Dodaj do ulubionych

dziwne ataki u pekińczyka (padaczka?)

06.03.12, 18:44
Może ktoś z forumowiczów miał podobny problem. 6-letni pekińczyk od pewnego czasu miewa ataki, podczas których doznaje chwilowego (kilkuminutowego) paraliżu kończyn (zwłaszcza napięte tylne łapki, jakby przykurczone, nie można go postawić go pionu, leży), po czym zwykle (choć nie zawsze) oddaje mocz. Pierwszy taki atak (niepełny) wystąpił ze 3 miesące temu, później ok. miesiąca temu zdarzyło się to kilka razy w odstępach 1-5 dniowych, następnie były 2 tygodnie przerwy i teraz znowu od 4 dni już były 3 ataki.
Co ciekawe, podczas ataków pies zachowuje pełną świadomość (wodzi wzrokiem za przechodzącymi osobami, reaguje na imię, odwraca głowę), ale nie może wstać z powodu napiętych/przykurczonych/zdrętwiałych/twardych łap. Nie występują drgawki ani ślinotok ani nawet chwilowa utrata przytomności. Po ataku pies wstaje i (po oddaniu moczu, chyba bezwiednym) zachowuje się normalnie. Konsultowałam się z dwoma weterynarzami - jeden podejrzewa padaczkę (chociaż dziwną, bo bez drgawek, szczękościsku, ślinotoku i utraty świadomości/kontaktu z otoczeniem), a drugi raczej ją wyklucza, podejrzewając jakieś uciski na odcinek lędźwiowy kręgosłupa (co nie sprawdziło się we wczorajszym badaniu usg).
Pies ogólnie czuje się dobrze, wyniki badań krwi, usg jamy brzusznej, RTG kręgosłupa w normie. Czy ktoś z was potrafi coś poradzić (co to może być lub przynajmniej do kogo w Warszawie najlepiej się z takim problemem udać po rozstrzygającą odpowiedź)?
Obserwuj wątek
    • anaiss Re: dziwne ataki u pekińczyka (padaczka?) 06.03.12, 19:02
      Z pewnością dobrze byłoby skonsultować psa z neurologiem. Czytałam, że doskonałą reputację ma dr Petr Šrenk z kliniki Jaggy w Brnie. Tutaj: www.ecvn.org/diplomates.htm
      z Polski jest tylko dr Wrzosek, ale to chyba Wrocław, o ile mnie pamięć nie myli.
    • anaiss Re: dziwne ataki u pekińczyka (padaczka?) 06.03.12, 19:18
      W tych wątkach nazwiska lekarzy z Warszawy:

      forum.gazeta.pl/forum/w,525,5831540,5838895,Re_Padaczka_jak_i_CZY_leczyc.html
      forum.gazeta.pl/forum/w,525,66382497,66412681,neurolog_warszawa.html
      i jeszcze podforum "neurologia" na dogomanii:
      www.dogomania.pl/forums/502-Neurologia/page4?order=desc
      i forum o padaczce:
      www.dogomania.pl/forums/1104-Padaczka
    • czarna.kotka.psotka Re: dziwne ataki u pekińczyka (padaczka?) 08.03.12, 13:02
      Zupełnie, jakbyś opisała przypadłość mojego (już niestety za TM) ratlerka. Takie ataki zaczęły mu się, jak miał ok. 4-5 lat, raz myślałam, że już jest koniec. Oczywiście zawsze trafiał do weterynarza, gdzie dostawał różne leki (czasem atak się skończył, zanim dotarłam do lecznicy, co utrudniało diagnozę), a diagnozy lekarzy rodzieliły się mniej więcej po połowie: padaczka i wszystko-tylko-nie-padaczka. Ataki występowały raz-dwa razy w miesiącu. W końcu, jak stuknęło pieskowi 10 lat, zaczął mieć problemy z sercem. Skonsultował go kardiolog, zapisał różne leki (Vetmedin i kilka innych) i przez dwa lata (tyle psiak jeszcze żył po zdiagnozowaniu) miał może ze 2-3 takie ataki, ale na pewno nie tak ciężkie i długotrwałe, jak w czasie, gdy jeszcze nie brał leków kardiologicznych. Więc może to jakoś Cię ukierunkuje? Zdrówka życzę psince i niech jak najdłużej cieszy Cię swoją miłością.
      Ps. Mój piesek ostatecznie został zdiagnozowany w Klinice Małych Zwierząt SGGW, konsultację kardiologiczną odbył u dr Niziołka (nie wiem, czy jeszcze tam przyjmuje, ale jak wpiszesz jego nazwisko do wyszukiwarki powinnaś znaleźć bez problemu - chyba ma też gabinet w Marysinie Wawerskim). Powodzenia, daj znać, jak miewa się maluszek.
    • karolina939 Re: dziwne ataki u pekińczyka (padaczka?) 24.09.12, 20:37
      właśnie takie coś zdarzyło się mojej pekince
      i stąd też teraz znalazłam się tutaj
      moja sunia ma prawie 3 lata i nigdy u niej czegoś takiego nie zauważyłam
      sytuacja wyglądała następująco:
      leżałam sobie z moim pieskiem po ciemku i nagle do pokoju wszedł mój teść
      zapalił światło, a Lusia zaczęła wyginać się tak strasznie, że jej główka prawie dotykała tylnich łapek, tzn tak jakby wygięła kręgosłup w drugą stronę po czym zastygła w bezruchu
      zaczęłam krzyczeć natomiast teść rzucił pieskiem kilka razy o łóżko i Lusia ożyła
      to było bardzo okropne i potem zobaczyłam iż doszło do oddania moczu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka