Mamy przybłąkanego pieska...

25.10.11, 11:00
Czyli znowu mój mąż przygarnął psiaka z ulicy... I mamy problem, bo nie możemy suni - skądinąd ślicznej i przemiłej - zatrzymać. Szukam choćby tymczasowego domku - może ktoś z forumowiczów mógłby nam pomóc, czy chociaż coś podpowiedzieć. Jesteśmy z Warszawy. Bardzo proszę o pomoc - nowy pies kompletnie zdezorganizował życie naszego "stada" i ze strachem myślę o kolejnych dniach, jak sobie poradzimy.
Sunia jest młodziutka i bardzo ładna, chociaż jest typowym kundelkiem. Link do zdjęcia:
fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/2915722,2,1,czarna.html
Wielkości ok. 40 cm, zgrabna, długie łapki. Bardzo żywa, zabawowa, ale i przytulaśna. Lubi inne psy, koty ignoruje, więc spokojnie nadaje się do domu z kotami.
Pomóżcie, proszę ! Aha - wiem że jest forum z ogłoszeniami, tam już napisałam, ale piszę też tu, bo chyba tu jest większy ruch.
    • default Re: Mamy przybłąkanego pieska... 03.11.11, 10:05
      Podciągam wątek! Bardzo proszę o pomoc!
      Ciągle szukamy domu dla Czarnej. Jest bardzo miłym i kontaktowym psiakiem, lubi dzieci (!), mimo że młodziutka (przypuszczam że nie ma więcej jak rok) jest dość dobrze wychowana - sygnalizuje potrzebę wyjścia na siku, na spacerze przychodzi na wołanie, pilnuje się przewodnika. Zupełnie pozbawiona agresji, bez protestu zajęła w naszym psim stadzie wskazaną jej przez suki najniższą pozycję. Uwielbia zabawy, ale garnie się też do głaskania i przytulania (a jest bardzo miła w dotyku :) - ma miękką, po dziecinnemu luźną skórę z gładką, jedwabistą sierścią. Niewybredna w jedzeniu, ma ogromny apetyt, ale nie naprzykrza się przy stole i nie żebrze o jedzenie.
      Naprawdę zasługuje na dom i pana, który dałby jej więcej niż my możemy dać, bo u nas pozostaje niestety "na marginesie"... W dodatku w naszej sytuacji jest już dla nas obciążeniem ponad siły i możliwości finansowe, zdecydowanie nie możemy jej zatrzymać, rozważałam już nawet schronisko... Chociaż byłoby to straszną krzywdą dla tak młodego i pełnego radości życia psiaka :(
      • majenkir Re: Mamy przybłąkanego pieska... 03.11.11, 13:14
        default napisała:
        > rozważałam już nawet schronisko...


        No prosze Cie.....
        Jeden mniej, jeden wiecej - jaka to roznica/ ;)
        • deszcz.ryb Re: Mamy przybłąkanego pieska... 03.11.11, 18:00
          Default I TAK ma już kilka psów i kilka uratowanych kotów, nie dziwię się, że nie ma miejsca/czasu/ochoty/pieniędzy na zajmowanie się kolejnym. Skoro masz takie dobre serce, to proszę - może ty się nim zajmiesz?

          Defult: niestety nie mogę pomóc, ale życzę powodzenia w szukaniu nowego właściciela dla psa.
          • majenkir deszcz.ryb 04.11.11, 16:19
            Wez se cos na uspokojenie.
            • deszcz.ryb Re: deszcz.ryb 04.11.11, 16:40
              Nie, ja nie potrzebuję nic na uspokojenie. Nie podoba mi się twoja wypowiedź: "jeden mniej, jeden więcej, jaka to różnica"? Skoro dla ciebie to nie jest różnica, to weź tego pieska, co? Zrobisz dobry uczynek, bo zaopiekujesz się pieskiem i rozwiążesz problem autorki.
              • sadosia75 Re: deszcz.ryb 04.11.11, 17:18
                Zamiast pisać głupoty też weź się za pomoc. Zaloguj się na stronach ogłoszeniowych. Jak dziewczyna podeśle mi tekst i zdjęcia do ogłoszeń to powstawiasz kilkanaście na kraj.
                Bo póki co to żadnej pomocy nie zaproponowałaś a siejesz zamęt nie wiadomo po co.
                • deszcz.ryb Re: deszcz.ryb 04.11.11, 18:09
                  Moim zdaniem zamęt sieje Majenkir - też nie pomaga, a wrzuca głupie uwagi [przykro mi, Majenkir, naprawdę uważam, że - zważywszy na sytuację autorki wątku - twoja uwaga była głupia i taka... nieempatyczna. Powtarzam: Default już MA kilka psów i kilka kotów uratowanych z ulicy i NIE MA możliwości zajęcia się kolejnym].

                  Sadosiu: na jakich konkretnie stronach mam się zalogować? Ogłoszenia mogę powrzucać, poproszę zdjęcia na adres forumowy.
                  • sadosia75 Re: deszcz.ryb 05.11.11, 03:00
                    Jak tylko dostanę tekst ogłoszeń i zdjęcia podeślę Tobie na maila forumowego razem z linkami do kilkunastu stron ogłoszeniowych z zaznaczeniem na jakie województwa można robić ogłoszenia.
                    • deszcz.ryb Re: deszcz.ryb 08.11.11, 21:21
                      Sadosiu, wysłałaś mi te zdjęcia i linki do forów? Bo sprawdzam regularnie tą pocztę [na wszelki wypadek weszłam też do folderu ze spamem ;) ] i ciągle nic.

                      Default - jak sobie radzisz z ogarnięciem całej sfory?
                      • default Re: deszcz.ryb 09.11.11, 07:32
                        Jakoś sobie radzę - muszę :) Najgorsze jest to że mąż złamał nogę i mało co może mi pomóc - raczej ja muszę pomagać jemu... Na szczęście psy w miarę zaakceptowały "intruza" i można je wszystkie razem zostawić kiedy idziemy do pracy. Gorzej jest np. przy powitaniu - stare są okropnie zazdrosne i przeganiają nową jak najdalej od nas, podobnie jest przy karmieniu, jakie ja cuda wyczyniam z tymi miskami, żeby awantur nie było... masakra.
                        • deszcz.ryb Re: deszcz.ryb 09.11.11, 08:28
                          No coś o tym wiem. Moja matka przygarnęła kundelka i okazało się, że suka jest o niego strasznie zazdrosna. A on o nią. :P Jak dostają żreć, to zawsze zjedzą wszystko, ile by nie miały w misce, żeby tylko to drugie nie dostało więcej. Jak wszyscy wyjeżdżali na 2 dni, to dostały więcej tego żarcia, na zapas - myślałam, że pękną, bo zjadły wszystko błyskawicznie.

                          Nie wyobrażam sobie, jak sobie radzisz z kilkoma psami. :/
                          • default Re: deszcz.ryb 09.11.11, 10:55
                            Bez tej nowej "procedura" podawania obiadu była ustalona - każde wiedziało, że dostanie i w jakiej kolejności. Stały więc grzecznie w kolejce i nie pchały się do cudzych misek. Nowa jest strasznie niecierpliwa i łapczywa, poza tym tej "procedury" nie zna, zatem pcha się bez kolejki, co resztę wkurza maksymalnie i awantura gotowa. Muszę niestety jej dawać najpierw, żeby ją "zapchnąć", ale nerwowa atmosfera robi się i tak, jedna z młodszych suk w ogóle się obraża i wychodzi demonstracyjnie z kuchni, odmawiając obiadu. Ostatnio w ramach protestu jada w salonie na kanapie :)
    • sadosia75 Re: Mamy przybłąkanego pieska... 03.11.11, 17:34
      Wyślij mi na maila lepsze zdjęcia psa ( od 2 do 8 ) plus tekst ogłoszenia i nr kontaktowy , mail kontaktowy.
      Wystawię kilka ogłoszeń dla dziewczyny na warszawę i okolice.Czy będziecie ją sterylizować przed oddaniem do adopcji? bierzecie pod uwagę adopcję z podpisaniem umowy? potrzebujecie kogoś do pomocy przy umowie i adopcji?
      • default Re: Sadosia, dzięki ! 04.11.11, 08:22
        Sadosia - dzięki za odzew, narazie nie mam lepszych zdjęć, to tak na szybko telefonem było robione, bo aparatu nie mam. Przez weekend mam nadzieję to załatwić (aparat i zdjęcia) i wtedy Ci prześlę (wcześniej nie dam pewnie rady, bo doszedł mi kolejny kłopot - mąż złamał nogę :( i do zgrai psów doszedł mi jeszcze inwalida...
        Nie będziemy jej sterylizować, nie mam w tej chwili warunków do opieki nad zoperowanym psem. Nie znam się na umowach adopcyjnych, niemniej nie chciałabym jej oddawać "w ciemno".
        Jeszcze raz dzięki, prześlę zdjęcia najszybciej jak mi się uda. Pozdrawiam.
        • sadosia75 Re: Sadosia, dzięki ! 04.11.11, 11:23
          Podeślij jak będziesz miała czas :) Dobrze by było gdybyś w mailu napisała gdzie dokładnie jest sunia. Łatwiej będzie mi szukać osób, które Ci pomogą w adopcji, umowie i późniejszych wizytach po adopcyjnych.
          Mężowi życzę szybkiego powrotu do zdrowia. Jakaś epidemia teraz na połamańców. Sąsiad tez złamał nogę, a nasz listonosz ma pogruchotaną rękę.
          W każdym razie czekam cierpliwie :)
          • default Re: Sadosia, wysłałam Ci maila ! n/t 07.11.11, 10:42
Pełna wersja