. Dla mnie śmierdzą tylko te brudne. Śmierdzą mi też brudni ludzie, jak również przyprawia mnie o odruch wymiotny np. w samolocie "subtelne chamstwo" w wykonaniu korporacyjnych panów w garniturach, ale do głowy by mi nie przyszło, żeby lobbować za ich ustawowym wyeliminowaniem z życia publicznego, bo to tylko "inność" z nie mojej bajki, która mi bezpośrednio nie zagraża. Przychodzi mi natomiast do głowy kulturalne zwrócenie uwagi japiszonowi, żeby – niezależnie od swojej pozycji w korporacji – w samolocie zajmował tylko swoje miejsce.

              Poza tym mylisz pojęcia. Zakaz palenia jest zakazem ustawowym. Jest to prawo, za którego nieprzestrzeganie przewidziane są określone sankcje. Nie ma ustawowego zakazu posiadania psa. Zasrane trawniki i agresywne psy, to wyłącznie wina nieodpowiedzialnych właścicieli i braku ich kultury.

              Do iaguasu:
              > dokładnie tak! nie musisz palić w miejscu publicznym, gdzie smród twoich fajek
              > przeszkadza innym i zagraża ich zdrowiu, możesz to robić we własnych czterech k
              > ątach aby innym nie szkodzić!

              Nie, nikt nie musi palić w miejscu publicznym (w niektórych nawet już nie wolno od wczoraj). Ale w niektórych palić MOŻE. Palenie w miejscu, w którym jest to dozwolone w chwili, gdy jest z nami np. dziecko to już brak dobrego wychowania. Jeżeli jednak nie ma z tobą dziecka/niepalacza i nikomu nie dmuchasz w nos, to w czym problem??? Strefa ozonowa na tym ucierpi??? A czy ktoś musi kląć/puszczać bąki/rzuć gumę/zataczać się/kłócić się z mężem lub żoną w mojej obecności w przestrzeni publicznej? Mój zmysł estetyczny bardzo na tym cierpi... Nie lepiej, żeby musiał to robić wyłącznie w swoich czterech ścianach?

              z psem podobnie - możesz mieć psa we własnym mies
              > zkaniu, ale już niekoniecznie możesz go wysrywać w przestrzeni publicznej, zakł
              > ócać ciszę jego wyciem i szczekaniem, stwarzać zagrożenie z jego strony dla dzi
              > eci i innych ludzi, którzy akurat z tej przestrzeni korzystają!

              Zapewniam cię, że wolno mi psa wysrywać w przestrzeni publicznej... Mam tylko obowiązek po nim posprzątać. Jeśli tego nie robię, jest to sprzeczne z przepisami. Ale jeśli sprzątam, a mój pies nikogo nie atakuje, jest wyprowadzany z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, nie wyje notorycznie w mieszkaniu, to niestety – jeśli ci to przeszkadza, wyprowadź się tam, gdzie nie ma psów.

              im szybciej w P
              > olsce odbędzie się taka dyskusja tym lepiej, bo może uchwalą jakieś prawo regul
              > ujące korzystanie z psa w mieście i przymknie te mordy psiarzy ujadające głośni
              > ej niż ich inwentarz o prawach zwierząt! a prawa ludzi to pies?

              Tak, zdecydowanie trzeba zabronić „korzystania z psów”! Jak również korzystania z samochodów (z powodu spalin) i rowerów (ach, jak ci rowerzyści wkur... kierowców na jednopasmowych drogach, a wkur...wienie jest – jak wiadomo – przyczyną zawałów i przedwczesnych zgonów). Być może również z korzystania ze sprzętu grającego na full w mieszkaniach i przeprowadzania remontów (w trosce o słuch młodego pokolenia). Idąc tym tokiem myślenia, na pewno trzeba by zabronić rodzicom bez stosownych kwalifikacji posiadania dzieci, które okazują się nagle kompletnie pozbawionymi kultury osobnikami wrzeszczącymi gdzie popadnie, niszczącymi co popadnie, a w skrajnych przypadkach młodymi bandziorami. Koniecznie tego wszystkiego trzeba zabronić. Będzie sterylnie, zdrowo, bezpiecznie i cicho...:).

              Czy wy naprawdę nie rozumiecie, że nie można zakazać wszystkiego, co się jakiejś części społeczeństwa nie podoba??? I nie rozumiecie, że zamordyzm w postaci zakazów nic nie da, oprócz tego, że i z was w pewnej chwili zrobi przestępców mimo woli (gdy już się w tych zakazach zgubicie)?.
              Prawa ludzi „to nie pies”. I tak w tym niedoskonałym systemie prawnym są chronione lepiej niż prawa zwierząt. Tyle że zarówno ten system prawny jak i jego twórcy są na tyle prymitywni, żeby sądzić, że zapanowali nad naturą tylko dlatego, że są w stanie dokopać słabszemu. To jest naprawdę wielkie osiągnięcie cywilizacyjne w dziedzinie humanizmu i ogóolnej świadomości...

              Moją „ujadającą mordę psiarza” pozostawię bez komentarza. Nie dlatego, że na to nie ma twojego ukochanego paragrafu w już istniejącym prawie (bo jest, hehe), ale dlatego, że nie dyskutuję z jadowitymi rzygowinami.
    • pppopularny trutka na trawnikach :) 16.11.10, 06:14
      gdzieś czytałem że na jednym osiedlu ktoś regularnie rozrzuca jakąś trującą substancję, od której psy zdychają ;) jak mnie zanadto wk ... wią sąsiedzi psiarze to też zastosuję taką terapię i pozbędę się problemu, przynajmniej do czasu aż nie nakupią sobie nowych bydląt :0 ale wtedy zawsze mogę powtórzyć operację i tak do skutku! aż dziwne, że ten pomysł się jeszcze nie spopularyzował, myślę, że już niedługo, jak kupy na ulicach znów nas zaatakują albo jak ogłoszą w tv, że doberman zagryzł kolejne dziecko, pomysł chwyci w szerszej skali :)))
      • listekklonu Re: trutka na trawnikach :) 16.11.10, 07:45
        > gdzieś czytałem że na jednym osiedlu ktoś regularnie rozrzuca jakąś trującą sub
        > stancję, od której psy zdychają ;) jak mnie zanadto wk ... wią sąsiedzi psiarze
        > to też zastosuję taką terapię i pozbędę się problemu, przynajmniej do czasu aż
        > nie nakupią sobie nowych bydląt :0

        O, groźba karalna. Wiesz kolego, że to podchodzi pod paragraf?
        • iaguasu Re: trutka na trawnikach :) 16.11.10, 08:28
          a sranie na trawnikach, wycie po całych dniach w zamkniętym mieszkaniu albo szczucie dzieci to karalne nie jest? to wygląda na zdrowy społeczny odruch obronny przed typowo polskim nieliczeniem się z nikim i niczym przez psiarzy i ich chodzące utrapienie na czterech łapach!
    • wredna.zmija Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 07:54
      przykład z ostatnich dni... bedąc z niemowlakiem na spacerze jechalam jakis czas wozkiem po trawie zeby uśpic dziecko ( mamy wiedzą o czym mowie :) ). Wozek ma 4 kola, na każdym bylo psie gó.... Dodam, ze nie byl to dlugi kawałek.
      Na marginesie, nie mam nic do psów ale do wlaścicieli-owszem.
    • 11krzych Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 07:55
      Że śmierdzi w domu, to nie moja sprawa, ale tłimaczyłem jednemu psirzowi, że sobie nie życzę obszczekiwania mnie przez bydlę wysokości w kłębie powyżej mojego kolana.
      I ten psiarz mi tłumaczył, że przeciaż piesek nie gryzie. Po kilku razach (cierpliwy jestem) odpowiedziałem mu: "To bardzo dobrze, że nie gryzie bo zaraz Ci przypie.... Pies to pies i szczeka, nie jego wina. A w ryj dostaniesz Ty a nie niewinny głupoty swojego pana pies".

      Pomogło i pies jest na smyczy od tego czasu.
    • k0biet4 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 10:28
      Dzieci to chodzące przewody pokarmowe, umieją tylko wydzierać się, kupkować i sikać. Nie zostawisz takiego samego, bo zaraz zrobi sobie krzywdę (tak jakby nie miało mózgu). Wydaje mi się, że te resztki miłości do czworonogów to efekt powolnego zasrywania planety przez zbyt dużą liczebność ludzi. Myślisz, że jak narobisz do WC to kupka znika? Ja osobiście chciałabym żeby ludzie bardzo mocno ograniczyli rozmnażanie, trzymali sobie pieski w domkach i żeby populacja spadła tak do 100milionów (nie wystarczy?)
      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:03
        k0biet4 napisała:

        > Dzieci to chodzące przewody pokarmowe, umieją tylko wydzierać się, kupkować i s
        > ikać. Nie zostawisz takiego samego, bo zaraz zrobi sobie krzywdę (tak jakby nie
        > miało mózgu).
        Ja osobiście chciałabym żeby ludzie bardzo mocno og
        > raniczyli rozmnażanie, trzymali sobie pieski w domkach i żeby populacja spadła
        > tak do 100milionów (nie wystarczy?)

        Nie chce mi się już pisać i nie mam na to już czasu, ale nie mogę zdzierżyć. Skąd takie poglądy? To jakiś żart, czy serio?

        Przecież każdy z nas był dzieckiem. Dziecko rośnie, rozwija się, można sobie w końcu z nim pogadać, pośmiać się - dorosły pies jest na poziomie 2 letniego dziecka i zawsze taki pozostanie. Dziecko to cały wszechświat możliwości a pies...........to tylko pies.

        Pies to łatwa miłość.
        Wystarczy dać psu jeść, pogłaskać i już cię kocha. Psy entuzjastycznie okazują swoje przywiązanie i dlatego to może być dla miłośników psów takie kuszące. Na widok właściciela pies mało się nie posika, albo nawet się posika, pies nie ocenia, niewiele wymaga. I to wszystko jest pewnie takie fajne, człowiek się dowartościowuje - nie bardzo umiem poruszać się w środowisku ludzi, to pokocham sobie psa, kogoś przecież kochać trzeba, to naturalna potrzeba człowieka.
        A zdobyć miłość psa jest bardzo łatwo, bo psy są wiernopoddańcze w odróżnieniu od kotów na przykład.
        Mnie osobiście to nie imponuje, raczej wzbudza litość, bardziej odpowiada mi niezależny charakter kotów i ich uroda. Ja lubię trudne wyzwania. A psy? no cóż psy to patałachy i gamonie :-)

        Na miłość i uznanie człowieka trzeba sobie zasłużyć, popracować, postarać się i to jest niełatwe. Dlatego niektórzy poddają się i idą na łatwiznę, uciekają od ludzi, nie chcą mieć dzieci - i zwracają się w kierunku zwierząt. Ale to nie jest zdrowa postawa.
        • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:21
          daliakonwalia napisała:

          > Nie chce mi się już pisać i nie mam na to już czasu, ale nie mogę zdzierżyć. Sk
          > ąd takie poglądy? To jakiś żart, czy serio?

          Nareszcie! Swoją drogą, dziwi mnie postawa tutejszych moderatorów... Ten durny wątek już dawno powinien być na "oślej ławce". Gdy założyłem podobny (skopiowałem tekst zakładający ten wątek, słowa "pies" zastępując słowami "dziecko") i umieściłem go na emamie, został wywalony bez śladu niemal natychmiast - walnięte mamuśki nie lubią dyskutować, a może boją się krytyki?:P

          > Przecież każdy z nas był dzieckiem. Dziecko rośnie, rozwija się, można sobie w
          > końcu z nim pogadać, pośmiać się - dorosły pies jest na poziomie 2 letniego dzi
          > ecka i zawsze taki pozostanie. Dziecko to cały wszechświat możliwości a pies...
          > ........to tylko pies.

          Niedojrzałe mamuśki rozpoznaje się po tym, że zabawę lalkami zastąpiły zabawą własnymi dziećmi:D

          > Mnie osobiście to nie imponuje, raczej wzbudza litość, bardziej odpowiada mi ni
          > ezależny charakter kotów i ich uroda. Ja lubię trudne wyzwania. A psy? no cóż p
          > sy to patałachy i gamonie :-)

          Naprawdę, mamusiu? A toksoplazmozy się nie boisz? Taki los chcesz zgotować Twym ukochanym dzieciom?:DDD

          > Na miłość i uznanie człowieka trzeba sobie zasłużyć, popracować, postarać się i
          > to jest niełatwe. Dlatego niektórzy poddają się i idą na łatwiznę, uciekają od
          > ludzi, nie chcą mieć dzieci - i zwracają się w kierunku zwierząt. Ale to nie j
          > est zdrowa postawa.

          Rośnij zdrowo, mamuśku. Jak dorośniesz, może kiedyś także nabędziesz życiowego doświadczenia, wyciągniesz z niego wnioski i zmądrzejesz. Z tym bowiem bywa różnie: jedni dojrzewają i mądrzeją wcześniej, a inni później. Objawem dojrzałości jest między innymi posiadanie minimum samokrytycyzmu oraz pewien dystans do życia.
          --
          Born to be Wild...
          • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:30
            do albert.flasz1

            Twoje posty są na poziomie przedszkola, po raz kolejny to piszę. Nic nie wniosłeś do dyskusji poza chamskim obrażaniem ludzi i przedrzeźnianiem typu: ble ble bla
            Jesteś w dodatku darmozjadem, który karmi się na wypowiedziach innych NIC samemu nie wnosząc. Puściutki jak cymbał i intelektualnie na poziomie swojego psa.
            • albert.flasz1 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:42
              Sobie się przyjrzyj, laluniu... Co wniosłaś nowego, oprócz agresji, bluzgów, obrażania i powtarzania do znudzenia powszechnie znanych ze szmatławców kocopałów? Problem na pewno jest, ale takie stawianie sprawy może prowadzić tylko do tego, co widać we wszyctkich niemal wypowiedziach: nakręcania agresji. Moje odpowiedzi są godne poziomu umysłowego autorki tego wątku oraz jej "obstawy".:D
              --
              Born to be Wild...
        • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 18.11.10, 23:30
          dorosły pies jest na poziomie 2 letniego dzi
          > ecka i zawsze taki pozostanie. Dziecko to cały wszechświat możliwości a pies...
          > ........to tylko pies.


          niektorzy dorosli niestety tez pozostaja na pziomie dwulatka, co na przyklad widac po tobie
          w tutejszej dyskusji. tak ze dorosly to tez moze byc tylko... dorosly.


          Na miłość i uznanie człowieka trzeba sobie zasłużyć, popracować, postarać się i
          > to jest niełatwe
          .

          no, a szczegolnie te rzesze dzieci ktore sa przez doroslych, najczesciej wlasnych rodzicow, bite, molestowane seksualnie, nie sa wiernopoddanczce...

          Ciekawe ze nawet juz jako dorosli ciagle pragna i potrzebuja uslyszec zwlaszcza od rodzicow "przepraszam" i ze sa "jednak wartosciowymi ludzmi".
          zupelnie nie jak kopniety przez wlasciciela pies...
          . tiaaaa, "zasluzyc".

          kaprofagia- o ile "suka pokazuje swoim malym jak sie je odchody", ma na to usprawiedliwienie- otoz ewolucja jej kaze.
          w naturze bowiem po urodzeniu szczeniakow nie mogla opuszczac gniazda, odchody byly nie tylko jej jedynym pokarmem przez jakis czas (nawet dosyc pozywnym) to sprzatajac odchody dbala o higiene gniazda (i tymze zapobiegala rozprzestrzenianiu sie chorob) oraz likwidowala zrodlo zapachow ktore mogly zwabiac drapieznikow.
          coz w tym wypadku rzeczywscie pies jest tylko psem, zwierzciem dzialajacym w/g praw natury - doskonalym prawom natury, tak na marginesie.

