Sens a ryzyko sterylizacji suczki

02.02.12, 08:27
Mam pytanie jak wyżej. Sterylizacja jest to jednak jakby nie było zabieg chirurgiczny i zawsze jest ryzyko błędu, powikłań, nie wybudzenia się psa na stole op. itd. Mam poważne obawy. Czy nie lepiej jeśli pies jest pilnowany, nie biega luzem darować sobie sterylizację? Poprzednio miałam sukę 9 lat, nie była sterylizowana, nigdy nie miała oczywiście szczeniaków, nic złego się nie działo z jej zdrowiem z powodu braku sterylizacji.
Proszę za i przeciw.
    • wadera3 Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 02.02.12, 09:08
      A gdzie teraz jest owa suczka?
    • blue.berry Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 02.02.12, 09:31
      moim bardzo osobistym zdaniem
      za sterylizacją - o wiele większe ryzyko ropomacicza, raka sutka i jednak opcja niedopilnowania (oczywiście w razie braku sterylizacji)
      przeciw sterylizacji - dość spora szansa (szczególnie u dużych suk) na efekt uboczny czyli nietrzymanie moczu (a to wiąże się zazwyczaj z podawaniem leków do końca życia), możliwość wystąpienia niedoczynności tarczycy.
    • anaiss Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 02.02.12, 12:43
      Poziom ryzyka powinien być indywidualnie oceniany przez lekarza weterynarii, do którego masz zaufanie. Nie mam co prawda doświadczenia z sukami, ale całe życie miałam psy niekastrowane, obecny jest wykastrowany, ale po pierwsze było to warunkiem adopcji, a po drugie moim własnym przekonaniem, po zetknięciu się z problemem bezdomności zwierząt i doświadczeniu skali zjawiska. Jestem za sterylizacją wszystkich zwierząt niehodowlanych, jeśli nie stoją temu na przeszkodzie względy medyczne.
    • claratrueba Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 03.02.12, 10:29
      Ja swoją sukę wysterylizowałam z konieczności, nie z chęci (ma uprawnienia hodowlane) i doradzam sterylizację. By uniknąć mojej syt. - wielomiesięcznego kosztownego leczenia farmakologicznego ropomacicza, które nawróciło i wtedy bez wahania sterylka, póki psica w dobrym stanie. Czasem przy ropomaciczu zamkniętym stan jest bardzo zły w chwili operacji i szanse przeżycia maleją gwałtownie.
      Oprócz ropomacicza unikniesz nowotworów sutka, które dotykają co czwartą sukę "bezdzietną" kiedy już się zestarzeje (to info od weterynarza, który leczył a potem uśpił sukę znajomych z tego powodu).
      Problemem może być upilnowanie suki kiedy jej adoratorzy staną się agresywni. Niestety, mieliśmy taki przypadek na naszym osiedlu- włascicielka suki została dość dotkliwie pogryziona przez bezpańskiego psa. Suki w najbardziej płodnym okresie uciekają właścicielom i oprócz ew. ciąży grozi im wypadek lub zaginięcie. Tak skończyła pod kołami pudliczka znajomych- wymknęła się przy otwieraniu drzwi listonoszowi. Nigdy nie uciekała, nawet przy wcześniejszych cieczkach nie było prób.
      Zagrożenia- śródoperacyjne- oczywiście. Ale te są przy każdym zabiegu z narkozą. Nietrzymanie moczu- u dużych ras to 20% u małych-2%. daje sie leczyć, można operować. Otyłość- skłonność się zwiększa, ale to tylko wymaga kontroli właściciela i zmiany karmy na "obesity" w nazwie. U nas trzeba było to zrobić. Zmiana charakteru- u nas jest tzn. zamiast suki "typu duży pluszak" mamy psa obronnego. Nie agresywnego czy nieposłusznego ale np. nie podchodzi do obcych na "głaski" jak to robiła wczesniej, nie odchodzi jak wczesniej gdy od psa, który zawarczał tylko wyraźnie ma ochote na mała awanturkę("nie wolno" jednak działa), obszczekuje się z psami za płotami a wcześniej olewała.
      I jeszcze na koniec- argument za. Suki sterylizowane starzeją się wolniej i żyją dłużej nawet w porównaniu z sukami niesterylizowanymi, które umierają ze starości a nie w wyniku nowotworów. Taka opinię przekazali mi różni psiarze, którzy służyli mi radą przy problemach suki, potwierdziła przyjaciółka mamy, która od kilkudziesięciu lat ma tylko suki )i od kiedy je sterylizuje, widzi to wyraźnie.

