Znalazłam szczeniaka-pomocy!

15.02.12, 19:25
To sunia, jest naprawdę prześliczna, siu i ku na dworzu ładnie robi, przymilna i słodka. Biegała wczoraj po ulicy no i trzeba było ją zgarnąć bo widać, że przestraszona i szukała schronienia. Nie miała obróżki, wydaje mi sie, ze ktoś ją wyrzucił. Ma jeszcze mleczaki. Będzie pewnie srednim psem, w tej chwili waży 9 kg i sięga gdzieś do łydki. Ma troszkę nieproporcjonalnie mocne łapy, bo ciałko i łepek drobny, futerko milutkie, pyszczek troszke amstafowaty, ale no śliczna jest jak nie wiem

Mam ją w domu, ale moja psica jej nie toleruje i muszę je izolować. Jestem skłonna dać nowemu opiekunowi jedzenie i zapewnic opiekę weterynaryjną, ale jest dla mnie bardzo problematyczne trzymanie jej u siebie. Mieszkam w kuj-pom.
Jeżeli ktoś może ją wziąć choćby na DT, byłoby super.

Byłam z nią u weterynarza, bo trochę się drapie, wykąpałam małego śmierdzioszka i jutro dostanie w karczycho preparat na robaki, pchły i świerzba, potem powtórka i za 3 tyg szczepienie. Jesli w międzyczasie będa jakieś problemy ze skórą, to pokryję koszty leczenia. Założyłam jej książeczkę. Szybko się uczy co wolno a co nie, umie już siad zanim dostanie miskę, jest naprawdę słodka i chętnie bym ją zatrzymała ale moja sunia jest koszmarnie zazdrosna i atakuje małą.

Czy ktoś mi moze pomóc, jak najlepiej się zabrać do szukania jej domku?
    • circa.about Re: Znalazłam szczeniaka-pomocy! 15.02.12, 21:25
      Normalnie aż mi się psa zachciało po przeczytaniu Twojego opisu :)
      To napisałam ja - pańcia 3 kotów.

      Fotkę jakąś wrzuć :)

      P.S. Mieszkam niedaleko, bo w pomorskim :)
    • kamcia_79 Re: Znalazłam szczeniaka-pomocy! 16.02.12, 22:31
      fotki na fotoforum

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,133434026.html
    • default Re: Znalazłam szczeniaka-pomocy! 17.02.12, 08:42
      Jest śliczna - może jednak zostawisz ją u siebie ? Straszą suką się nie przjmuj, początki zawsze są trudne, po kilku tygodniach najdalej dziewczyny się zaprzyjaźnią, a jeśli nie - to przynajmniej będą się tolerować.
      Ja miałam podobnie w październiku zeszłego roku, kiedy mąż mi przytargał do domu taką znajdę... Byłam w rozpaczy, a w domu zrobił się istny sajgon, bo znajda (i my) musiała stawić czoło nie jednej zazdrosnej suce, ale trzem ! A do tego jeszcze dwa psy i cztery koty! I dało radę, teraz całe stadko bawi się razem, a najstarsza suka, którą na początku trzeba było izolować, żeby znajdzie nie odgryzła głowy razem z płucami ;-) teraz wylizuje jej brzuszek i uszka i zasypia oparta o jej grzbiet :)
      Zapewniam Cię, że łatwiej będzie Ci przystosować dom i rodzinę do nowego lokatora niż znaleźć nowego pana dla suczki. Tylko trochę cierpliwości !
Pełna wersja