Dzis pozegnalismy się z naszym psem :(

27.02.12, 21:08
Cięzko to ogarnąc, ale nie mielismy innego wyjścia... Nasz 15 letni owczarek niemiecki dziś odszedl, miał problem z tylnym odcinkiem tułowia, coraz ciężej mu bylo wstawac, wczoraj trzeba mu bylo pomagac, ale jeszcze miał apetyt... Dzis rano leżał w swoim ulubionym miejscu za budą, niestety nie mógł już wstac, to był straszny widok, ale wiedzielismy ze tylko możemy ulżyć mu w cierpieniu... Weterynarz zadbał o to, by go nic nie bolało, odszedl w otoczeniu osob z którymi przebywał od małego, na naszych rękach wydał ostatnie oddechy, byly lzy i byla cisza. Takie to cholernie ciezkie....
    • baskunia Re: Dzis pozegnalismy się z naszym psem :( 28.02.12, 11:30
      Droga Kula! Skladam Ci kondolencje. Wiem, jak to boli i jak ciezko sie z tym pogodzic. Niestety nasze ukochane stworzenia odchodza za wczesnie, i nie ma znaczenia wiek, czy choroba, jest ciezko. Wspolczuje Ci bardzo. Ja tez niedawno przezylam strate mojego najukochanego pieska i bardzo rozumiem, co przezywa w takie momenty czlowiek. Moze pomoze myslenie o tym, ze piesiu mial dlugie i szczesliwe zycie, byl rozpieszczany i kochany. Nie moge jeszcze bez lez wspominac swojego psiunia, tal bardzo go kocham i tak bardzo mi go brakuje. Sciskam!
    • rezurekcja Re: Dzis pozegnalismy się z naszym psem :( 28.02.12, 15:21
      Tez bylam w takiej sytuacji. Boli do dzis.
      Sciskam cie.
      • acomnieobchodzi Re: Dzis pozegnalismy się z naszym psem :( 28.02.12, 18:58
        mój 14 letni owczarek odszedł w kwietniu,objawy takie same ,ale jeszcze się ratowaliśmy,właściwie to ok 6 m-cy przed pożegnaniem miał duże trudności z ruchem,szczególnie po nocy.Do końca ratowaliśmy prochami,które miały pomóc.Teraz myśle,że powinniśmy pożegnać się kilka m-cy wcześniej,ale czekaliśmy na cud.
        Też pewnego dnia już nie wstał,brakuje bardzo,a ja ciągle zaglądam na to forum i wapomnienia wracają.
        Trzymaj się,przytulam,mi pomagała myśl,że już go nic nie boli,że nie cierpi,że był z nami do końca
    • kula303 Re: Dzis pozegnalismy się z naszym psem :( 29.02.12, 11:31
      Dziękuję wszystkim za słowa otuchy. Wiem, ze go juz nic nie boli, i tak staram się sobie to tlumaczyc. Jednak nigdy nie zapomnę jego spojrzenia, tych blagajacych oczu, wieczorem to przychodzi - rozmyslam, analizuję. Lekarz najpierw podal mu jakis srodek przeciwbolowy, nie pamietam juz nazwy, mowil, ale w szoku nie zdolalam zapamietac... Caly czas proboje uwierzyc w to, ze nic nie czul podczas tego usypiania...
      • salimis Re: Dzis pozegnalismy się z naszym psem :( 04.03.12, 10:49
        Z perspektywy czasu zobaczysz że to było jedyne słuszne wyjście.Kochaliście go i nie daliście więcej cierpieć.To także przejaw miłości.Nic więcej nie mogliście zrobić.W zeszłym roku razem z siostrą usypiałyśmy jej dwunastoletniego owczarka niemieckiego.Przedtem zrobiłyśmy wszystko co tylko możliwe,jednak zamiast lepiej było gorzej.Miał podobne problemy.
        Współczuję bardzo .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja