10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci

18.10.11, 17:45
no właśnie co zrobić aby go oduczyć takiego zachowania?
ale od początku pieska kupiliśmy 2 miesiące temu jest to krzyżówka Yorka z Jack-iem Russell-em,na początku pies nie warczał było wszystko ok,niestety po miesiącu zaczął warczeć na dzieci lat 6 i 5 u dzieci też zauważyłam że znienacka podbiegają do psa przytulając go jednocześnie,pies kilkakrotnie się wystraszył i podejrzewam że to mogło spowodować że zaczął warczeć,obecnie dzieci zostały pouczone że tak robić nie wolno i jak na razie tego nie robią ale jak tylko się zbliżają np. jak one wchodzą do pokoju w którym akurat pies przebywa to pies się chowa pod stół ze skulonym ogonem tak jest zazwyczaj wieczorem,jeśli któraś z córek spróbuje go pogłaskać jak leży w swoim legowisku lub jak jest na moich czy męża kolanach zaczyna warczeć.
Często też warczy jak po prostu koło niego przechodzą,nie wiem co z tym fantem dalej zrobić,boję się że kiedyś ugryzie którąś z córek i będziemy mieć większy problem na głowie.
Ogólnie pies bawi się z dziećmi,sam do nich podchodzi z zabawką w zębach,jest przez nie wyprowadzany i całkowicie to toleruje,rano budzi je do szkoły ciesząc się strasznie,jak wracamy to zawsze się z nimi wita więc ogólnie jest wszystko oki tylko to warczenie jak się tego nawyku pozbyć?
Proszę o rady jak z tym dalej postępować
Dziękuję
    • wrexham Re: 10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci 19.10.11, 07:23
      dla mnie to jest wynik braku rownowagi w zasadach panujacych w domu, w relacjach wy-dzieci-pies;
      z jednej strony wyglada to na warczenie ze strachu - bez powodu pies nie chowa sie z podkulonym ogonem pod stol; nie sadze, zeby zareagowal takim lękiem na jednorazowe gwaltowne przytulenie - jestes pewna, ze dzieci nic mu nie zrobily? kiedy patrzylas tylko nachalnie przytulily, a co robia kiedy nie patrzysz? nie znam twoich dzieci, ale takie 5-latki miewaja naprawde okrutne pomysly na "zabawy" ze zwierzetami; np. corka moich znajomych myslalac, ze nikt nie widzi kopala moje psy, a jest w sumie dosc grzeczna dziewczynka (znajomi juz u nas nie bywaja z przyczyn oczywistych);
      z drugiej strony - pies podchodzi do dzieci z zabawka i chce sie bawic (to nie pies powinien decydowac kiedy jest czas zabawy), warczy jak podchodza do jego legowiska, czy kiedy jest u was na kolanach (wyraznie daje do zrozumienia czyje jest to terytorium; normalnie nie powinien tego robic i nalezy to eliminowac, ale jesli dzieci mu dokuczaja to jest to zrozumiale);

      ja bym stawiala na podloze lękowe; pies ma prawo miec swoj kat, do ktorego dokuczajace mu zazwyczaj dzieci nie beda mialy wstepu; przytulanie to tez dokuczanie, psy tego wcale nie lubia, tylko, ze dobrze wychowane po prostu odejda, a male, sfrustrowane, bez mozliwosci ucieczki od nachalnych dowodow milosci po prostu beda sie bronic w inny sposob - wasz pies i tak jest naprawde ok bo tylko wysyla sygnaly, ze ma dosc i sobie nie zyczy takich zblizen; inny byc moze dawno by ugryzl, co nie oznacza, ze wasz w koncu sie do tego nie posunie;
      psu trzeba pokazac gdzie jest jego miejsce w waszej rodzinie, ale przy tym nalezy szanowac jego prawo do spokoju; frazes - pies to nie zabawka - w dalszym ciagu przerazajaco aktualny;
      corka innych znajomych probowala ukochac mojego malego psa podnoszac go za glowe; rodzice nie zareagowali no bo przeciez chciala go tylko przytulic; wg nich to byl przyplyw czulosci i ślozy malo im nie pocielky po policzkach jaka to maja wrazliwa coreczke; do ukoczenia 18. roku zycia dzieciak ma zakaz wstepu do mojego domu;
      kiedys byla taka teoria, ze dzieci maja wrodzona sklonnosc do sadystycznych zachowan; nawet jesli na przestrzeni dziejow ta teoria sie nie obronila, to ktos ja na podstawie jakichs zachowan rzeczonych dzieci uknuł; moze warto sie nad tym pochylic;

      rozumiem, ze dzieci to najwiekszy skarb rodzicow, ale naprawde mnie oslabiaja tacy, dla ktorych idealny pies to taki, ktory daje dzieciom ze soba robic wszystko; kiedy w jakims momencie pies nie wytrzymuje i zareaguje klapnieciem zebami, tacy rodzice "traca do niego zaufanie", sa "zawiedzeni", "juz mu nie ufaja", "zaczynaja sie bac", zamiast stuknac sie w glowe i przyznac, ze stracili kontrole nad relacja pies - dziecko i to co sie dzieje jest wylacznie ich wina; i nie mowia tu o tobie, bo ty szukasz rozwiazan kiedy jeszcze nie jest za pozno;

      na koniec - zrozumcie, ze macie mieszanke dwoch terierow, ktore sa ladniutkie i slodko wygladaja, ale maja naprawde powazne charakterki, ktorych pozazdroscil by im niejeden olbrzym; to nie jest wcale latwa w prowadzeniu rasa; trzeba jej zapewnic bardzo duzo aktywnosci fizycznej i dyscypliny;

      pozdrawiam
      wrex.
      • default Re: 10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci 19.10.11, 09:00
        Bardzo mądry post, wrexham.
        Osobiście jestem przeciwnikiem "trzymania" w domu i dzieci, i psów. Zwłaszcza w sytuacji gdy mały piesek przybywa do domu, w którym jest kilkulatek. W takiej sytuacji jest jedna rada - rodzice powinni stanowczo zabronić dziecku samowolnych kontaktów z psem. Może się z nim bawić czy pieścić tylko pod okiem rodzica i we właściwy sposób (nie wolno szarpać, ciągnąć za uszy, ogon, sierść, przytulać, przyduszać, podnosić, straszyć, pokrzykiwać itp.) Wpoić bezwzględny zakaz zaczepiania psa, kiedy ten śpi, czy leży w swoim legowisku. Dzieci od urodzenia wychowane z psami inaczej się do nich odnoszą i raczej nie przychodzą im do głowy takie durne pomysły, jak dzieciom które zetknęły się z psem w wieku kilku lat. To moim zdaniem najgorszy wiek do brania psa do domu. Zdecydowanie lepiej albo gdy dzieciak jest niemowlęciem, albo - już nastolatkiem (no, powiedzmy 9-10 latkiem).
        Myślę, że kiedy zabronicie dzieciom zaczepiania psa, to po pewnym czasie poczuje się przy nich bezpiecznie i przestanie warczeć. Najlepiej by było gdyby teraz dzieci zupełnie go ignorowały - nie zaczepiały, nie bawiły się, nie mówiły do niego. Chyba że sam podejdzie, ale wtedy tylko lekkie dotknięcie i koniec. Wiem że dzieciom trudno to wytłumaczyć, ale trzeba było myśleć wcześniej - zanim wzięło się psa bez pojęcia o jego możliwych zachowaniach.
        • ajaksiowa Re: 10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci 19.10.11, 13:59
          Dołączam się do wczesniejszych postów z dodatkową radą;dzieci stawiają psu jedzenie na podłodze,karmią smakołykiem w nagrodę,trzymają psa na smyczy na spacerze\nie pozwalają ciągnąć ani wchodzić pierwszemu przez drzwi.I generalnie mniej czułości,więcej dyscypliny.Zabawa jest nagrodą\nauka Cesara MillaNA\
          • default Re: 10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci 20.10.11, 07:53
            Nie wiem, kto wymyślił teorię o drzwiach - ciągle ktoś o tym wspomina - jak dla mnie jest to bzdura kompletna. Założę się, że żaden pies nie ma pojęcia o co chodzi z tymi drzwiami, a ludzie się podniecają, że stosują takie "mądre" metody wychowawcze.
            Co do podawania jedzenia - owszem, to może być skuteczne, natomiast nie podoba mi się pomysł by dzieci prowadzały psa na smyczy. Nie wiemy, czy pies umie chodzić na luźnej smyczy (przy nodze), jeśli nie - to dzieci na pewno go tego nie nauczą, natomiast szarpaniem dodatkowo go zestresują i zniechęcą do siebie. Zresztą podejrzewam, że nawet jeśli pies umie iść przy nodze, to raczej nie przy nodze dzieciaka, którego się boi i unika.
            • dar61 10-miesięczny 20.10.11, 10:32
              {Default}:

              ...jeśli pies umie iść przy nodze, to raczej nie przy nodze dzieciaka, którego się boi i unika...

              Niezłą metodę wykoncypował C.Millan na spacer z psem takim - zakładał smycz młodemu psiakowi i troczył ją do psa dorosłego, który młodziaka manier uczył - sam smyczą drugą kierował takim tandemem, acz z wyczuciem.
              Działało, ale wymagało nieulicznej, nieniebezpiecznej okolicy.

              10-miesięczny psiak to powinien już maniery mieć, jeśli miał opiekuna rozumnego.
              • default Re: 10-miesięczny 20.10.11, 13:25
                To akurat niespecjalnie odkrywczy pomysł, wiadomo że pies od psa najszybciej się nauczy (zarówno dobrych jak i złych manier ;-)). Nie miałam żadnego problemu z nauczeniem szczeniaków chodzenia przy nodze na luźnej smyczy - bez wiązania ich do starszego psa, wystarczyło że prowadziłam jedną ręką dwa psy starsze i wychowane, a drugą - owe rozbrykane szczeniaki. Odruchowo wyrównywały do starszych i nie szarpały do przodu.
            • rezurekcja Re: 10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci 20.10.11, 14:08
              default napisała:

              > Nie wiem, kto wymyślił teorię o drzwiach - ciągle ktoś o tym wspomina - jak dl
              > a mnie jest to bzdura kompletna. Założę się, że żaden pies nie ma pojęcia o co
              > chodzi z tymi drzwiami, a ludzie się podniecają, że stosują takie "mądre" metod
              > y wychowawcze.

              Ja usilowalam stosowac na poczatku, kiedy wzielam Alexa, wtedy juz psa doroslego.
              Cholera, jakie to bylo niewygodne...
              Wygodniej otworzyc drzwi, wypuscic psa i zamknac drzwi. A tak musialam jeszcze sie wyginac, zeby drzwi nie urwaly psu glowy.

              Co do tematu: skoro pies sie chowa pod stol, to znaczy , ze sie czegos boi.
              Warczenie to ostrzezenie, cos jak "odczep sie , bo przyloze". A pies przyklada zębami...
              Zaliczylam w dziecinstwie, bo pies wyczerpal mozliwosci perswazji.
    • m_jak_mysz Re: 10 miesięczny szczeniak warczy na dzieci 20.10.11, 15:30
      Warczenie nie jest "złym nawykiem", którego należy psa oduczyć. Trzeba wyeliminować przyczynę warczenia, a nie warczenie. Tak jak napisano powyżej, w dużym stopniu można przypuszczać, ze wynika ono z lęku i niepewności co do zachowania dzieci, które są często dla psa nieprzewidywalne (nie tylko dla psa:). Jeśli raz pies warknął, a dziecko się odruchowo odsunęło, to takie zachowanie bardzo się wzmacnia - bo przynosi skutek. Nagradzajcie spokojne zachowania psa w obecności dzieci. Nauczcie dzieci niezwracania uwagi na psa - niepatrzenia, niemówienia do niego. A w ogóle to dobrze by było, żeby ktoś zobaczył te zachowania i wam pokazał co robić, bo jedno jest pewne: problem jest, sam nie zniknie, tylko się nasili. Porady w internecie w przypadku zachowań psów są słabe - nie widać co DOKŁADNIE i w jakich okolicznościach robi pies i człowiek. A bez tego ciężko coś z sensem poradzić. wejdź na stronę www.behawioryscicoape.pl/

      A warczenia można oduczyć, tylko, że jest to podcinanie gałęzi na której się siedzi - pies widząc, że warczenie jest "be" przechodzi do bardziej skutecznych metod, czyli kłapnięć zębami w powietrzu, a jak to nie pomoże, do użycia tych zębów.
Pełna wersja