          A jakim prawom natury rzadzi sie np. dorosly dewiant seksualny ktory lubi
          jak mu sie szcza i s^a do geby, bo tacy jak najbardziej istnieja? jaka matka mu to pokazywala w "gniezdzie"???
          a moze wolisz pedalow, ktorzy potrafia najpierw dymac sie w zadek, nastepnie pakuja partnerowi tego samego czlonka od razu do geby?
          a co do seksu oralnego... nie tylko homo go uprawiaja, tak nawiasem.
          tak ze nie tylko piesek potrafi sie lizac i zjadac ekskrementy, okazuje sie...

          a zwolennicy urynoterapii, ktorzy nie tylko pija ten obrzydliwy "napoj" to jeszcze sie nim z luboscia namaszczaja?
          nie zdziwilabym sie jakby istniala takze jakas kupoterapia, bo po czlowieku mozna sie wszystkiego spodziewac..

          a kto gorzej smierdzi - czlowiek czy pies, porozmawiamy po skorzystaniu np. ze srodkow masowego transportu, np tramwaju lub autobusu.
          te niedomyte pachy i genitalia, a te zespute zeby...!
          to ja juz wole mojego mokrego psa.

          tak ze przykro mi 'wiazanko kwiatowa', ale w tym wypadku czlowiek wypada znacznie znacznie gorzej od psa, ktory jak sama piszesz JEST TYLKO PSEM.

          Minnie







          --
          Warto przeczytac na forum Migrena:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
          • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 19.11.10, 11:03
            minniemouse napisała:

            A jakim prawom natury rzadzi sie np. dorosly dewiant seksualny ktory lubi
            jak mu sie szcza i s^a do geby, bo tacy jak najbardziej istnieja? jaka matka mu to pokazywala w "gniezdzie"???
            a moze wolisz pedalow, ktorzy potrafia najpierw dymac sie w zadek, nastepnie pakuja partnerowi tego samego czlonka od razu do geby?
            a co do seksu oralnego... nie tylko homo go uprawiaja, tak nawiasem.
            tak ze nie tylko piesek potrafi sie lizac i zjadac ekskrementy, okazuje sie...

            No tak człowiek to według ciebie: dewiant, "pedał" (cytuję, bo ja nigdy bym tak nie napisała), brudas, zwyrodnialec katujący dzieci, porąbaniec zjadający ekskrementy i pijący mocz.

            I PIES: cudowna istota stworzona do kochania


            Bardzo, bardzo interesujący jest twój post, ciekawe spostrzeżenia. Dlatego myślę, że powinnaś wyjść z nim gdzieś dalej, na szersze wody, może ludzie się otrząsną z iluzji i zrozumieją w jakim świecie żyją.
            Może napisz to wszystko na forum psychologia lub mniejszości seksualne (o ile takie jest) lub nawet na emamie.
            Serio, niech ludzie dowiedzą się jaka jest prawda, a ty przy okazji dowiesz się co myślą inni.


            Ja się nie bałam i napisałam. A co!


            powodzenia w życiu życzę (i nie ma tu sarkazmu)
            • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 20.11.10, 00:24
              Bardzo, bardzo interesujący jest twój post, ciekawe spostrzeżenia. Dlatego myślę, że powinnaś wyjść z nim gdzieś dalej, na szersze wody, może ludzie się otrząsną z iluzji i zrozumieją w jakim świecie żyją

              nie, najwyzszy czas zebys ty sie otrzasnela ze swojej iluzji i glupoty
              i zrozumiala ze nie tylko psy to "smierdziuchy zjadajace kupy i lizace sobie tylki"
              ale ludzie tez to potrafia robic!!.

              W dodatku prawda jest jeszcze jest gorsza- bo otoz pies taki jest bo tak mu kaze natura,
              on nie ma nad tym kontroli,

              a czlowiek - ten cudowny, wspanialy czlowiek, ten niesmierdzacy, potezny czlowiek na ktorego milosc, szacunek trzeba w/g ciebie zasluzyc,
              oto z przyjemoscia spozywa uryne i wklada do ust czlonka przed chwila wyjetego z d..y
              na wlasne zyczenie!!!!
              przykro mi ale ci zwyrodnialcy co katuja dzieci itd to tez LUDZIE, indywidualnie- CZLOWIEK.
              niec na to nie poradze.

              a pary homo i hetero uprawiajace seks oralny to juz zwyrodnialcami ani dewiantami nie sa, niestety.

              Tak, ponownie przykro mi ale kobieta ktora za przeproszeniem robi loda swojemu mezowi
              na podobienstwo lizacego swojego penisa pieska - to nie jakis zboczeniec ani zwyrodnialec, jak rowniez maz ktory swojej zonie funduje minete. chyba nie powiesz ze kosciol zabrania itd
              chyba az tak powalona nie jestes??????????

              tak moja droga, moze wiec czas juz sie zamknac jakie to fuuu psy sa beznadziejne
              a czlowiem wspanialy, potezny, inteligentny!
              przypomnij sobie jak musialas pilnowac swoich wlasnych bobaskow zeby nie wybabraly sie we wlasnym g....nie,
              a na America's Home Funniest Videos sama widzialam jak meskie niemowle nasikalo sobie do otwartej geby i na twarz. ale fajnie...

              Tak przemysl to sobie MADRALO od siedmiu bolesci zanim ponownie zaczniesz wypisywac swoje chore poglady jakie to "psy sa obrzydliwe" - pomysl wtedy o tym wszystkim ci wlasnie napisalam.


              Minnie


              --
              Warto przeczytac na forum Migrena:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
              • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 20.11.10, 09:04
                minniemouse napisała:

                > Tak, ponownie przykro mi ale kobieta ktora za przeproszeniem robi loda swojemu
                > mezowi
                > na podobienstwo lizacego swojego penisa pieska - to nie jakis zboczeniec ani z
                > wyrodnialec, jak rowniez maz ktory swojej zonie funduje minete. chyba nie powie
                > sz ze kosciol zabrania itd
                > chyba az tak powalona nie jestes??????????

                Przestań już dziewczyno!!
                Ja już nie wiem co mam ci napisać, po prostu przestań dla własnego dobra, nie tylko ja to czytam!!
                WYSTARCZY tych rewelacji!!
                • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 21.11.10, 08:18
                  Przestań już dziewczyno!!
                  Ja już nie wiem co mam ci napisać, po prostu przestań dla własnego dobra, nie tylko ja to czytam!!
                  WYSTARCZY tych rewelacji!!


                  a co, nagle zabraklo ci argumentow i konceptu, nie wiesz juz jak sie odszczekac,co,
                  jak jeszcze moglabys przyczepic sie do bogu ducha winnego psa, madralo?

                  jeszcze tyle ci dodam ty pusta ludzka grzechotko ze o ile "ten zalosny pies"
                  musi byc "wiernopoddanczy" i "lasic sie do byle kogo", o tyle czlowiek nie musi ale robi to
                  Z GLUPOTY, Z CHCIWOSCI, Z BRAKU KLASY i roznych innych na tym poziomie podobnych powodow.

                  Pies z chwila kiedy sie udomowil nie ma innego wyjscia jak byc sluzalczy i wiernopoddanczy czlowiekowi bo od tego zalezy jego survival
                  czlowiek jest bowiem odtad jego jedynym ZYWICIELEM , i jak nawet mowi popularne porzekadlo
                  nie gryzie sie reki ktora karmi to raz
                  a dwa natura wyposazyla psa w umiejetnosc zebrania i przymilania sie w celu zdobywania pokarmu, ty glupia babo
                  dlatego pies to robi, bo -ponownie- jest to w jego krwi, rzadzi nim instynkt i nie ma nad tym kontroli.

                  jakbys byla bardziej inteligentna i miala odrobine ambicji aby zdobywac jakakolwiek wiedze, wyksztalcenie to tez bys to w koncu wyczytala w ksiazkach o psach,
                  ze nawet to ze szczeniaki (w ogole zwierzece "dzieci", i ludzkie dzieci zreszta tez) dlatego ladnie pachna i maja 'rozkoszny wyglad bo to jest survival.

