Golab zlamal skrzydlo

04.06.12, 13:14
Znalezlismy go i wykarmilismy. Jez zaczynal latac i mielismy go wypuscic na wolnosc za jakis tydzien. Tymczasem zlamal skrzydlo. Nie wiem jak, nikt nie widzial. Raczej zadna kawka nie mogla go zaatakowac bo mial ladnie ogrodzone miejsce na balkonie siatka i drewnianym plotem. Moze sam zaczal w tym malym ogrodzeniu latac i sie uderzyl gdzies? (Poprzedniego dnia uczylismy go latac w mieszkaniu.) Weterynarz powiedzial, ze nic sie nie da zrobic. Na rentgenie widac zlamana kosc przedramienia (nie pmietam nazw ptasich kosci).
Nie rozumiem dlaczego nie mozna zlozyc tych kosci, przeciez u ludzi to sie leczy? Szukac innego weterynarza, sama zoperowac czy hodowac mala chodzaca kurke? Uspic nie dam rady.
    • georgia241 Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:15
      Spróbuj sama to nastawić i usztywnić. Może się uda?
      • kochanic.a.francuza Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:22
        No:/, a wiesz jak?
    • wez_sie ja bym poszedl do psychiatry 04.06.12, 13:22
      ja bym poszedl do psychiatry na twoim miejscu.
      ale golebia wtedy mozesz zostawic w domu.
    • kora3 Kochanico czesci ptasich kosci 04.06.12, 13:22
      nie da się poskładać i wyleczyć analogicznie do ludzkich, bo są one po prostu puste w środku. Zmiażdzenie takiej kosci, czy nawet nioefortunne złamanie przekresla szansę na poskładanie tego tak, by ptak mógł potem latać. Widziałam mnóstwo takich ptaków u mojego kumpla weta specjalizującego się w leczeniu takze zwierzat dzikich.

      Skonsultować się wszelako z innym weterynarzem zawsze mozesz.
      • kochanic.a.francuza Re: Kochanico czesci ptasich kosci 04.06.12, 13:34
        Wam w glowie taki obraz ptaka z zabandzrzowanym skrzydlem. Myslalam, ze to sie leczy:/
        Ale moze to jakas ilustracja z ksiazki dla dzieci?
        No i co ten weterynarz robil z takimi ptakami? Moglabym go trzymac w domu ale mam kota i ciezko bedzie oba zwierzaki razem hodowac. Plan byl, ze przez miesiac pomieszka na bakonie gdzie kot nie ma dostepu i poeci w swiat, a teraz...
        • kseniainc Re: Kochanico czesci ptasich kosci 04.06.12, 13:36
          A Ty chcesz mu pomóc, czy zaszkodzić?Może faktycznie go zjedz.
          • kochanic.a.francuza Re: Kochanico czesci ptasich kosci 04.06.12, 13:39
            Rozwin mysl.
        • kora3 No akurat ten weterynarz 04.06.12, 13:41
          ma sporą klinikę i hotel dla zwierzat dzikich (niedzikich też, ale w innej czesci). Nic nie robi z tymi ptakami - sa u niego (ma spory teren zielony).
          O ile wiem to niektóre złamania skrzydeł u ptaków są do wyleczenia, a niektóre nie. Zwykle jesli są to skrzydło jest wyciągane na takiej konstrukcji specjalnej.

