potrzebna pomoc dla cierpiącego kota

03.05.11, 22:17
Witam. Posiadam 2-letniego pięknego kocura Sebastiana. Tydzień czasu temu kot doznał urazu kręgosłupa, po powrocie do domu z pracy zastałam go pod domem wlekącego się na dwóch przednich kończynach. U kota wykluczono przerwanie rdzenia kręgowego, kot nie ma czucia powierzchownego po tygodniowej terapii lekami na unerwienie, ma natomiast czucie głębokie w tylnych łapkach. U kota zaobserwowano poprawę jeśli chodzi o poruszanie się, jest w stanie przekręcać się i ciągnie za sobą sprawniej już nóżki.
Najgorszym problemem jest pęcherz, jest on porażony. Kot był cewnikowany, na razie powtórne założenie cewnika nie ma sensu, ale problemem jest "sikanie pod siebie" i pęcherz który trzeba już opróżniać ręcznie. Czy jest jakiś sposób, jakieś ćwiczenia, leki które pomogą kotu usprawnić pęcherz i zmniejszyć jego cierpienie? Pozdrawiam i czekam na cenne rady.
    • xagona Re: potrzebna pomoc dla cierpiącego kota 06.05.11, 18:13
      Wiesz co, takie porady powinien Ci dać weterynarz:( Najlepiej upewnij się, czy jest szansa na to żeby kot wrócił do zdrowia...Ja moją kruszynkę egoistycznie męczyłam kilka miesięcy. Musiał przewrócić się pyszczkiem we własne odchody i spojrzeć na mnie spojrzeniem pełnym rozpaczy żebym poszła po rozum do głowy i podjęła decyzję o uśpieniu. Jedyne czego żałuję, to tego, że wcześniej do mnie nie docierało, że on się męczy, a szanse na powrót do zdrowia są ta bardzo znikome, że nie warte wielomiesięcznego bólu....
      Życzę by Twój pupil doszedł do siebie...jednak spójrz prawdzie w oczy, być może jest to niemożliwe....
      • cleo_1 Re: potrzebna pomoc dla cierpiącego kota 03.04.12, 10:04
        Nie zawsze kot, który samodzielnie nie sika, męczy się....
        Mój Paproszek jest radosnym, kochanym zwierzakiem, ma podobny problem do Waszych zwierzaków, opiekuję się nim od ponad pół roku.
        Porażenie pęcherza, jeśli nie zostały przerwane połączenia nerwowe, może minąc. Skonsultuj się z prof Sterną, to dobry specjalista.
        Podsylam link do mojego wątku:
        forum.gazeta.pl/forum/w,10264,134640733,134640733,Moj_bardzo_wielki_problem_.html
        • rezurekcja nowu watek sprzed roku... 04.04.12, 21:36
          eh...
          • iwa_ja Re: nowu watek sprzed roku... 06.04.12, 22:01
            Mój poprzedni pies oślepł z dnia na dzień (cukrzyca), czego nie zauważyłam. Na porannym spacerze zleciał z krawężnika, wpadł łapką do kratki kanalizacyjnej, wreszcie uderzył się o drzewo. Też na jego buzi widać było cierpienie i rezygnację. Ale żył jeszcze parę miesięcy i nie z tego powodu umarł (znaczy, ślepoty).
            Więc jeżeli kręgosłup ma w całości - ja bym o niego dbała.
Pełna wersja