girjic
06.10.11, 20:13
Czy może mi ktoś wytłumaczyć idee zbierania kup po psach ?
Wychodzę na trawnik, czy do lasku, załatwia się, w ciągu doby przyroda odchody pochłania. I tyle.
A w ślicznej foliowej torebce te odchody na śmietniku przetrwają następne 100 lat. I środowisku zaszkodzę i wywieźć to ktoś musi i ja miałbym robotę. Tym bardziej, że jak wyjdę na trawnik i już zrobi, to jak mam ustalać, która "moja" ?
Jest jakiś obowiązek prawny gdzieś konkretnie je zbierać ? Bo rozumiem, że w lesie to chyba nie. A może tam też ? A leśniczy chodzi i po sarnach zbiera ....