      • anaiss Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 03.02.12, 15:56
        Clara, bardzo rozsądna, wyważona wypowiedź.
        • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 05.02.12, 13:01
          A zobaczcie co ja znalazłam, informacje tam podane są bardzo niepokojące
          www.wilczarz.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=322&Itemid=6
          Jakbym miała się na nich opierać nie zdecydowała bym się na sterylizację.
          Suczka mieszka u mnie w mieszkaniu w bloku, nie będzie biegać luzem na osiedlu. Co do upilnowania jestem na 100% przekonana że sobie poradzę.
          • szkarlatnik Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 05.02.12, 16:12
            Też jestem zwolennikiem sterylizacji, mimo wszystko analizując sytuację więcej jest "za" niż "przeciw" moim zdaniem.
            • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 10:17
              Z artykułu wynika przeciwnie.
          • tenshii Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 05.02.12, 18:36
            Powiem Ci tak, na przykładach 3 psów.
            Moja pierwsza suka była wysterylizowana po pierwszej cieczce i było ok. Co prawda nie żyła długo, ale to nie miało nic wspólnego ze sterylizacją.
            Moje obecna suka nie jest wysterylizowana jeszcze (idzie w marcu pod nóż). Domownicy nie chcieli się zgodzić na sterylizację drugiej suki, ale w domu pojawił się drugi pies -samiec, i musimy to zrobić.
            Moja koleżanka ma 10 letnią goldenkę. Suka była wystawiana, zdobyła uprawnienia - hodowla była jej marzeniem. Sukę próbowano kryć kilka razy ale na to nie pozwalała, więc dali sobie spokój. Cały ten proceder wyrabiania hodowlanki i kryć trwał parę lat, i w tym czasie się nic nie działo więc postanowili jej nie sterylizować.

            Koleżanka wyjechała na studia do innego miasta, wracała od czasu do czasu.
            Któregoś dnia wróciła do domu (zupełnie nieplanowanie) i zobaczyła, że suka ma posklejaną sierść w okolicach sromu. Suka zachowywała się normalnie, miała apetyt itd.
            Koleżance coś jednak nie dawało spokoju, i wzięła ją na USG. Okazało się, że ma bardzo zaawansowane ropomacicze. Operacja ustalana na drugi dzień, w święto (celowo otwierali lecznicę dla nich) zwiększone ryzyko ze względu na wiek suki (9 lat) i stan zapalny...
            Przeżyli koszmar.

            Ja za każdym razem przeżywam taki koszmar po cieczce mojej suki. Zawsze bardzo się boję, że ropomacicze wystąpi a ja w porę nie zauważę.
            Dlatego bardzo się cieszę, że domownicy w koncu się zgodzili na zabieg :)
            • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 10:21
              No fajnie a co być powiedziała jakby oddali suczkę do sterylizacji i ta tfu tfu nie przeżyła by operacji albo powikłań? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
              • tenshii Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 18:34
                Może też być tak, że pies zje trutkę na szczury, albo złapie bebeszjozę, albo zagryzie go inny pies itd, itp.
                Ja osobiście nie darowałabym sobie gdyby moja suka umarła wskutek niezauważonego ropomacicza...
                Wolę zapobiegać
                • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 23:46
                  Hm, to ciekawe bo ja właśnie pomyślałam tez że nie darowała bym sobie gdyby pies zachorował albo zmarł z powodu mojej decyzji o sterylizacji. Dlatego się waham.
                  • tenshii Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 07.02.12, 00:35
                    To faktycznie mamy różne podejście. Ja nie darowałabym sobie gdyby na przykład zeszła podczas zabiegu kopiowania uszu czy ogona, czyli tak naprawdę zabiegu będącego wynikiem mojego kaprysu czy poczucia estetyki, a nie troski o jej zdrowie.

                    To też kwestia doświadczeń - miałam samca, który w wieku 13 lat odszedł z powodu guzów hormonozależnych - przyczyną ich powstania był brak kastracji.

                    Jeśli zdecydujesz się na zabieg ostrzegam przed jednym: zrób suce badania krwi - głównie na krzepliwość. Nie ważne w jakim wieku jest suka i jaki jest jej ogólny stan zdrowia. Dwa psy znajomych o mało nie zeszły podczas zabiegów z powodu problemów z krzepnięciem krwi.
                    Siostra mojej suki, potych samych rodzicach, również miała taki problem. Dlatego postanowiłam zrobić mojej suce takie badanie. I tu druga przestroga - takie badanie należy zrobić bezpośrednio w klinice badającej krew. Mój wet wysłał krew kurierem, jak się potem okazałol rowerowym, bez lodówki... Wynik był koszmarny - hemofilia typu A... wszystko przez nieprofesjonalną firmę kurierską.
                    • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 08.02.12, 15:06
                      Aha, dzięki bardzo za info.
                      Jeśli chodzi o pełne badania krwi to ja jestem przeczulona bo gdyby mój poprzedni pies miał zrobioną rozszerzoną morfologię może by żył. W podstawowej nic nie wyszło oprócz lekkiej anemii (pies został zakwalifikowany do operacji oka!) a pies był w ciężkim stanie niewydolności nerek i watroby!! Zwykle OB by pokazało ze dzieje się coś bardzo złego, czy psom robi się OB?
                      Teraz mam prikaz od weta robić psu po skończeniu 4 lat co pół roku pełne badanie krwi. I moje pytanie - czy jeśli będę robić takie pełne badania to w razie czego wykryją one odpowiednio wcześnie zaczynające się ropomacicze? To mnie bardzo interesuje. Wolę szczerze mówiąc zapobiegać niż decydować się na poważną operację na zaś bo a nóż..
      • kalinta Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 24.11.14, 21:53
        Ja właśnie też będę zakładać hodowlę, idę na szkolenie o sterylizacji do Vadecorso we Wrocławiu.
        • nikola_b Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 26.11.14, 17:39
          Dobry wybór. Trzeba mieć pojęcie o tym, co się robi!
    • claratrueba Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 06:15
      W podanym przez Ciebie linku wiekszość "zwiększonych ryzyk" dot. schorzeń bardzo rzadkich i wystepujących głownie u psów olbrzymich- stąd strona wilczarza. Niektóre rasy, szczególnie takie "maleństwa" jak wilczarz są obciążone ryzykiem chorób wśród innych prawie nie występujących. Ich długość życia też nie jest typowa dla przeciętnego psa.
      Ryzyko ropomacicza i nowotworu sutka nie ma z rasą nic wspólnego. Podobnie jak inne opisywane przez mnie zagrożenia.
      • blue.berry Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 09:54
        co nie zmienia faktu że są to realne zagrożenia. np. u mnie pies po kastracji ma niedoczynność tarczycy, suka po sterylce ma olbrzymie problemy z nietrzymaniem moczu. i jedno i drugie będzie na lekach do końca życia (z tym że obydwa psy to molosy). mam też spory wgląd w psy adopcyjne i coraz dalsza jestem od poglądu że nietrzymanie moczu i niedoczynność tarczycy jako skutek uboczny występuje rzadko. oczywiście nie podważam sensowności sterylizacji psów schroniskowych i wydawanych do adopcji - w naszym kraju to tak naprawdę jedyny realny sposób na walkę z ogromną psią populacją. ale też od dawna przestałam twierdzić że plusów sterylizacji jest więcej niż minusów (a minusy sa mało ważne i rzadko występujące).
        • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 10:25
          Blue. berry dzięki za głos.. Właśnie mnie trochę wkurza i wydaje się podejrzane to, że tak nawołuje się do sterylizacji zupełnie ignorując minusy a pokazując same plusy, jakby sterylizacja to było jak usunięcie psu zęba.
          • anaiss Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 12:53
            Milamilka, ale o co Ci chodzi? Nikt Ci suki sterylizować nie każe. Ma Twój pies lekarza, który go zna i który się nim opiekuje? To z nim rozmawiaj na tak ważkie dla zdrowia Twojego psa tematy jak sterylizacja, a nie pytasz na forum.

