Dodaj do ulubionych

niech żyją chipy! :)

04.04.12, 10:22
dziś w drodze do pracy, znaleźliśmy na poboczu potrąconego psa; zawieźliśmy go do całodobowej kliniki; okazało się, że pies jest zachipowany; szczęśliwy opiekun już po niego jedzie :);
takie małe "ustrojstwo", a jaką robotę odwaliło; ile zaoszczędziło wszystkim czasu :)
nawet jeśli system jest jeszcze ułomny, jeśli baz danych jest tyle, ilu jest producentów chipów, to warto zwiększyć szansę swojego psa na odnalezienie; nawet o 2%;
wie to każdy, komu kiedyś pies zaginął;
warto być mądrym przed szkodą;
Obserwuj wątek
    • lila1223 Re: niech żyją chipy! :) 09.04.12, 09:01
      W 100 się z tobą zgadzam, sama mam spa, zachipowałam go, bo zawsze się martwię, że mi gdzieś zginie, albo ktoś go ukradnie. System pewnie się z czasem ulepszy, wazne, że działa, nawet jak pomoże w 1 przypadku na 100 to juz jest coś!
    • urania77 Re: niech żyją chipy! :) 30.04.12, 11:54
      miejmy nadzieję, że tak zawsze się szczęśliwie skończy, bo ostatnio widziałam na przystanku autobusowym w warszawie (bielany) ogłoszenie że zaginął psiak, w ogłoszeniu był podany nr chipa, nawet się zastanowiłam po co ten chip skoro właściciel rozwiesza ogłoszenia na przystankach, może w warszawie to jeszcze nie działa, a może właściciel nie wiedział gdzie się zgłosić
      ciekawi mnie tylko czy chip jest bezpieczny dla psa, chodzi mi o kwestię zdrowia, to przecież elektronika w ciele organicznym, co o tym sądzicie?
      chciałabym wziąć psa ze schroniska ale boję się, każdy z nich ma chip i może w przeciągu 2-3 lat umrzeć na nowotwór a ja nie zdążę go pokochać

      nie wiadomo też czy pies nie jest tylko etapem przejściowym w przygotowaniu ludzi do wszczepiania sobie implantów w skórę (chip RFID) a wtedy już świat przedstawiony w książce Orwell'a "Rok 1984" stanie się rzeczywistością
      • deszcz.ryb Re: niech żyją chipy! :) 30.04.12, 12:46
        Po pierwsze: puknij się w głowę, ale tak porządnie (to w związku z tym Orwellem). :D

        Po drugie: chipy nie szkodzą.

        A po trzecie: widać, że nie masz pojęcia, jak działa taki chip. On tkwi w skórze po to, żeby można było odczytać jego numer za pomocą specjalnego urządzenia, na przykład u weterynarza. Można to zrobić jedynie z bliska. Natomiast on NIE umożliwia śledzenia ruchów zwierzęcia. Taki chip NIE wysyła sygnałów. Nie pisz więcej takich bzdur.
        • urania77 Re: niech żyją chipy! :) 30.04.12, 18:24
          wiedziałam, że tak bedzie zero kultury w wypowiadaniu się na forum,

          nie znam się na chipach ale chcę w sposób kulturalny wymienić swoje poglądy z innymi, mam nadzieję, że napisze ktoś bardziej kompetentny i na poziomie
          • deszcz.ryb Re: niech żyją chipy! :) 30.04.12, 21:30
            A co jeszcze potrzebujesz wiedzieć o chipie? To malutka, szklana rurka, która zawiera niepowtarzalny numer. Numer można odczytać jedynie w bliskiej odległości - ktoś inny napisze ci to samo. Jeżeli szukasz kogoś do snucia torii spiskowych, to to raczej nie jest to forum.

            Moja kotka ma chip, nic jej nie jest a chip przydaje się bardzo u weterynarza.
            • urania77 Re: niech żyją chipy! :) 01.05.12, 21:58
              dlatego zadałam pytanie odnośnie kwestii zdrowotnej, nie mam zwierzaka już od pięciu lat i doskwiera mi brak futrzaka, krzątającego się po mieszkaniu, chętnie przygarnę jakąś sunię, ale jak dowiadywałam się w schronisku wszystkie pieski są zachipowane, dlatego interesuje mnie czy chip jest bezpieczny dla zdrowia zwierzaka i to chciałam wiedzieć, bardzo przydatne jest forum aby wymienić info

              nikogo nie chciałam obrazić i urazić pisząc o chipach, nie szukam kompanów do snucia teorii spiskowych, tak tylko pomyślałam, czy zwierzaki nie są ofiarami tego systemu stworzonego przez ludzi...OK już nic nie piszę

              dzięki za info o kotce :-)

              • blue.berry Re: niech żyją chipy! :) 02.05.12, 09:26
                chipy nie powodują raka. są bezpieczne dla zwierząt. jedyne co może się stać, to to że czasem chip może się przemieścić, ale są to jednostkowe przypadki.
                a dlaczego właściciel zaginionego psa (który ma chip) umieszcza ogłoszenia na przystanku? zapewne dlatego że ludzie nie mają czytników w oczach. info z opisem i zdjęciem o zaginionym łaciastym kudłaczu będzie dla przeciętnego Kowalskiego znacznie przydatniejsze niż nr chipa. to jest ważne np dla schronisk, tak aby mogły zidentyfikować właściciela psa - zarówno w celu oddania jak i np. ukarania go w przypadku jakichś zaniedbań. chip ma tez znaczenie w przypadku kradzieży psa.
              • wrexham Re: niech żyją chipy! :) 07.05.12, 07:30
                nie jestem fachowcem od kwestii wpływu chipów na zdrowie zwierząt, ale wszystkie moje zwierzaki są zachipowane, a moja sznaucerka miała chipa około 8 lat; nie zachorowała na nowotwór, więc nie martw się i jedź do schroniska po jakiegoś przyjaciela :)
    • anaiss Re: niech żyją chipy! :) 25.06.12, 15:37
      Problem jest taki, że niektórzy opiekunowie zapominają bądź nie wiedzą, że czip należy jeszcze zarejestrować w bazie danych. Moim zdaniem powinna powstać jedna, ogólnopolska czy europejska baza danych, w której dane za pierwszym razem będzie umieszczał lekarz wszczepiający czip, a kolejne modyfikacje będzie mógł już dokonywać opiekun.
      • damakier1 Re: niech żyją chipy! :) 25.06.12, 22:52
        > Problem jest taki, że niektórzy opiekunowie zapominają bądź nie wiedzą, że czip
        > należy jeszcze zarejestrować w bazie danych

        I to jest właśnie bzdura, która skutecznie psuje całą sprawę. Nie rozumiem dlaczego rejestracja czipa w bazie danych nie może odbywać sie na miejscu u weterynarza, od razu po zaczipowaniu zwierzęcia. Niechby nawet było to za drobną opłatą. Teraz nawet nie wszyscy weterynarze informują, że wszczepione czipy nalezy zarejestrować i skutek jest taki, że zupełnie bez sensu marnuje się czipy, bo nierejestrowane do niczego nie służą, a właściciele naiwnie myślą, że skoro psa zaczipowali, to w razie zaginięcia czip pomoże w szybkim odnalezieniu psa.
        • wrexham Re: niech żyją chipy! :) 02.07.12, 07:12
          otóż to; zawsze myślałam, że zachipowanie = rejestracja; mój wet chipuje i wpisuje do kilku baz danych; byłam pewna, że to standard; dwa tygodnie temu, przed wyjazdem na wakacje, byłam z psami na szczepieniu przeciw wściekliźnie; przy okazji pani doktor sprawdzała chip jednej z suczek adoptowanej w zeszłym roku ze schroniska; okazało się, że chip nie działa (pies obszukany dokładnie czytnikiem włącznie z łapami i ogonem), więc po numerze z książeczki zaczęło sie przeszukiwanie baz danych; po sprawdzeniu dziewięciu, pani doktor poprosiła mnie o telefon do schroniska z pytaniem w jakiej bazie danych pies został zarejestrowany;
          ku mojemu zdumieniu, okazało się, że w żadnej, bo schronisko rzekomo nie miało jakiegoś potrzebnego kodu, żeby wpisać psa;
          dla mnie to jest żenujące; w tym przypadku w zasadzie czysty pic na wodę i marnowanie elektroniki oraz pieniędzy;
          ludzie myślą, że dopełnili obowiązku, a schronisko pobiera wysokie opłaty za adopcję argumentując je między innymi faktem, że pies został zachipowany;
          zalecam czujność w tym temacie;

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka