Dodaj do ulubionych

eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność???

19.04.11, 22:10
Wciąż dochodzą do mnie informacje dotyczące schronisk, które nie radzą sobie z nadmierną ilością przyjmowanych zwierząt. polskie prawo zabrania usypiania zdrowych zwierząt, za to np. w USA eutanazja jest często stosowana np. w przypadku zwierząt agresywnych, starych lub przewlekle chorych - czyli takich, które mają małe szanse na adopcje. Co o tym myślicie? Czy częstsze stosowanie eutanazji pomogłoby ograniczyć bezdomność, czy byłoby jedynie kolejnym polem do nadużyć i furtką dla gmin, które w ten prosty sposób pozbywałyby się kłopotu??
Obserwuj wątek
    • asia_ddd Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 19.04.11, 22:23
      Problem przepełnionych schronisk jest bardzo złożony i żeby temu zapobiec nie wystarczy pousypiać zwierzęta. Nawet stare i schorowane stworzenia znajdują domy. Problem bezdomności leży w mentalności Polaków, w tym, że nie szanuje się zwierząt- traktuje je jak kaprys, który się nudzi i wyrzuca. DRugim problemem jest podejście do sterylizacji, która jest najskuteczniejszym sposobem ZAPOBIEGANIA bezdomności. Eutanazja jej jedynie środkiem doraźnym. Na miejsce zabitych od razu znajdą się nowe. Przede wszystkim edukacja!!!
      • shewerewolf Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 19.04.11, 22:39
        Przytulisko, gdzie jestem wolontariuszem, nie stosuje eutanazji (co przez pewne organizacje typu PETA byłoby potępione). Znajdują sie czasem ludzie dobrego serca, którzy czasem biora do siebie psy "bez szans"- czyli ślepe, stare i o niezbyt klasycznej urodzie. Czasami zdarza się, że te zwierzęta przeżywają u nich w domach niedługo- 3,4 miesiące. Ale odchodzą szczęśliwe...

        Pzoatym nie wiem jakimi kryteriami się kierują schronisjka gdzie się usypia zwierzęta. Wiek? Uroda? U nas usypia się tylko nieuleczalnie chore i cierpiące.

        Zgadzam się z koleżanką - edukacja przede wszystkim. A że na myślenie i wiedze ludzie bywają niezwykle odporni to inan sprawa:(

        Pozdrawiam
      • albert.flasz1 Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 30.04.11, 11:20
        Eutanazja porzuconych/zgubionych zwierząt, które w określonym czasie nie znalazły właścicieli w większości krajów jest normą. Problem rzeczywiście leży w mentalności ludzi, która, pominąwszy tradycje i stare nawyki jest kształtowana stałą nachalną promocją ich posiadania, kładzeniem ludziom do głów, że posiadanie zwierzątka domowego jest przejawem wrażliwości i posiadania uczuć; różne dogoterapie, anty - speciesizmy itd... Winę za to ponosi cały "pet-business" od producentów i dystrybutorów karm, leków i szczepionek, akcesoriów, kosetyków po osoby uważające się za obrońców tychże zwierząt. Histeryczny wrzask za powszechnym sterylizowaniem zwierząt, o ile ma sens w przypadku schronisk lub innych skupisk zwierząt, jest tylko rodzajem "plasterka na syfa" - czyli nieudolną próbą maskowania (bo nawet nie zwalczania) objawów poważnej choroby, z daleka omijając jej rzeczywiste przyczyny...:(
        • seidhee Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 13.05.11, 14:58
          > Histeryczny wrzask za powsze
          > chnym sterylizowaniem zwierząt, o ile ma sens w przypadku schronisk lub innych
          > skupisk zwierząt, jest tylko rodzajem "plasterka na syfa" - czyli nieudolną pró
          > bą maskowania (bo nawet nie zwalczania) objawów poważnej choroby, z daleka omij
          > ając jej rzeczywiste przyczyny...:(

          "Histeryczny wrzask" jak to nazywasz, właśnie jest próbą zwalczania głównej przyczyny bezdomności, jaką jest ogromna nadpopulacja zwierząt domowych. "Duże skupiska" zwierząt nie biorą się same z siebie, tylko są wynikiem urodzenia się w domach tysięcy nikomu niepotrzebnych miotów, oddawanych potem byle idiocie.
          Na pewno różne trendy i marketing mają w tym swój udział, lecz ich ofiarą padają głównie "modne" rasy. A całe rzesze kundelków o wyglądzie szczotki, rodzących się w budzie na słomie, nie mają z tym wiele wspólnego. Jestem pewna, że gdyby kot czy pies stał się "towarem luksusowym" to przypadki bezdomności byłyby jednostkowe.
          Nie jestem zupełnie przeciwna eutanazji, wydaje mi się, że w obecnych realiach dla wielu zwierząt byłaby to ulga od wieloletniej wegetacji w klatce (np. dla wspomnianych już dużych, agresywnych psów), ale lansowanie usypiania jako metody walki z bezdomnością uważam za grube nieporozumienie i otwieranie pola do nadużyć. (W planie budżetu m.st. Warszawy na 2011r. jest prawie 7,7mln zł na schroniska dla zwierząt, w tym 2,7mln na wynagrodzenia...).
          Więc ja wolę lansować kastrację niż zastrzyk, bo w mojej opinii to właśnie zastrzyk jest zamiataniem pod dywan - ktoś wywali przed wakacjami pieska, który zostanie uśpiony, a po wakacjach weźmie sobie następnego, słodkiego i malutkiego, zupełnie za darmo, bo przecież setki ogłoszeń są...
          Dla mnie ideałem byłby zestaw: obowiązkowa kastracja/do wyboru z podatkiem "schroniskowym" + obowiązkowe chipowanie.
    • majenkir Re: 20.04.11, 13:48
      8pasazer.nostromo napisał:
      > w przypadku zwierząt agresywnych, starych lub przewlekle chorych - czyli takich, które mają
      > małe szanse na adopcje. Co o tym myślicie?


