dlaczego koty "ugniatają"?

04.05.04, 10:50
Ja w kwestii formalnej: dlaczego koty, gdy trafią na coś miękkiego pod
łapami, a są w dobrym nastroju zaczynają ugniatać to coś łapami i mruczeć?
Mój kot do tej pory ugniatał poduszki itp., a od paru tygodni w nocy skupia
się na kołdrze, pod którą ja śpię :)))
    • avag Re: dlaczego koty "ugniatają"? 04.05.04, 11:18
      Lubi Cię.
      • loginka1 Re: dlaczego koty "ugniatają"? 04.05.04, 11:29
        Tak jak poduszkę ;-)
        • misiania Re: dlaczego koty "ugniatają"? 04.05.04, 14:04
          co prawda miałam psa a nie kota, ale czy aby kot nie ma gruczołów zapachowych w
          okolicach poduszeczek? może sobie was po prostu wasze koty "oznaczają", jako
          swoją własność ;))))))))))))))
          • mar.gajko Re: dlaczego koty "ugniatają"? 04.05.04, 15:50
            Oznaczają troszeczke inaczej! I od razu to czuć! Zwróć uwagę kiedyś na małe
            kocięta - co robą jak ssą matkę, ugniataja łapeczkami i pomrukują. Ja sądzę
            (oczywiście mogę się mylić - bo nie jestem niestety kotem), że to rodzaj
            wyrażania zadowolenia i przyjemności, troszeczke "ugniatania" legowiska. Ale
            ogólnie robia to zadowolone koty. Więc, ... niech ugniatają, a te zaciągnięte
            nitki.... Cóż.!
            • kluba11 Re: dlaczego koty "ugniatają"? 04.05.04, 22:32
              Zgadzam sie !! Gniota ze szczescia. Sadze , ze to rowniez metoda pokazywania,
              ze sa b. zadowolone. Charley gdy gniecie to mi zawsze " milosnie" w oczy
              spoglada przymykajac swoje co chwile i charkocze niesamowicie.
              • veterinario Re: dlaczego koty "ugniatają"? 05.05.04, 22:14
                No własnie to pewnie choroba sieroca.Moja kocica z chorobą sierocą mnie ugniata
                a jej dzieci prawie roczne kocury nie.
                • brenya Re: dlaczego koty "ugniatają"? 06.05.04, 10:37
                  veterinario napisała:

                  > No własnie to pewnie choroba sieroca.Moja kocica z chorobą sierocą mnie
                  ugniata
                  >
                  > a jej dzieci prawie roczne kocury nie.

                  Moim zdaniem to wcale nie choroba sieroca. Moja kicia byla bardzo dlugo z
                  matka, a ugniata namietnie. Pamietam, ze male kotki u mojej cioci, mimo,
                  ze "mieszkaly" jeszcze z mama, to gniotly wszystkich domownikow.

                  Kotki ugniataja tak matke wiec mysle, ze ugniatanie po prostu pozwala
                  przypomniec im taki stan totalnego bezpieczenstwa i spokoju. Po prostu koty
                  ugniataja ze szczescia. Moja kicia to az ma oczy zamglone jak to robi.
                  Najfajniejsze jest to, ze ten stan szczescia przechodzi na ludzi... :)

                  Zreszta ja jeszcze nie wiedzialam nieugniatajacego kota :) Naprawde.
            • wybredna Re: dlaczego koty "ugniatają"? 05.05.04, 11:54
              mar.gajko napisała:

              > Oznaczają troszeczke inaczej! I od razu to czuć!

              Nie do końca masz rację!Co innego znaczenie terenu moczem,a co innego
              wydzieliną gruczołów zapachowych(dla nas niewyczuwalną).
              Takie gruczoły znajdują sie u kota na pyszczku-znaczą jak się o nas ocierają:)
              Co do ugniatania to słyszałam też ,ze może być to objaw choroby sierocej-brak
              kontaktu z kotką w dzieciństwie "odzywa" się w późniejszym wieku.
              P.S.Mój kocurek nie ugniata-zabrany z domu rodzinnego w 7 m-cu życia.
              • mar.gajko Re: dlaczego koty "ugniatają"? 05.05.04, 12:08
                Być może masz rację z tą chorobą sierocą. Nie wiem. Jak pisałam nie jestem
                kotem. Moje wszystkie koty sa "znaleźne" i trudno mi coś powiedziec o ich
                wczesnym dzieciństwie. Tym nie mniej wszystkie ugniatają w mniejszym lub
                większym stopniu. Nie sądzę, abym trafiała na same sieroty!!!
                • wybredna Re: dlaczego koty "ugniatają"? 05.05.04, 13:50
                  Napisałam tylko,że slyszałam takie opinie-co jest prawdą to chyba trudno
                  stwierdzić jeżeli nie jest się kotem:)
                  Mój kot nigdy w życiu nie ugniatał(chociaż uwielbienie ma zawsze wypisane na
                  pyszczku gdy kładzie mi się na głowie w środku nocy i domaga pieszczot:)
                  • joszka Re: dlaczego koty "ugniatają"? 05.05.04, 17:30
                    Mój kawaler ugniata namietnie i gorliwie i pasowalaby by teoria o chorobie
                    sierocej, bo za zostal porzucony w bardzo mlodym wieku. Szkopul polega na tym,
                    ze to jego preluda do "dosiadania" tej poduszki czy kocyka i amornego
                    poszturchiwania hmmmm....fiutkiem. Sory, jesli kogos urazilam, ale sama jestem
                    w kropce, bo on jest wykastrowany. Skad mu sie na takie amory zbiera? Myslalam
                    ze to tylko ludzie, delfiny i szympanse lubia seks dla seksu a nie prokreacji.
                    Czyzby mój kot byl wyjatkowy? :)
                    • wybredna Re: dlaczego koty "ugniatają"? 06.05.04, 08:58
                      Zaspokajanie potrzeb seksualnych na poduszkach czy futrekach jest dosyć
                      popularne u kotów,które nie wychodzą z domu.To,że jest wykastrowany nie
                      oznacza,że jego popęd musi zaniknąć ,nadnercza też wytwarzają testosteron i
                      czasem mogą przejąć rolę jąder w tym zakresie.
    • kasios Re: dlaczego koty "ugniatają"? 12.05.04, 12:05
      Cześć polecam książkę "Dlaczego kot mruczy", może mało kolorowych obrazków ale
      dużo odpowiedzi na podobne pytania...
      Według niej Twój kot ugniata w twoim towarzystkie bo traktuje Cię jak matkę i
      czuję się przy tobie bezpiecznie.
Pełna wersja