            W Internecie można znaleźć wiele argumentów na poparcie swoich tez, jakiekolwiek by one nie były. Podejrzewam, że znalazłabyś nawet "naukowe" dowody na to, że słońce krąży wokół ziemi. Gdybyś miała realną styczność z problemem bezdomności zwierząt w Polsce nie wydawałoby Ci się podejrzane jak to twierdzisz "nawoływanie do sterylizacji".
            • blue.berry Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 15:01
              ja mam realną styczność z problemem bezdomności i ilości zwierząt w Polsce. i mam tez pełną świadomość że sterylizacja jest w tym momencie jedyną skuteczną bronią w regulacji ilości zwierząt w Polsce. jak również to że jest obroną przed zakusami rożnych cwaniaczków, handlarzy i po prostu głupców (w adopcjach info że suka sterylizowana skutecznie redukuje liczbę durnych telefonów). ale po wielu latach przestałam tak super optymistycznie patrzeć na ten zabieg i widzę jego minusy. dlatego jeśli ktoś jest rozsądny, myślący i wraz z psem funkcjonuje w warunkach umożliwiających jego upilnowanie, to nie uważam ze za wszelką cenę powinno sie zwierze sterylizować. czasami jest to bardzo wskazane (ciąże urojone, cukrzyca, problemy z prostatą), czasami niekoniecznie (np. przy dysplazji)
              • anaiss Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 17:11
                Blue, pełna zgoda.
                Napisałam w pierwszym poście w tym wątku, że jestem za, jeśli nie stoją temu na przeszkodzie względy medyczne, wyjaśniłam swoje "skrzywienie światopoglądowe". I uważam, że jedynie w takich właśnie kategoriach światopoglądowych możemy na ten temat dyskutować, bo nie znamy tego konkretnego psa, jego problemów, ani żadna z nas nie jest lekarzem. A globalnie - moim zdaniem - sterylizacja przynosi więcej pożytku niż generuje strat.
                • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 18:01
                  Tak, tylko że mój pies to mój pies a nie przypadek globalny. Dlatego myślę że decyzja o sterylizacji powinna być indywidualna. Owszem byłam kilka razy u weta i zaleca sterylizację automatycznie - wszyscy weterynarze zalecają mam wrażenie bez żadnej refleksji nad tym. Bo tak się przyjęło.
                  • tenshii Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 07.02.12, 00:38
                    Nie wszyscy.
                    Moją poprzednią sukę wet chciał rozmnażac dla zdrowia.
                    Znam też takich, którzy jak sami mówią "nie sterylizują bo sami sobie chleba odbierać nie będą" ...
                    • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 08.02.12, 15:08
                      Ciekawe :)
                  • wrexham Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 21.02.12, 10:22
                    milamilka napisała:

