sara28100
07.10.11, 11:46
mam pytanie .nie wiem co zrobić minęły 2 miesiące a mnie cały czas meczy uśpienie 2 letniej suni która była zdrowa.Historia była taka : szukałam dla siebie pieska rasy amstaff,znalazłam w internecie fundacja azyl i tam mi dala pani do adopcji ta sunie miała na imię bella pierwszy raz zobaczyłam sunie na zdjęciu i omówiłam się z ta panią na wizytę przed adopcyjna wszystko było dobrze za tydzień pojechałam z narzeczonym po sunie dałam jej szanse na dom.po paru miesiącach dokładnie po 4 miesiącach sunia bardzo mnie broniła nie wiem dla czego się to stało ale poszłam do parku jak zawsze wychodziłam z nią na bardzo długie spacery przywiązałam ja do drzewa a ja bardzo blisko jej siedziałam na ławce z koleżanka i rozmawiałam a w nią jak diabeł wszedł zaczęła się zrzucać od początku na koleżankę i na wszystkich ludzi którzy kolo mnie przechodzili nie dało jej się uciszyć i na dzieci tak samo aż dziecko spadło ze strachu z roweru . a pani z fundacji zapewniała ze sunia nie jest agresywna no ale cóż poszłam do domu z sunia porozmawiałam z nią jak z człowiekiem.nie wspomnę o rzucaniu się jak jechałam tramwajem czy autobusem rzucała się na każdego kto przechodzili kolo mnie . zadzwoniłam do tej fundacji i powiedzieli ze mam się zgłosić do weterynarza do hipermarketu do reala na włókniarzy powiedziała mi ze mam pojechać i uśpić psa .UWAGA!umowa adopcyjna zawierała treść taką ze nie mogę sprzedawać suni nikomu ze nie mogę nigdzie indziej jej wydawać,tylko mam fundacji oddać powrotem, Jak zadzwoniłam ze nie mogę sobie poradzić ze się zrobiła aż za bardzo obronna nie chcieli jej s powrotem a przecież w umowę jest wyraźnie napisane ze mam im zwrócić psa jeżeli będzie coś nie tak byłam zrozpaczona nie wiedziałam co mam zrobić a nie mogłam dużej zostawić ja , wiec pojechałam do weterynarza nic nie płaciłam bo to z fundacji weterynarz mniejsza z tym po uśpieniu suni zadzwoniłam do fundacji azyl i powiedziałam ze uśpiona sunia a pani powiedziała mi dopiero po jej śmierci ze sunie już wcześniej prze demna młoda para wzięła i oddala w ten sam dzień bo jechali tramwajem i rzucała się na ludzi którzy przechodzili ,stwierdziła ta pani ze chciała wypróbować ja jeszcze nie mówiąc mi wcale co eis z nia wcześniej działo i skąd pochodzi chciałabym oskarżyć tą panią z fundacji azyl i panią weterynarz bo z tego co się dowiadywałam to nie wolno psów usypia w tak młodym wieku,i na dodatek bez przeprowadzonych badań czy sunia jest chora i nie będąc na obserwacji.
PROSZĘ O POMOC
gdzie się zgłosić żeby oskarżyć tych okropnych ludzi