                  to wcale nie jest to przypadek ze tak wygladaja i pachna tylko celowe dzialanie natury zeby nie zginely, tak samo zreszta jak ten konkretny dzwiek ich placzu jest dokladnie taki zeby nie dalo sie go ignorowac = survival.
                  bo gdyby byly brzydkie, smierdzialy a placz mialy irytujacy to nikt nie mialby ochoty sie nimi opiekowac, proste, i ich szanse na przezycie by byly bardzo nikle.
                  at tak, kto sie nie zlituje nad przeslicznym, pachnacym, zalosnie zawodzacym szczeniaczkiem?

                  wracajac do "warujacego, sluzalczego, wpatrujacego sie w oczy psa majacego nadzieje ze rzucisz mu kosc" - a co ty sobie glupia babo wyobrazasz, ze sam pojedzie do sklepu i ja sobie kupi? a prace juz mu zalatwilas zeby mial za co? JAK on ma ciebie zachecic zebys mu te kosc dala? petycje napisac???? z marginesem czy bez??? a papier to chcesz z logo czy bez??

                  wolisz koty, mowisz bo "przynajmniej sa niezalezne"? a sa sa pewnie bo moga sobie upolowac mysz albo wrobla, pewnie, pewnie,
                  to wobec tego pusc moze tez swojego psa niech se upoluje tego niezaleznego kota to tez przestanie ci sie wpatrywac w oczy z nadzieja na te kosc ty glupia idiotko.
                  ciekawa jestem czy bylabys pierwsza czy ostania na telefonie do strazy ze ci jakis potwor- pies pod domem poluje na bezbronne kotki i kroliki. no to jak grzechotko, co ma robic taki "smierdzacy duren"
                  jak cos musi jesc a sam polowac raczej nie moze????

                  No a czlowiek w tym aspekcie?
                  malo to np. kobiet pozostajacych w dysfunkcyjnych zwiazkach gdzie partner robi im ladnie sliwy pod okiem, wybija zabki, lamie nosek
                  kazda zyczliwa osoba im radzi "odejdz bo przeciez kieds cie zabije"
                  ale nie "ona go kocha, bo on jak nie jest zdenerwowany to jest dobry",
                  i z wiernopoddanczym spojrzeniem podaje mu na kolankach kolejne piwo.
                  jeszcze leci o polnocy do nocnego sklepu po nowe po zabraklo! no a bije bo "zazdrosny, bo kocha!"
                  no pies to chociaz robi to co natura/ewolucja mu kaze.
                  a taka baba? no powiedz czemu?
                  masz tego wspanialego czlowieka, zupelnie nie sluzalczego, niewiernopoddanczego!
                  a jak ktos cos chce od kogos, jak sie dopiero potrafi podlizywac, ze"do tylka wejdzie bez wazeliny" - przypadkiem tak sie nie mowi???

                  nie chce mi sie juz wymieniac przykladow i paraleli a ty zbierz to sobie wszystko jeszcze raz do kupy i dobrze to przetraw ta swoja bezmyslna pusta traba zanim zaczniesz znowu kiedykolwiek ludziom zwracac glowe.

                  Minnie

                  --
                  Warto przeczytac na forum Migrena:

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                  • kakadu.pl Re: Czy jestem jedyna?? 21.11.10, 12:21
                    minniemouse napisała:

                    > Przestań już dziewczyno!!
                    > Ja już nie wiem co mam ci napisać, po prostu przestań dla własnego dobra, nie t
                    > ylko ja to czytam!!
                    > WYSTARCZY tych rewelacji!!

                    >
                    > a co, nagle zabraklo ci argumentow i konceptu, nie wiesz juz jak sie odszczekac
                    > ,co,

                    przecież ona sie z ciebie śmieje!!!!.
                    Każe ci przestać z litości, bo się ośmieszasz, naprwde tego nie widzisz??

                    dałaś się podpuścić i bluzgnęłaś językiem z rynsztoka, a to wlaśnie o tochodziło autorce! Pieknie wyszlo, że ma rację.
                    Pisała o fanatykach i fanatycy się pokazali!
                    Pisala o tym ze nie lubią ludzi i jestes tego najlepszym przykladem.

                    Po tych twoich tekstach pornograficzno rynsztokowych to mi trampki pospadały z wrażenia. "Kto komu co wsadził i gdzie i co lizał" - no daruj sobie, ale to mi zalatuje patologią. Nie wstyd ci, że się tak obnazyłaś, chyba cie nie znali z tej strony?
                    Dla mnie to ty jesteś pierdzielnietą starą panną siedzącą w brudnym szlafroku gdzieś w jakiejs obsikanej kamienicy na grochowie, co brudnym pazurem wystukuje obsceniczne hardcory z rynsztoka. I to ma mnie przekonać??
                    Coś bredzisz o ewolucji, o dokształcaniu się. Wystarczy odrobina zdrowego rozsadku aby wiedzieć, żę to nie pies jest najważniejszy w życiu człowieka. Też mam psa, super fajny towarzysz w życiu, ale rodzina i dzieci są u mnie na pierwszym miejscu,dlugo, dlugo nic i na końcu pies. Tobie się priorytety pokręciły, ty jesteś socjopatka w takim razie, jeżeli twierdzisz że pies jest lepszy od człowieka.
                    Po co zaprzeczać że pies śmierdzi, no śmierdzi, ale co z tego? Dla mnie nic z tego! Psy mają obrzydliwe nawyki, no mają, i co? mój też się w padlinie tarza i co? I nic. Po co prównywać człowiekoa do psa, no ludzie puknijcie się w makowkę. Nie lubisz ludzi to nie lubisz też siebie!

                    Daliście się podpuścić! Konwalia rzuciła kośc a wiele osob się rzucilo z piana na ustach. Takich bluzgow to dawno nie widziałam.

                    Chciala was osmieszyc i to sie jej udalo!
                    A przy okazji wyszla na w miare kultularną osobe. Sprytnie, konwalia jezeli istniejesz a nie jestes trollem, bardzo sprytnie to wszystko poprowadzilaś. I nawet ja zmienilam zdanie, widze teraz ilu jest fanatykow ile osob gardzi wlasnym gatunkiem i nienawidzi dzieci - a na to jako matka ja się nie zgadzam!

                    A i jeszcze zobaczyłam ile jest rynszotokowych i prostackich bluzgow, ta autorka o ile istnieje jeszcze w miare trzyma poziom, jest wredna ale nie przegina. Natomiast twoje posty minicośtam to naprawde są mini.
                    • minniemouse Re: Czy jestem jedyna?? 21.11.10, 23:46
                      A przy okazji wyszla na w miare kultularną osobe.

                      Nie, wyszla na kompletna idiotke zakladajaca coraz to nowy nick i dyskutujaca sama ze soba.

                      Myslisz Konwalia ze jestes taka inteligentna a w rzeczywistosci jestes tak potwornie,
                      zalosnie, patetycznie ograniczona umyslowo
                      ze nawet nie widzisz ze stosujesz te same zwroty,
                      te same wyrazenia, te same zasady gramatyczne, ten sam (na poziome kucharek) ) poziom lingwistyczny
                      ze juz w pierwszym zdaniu z daleka jedzie ze to ty we wlasnej osobie.

                      papa, ty beznadziejny tepaku co nawet porzadnie oszukac nie potrafisz.

                      Minnie


                      --
                      Warto przeczytac na forum Migrena:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=85321110
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12154&w=92045900
                      • kakadu.pl Re: Czy jestem jedyna?? 22.11.10, 12:24
                        To do mnie?. Teoria spiskowa? To pewnie też wszyscy którzy tobie odpisują to jesteś sama TY w różnych wcieleniach.
                        nie ruszaj g..na bo zacznie smierdzieć – no to mam nauczkę………

                        zagalopowałas się i teraz ci głupio i starasz się odzyskać status osoby kulturalnej.
                        Przeczytaj sobie jeszcze raz swój post o tym co kto komu liże, przeczytaj na głos tak jakby to obca osoba napisała, i jeszcze raz i jeszcze raz ….. co byś o sobie pomyślała……..?

                  • m2304 Re: Czy jestem jedyna?? 21.11.10, 19:53
                    minnie - szacun!! i nie daj sobie wmówić że te twoje bluzgi były nie na miejscu , do takich kołków jak konwalia i jej podobni nic innego nie trafia :)) pozdrawiam
                    • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 21.11.10, 22:23
                      A mnie tam nic nie ruszy, żadne bluzgi, bo ja jestem ponad takie bzdury.
                      Nie wyznaję też zasady "z chamem po chamsku" dlatego spadam stąd. Dowiedziałam się co chciałam i spadam:
                      www.youtube.com/watch?v=fPwy-jDXu2M&feature=related
      • framp a zatem wolałabyś aby powiła cię suka? 16.11.10, 12:08
        skoro przejawiasz taką wrogość do swojego własnego gatunku i nienawidzisz dzieci, którym sama kiedyś byłaś, to zapewne świetnie czułabyś się jako psi pomiot, wszak to takie wspaniałe stworzenia warte miłości? ludzie, leczcie się! dzieci są potrzebne nam wszystkim aby miał kto pracować na wasze emerytury i podać szklankę wody w domu starców, pies tego nie zrobi, bo jest tylko bezproduktywnym zasrańcem utrzymywanym dla fanaberii zamożnych społeczeństw, które boją się podejmować trudu zostania rodzicem i fundują sobie produkt zastępczy: zwierzaka i na niego przelewają miłość! to chore jest - mówię zupełnie serio a takie posty tylko mnie utwierdzają w tym mniemaniu.
        • aazz91060 Do framp 16.11.10, 16:02
          Co za pojeb z ciebie..1 Dzieci masz po to zeby zapie...ly na twoja emeryture.! Oby ci nikt nie podal szklanki wody debilu.!
          • kakadu.pl Re: Do framp 16.11.10, 19:28
            > Co za pojeb z ciebie..1 Dzieci masz po to zeby zapie...ly na twoja emeryture.!
            > Oby ci nikt nie podal szklanki wody debilu.!

            o kurde, przeczytałam wszystko i żałuję!! ludzie O co chodzi? Jak wam nie wstyd? Co ona takiego napisala strasznego żeby aż tak bluzgać? tytaj debil to leci jak z rekawa w co drugim poście.
            tez mam psa, żaden smrodek mi nie przeszkadza i na poczatku pomyslałam że przegina kobieta z tym postem, ale jak poczytałam dalej to coraz bardziej widze ze ma rację, nie do konca ale coś w tym jest. Im bardziej bluzgacie tym bardziej szkoda mi autorki i widzę ten fanatyzm.
            W moim domu na początku jest rodzina, praca i dużo innych ważnych rzeczy a później dopiero pies. Jak można porownac dziecko czy pies - co lepsze? Tylko ktoś naprawdę chory może wybrać psa. I faktycznie są osoby, którym odbija na punkcie psów lub kotów, sama znam kilka takich, one robią krzywdę i tym zwierzętom i sobie i swoim rodzinom.
            A obok tego są posty (na tym forum) , że pies szczeka przez cały dzień, a w drugim kobieta się żali, że mąż przesadza z miłością do psów , czyli rzeczywiście coś w tym jest co pisze autorka tego wątku i ma troche racji
            Ja lubię zwierzęta ale lubię też ludzi i kocham dzieci, myślałam że większość ludzi też tak widzi świat ale jak widzę te bluzgi to ............. no to przykro mi zwyczajnie, jak czytam ze bachory na księżyc to nie mogę uwierzyć, wy tak naprawdę myślicie ?????
          • bifka Re: Do framp 17.11.10, 11:24
            pojebem jest ktoś, kto przedkłada zwierzę nad dziecko, to chore ...
            dzieci to przynajmniej ma się po coś, choćby po to aby pracowały na emeryturę albo podały przysłowiową szklankę wody, ale po co ma się psa?! po co się w niego inwestuje miłość i pieniądze, nierzadko kosztem rodziny?!! co się z tego ma poza smrodem, obowiązkami i niechęcią sąsiadów? bo ja nie widzę realnych korzyści ...
            • m2304 Re: Do framp 17.11.10, 11:43
              bifka napisała:

              > pojebem jest ktoś, kto przedkłada zwierzę nad dziecko, to chore ...
              > dzieci to przynajmniej ma się po coś, choćby po to aby pracowały na emeryturę a
              > lbo podały przysłowiową szklankę wody, ale po co ma się psa?! po co się w niego
              > inwestuje miłość i pieniądze, nierzadko kosztem rodziny?!! co się z tego ma po
              > za smrodem, obowiązkami i niechęcią sąsiadów? bo ja nie widzę realnych korzyści
              > ...
              no jeśli patrzeć na to pod kątem "realnych korzyści" to rzeczywiście nic tyle tylko , że żeby dostrzegać te "nierealne korzyści" to trzeba stać na trochę wyższym poziomie rozwoju emocjonalnego , dostrzegać oddanie zwierzęcia , jego przyjażń , ciepło , w przypadku dużych psów możliwość obrony np , a "realnych korzyści" ze zwierzęcia to oczekuje tępy, wiejski motłoch - co to za zwierzę którego nie mozna zjeść , nie da się do woza ani do pługa zaprzęgnąć , nie da jaj , wełny, mięsa, mleka czy czegokolwiek tam jeszcze .....
              • ugenwillla Re: Do framp 17.11.10, 12:17
                jasne, do miłości do psa to trzeba "wyższego poziomu", a do miłości do dziecka nie? dziecko nie daje "przyjaźni, ciepła" ? jak wyjałowionym uczuciowo trzeba być aby szukać uczuć u psa a nie zauważać u ludzi? też nienawidzę ogłupiałych psiarzy hołubiących zwierzęta i zauważyłam, że niestety miłość do zwierząt bardzo często koresponduje z nienawiścią do ludzi. ja słusznie zauważył Framp hodowla zwierząt domowych to często wypełnianie emocjonalnej pustki i zaburzanie systemu wartości, gdzie pies staje się ważniejszy od człowieka a psiarz nie zauważa własnej śmieszności w stawianiu potrzeb psa wyżej niż otaczających go ludzi. celem życia ludzi nie powinno być zwiększanie pogłowia psów, bo to niczemu dobremu nie służy, ale stwarzanie nowych ludzi i temu należy się oddawać a nie przychylanie nieba jakiemuś kundlowi.
                • m2304 Re: Do framp 17.11.10, 12:43
                  a gdzie ja napisałam że musze szukać uczuć u psa ??? mam dwoje dzieci i na brak uczuć nie narzekam , po prostu mam ich w sobie tyle że i dla psa starczy . nie mam hodowli zwierząt domowych tylko jednego psa , moje życie z nim jest pełniejsze i bardziej bliższe naturze poprzez włoczęgi z nim po polach i łakach , obserwowanie przy okazji przyrody . ale co ty mozesz o tym wiedziec ? zyjesz zapewne w sterylnym szklano , plastikowym apartamencie w wielkim miescie bez odrobiny kurzu na podłodze - brrrrr :)) i do głowy ci nie przyjdzie że można łazic po lesie z psem i jaka to frajda bo przecież zabrudziłabys swoje białe kozaczki i tipsy by ci odpadły dziuniu heheheheheh
                  • daliakonwalia Re: Do framp 17.11.10, 12:58
                    m2304 napisała:

                    ale co ty mozesz o tym wiedziec ? zyjesz zapew
                    > ne w sterylnym szklano , plastikowym apartamencie w wielkim miescie bez odrobin
                    > y kurzu na podłodze - brrrrr :)) i do głowy ci nie przyjdzie że można łazic po
                    > lesie z psem i jaka to frajda bo przecież zabrudziłabys swoje białe kozaczki i
                    > tipsy by ci odpadły dziuniu heheheheheh

                    No i po co ta dziunia?
                    I po co to szyderstwo?
                    Nie można bez tego?
                    Czy tobie ktoś tu dziuniuje?
                    Już sobie wymyśliła tipsy i apartament!

