amidala
07.03.12, 19:50
Mam problem ze szczeniakiem, który do niedawna bardzo pięknie przestrzegał reguł czystości w domu. Ma pięć miesięcy, odkąd skończył cztery właściwie nie było problemu z siusianiem w domu, co trzy godziny wychodził na spacer, dawał sygnał, że chce, wszystko wzorowo.
Jakiś tydzień temu zaczął coraz częściej chcieć wychodzić, a potem nagle wszystko mu się rozregulowało. Siusia po całym domu, jakby kompletnie niekontrolowanie. Jednocześnie wie, że źle robi, bo potrafi siusiając biec, żeby schować się pod kanapę - ciągnąc za sobą strugę...
W tym czasie dostał biegunkę, poszliśmy do weterynarza, oczywiście. Dostał antybiotyk, było badanie moczu, nic nie wykazało, nie ma bakterii, stanu zapalnego - nic. Biegunka przeszła, sikanie nie. Teraz daję mu jeszcze witaminę C i odstawiłam karmę na rzecz ryżu z kurczakiem. Zobaczymy.
Nie mam pojęcia, co robić. Wróciłam do wychodzenia co godzinę, półtorej, nagradzania za sikanie na dworze, mówimy, że nie wolno, ale piesek sprawia wrażenie, że bardzo nie chce, ale gdy musi, to MUSI!! Dziwne, że wytrzymuje całą noc, od 11-tej do 7 rano.
Mam kilka hipotez:
- zęby wymienia z mlecznych na stałe i chyba jakiś dyskomfort z tego powodu ma.
- wiosna - nowe zapachy, doznania, pierwsze w życiu, jakby nie było.
- w domu siedzi mój synek, przedszkolak, który też się kuruje, i rozpiera go energia. Pies ma więc stanowczo więcej doznań niż zwykle. Lubią się, ale wiadomo, że jest czasem niezła szajba.
- za dużo pije, ale na pewno nie aż tyle, ile wysikuje! Ok, nie mam miarki w oku, ale sika i w domu i na spacerach ogromne ilości. Skąd on to bierze? Nie pije z sedesu, ani z kałuż, pilnuję.
Wariactwa dostanę od ciągłego sprzątania, a mój mąż niestety na niego wrzeszczy, bo piesek potrafił wskoczyć mu na kolana z miłością i w tym momencie się posikać...
POMOCY? Co robić?