Kot po wypadku.

28.04.04, 20:11
Mojego kota nie bylo 2 dni w domu, wczoraj przywlokl sie ledwo do domu. Nie
ma zadnego urazu zewnetrznego, ale ma problemy z poruszaniem sie,a o
wskakiwaniu nie ma mowy. Dzisiaj pil troche, jesc jednak nie chce. Mialczy z
bolu jak sie porusza. Co moze byc przyczyna, czy mozliwy jest uraz wewnetrzny?
    • guga13 Re: Kot po wypadku. 28.04.04, 20:44
      Na co czekasz? Natychmiast leć do weterynarza i to do dobrego i takiego który
      będzie mógł zrobić prześwietlenie.Wyobraż sobie że to ty jesteś po wypadku,przy
      każdym ruchu krzyczysz z bólu i od kilku dni nie możesz jeść.I co? Czekasz
      sobie spokojnie aż przejdzie samo? A w dodatku twój kot sam nie może o sobie
      decydować, jest absolutnie zależny od ciebie, a opisane objawy wskazują na
      poważne obrażenia.Życzę mu zdrowia Guga
    • elaos Re: Kot po wypadku. 29.04.04, 09:04
      Oczywiście, że uraz. Może np. złamaną miednicę, uszkodzoną wątrobę czy
      trzustkę. Wyobraż sobie siebie, jak chodzisz kilka dni z połamanymi kośćmi.
      Przecież to żywe stworzenie, które cierpi katusze i to przez osobę, mu
      najbliższą czyli Ciebie. Jeżeli będziesz czekać to może dojść do
      nieodwracalnych zmian. Szybko do lekarza i to takiego, który może może zrobić
      prześwietlenie i USG.
      • tola201 Re: Kot po wypadku. 29.04.04, 11:31
        Dzieki za rady, z kotkiem bylam u weterynarza na szczescie nic nie jest
        zlamane. Jest poobijany, dostal trzy zastrzyki, dzisiaj nastepne sa w planie.
        Czuje sie juz lepiej.Wyszlo jakbym sie wachala pojsc do lekarz z nim, a nie
        zupelnie tak jest. Aby to sprostowac: jestem stalym bywalcem u mojego
        weterynarza, czasami chyba nawet przesadzam. Czekalam wczoraj na meza, poniewaz
        bylam bez samochodu, a przetransportowanie kota bylo problemem, ze wzgledu na
        bole ktore mial. Swoja droga, czy jest mozliwe takiego kota odzwyczaic od
        wloczegi? Czasami wychodzi na krotko kolo domu, ale czasami wola chyba natura,
        bo znika na pare godzin.Probowalismy juz ustalic gdzie chodzi, ale bez
        rezultatu.Obawiam sie ze sie to kiedys zle skonczy. Przyczyna tego urazu jest
        prawdopodobnie samochod, ktory go potracil. Prosze o pomoc.
        • elaos Re: Kot po wypadku. 30.04.04, 08:35
          Cieszę się, że z kociakiem wszystko w porządku. Przepraszam, jeśli wypowiedz
          była zbyt ostra, ale czasami trzeba pokrzyczec, aby do ludzi coś dotarło.
          Dobrze, że Ty do takich nie należych.
          Włoczęgostwo u mojej kotki skończyło się z chwilą sterylizacji. Przedtem
          znikała na całe dni, a w tej chwili jest cały czas w zasięgu wzroku.
          życzę rychłego powrotu do zdrowia
          • tola201 Re: Kot po wypadku. 30.04.04, 10:02
            Kot jest w coraz lepszej formie, siedzial prawdopodobnie gdzies pod samochodem
            ktory ruszyl i go potracil. Najwazniejsze ze wraca do zdrowia. Boje sie jednak
            co dalej, bo moze sie to znowu powtorzyc. Kot jest po kastracji, a jednak od
            czasu do czasu znika na pare godzin. Pozdrowienia.
    • adam.pietron Re: Kot po wypadku. 30.04.04, 16:06
      Musisz wybrać za kota życie lub miłe ale czasem zgubne w skutkach wycieczki -
      zakaz wychodzenia z domu chyba bedzie najlepszym wyjściem - co oczywiście nie
      będzie proste w realizacji ( ale nie niemożliwe).
      Pozdrawiam
Pełna wersja