                    Nie mieści się w głowie, że ktoś może mieć inne zdanie? Mogłabyś skończyć na opisie spacerów z psem i byłoby fajnie, nawet mogłabym się zgodzić, a tak czuję tylko niesmak.
                    • m2304 Re: Do framp 17.11.10, 13:09
                      mogłabyś się zgodzić ?? ach jak mi przykro że tak nie jest :)) przecież po spacerze brudny sierściuch przynosi do domu masę zarazków , kleszczy , lisci , piachu itp badziewia a to sie nie zgadza z twoim sterylno- antyzwierzęcym światopoglądem
                    • kratkawpaski Re: Do framp 17.11.10, 17:37
                      Wiesz, ja napisałam wcześniej małe "conieco" na temat tego, że można mieć inne zdanie i niekoniecznie z tego powodu trzeba temu inne zdanie mającemu osobnikowi skakać do gardła, obrażać i odsądzać od czci i wiary. Odzewu na mój post ze strony antypsiarzy nie było.

                      A w tym wszystkim chodzi tylko o kulturę - wyjący pies przeszkadza tak samo jak wyjące dziecko. Śmierdzący człowiek przeszkadza tak samo jak śmierdzący pies. Ale nie mam prawa zabronić przebywania człowiekowi i psu w szeroko pojętej przestrzeni publicznej, jeżeli jedynym moim zastrzeżeniem jest niegroźny dla zdrowia smród, zresztą bardzo subiektywnie pojmowany i odczuwany. Co nie zmienia faktu, że ludzi należy zachęcać do mycia, a właścicieli zwierząt do dbania o ich czystość.

                      To samo w kwestiach stwarzania zagrożenia – pies na ulicy ma być wyprowadzany na smyczy. Dziecko na ulicy ma być pod kontrolą opiekuna. Dlatego, że i pies, i dziecko stwarzają bez opieki zagrożenie (pies np. pogryzieniem, a dziecko np. wtargnięciem na jezdnię i spowodowaniem wypadku, w którym wcale niekoniecznie ono ucierpi najbardziej). A w tej kwestii i rodzice, i właściciele zwierząt potrafią być jednakowo bezmyślni. Ale czy z tego powodu trzeba zabronić posiadania dzieci i psów?

                      Tworzenie, szczególnie w miastach, gett "wolnych od" dzieci lub zwierząt byłoby patologią prowadzącą do zaniku zasad współżycia społecznego i nakręcaniem i tak już niemałej agresji wszystkich tych, którzy poza czubkiem własnego nosa niewiele widzą.
                  • ugenwillla Re: Do framp 17.11.10, 15:06
                    :)) akurat mieszkam na podwarszawskiej wsi i nader często chodzę w gumiakach po ogrodzie ale poniżej mojej godności byłoby tłumaczenie się z mojego życia komuś takiemu jak ty! to dobrze że masz dwoje dzieci, naucz je mądrze kochać zwierzęta i wytłumacz, że zwierzę to tylko dodatek do życia wśród ludzi a nie na odwrót ... co do reszty ... słów szkoda na komentarz, musisz baaaardzo zazdrościć takim tipsowo - apartamentowym dziuniom ich czyściutkiego życia bez psów i obowiązków skoro z takim jadem się o nich wyrażasz ...
                    • m2304 Re: Do framp 18.11.10, 08:41
                      musisz baaaardzo zazdrościć t
                      > akim tipsowo - apartamentowym dziuniom ich czyściutkiego życia bez psów i obowi
                      > ązków skoro z takim jadem się o nich wyrażasz ...

                      rozbawiłaś mnie do łez maleńka - dzięki za poprawę humoru z rana :))))

                      i bądz łaskawa nie wpieprzac się do wychowywania moich dzieci bo poniżej MOJEJ godności jest wysłuchiwać rad od tak egoistycznej , zapatrzonej w siebie lali
                      • daliakonwalia Re: Do framp 18.11.10, 10:16
                        m2304 napisała:

                        > rozbawiłaś mnie do łez maleńka - dzięki za poprawę humoru z rana :))))
                        >
                        > i bądz łaskawa nie wpieprzac się do wychowywania moich dzieci bo poniżej MOJEJ
                        > godności jest wysłuchiwać rad od tak egoistycznej , zapatrzonej w siebie lali

                        weź już przestań maleńkować i lalować. Weź już przestań, bo mi zęby cierpną.
                        I kto tu napędza agresję?
                        • m2304 do ugenwilla 18.11.10, 11:16
                          no to miło mi że poprawiłam ci humor skoro takie określenia cię zadowalają , no cóż o gustach się nie dyskutuje , ale widzisz ..... nie pisz tak infantylnie jak gimnazjalistka to więcej ci humoru nie poprawię
      • ugenwillla dzieci to przyszli ludzie, a psy ... to psy! 17.11.10, 12:24
        niedogodności związane z dzieckiem ustają wraz wiekiem, to po prostu etap dochodzenia do dorosłości i bycia pełnowartościowym człowiekiem, więc rodzice poświęcając się dziecku przynajmniej wiedzą, że wychowują nowego człowieka, a psiarze? do czego dobrego prowadzi okazywanie miłości i poświęcanie sie psu? chyba tylko do samotnej zdziwaczałej starości, czego wam wszystkim życzę, bo najwyraźniej wasza hierarchia wartości jest postawiona na głowie i gdyby trzeba było wybrać kogo uratować z pożaru zapewne wybralibyście psa a nie dziecko, prawda?
          • daliakonwalia Re: dzieci to przyszli ludzie, a psy ... to psy! 18.11.10, 10:09
            m2304 napisała:

            > dzieci to przyszli ludzie, a psy ... to psy!
            >
            > to kiedy dziecko staje się człowiekiem wg ciebie ? bo jak dla mnie to jest nim
            > od urodzenia !!
            >
            > poziom twojej głupoty jest naprawde porażający - "dziecko to PRZYSZŁY człowiek"
            > dobre :)))

            no to się doczytała! miało być przyszli dorośli.
            Poszukaj sobie jeszcze literówek, błędów ortograficznych i braków przecinków, to jeszcze bardziej ci się humor poprawi.

            Czepiasz się głupot, nie ty jedna. Swój poziom ty już pokazałaś, więc daj sobie spokój

            A jak tak się czepiamy, to jesteś niepoprawna politycznie - dziecko staje się człowiekiem od urodzenia? Wielu by się z tobą spierało.
              • ugenwillla wiec ja ci odpowiem 18.11.10, 10:36
                weź duży młotek i mocno uderz się w główkę, może ci tryby zaskoczą i przestaniesz leczyć swoje frustracje w internecie, niestety nic nie wnosisz do dyskusji i dyskusja z tobą jest po prostu zbędna - niniejszym ją kończę.
            • m2304 dobrze ci radzę 18.11.10, 10:44
              weż ty dalia oddaj psa komuś , pokaż że potrafisz się postawić panu i władcy co ci go domu przywlókł i nie zaśmiecaj forum swoim bełkotem no chyba że podnieca cię ilość postów w twoich wątkach - i na głównej się znalazłaś przez moment :)) chyba tylko o to ci chodziło , okna może umyj przed świętami zamiast siedzieć cały czas na forum .
              • daliakonwalia Re: dobrze ci radzę 18.11.10, 11:13
                m2304 napisała:

                > weż ty dalia oddaj psa komuś , pokaż że potrafisz się postawić panu i władcy co
                > ci go domu przywlókł i nie zaśmiecaj forum swoim bełkotem no chyba że podnieca
                > cię ilość postów w twoich wątkach - i na głównej się znalazłaś przez moment :)
                > ) chyba tylko o to ci chodziło , okna może umyj przed świętami zamiast siedzieć
                > cały czas na forum

                niooooom, już mi się nudzi powoli, chyba okna umyję, albo szarlotkę zrobię (tylko jak z tymi tipsami :-)) - żart nie mam tipsów i nigdy nie miałam)
                Nigdy nie pisałam na forum, czasami tylko coś sobie poczytam. Na razie mam wolne z pracy, to mam trochę czasu.
                Widzę mnóstwo ludzi którzy są stale aktywni na forum, toż to straszna harówka, oczy bolą, plecy bolą, człowiek się nadenerwuje, bluzgów nasłucha, wmawiają mi że napisałam to czego nie napisałam - kurcze mnie się już nie chce!
                Ale widzę aktywistów, którzy całymi latami siedzą i piszą, piszą, piszą - przecież to robota na cały etat, jak im się chce? Gazeta im płaci? :-))


    • pio.tr Popieram! 16.11.10, 10:46
      Popieram ręcami i nogami! Ja nienawidzę psów i mam duże pokłady nienawiści do ich właścicieli. Psy śmierdzą, srają gdzie popadnie i obszczywają wszystko dookoła. Do tego są darmozjadami i nie służą niczemu w społeczeństwie.
      • aniaipedro Re: Popieram! 11.01.11, 15:24
        witaj pio.tr a moze opiszesz nam na forum jakie ty masz osiagniecia i czemu one sa tak pozyteczne dla spoleczenstwa moze uratowales komus zycie tak jak psy w ratownicwie gorskim a moze wytropiles tira z lewymi fajkami lub narkotyki jak to czynia psy a moze podarowales usmiech choc jednemu niepelnosprawnemu dziecku jak pieski podczas dogoterapii jesli nic z tych rzeczy to zawsze mozesz sie zrekompensowac pomagajac przejsc osobie niedowidzacej przez ulice gdyby w poblizu nie bylo psa przewodnika pozdrawiam
    • amfaber99 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:10
      ( ... )"W przeciwieństwie do człowieka zwierzęta nie kłamią.
      Dlatego w czasach,kiedy przestalismy sobie ufać ,z pomoca przychodzi nam świat zwierząt.Podejmując przemyślana współpracę ,okazując respekt i wdzięczność energii opiekuńczej zwierząt niwelujemy destrukcyjna karmę"(...).
      Hanna Kotwicka

      ************ PIES ************

      WYCZUCIE ,BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ,WIERNOSĆ ,PROWADZENIE

      " NA PROGU TWEGO DOMU DZIEŃ I NIC CZUWAMY,
      GDY KTOŚ SIĘ PRZYBLIŻY,ZAWSZE ZNAK CI DAMY.
      OBOJETNIE ,Z JAKIEGO KRÓLESTWA BĘDZIE TA WIZYTA,
      MY JA ZAPOWIEMY,BYŚ SIĘ PRZYGOTOWAŁ.
      MY WSZYSTKO WIDZIMY,USZY NASTAWIAMY,
      ŻYCZLIWI JESTESMY TEMU ,KOMU PODLEGAMY,
      DO JEGO ENERGII NIC NIE DOPUSZCZAMY ,
      I NAWET GO WŁASNYM ŻYCIEM OCHRANIAMY -
      TAK,MY PSY WIELE DAĆ UMIEMY .
      CZASEM CICHO TO ZNÓW GŁOSNO ZASZCZEKAMY ,
      TYM SPOSOBEM COŚ W TWOIM REWIRZE PORUSZAMY.
      CO SIE Z TOBA DZIEJE,OD RAZU CZUJEMY,
      TO CO SIĘ DA ZROBIC,NATYCHMIAST CZYNIMY.
      PATRZYMY NA ŚWIATŁO DUSZY TWOJEJ,
      A NIE NATO ,CO SIĘ W ZYCIU TWORZY.
      ZDAJ SIĘ NA NAS,WIERNI CI BĘDZIEMY,
      ZA TOBA W GÓRĘ I W DÓŁ PODĄZAMY.
      DZIĘKI NASZEJ MOCY WYCZUCIEM CIĘ OBDARZYMY
      WRAZLIWYM W "TU I TERAZ" UCZYNIMY.
      TO CI DOPOMOŻE DO SIEBIE POWRÓCIC,
      Z GŁOSEM WNĘTRZA W ZGODZIE POSTEPOWAĆ,
      TO ZNACZY - ROZTROPNIE ,Z MADROŚCI UDZIAŁEM.
      MOŻEMY CI TOWARZYSZYĆ W DAL NIEOGARNIONĄ ,
      DO CIEBIE CIĘ ZAPROWADZIMY ,
      PO TO TU JESTESMY ".

      ŻRÓDŁO : JEANNE RULAND " SIŁA ZWIERZAT.SYMBOLIKA.MEDYCYNA.SENNIK " .
      Wydawnistwo PULSAR , Warszawa 2010 .

      Ludzie,którzy nie kochają zwierząt - nie kochaja siebie i nie kochaja innych ludzi miłościa bezwarunkową .
      Anna Maria Faber



      • daliakonwalia Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:24
        amfaber99 napisała:
        >
        > WYCZUCIE ,BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ,WIERNOSĆ ,PROWADZENIE

        Ale ja nie chcę bezwarunkowej miłości, ja chcę miłość na którą zasłużyłam. Chcę współdecydowania, dyskusji, intelektualnych wyzwań, wspólnego śmiania się z żartów, wspólnego tworzenia - sztuki na przykład, wymiany poglądów, nawet kłótni.
        Nie chcę, żeby mi ktoś służył, warował, wpatrywał się w oczy z nadzieją, że rzucę kość.

        A ten wiersz to pewnie pies napisał? Ogonem zapewne.

        • aazz91060 Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 16:09
          Ktos wczesniej Ci odpisal. Kup sobie paprotke i mow.! Mow i mow...! Moze jakis facet w koncu wyslucha Twoich prosb.! Sztuka, smiech,wspoldecydowanie, intelektualne wyzwania, tworzenie sztuki. Co ty Misia pie...sz.!! Piszczaca zabawka.!!!
    • dorota.konowrocka Re: Czy jestem jedyna?? 16.11.10, 11:32
      Nie jesteś jedyna, zgadzam się w całej rozciągłości. Też nie znoszę psów, też uważam, że śmierdzą, a trzymanie ich w domu jest jakąś aberracją. Kłaki, zaślinione mordy, cuchnący oddech, grzebanie w śmieciach, szczekanie, wycie, bąki, podgryzanie mebli, panoszenie się w domu. Spanie z psem wydaje mi się dość obrzydliwe. I też znam ludzi, którzy mają więcej czasu dla swoich zwierząt, niż dla dzieci. Pewnie dlatego, że zwierze jest prostsze i łatwiej je sobie podporządkować. Też uważam, że to smutne. Jedyny sens, jaki widzę w posiadaniu psa, to mobilizowanie się do aktywności w przypadku osób starszych i samotnych. D.
    • dzambii Re: Czy jestem jedyna?? 17.11.10, 20:00
      To nieprawda, że nie lubisz psów. Ty nie lubisz ich właścicieli i tę niechęć przenosisz na zwierzęta.
      Ty kochasz dzieci – oni wg ciebie nie. Więc ich nie lubisz. O dzieciach nawet rodzice nie mogą opowiadać niestworzonych historii, bo prawda zawsze wyjdzie na wierzch. O zwierzęciu można opowiadać niestworzone cuda i np. dowartościować się - pies tylko pomerda ogonem. Co do zapachów i kłaków: przecież nie przechodzą przez ściany. I do takich domów nie musisz chodzić. Zadbany, regularnie kąpany pies nie śmierdzi. Ma tylko swój specyficzny zapach, który (tak jak twoje perfumy) nie każdemu musi odpowiadać.
      Źle wychowany pies = nieodpowiedzialny opiekun (nawiedzony psiarz). Źle wychowane dziecko (bachor) = nieodpowiedzialni rodzice. Winisz dziecko, czy rodziców?
      Nastawienie przeciwko zwierzętom nie jest dobre. Psy pracują z niepełnosprawnymi dziećmi, pomagają niewidomym, szukają zasypanych, bomb i narkotyków… I pomimo zapachu i kłaków mieszkają ze swoimi opiekunami.


      Mój psiak, pomimo, że nie gubi sierści, nie urzęduje na kanapie czy fotelach. Nie obskakuje gości, nie żebrze przy stole i nigdy nawet nie powąchał talerza, o lizaniu twarzy nie wspomnę. Z dziećmi bawi się za zgodą rodziców i moją. Nie jestem „psiarą”, lecz zwykłą właścicielką psa.
      • dzambii Re: Czy jestem jedyna?? 17.11.10, 20:55
        No tak! Lenistwo nie popłaca. Przeczytałam zaledwie kilkanaście postów i odpowiedziałam. A okazuje się, że masz psa. Mąż ci go przyniósł/zgodził się. A ty boisz się go oddać, bo „pan i władca” zrobiłby ci Sajgon. I wyżywasz się na forum. Kobieto, po co ci to? Ty jesteś nieszczęśliwa, pies jest nieszczęśliwy, dziecko jest nieszczęśliwe. Oddaj psa ludziom, którzy go CHCĄ! Tym bardziej, że masz w rodzinie tresera i nie wytresował ani psa, ani was. Kiepski z niego fachowiec. Nie dziw, że obrażasz innych fachowców tej branży.
        Czytam dalej…i…No nie! Najpierw pies „ugryzł dziecko w nos”, czyli dramat, a potem „ostrzegawcze draśnięcie”. I tym podobne głupoty.
        Przestań wypisywać przeczące sobie brednie.
        Ty po prostu nienawidzisz siebie (z przyczyn mi obojętnych) i wylałaś frustrację na forum.
        Nie nakręcaj się bardziej, bo ci to zaszkodzi.
        • aniaipedro Re: Czy jestem jedyna?? 11.01.11, 14:56
          a ja przeczytalam wszystkie Wasze wpisy i wiecie co?ja w calym zyciu nie spotkalam tyle nienawisci co na tym forum.mnie uczono szacunku i milosci do ludzi i do zwierzat i nie rozgraniczajcie tego jesli nienawidzicie psa i nie macie uwarunkowanych uczuc obojetne czy do psa kota czy wrobelka to nie piszcie o milosci do dzieci nauczcie sie najpierw kochac i szanowac a dopiero pozniej proponuje dziecko bo jaki mu dacie przyklad tak traktujac zwierzeta.ja bardziej obawiam sie w przyszlosci dzieci wychowanych w takiej nienawistnej rodzinie niz wsieklego psa ktory bez powodu nie zaatakuje.pozdrawiam
          • diomede Re: Czy jestem jedyna?? 11.01.11, 17:20
            To calkowicie zrozumiałe, że człowiek chce żyć ze zwierzęciem/zwierzętami. Sami jesteśmy zwierzętami, to, że stworzyliśmy cywilizację wcale tego nie zmienilo. Brakuje nam kontaktu z przyrodą, z ktorej wyszliśmy.
            Lubimy wpatrywac sie w ogień ogniska i głaskać naszego oswojonego wilka...
            "Rodzina bez psa jest niekompletna".
            Z drugiej strony nie wszyscy rodzice dorastają do tego, żeby wprowadzić do domu psa.
            Pies "śmierdzi"? Owszem. Czlowiek też.
    • e-ftalo Re: Czy jestem jedyna?? 22.01.11, 18:53
      Bardzo ciekawy temat oraz interesujące spostrzeżenia autorki.
      Fkatycznie są pewne zalezności między miłością do psów a odtrąceniem ludzi szczególnie dzieci ze swego otoczenia,ale jest to skrajna sytuacja.Są po prostu osoby które mają dość ludzi i zakochały się w swoim psie.Mają dość problemów z dziećmi z rodziną z życiem osobistym.Wolą poświęcić czas psu i zapomnieć o wszystkim.Faktycznie na tym forum jest kilka osób fanatyków i dyskusja z nimi sprowadza się do kłótni(nie chcę rzucać nikami)
      Jednak zdecydowana większość społeczeństwa umie pogodzić sympatię do psów oraz do ludzi,a jedno i drugie się uzupełnia
      • gocha500 Re: Czy jestem jedyna?? 25.02.11, 12:15
        to i ja sie wypowiem!

        wszsytko bylo by fajnie gdyby ludzie prezygarniali psy i koty z glowa oraz pelna odpowiedzialnoscia ze pupila posiadaja i ze zyja z tym pupilem w spoleczenstwie!
        chodzi mi tez o to ze tacy ludzi po swoich psakach nie sprzataja,chodniki i trawniki sa zasrane do granic mozliwosci!coz na zaasadzie pies moj gowno twoje!
        w blokach nagminne jest trzymanie psow to ile kto ma syfu w swoich 4 scianach mie nie obchodzi jego sprawa ale ten syf roznosi sie po trawnikach,psy szczekaja i wyja jak wlasciciele ida do pracy!!!dla mnie to chore!!!
        koty zalatwiaja sie do piaskownic na osiedlach!
        jesienia jak pogonilam psa ktory usilowal zrobic kupe na placu zabaw to zostalam zjechana przez wlascicielke ze jakim prawem ja rzucam czyms w jej pieska!!!
        no niestety wiele ludzi posiadajacych psy badz koty jest zwyczajnie debilami bo inaczej tego nazwac sie nie da!!!
        kiiedys obserwowalam senke jak paniusie stoi przy klatce schodowej i pali papierosa,gada przez komorke a jej pies zalatwia sie centralnie na srodku chodnika,o sprzatnieciu nie ma mowy,paniusia pieska zawolala i poszla do domu!!!ciekawe czy jak jej piesek w domu na dyuwan narobi to tez nie sprzata???
        ludzka glupota w posiadaniu zwierzat mnie powala!!!
        albo namietne przygarnianie kotow!!!a pozniej toto lata wszedzie i wszedzie smierdzi,dra sie w marcu jak durne!!!i znow zasada koty moje gowna i szczochy sasiadow!!!

        dlatego jak dawniej dla mnie psy i koty byly w miare neutralne tak teraz mi przeszkadzaja!!!wkurzaja do tego stopnia ze czuje do nich niechec a do ich wlascicieli jeszcze wieksza niechec!!!
        w bloku jak ktos ma miec psa to powinien testy psychologiczne przechodzic chyba i otrzymac specjalna zgode na to!!!

        ja lubie zwierzaki u mnie prawie od zawsze byly zwierzeta ale wszsytkie inne oprocz psow i kotow!!!
        moja zasada jest taka ze zwierze nie powinno przeszkadzac swoimi odglosami sasiadom i ma sie zalatwiac kiedy chce tam gdzie jego miejsce bo ie mam ochoty latac na dwor z psiakiem o kazdej porze dnia i nocy.


        pewnie coniektorzy stwierdza ze jakby byly odpowiednie kosze na psie odchody o by sprzatali!a guzik,wystarczy kupic woreczki sniadaniowe i lopatke dla dzieci chyba nawet sa lopatki z grabkami za jakies 5-6zl i takowy woreczek z zawartoscia wrzucic do kosza na osiedlu!ze nie sa przeznaczone na odchody???a dlaczego nie pampersy z dzieciecymi kupami tam laduja,odpady organiczne tez a czymze innym jest psie gowno????segregacja w polsce to mit!
        na naszym osiedlu jedynya osoba sprzatajaca po psie byl trzesacy sie juz 83 letni dziadek-moj saiad!!!porzadny czlwoiek ale to jego zbieranie kupek po psie wygladalo wrecz groteskowo wsrod tej gawiedzi puszczajacej swoje psy samopas i majacych gdzies gdzie ten pies sie zalatwi!!!

        dlatego kochani psiarze wiecej swiadomosci i odpowiedzialnosci a nikt nie bedzie mial nic przeciwko wam!!!trzymajcie sobie w domach nawet 50 kilowe bydlaki o ile takie sa ale wasz pies to wasze gowno!!!!ja psa nie chcialam wiec deptac po gownach tez nie cche!!!
        moje dziecko tez nie musi robic slalomu miedzy gownami!!!
        --
        [url=http://lilypie.com][img]https://by.lilypie.com/9Ktop2/.png[/img][/url]
        [url=http://pierwszezabki.pl] [img]https://s2.pierwszezabki.pl/019/019301970.png?8033[/img] [/url]
        • aniaipedro Re: Czy jestem jedyna?? 12.04.11, 14:10
          do gocha500 ...to i ja się wypowiem... no to się wypowiedziałaś...uwazaj następnym razem jak będziesz czymś rzucać w psa bo atakowany moze być agresywny i znowu będziesz miała pretensje to pierwsza rada druga to taka żebyś była bardziej tolerancyjna i trzecia abyś sama zrobiła sobie psychotesty być moze masz problemy z osobowością.Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka