bezdomna kotka i trzy kocury - co robić

14.03.12, 10:13
witam,
na moim osiedlu jest kotka około dwu letnia. od pewnego czasu próbuje ja złapać i wysterilizowac . niestety zaczął się marzec, a jak wiadomo na wiosnę koty dostają 'szału'. od tygodnia kręcą się wokół niej trzy kocury, biegają za nią, nie pozwalają wyjść z jej z miejsca gdzie znalazła schronienie. pilną jej i nie pozwalają aby podszedł inny kocur...
CO ROBIĆ?! wciąż będę próbowała ją złapać, ale te kocury nie pozwalają jej się ruszyć ... a zwlekając, któryś w końcu może ją pokryć ...

kotka na jesieni urodziła trzy kocięta, dwa znalazły dom, jeden pozostał po dzień dzisiejszy, nie chce by historia się powtórzyła ...
    • ajaksiowa Re: bezdomna kotka i trzy kocury - co robić 14.03.12, 12:30
      Przecież ciężarną kotkę też można sterylizować,więc nie trać zapału i POWODZENIA.
    • wadera3 Re: bezdomna kotka i trzy kocury - co robić 14.03.12, 12:45
      Spróbuj pożyczyć klatkę -łapkę, spróbuj przegonić kocury i spróbuj złapać w tę klatkę kocicę. Wiem że to trudne, ale a nuż się uda?
      • mist3 Re: bezdomna kotka i trzy kocury - co robić 14.03.12, 21:18
        poszukaj namiarów na fundację w twoim mieście - na pewno mają klatkę-łapkę, dodatkowo (jeśli nie masz funduszy) pomogą ci sfinansować zabieg
        • zaruszka Re: bezdomna kotka i trzy kocury - co robić 14.03.12, 23:36
          Mam tzw transporter dla kota, w który próbuje ją zwabic jedzeniem. Niestety kocury nie odstepuja jej na krok i jeśli zacznę je przeganiac, kotka również może się przestraszyć... Co do fundacji, wybieram się do TOZ - sterylizacja bezdomnych za darmo ! :)
          • wadera3 Re: bezdomna kotka i trzy kocury - co robić 15.03.12, 01:14
            Do transportera jej nie złapiesz.
            • wrexham Re: bezdomna kotka i trzy kocury - co robić 16.03.12, 14:58
              nie, nie złapiesz do transportera; klatki łapki są bardzo skuteczne (choć nie każdy "model", te ostatnie najnowocześniejsze nie bardzo), dobrze nastawione działają bez zarzutu; sama łapałam w nie koty na terenie mojej fabryki; jeden minus jest taki, że są kosztowne i jak ci ktoś podprowadzi, żeby oddać na złom to poczujesz to na własnej kieszeni...
    • albert.flasz1 Nic nie robić 16.03.12, 16:39
      Nie męczyć, nie wtrącać się, dać im spokój. Skoro teraz piwniczne sierściuchy zgodnie z obowiązującym prawem są zwierzętami "wolnożyjącymi" (czyli, według definicji zapisanej w ustawie o ochronie zwierząt - zwierzętami nieudomowionymi, czyli dzikimi), interwencje ludzi w ich życie powinny się ograniczać do niezbędnego minimum: sztuczna selekcja za pomocą kontrolowanych odstrzałów (póki co, nie są na liście gatunków znajdujących się pod ścisłą ochroną), dokarmianie w okresach głodu, ewentualnie szczepienia na choroby najgroźniejsze dla nich i Człowieka, takie jak wścieklizna - i tyle!
Pełna wersja