                    > Tak, tylko że mój pies to mój pies a nie przypadek globalny. Dlatego myślę że d
                    > ecyzja o sterylizacji powinna być indywidualna. Owszem byłam kilka razy u weta
                    > i zaleca sterylizację automatycznie - wszyscy weterynarze zalecają mam wrażenie
                    > bez żadnej refleksji nad tym. Bo tak się przyjęło.
                    czyzbym dożyła czasów kiedy sterylizację zaleca sie "z automatu"?
                    trudno mi w to szczęście uwierzyć;
                    czas pokaże kto miał rację, czy przeciwnicy, czy zwolennicy sterylizacji (do tych ostatnich sie zaliczam wręcz fanatycznie - wszystkie zwierzeta mam posterylizowane i nie miałam zadnego przypadku komplikacji); dla mnie ryzykiem jest pozostawienie suki niewysterylizowanej i czekanie na ropomacicze czy guzy sutkow...
                    pomijajac juz choroby, sterylizacja to jedyny humanitarny sposob zmniejszania nadpopulacji psow;
                    ale jesli nie przeszkadzaja ci cieczki i boisz sie powiklan bardziej od np. ropomacicza, no i oczywiscie jestes pewna, ze upilnujesz suczke to faktycznie w twoim przypadku nie ma cisnienia na przeprowadzenie zabiegu;
            • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 17:59
              Kobieto ale o czym ty piszesz :))) Co mają bezdomne psy wspólnego z ewentualną sterylizacją lub nie mojej suczki, która ma dom ?
            • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 18:04
              "Podejrzewam, że znalazłabyś nawet "naukowe" dowody na to, że słońce krąży wokół ziemi."

              Co za idiotyczny argument swoją droga :D
              • anaiss Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 21:42
                To jest argument za tym, by nie traktować internetu jako w pełni wiarygodnego źródła informacji, a istotne decyzje dt. zdrowia psa podejmować po rozmowie z zaufanym lekarzem.
                • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 23:47
                  A to co ja tu czytam to nie jest internet ?:)
                  • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 23:48
                    A lekarzom to ja średnio wierzę bo z powodu m. in. kompletnie błędnie postawionej diagnozy mój poprzedni pies odszedł.
      • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 06.02.12, 10:23
        No dobrze a o ile procent wzrasta to ryzyko nowotworu i rop. jak nie ma steryklizacji? Oczywiste jest że jak nie ma macicy to nie ma możliwości ropomacicza :) Ale to trochę tak jak w artykuje obetnijmy psu nogi to nie wpadnie pod samochód. Nie wiem, na razie dla mnie perspektywa wycięcia psu całego narządu rodnego jest przerażająca... Kiedyś myślałam że tylko przecinają jajowody.
        • claratrueba Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 07.02.12, 07:14
          Niepotrzebnie czujesz się tu pod jakąś presją. Po prostu trafiłaś na zwolenników sterylizacji a jaka podejmiesz decyzję to przecież Twoja sprawa. Nikt tu nie osądza Twoich obaw, przecież nikt z posiadaczy psów nie ma ich po to, żeby ot, tak sobie narażać je na operację.
          Tylko, że to porównanie cyt."obetnijmy psu nogi to nie wpadnie pod samochó
          > d. " jest po prostu głupie. Bo wysterylizowana suka czerpie pelną radość z życia, a pies bez nóg- nie.
          Nowotwory to 25% suk niesterylizowanych. I połowa to niezłośliwe.Ropomacicze- 20%. Więc nadal ogromna większość suk nie choruje mimo niewysterylizowania.
          Mnie tak przekonywano, by nie sterylizować.Tylko, że ja myślałam inaczej: liczby są OK ale jak moja suka znajdzie się w tych 'złych procentach" to ona sie nacierpi umrze przedwcześnie a ja będę musiała żyć ze świadomością, że mogłam temu zapobiec a nie zapobiegłam bo przerosło mnie przełamanie strachu.
          • milamilka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 08.02.12, 15:12
            Jasne, dzięki. Chociaż jak pies ma powikłania po sterylizacji to nie czerpie sobie tak pełnej radości z życia jednak.
            No faktycznie zwolenników wszędzie jest więcej niż przeciwników. Ja sobie jeszcze pogadam z wetem w klinice. Jeszcze mam z pół roku czasu.
            • default Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 09.02.12, 09:22
              Kiedyś miewałam suki niesterylizowane. Dawniej nie było takiego parcia na robienie sterylizacji, zresztą dwie to były suki hodowlane i miały szczenięta. Mimo to w starszym wieku zachorowały - jedna na ropomacicze, druga na raka sutka.
              Obecnie wszystkie suki, kotki i kocury od razu sterylizuję. U żadnego zwierza nie wystąpiły żadne komplikacje - ani związane z samą operacją, ani potem. Kotki nieco przytyły. Tyle.
              Dlatego jestem gorącym zwolennikiem sterylizacji. Z moich doświadczeń wynika że nie pogarsza ona jakości życia psów czy kotów, a nawet powiedziałabym że polepsza (kiedy patrzę na półdzikiego kota, który u nas się czasem stołuje, na jego rozliczne rany, wychudzenie, wyczerpanie - to mu współczuję tych jajek i tego do czego go "zmuszają").
              Poza tym - czego nikt tu nie podnosi, a co jest także ważne - mnie jako właścicielowi jest zdecydowanie wygodniej mieć zwierzęta wysterylizowane. Bez konieczności pilnowania, bez dzikich kocich wrzasków, bez wyplamionych podłóg, dywanów i pocieli, bez urojonych ciąż, bez ucieczek i całonocnego wycia pod drzwiami. Dla mnie to jeden z najważniejszych argumantów za sterylizacją.
    • ekspert_klinika.arka Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 29.11.14, 19:41
      Jak widać na ten temat jest mnóstwo zdań. Wymienię czysto lekarskie:

      Argumenty za: definitywne powstrzymanie płodności, brak ryzyka wystąpienia stosunkowo częstych chorób układu rozrodczego; wczesna sterylizacja zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej gruczołu mlekowego ( jest różna skuteczność w zależności od momentu sterylizacji )

      Czynniki ryzyka związane ze sterylizacją: czynniki operacyjno anestezjologiczne, estrogenozależne nietrzymanie moczu, opisywane w wybranych rasach większe skłonności do innych chorób nowotworowych i chorób zwyrodnieniowych w stawach.

      Wybór trudny i wymaga dokładnego przedyskutowania z lekarzem. Wszystkie zwierzęta pod moją opieką są poddane sterylizacji.

    • 2pacc Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 01.12.14, 00:05
      Miałam kiedyś sukę dalmatyńczyka. Dopuściliśmy ją, urodziła szczeniaki i nagle zaczęła mieć problemy. Jeździliśmy z nią kilka razy w tygodniu do weterynarza w naszej miejscowości, on wmawiał nam, że to jest uczulenie, później zapalenie gruczołów mlecznych po ciąży, itd. Wydawaliśmy fortunę na wizyty i leki. Jej stan zdrowia się pogarszał, toteż pojechaliśmy do kliniki dla zwierząt w Koszalinie i tam okazało się, że jest to nowotwór. Było już za późno... Gdybyśmy wcześniej ją wysterylizowali, nasz pies by żył, ale cóż, dla niektórych weterynarzy od życia zwierząt ważniejsza jest kasa. W tym roku nasza druga suka zachorowała. Tym razem ropomacicze. Zdecydowaliśmy się na operację, nie mieliśmy zbyt wiele czasu na gdybanie, bo wet dawał jej kilka dni. Suczka ma 17lat, więc szanse na jej przeżycie były kruche. W dniu jej zabiegu byłam strasznie zestresowana i kiedy przywieźliśmy ją do domu, siedziałam z nią cały czas. Wybudziła się, odzyskała apetyt, siłę, w ciągu tygodnia zerwała sobie plaster (weterynarz powiedział, że sama ma to zrobić) i teraz jest zdrowa. Dla samego uniknięcia ropomacicza polecam wysterylizować suki. Warto o tym poczytać, bo to nie jest rzadka choroba.
      • nikola_b Re: Sens a ryzyko sterylizacji suczki 02.12.14, 20:52
        Każdy właściciel psa powinien mieć na ten temat wiedzę. Ja dopiero po szkoleniu w firmie vadecorso zdałam sobie sprawę, jak wiele zależy od steryzlizacji...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja