Makaron i otręby na zimę dla ptaków?

04.11.11, 13:26
Witam,
jak co roku zamierzam dokarmiać zimą ptaki. Zawsze wysypywałam im jakieś ziarno oraz robiłam wiszące karmniki z tłuszczem i ziarnami.

W tym roku zalęgły mi się mole w szafce, więc kilka paczek makaronów oraz otrąb pójdzie dla ptaków (z mięskiem :P). Mam tylko pytanie jak przygotować ten makaron, aby ptaki go jadły.
I przede wszystkim czy mogę dać im makaron?


Mam pomysł, aby ten makaron:
1. surowy pokruszyć i dodać do tłuszczu, wszystko to stężeje i ptaszki będą dziobać
2. ugotować w wodzie bez soli i też dodać do tłuszczu (bo jak wyrzucę do karmnika, to zamarznie)
Czy któryś z tych pomysłów się nadaje? Jeśli nie, proszę o porady co z tym zrobić.
    • dar61 co z tym zrobić 05.11.11, 00:26
      Wszelkie metody są dla ptaków dobre, by nie był to jałowy makaron i jałowe otręby....
      No, chyba że na odchudzanie.

      Jedyne, co warto zrobić w szafce, to [poza nią!] powiesić lepy na mole odzieżowe/ spożywcze [tożsame, o dziwo].
      Lepy z feromonem wabiącym. Prawie każdy ich rodzaj wabi skutecznie.

      P.S. Radzę pogmerać i w muesli, w kaszach, w przyprawach - oraz zmienić sklep/ dostawcę makaronów. Współczuję...
      • toya666 Re: co z tym zrobić 05.11.11, 09:49
        dar61 napisał:
        > Wszelkie metody są dla ptaków dobre


        Czyli co lepiej? Surowy czy ugotowany makaron? Jałowego na pewno nie dostaną, jak już pisałam robię karmniki tłuszczowo-nasienne. Po prostu pomyślałam, że skoro mam makaron do wyrzucenia, to może ptaszki się ucieszą. Niestety mole miałam latem i nie miałam gdzie trzymać zainfekowanych produktów i pozostałe rzeczy wyrzuciłam :( Znalazłam tylko ten makaron teraz, w którym nie widziałam wcześniej żadnych oznak moli. I otręby. Pozostałe produkty są czyste - moli chyba już się pozbyłam. Ale z nimi nigdy nic nie wiadomo...
        • dar61 Omaścić? 05.11.11, 20:08
          Zimą - prawdziwa, z lutymi mrozami - ptaki ziarnojady preferują tłuste i słodkie pokarmy. Moje - kasze wszelkie omijały, wolały słonecznik.
          Podobnie będzie z tym suchym makaronem. Gotować by go można w jakimś para-rosole, by nasiąkł tłuszczem. I podawać go małymi porcjami, bo zamarznięty nie będzie zjadany wcale. Obserwowałbym, czy jakiś gatunek go zimą zjada, czy nie będzie po prostu marnowany.

          Można go spasać suchy dla gołębi - jeszcze dzisiaj, jesienią [pasą się one na zapas na zimę] ale przedtem warto go rozkruszyć [depcząc nogą w mocnym woreczku z tkaniny - mam taki dyżurny z lnu, stary chlebek w nim się świetnie „miele" pod młotkiem gumowym].
          Zimą makaron sam byłby - ugotowany czy nie - za mało kaloryczny
          • toya666 Re: Omaścić? 06.11.11, 12:45
            dar61 napisał:
            > Podobnie będzie z tym suchym makaronem. Gotować by go można w jakimś para-rosole,
            > by nasiąkł tłuszczem.


            Planowałam dodawać ten makaron do tłuszczu (i robić karmniki tłuszczowo-ziarniste). Może podczas roztapiania tłuszczu dorzucę tam makaron i zobaczę jak będzie nasiąkał. Dzięki!
Pełna wersja