kostana
02.01.12, 17:34
Witam serdecznie:) Proszę o pomoc w wytłumaczeniu psiego języka :) Otóż parę miesięcy temu adoptowaliśmy 2 letnią sunię ze schroniska. Psica jest cudowna i kochana. Od początku z nią pracujemy i mamy już na koncie trochę sukcesów. Ale do rzeczy. Sunia jest łagodna i uległa, chętnie się uczy. Mam wrażenie, że to mnie wybrała sobie na przewodnika, choć męża i pełnoletniej już córki też się słucha. Ja ją karmię, czeszę, wpuszczam krople do uszu, to ja chodzę na najdłuższy w ciągu dnia spacer i wtedy jest on bardzo aktywny i wypełniony zabawą i ćwiczeniami z psem.Ze mną jeździ na zajęcia do psiej szkoły,które zresztą uwielbia:) To za mną, gdy wychodzę z domu a jeszcze ktoś w nim zostaje, cichutko chwilkę popłakuje.To z mojego powrotu cieszy się najbardziej. W domu to mnie najczęściej chce mieć na widoku, przemieszcza się za mną, ale nie jest to nachalne, ma też często chwile tylko psie, takie dla siebie. Bardzo czuję jej przywiązanie i oddanie, i bardzo mnie to cieszy Ale.... To mężowi albo córce najczęściej kładzie głowę na kolanach, to im wskakuje łapkami na kolana.... Wobec mnie nie ma prawie w ogóle takich zachowań, jeśli przychodzi to patrzy mi w oczy, albo siada koło mnie.Uwielbia moje mizianie, ale to ja najczęściej je inicjuję. Wtedy jednak bawimy się z pełnym zaangażowaniem:). I jeszcze jedno - na mnie nie skacze łapkami, a na pozostałych domowników tak.Jak mam rozumieć ten psi język? Bo z jednej strony najbardziej jest za mną, a z drugiej swoje czułości rozdziela w sposób, którego nie rozumiem . Bardzo proszę o pomoc doświadczonych psiarzy