      Jestem ZA.
        • k1234561 Re: 22.04.11, 17:47
          Ja tez jestem za.
          Ale tez jestem za edukacją nawet w szkołach,najlepiej gimnazjach,bo to już bardziej kumająca młodzież,na temat sterylizacji,kastracji psów i kotów,oraz świadomych decyzji przed zakupem zwierzaka.
    • e-ftalo Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 27.04.11, 02:14
      edukacja powinna polegać na tym że jak się bierze psa to na zawsze,psa nie wolno wyrzucać bo pies nie jest rzeczą.
      Sterylizacja owszem jest ważna,ale przyczyną bezdomności jest człowiek który porzuca psa,bo np mu się znudził,albo ma nowego ładniejszego.
      Niektórzy zamiast sterylizować wolą trzymać psy na łańcuchach,to też jakiś sposób ,ale moim zdaniem najlepiej trzymać psy i suki na osobnych wybiegach
    • tomek_tomek_tomek Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 27.04.11, 13:15
      Dokładnie... eutanazja to droga na skróty. Moim zdaniem powinno się postawić na edukacje społeczeństwa... jest przecież tyle różnych kampani społecznych typu: "Ryba wpływa na wszystko" czemu nikt nie pomyśli o tym aby zrobić coś pod tytułem: "zwierze to nie zabawka"

      A eutanazja tylko w wypadku nieuleczalnie chorych zwierzaków, lub bardzo agresywnych stwarzających zagrożenie dla innych zwierząt i otoczenia.
    • potoko Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 03.05.11, 22:02
      Ja mam swojego psa drogą pośrednią z fundacji ratującej zwierzęta i od razu go wykastrowałam mimo, że z niego jest super pies i chciałabym mieć po nim szczeniaka gdy odejdzie no ale jakie szanse na dom mają pozostałe kolejne kundelki, których i tak pełno w schroniskach. Cena, rekonwalescencja po zabiegu i inne po kastracji rzekome przypadłości odstraszają żeby psa pozbawić tego i owego ale i tak uważam, że jest to jeden z wielu ważnych środków, który istotnie pomoże zmniejszyć ilość bezdomnych zwierząt.
      Mojego poprzedniego psa kupiłam mając 11 lat, sama z bratem też takim smarkiem jak ja poszliśmy kupić pieska od pewnej pani, która dopuściła swoją suczkę "jamniczkę". Osobiście żałuję, że w moim tak młodym wieku rodzice niejako zgodzili się na psa i żebym sama o tym zadecydowała. Nie znałam potrzeb psa, nie potrafiłam go wychować ale pies był ze mną przez 14 lat, opiekę medyczną, jedzenie, spacery miał zapewnione ale wychowany absolutnie nie był. Nie powinno się pozwolić żeby to dziecko było głównym opiekunem- wychowawcą psa i stanowiło o zwierzęciu. Najważniejsza jest edukacja, żeby ludzie byli świadomi i odpowiedzialni za żywą istotę, którą biorą do siebie od dzieci tego wymagać nie możemy.
      Ja już drugi raz nie popełnię tych samych błędów.
    • potoko Re: eutanazja w schroniskach lekiem na bezdomność 04.05.11, 02:12
      a co do pytania, to usypianie zwierząt nie jest żadnym rozwiązaniem i tak jak piszesz będzie to okazja do nadużyć, przecież w jednym schronisku robili z psów smalec, a pozwolenie na usypianie psów to pozwolenie na wszystko, na pewno znajdą się też i tacy, ktorzy masowo będą usypiali psy i co dalej nic... nic się nie zmieni.
      Sama musiałam uśpić mojego psa bo rak był tak zaawansowany, że nie dało się już nic zrobić, to była najtrudniejsza decyzja w moim życiu. Nie mogłabym patrzeć jak cierpi, musiałam to zrobić ale nie potrafię sobie wyobrazić jak można być zdolnym do tego żeby uśpić zdrowe, pełne radości życia, ufne zwierze... to absolutnie nic nie załatwia. Kurde pies to nie telewizor nie można go tak po prostu wyłączyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka