2 kotki , agresja/strach.

18.06.11, 13:34
Witam,mam 2 kotki jedna z nich byla w ciazy i od tego sie zaczlo,w dniu porodu 2 kotka pierwszy raz skoczyla z pazurami na ciezarna.
Teraz ciagle parska i syczy na nia ,przy jedzeniu ciagle buczy,a do lazienki gdzie stoi kuweta, przemyka sie bokiem jak najdlalej od matki i mlodych,wyglada jakby sie bala.
Gdy wchodzi do kuchni na jedenie zobaczy ja i ucieka,miski musza byc tak postawione, zeby ona tej 2 nie widziala.
Co zrobic,dodam ze do ogrodu przychodza inne duze koty i tez 2 z nich sa czarno-biale,i ona wyraznie sie ich boi,wiec moze przenosla to zchowanie na druga kotke w domu.
Dodam ze czyje sie ok w naszej sypialni mruczy przytula sie i tam tylko u nas w pokoju spi,reszt domu to czai po kontach, pod kanapa ,jak sypialnia jest zamknieta to siedzi schowana, az ktos przyjdzie lub otworzy drzwi do sypialni.
Tylko czy da sie cos zrobic zeby je przeszlo?
    • rezurekcja Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 15:15
      3-mamuska napisała:

      > Witam,mam 2 kotki jedna z nich byla w ciazy i od tego sie zaczlo,w dniu porodu
      > 2 kotka pierwszy raz skoczyla z pazurami na ciezarna.
      > Teraz ciagle parska i syczy na nia ,przy jedzeniu ciagle buczy,a do lazienki gd
      > zie stoi kuweta, przemyka sie bokiem jak najdlalej od matki i mlodych,wyglada j
      > akby sie bala.
      > Gdy wchodzi do kuchni na jedenie zobaczy ja i ucieka,miski musza byc tak posta
      > wione, zeby ona tej 2 nie widziala.

      Mysle, ze pojawily sie nowe zapachy i kocica sie poczula zagrozona.
      SPytaj moze jeszcze na miau.pl i moze tu forum.gazeta.pl/forum/f,25085,Koty_kocury_kociaki.html przejrzyj watki, moze juz byl taki problem.


      > Tylko czy da sie cos zrobic zeby je przeszlo?

      Dac kotce czas, piescic i przytulac. Nie zmuszac do przebyawnia w towarzystwie tej drugiej.
      • wladziac Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 17:23
        przede wszystkim to kotka z małymi powinna być izolowana od innych kotów żeby młode odchowała w ciszy i spokoju bo może kocięta porzucić i przestać karmić i dopiero wtedy będziesz miała problem
        • 3-mamuska Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 18:26
          wladziac napisała:

          > przede wszystkim to kotka z małymi powinna być izolowana od innych kotów żeby m
          > łode odchowała w ciszy i spokoju bo może kocięta porzucić i przestać karmić i d
          > opiero wtedy będziesz miała problem
          Mlode maja juz 3 tygondnie i matka zajmuje sie nimi doskonale,sa odizolowane od innych ,ale ta 2 kotka czuje ,ze ona tam sa i musi przemknac korytarzem pod drzwiami tego pokoju w ktorym sa mlode.
      • 3-mamuska Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 18:27
        > Dac kotce czas, piescic i przytulac. Nie zmuszac do przebyawnia w towarzystwie
        > tej drugiej.
        Nie zmuszamy jej,u nas w sypialni ma sowje terytorium i tam jest glaskana codzinnie wieczorem, przychodzi na przytulanie okolo godziny mruczy tak ze wyglada jak "nacpana" tak jej dobrze.
        • wladziac Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 19:44
          najpewniej kotka czuje się zagrożona bo na jej terenie zjawili się sublokatorzy,ja zresztą zawsze kiedy przynosiłam do domu jakąś małą znajdę miałam z tym problemy bo starszym kotom się to bardzo nie podobalo i spokój nastawał wtedy kiedy maluch wędrował do nowego domku,małe kotki powinny być z matką dla ich dobra do 10-12 tyg a później wysterylizuj kotki obydwie bo nie ma co rozmnażać kotów kiedy jest tyle biednych bezpańskich kotów a schroniska pękają w szwach
          • 3-mamuska Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 20:26
            Dzieki za wskazowki,ale u tej kotki nie bylo widac ruji,a to nie pierwszy kot w moim zyciu ,mlode zwiarze i tyle,zgapilismy sie troche nasza wina.Wychodzily do ogrodu nie dalej ,bo takie jeszcze wystraszone,byly w ogrodzie tylko jak my wychodzimy i do domu za nami,a tu jednego dnia jak poszla, to nie bylo jej ze 24 godziny,chodzilismy wolalismy kusilismy jedzniem i d..a blada ,juz myslalm ze nie wroci.Jedna bedzie wysterylizowana juz w ciagu 2 tygodni ( mam nadzieje ze juz w poniedzilek bede wiedziec dokladnie kiedy),a druga jak wykami mlode.
            KOty jeszcze przed narodzinami znalazly chcetnych,bo jak tylko juz byalam pewna sie ze jej w ciazy to juz wsrod znajomych pytalam.A walsciwie chcetnych bylo na wiecej.
            Do nowych domow pojda we wrzesniu ,wiec z matka beda odpowiednio dlugo.
            • wladziac Re: 2 kotki , agresja/strach. 18.06.11, 21:10
              pierwsza rujka często bywa bardzo cicha i słabo zauważalna ale skutki fakt są takie same jak w czasie takiej prawdziwej i silnej,kotka nie reaguje ani na jedzenie ani na wołanie a głowie ma tylko amory,prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie już mieć w domu kotki nie wysterylizowanej,ogromny komfort życia dla kotki i dla ludzi szczególnie jak jest kilka kotów w domu,pierwszy raz się trochę bałam i ogromnie przeżywałam ten zabieg ale później decyzje zapadały prawie natychmiast,trudny jest dzień zabiegu i noc ale później już z górki
              • 3-mamuska Re: 2 kotki , agresja/strach. 19.06.11, 00:26
                wladziac napisała: prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie j
                > uż mieć w domu kotki nie wysterylizowanej,ogromny komfort życia dla kotki i dla
                > ludzi szczególnie jak jest kilka kotów w domu,pierwszy raz się trochę bałam i
                > ogromnie przeżywałam ten zabieg ale później decyzje zapadały prawie natychmias
                > t,trudny jest dzień zabiegu i noc ale później już z górki

                Ja mam nadzieje ze bedzie dobrze.Wet wie co robi maja wprawe, bo tu czesto sie robi sterylki,tym bardziej ze mozna u weta zrobic darmowo,sponsorowane to jest, zeby wlasnie nie za duzo sie rodzilo,a ze schroniska to tylko po sterylce oddaja.
                A ja nie wim dokladnie kiedy one sie urodzily,bo to u jakiegos tam znajomego, znajomych w ogrodzie.Takie bidulki byly ,pol dzikie syczaly jak chcialo sie je dotknac.
                Gdy okazalo sie, ze rodzina tej kotki zginela w wypadku 2 dzieci i zona,mezowi sie nic nie stalo,jak jechali do polski na wakacje.I te kociaki wyladowaly u nas taka poczta pantoflowa.
                chcialam sie dowiedziec co stalo sie z ich matka,ale nikt nie wiedzial,bo facet juz tu nie wrocil.A kociaki zabral facet ktory mial dokarmiac kotke jak oni byli by na wakacjach.A po tym co sie stalo zadzwonil do nas znajomy,bo wiedzial ze my zwierzki kochamy i zgodzilismy sie zeby je wziasc,bo on nie wiedzial co z nimi zrobic.
                jakis czas temu dopytalam to powiedzial ze kotke mieli wziasc sasiedzi.Ale jak jest naprawde to nie wiem.
                Ja tych ludzi nie znalam,ale w szoku bylam.
Pełna wersja