          Jesli masz kota sprawa jest skomplikowana, bo wczesniej czy później dojdzie do nieszczescia. Proponuję poszukać gołąbkowi jakiegoś domu, gdzie bedzie bezpieczny.
    • trypel Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:27
      kochanic.a.francuza napisała:

      > Jez zaczynal latac

      To jeż czy gołąb? bo jak jeż próbował latać to faktycznie mógł sobie cos złamać.
      • kochanic.a.francuza Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:30
        Mialo byc: "Juz probowal latac". Nie ma watpliwosci, ma zlamane skrzydlo:/
        • trypel to zostaje eutanazja 04.06.12, 14:15
          jeż by sobie bez skrzydła poradził, gołab nie ma szans
    • berta-death Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:29
      Poszukaj weterynarza specjalizującego się w leczeniu ptaków. Większość wetów nie zna się na ptakach a już na pewno nie taki, który zajmuje się głównie szczepieniem i sterylizacją psów i kotów. Być może da się to jakoś poskładać i szczęśliwie tak się zrośnie, że gołąb będzie mógł latać. Chociaż prawdopodobieństwo tego jest nikłe.
      Nie ma sensu trzymać ptaka w zakratowanym balkonie, bo faktycznie może się o coś rozbić. Dopóki sam się nie nauczy latać, to nie skoczy z któregoś tam piętra, bo też ma instynkt samozachowawczy. Drapieżnik też raczej nie odważy się wejść do siedzib ludzkich, a poza drapieżnikami typu jastrzębie czy sokoły, to nie specjalnie coś takiemu gołębiowi zagraża. Może jeszcze jakieś koty czy łasice, ale to tylko na noc wystarczy takiego gołębia zapakować do pudła i trzymać w domu.
      • kochanic.a.francuza Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:38
        To juz byl weterynarz wyspecjalizowany w ptakach:/, albo raczej taki specjaista od wszystkiego. Nasz vet od kota dal nam namiar do niego.
        • berta-death Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:49
          Zapytaj tutaj:
          klubciconia.ptaki.info.pl/forum/viewforum.php?f=31&sid=37bd940abe316fe5918c82b7f328e8cf
    • samiec_alfa Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:34
      Do garnka z nim. Rosół na gołęiach jest bardzo zdrowy.
    • irmina_anastazja Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 13:41
      Może w jakiejs lecznicy dla dzikich zwierzat by sie nim zajeli? Niby zajmuja sie raczej orłami, myszołowami czy coś, ale gołąb to też nie jest domowe zwierze...
    • condessa Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 14:16
      > Jez zaczynal latac.
      to sie nazywa miec ponadprzecietne zdolnosci, zawsze cie o nie podejrzewalam ;)
    • alpepe Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 14:19
      ostrzegają, by nie brać młodych ptaków z ziemi, bo im się nic nie dzieje, a ta wzięła, podpasła, a na rosół jej wziąć głupio.
      • kochanic.a.francuza Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 15:00
        ”ostrzegają, by nie brać młodych ptaków z ziemi,”

        Na co dzien nie czytam takich ostrzezen. A daczego nie brac z ziemi?
        • alpepe Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 15:13
          bo to normalny etap rozwoju u ptaków. Są wywalane z gniazda i zaczynają żerować na ziemi. Sama kilka razy spotkałam maleńkie gołąbki, które wyglądały na opuszczone, a nie były. W tym roku spotkałam młodą sroczkę.Temu gołębiowi nic nie było, i gdyby wtedy nie padł twoją ofiarą, nie dostał się w łapy kota, psa, etc. lub w szpony jakiegoś ptaka drapieżnego, dziś pewnie by sobie srał na ciebie z góry. Ty jesteś winna.
          • berta-death Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 18:39
            Nie są wywalane z gniazd, tylko same wypadają na skutek różnych zdarzeń losowych. Albo wiatr je zdmuchnie, abo coś zaatakuje gniazdo, albo są niezdarne i same wypadną, albo przecenią swoje możliwości i wyfruną z gniazda nie mając siły żeby na nie wrócić. Jak mają szczęście to rodzice jeszcze je dokarmiają na ziemi, bo dokarmiają zazwyczaj nawet te które już całkiem sprawnie latają.
            Tymi wywalonymi to rodzice się nie przejmują, bo bez powodu żaden ptak pisklęcia nie wywali z gniazda. W związku z tym trzeba poobserwować takiego ptaka, jak wypatrzy się gniazdo, z którego wypadł, można go tam wsadzić z powrotem, jeśli się uda. Jak rodzice go przyjmą albo dokarmiają na ziemi, to się zostawia w spokoju. Ale jak nie zaobserwuje się dorosłych zainteresowanych opieką nad pisklęciem, to trzeba go zabrać, bo inaczej zginie.
            • kochanic.a.francuza Re: Golab zlamal skrzydlo 05.06.12, 02:07
              Nie są wywalane z gniazd, tylko same wypadają na skutek różnych zdarzeń losowych. Albo wiatr je zdmuchnie, abo coś zaatakuje gniazdo, albo są niezdarne i same wypadną, albo przecenią swoje możliwości i wyfruną z gniazda nie mając siły żeby na nie wrócić.

              Wlasnie. A w moim przypadku, ptaki zostay wyrzucoce wraz z gniazdem przez czlowieka. W poblizu trwa renowacja budynku, zkladaja m. in, siatki przeciw golebiom. Panowie na budowie zdjeli gniazdo i sie zastanawiali co zrobic wiec syn zapytal u czy u nas nie da rady wychowac.
              Ale alpepe juz ma wyrok na winnych, zanim czegokolwiek sie dowie.
          • wrexham Re: Golab zlamal skrzydlo 05.06.12, 06:34
            przede wszystkim bardzo mylisz pojęcia; "wywalanie" z gniazda to nigdy nie jest normalny etap rozwoju ptaków, a juz na pewno nie gołębi; owszem, są gatunki ptaków, które opuszczają gniazdo zanim dobrze naucza się latać, ale z reguły sa juz dośc samodzielne i potrafią nieźle biegać w sytuacji zagrożenia życia;
            ptakami, które opuszczają gniazdo wcześniej (ale nie są z niego "wywalane") są na przykład kwiczoły; ich lotki nie są w pełni rozwinięte, moga jedynie podfruwać, a ich rodzice opiekuja sie nimi, az do osiągnięcia samodzielności; do tego typu ptaków z całą pewnościa nie należy gołąb; większośc ptasich rodziców dokarmia swoje potomstwo jeszcze przez jakiś czas po opuszczeniu gniazda, ale większośc z tych ptaków potrafi juz wcale nieźle fruwać;
    • mr.man Re: Golab zlamal skrzydlo 04.06.12, 15:27
      A skąd jesteś, bo w wawie przy zoo jest ptasi azyl możesz oddać, jak jesteś skądinąd to poszukaj czegoś podobnego. Złamań kości się nie leczy nawet u koni wartych miliony, więc u gołębi chyba tym bardziej.
      • maitresse.d.un.francais a dlaczego u tych koni nie? 04.06.12, 18:29
        bo się zaciekawiłam
        • berta-death Re: a dlaczego u tych koni nie? 04.06.12, 18:32
          Bo u koni się nie opłaca. I tak nie osiągnie pełnej sprawności, więc szkoda na jego leczenie kasy marnować. Konia mało kto trzyma w charakterze maskotki, koń musi zarabiać.
          • maitresse.d.un.francais Re: a dlaczego u tych koni nie? 04.06.12, 18:43
            berta-death napisała:

            > Bo u koni się nie opłaca. I tak nie osiągnie pełnej sprawności, więc szkoda na
            > jego leczenie kasy marnować. Konia mało kto trzyma w charakterze maskotki, koń
            > musi zarabiać.


            No właśnie koń zarabiający mnie interesował, zwłaszcza wart miliony. Dzięki.
          • kochanic.a.francuza Re: a dlaczego u tych koni nie? 05.06.12, 02:12
            przeciez wyscigowy kon, nawet jak zlamie noge i sie mu ja nastawi, moze na siebie zarabiac jako kon jezdziecki, do rekreacyjnej jazdy, dla poczatkujacych, dla dzieci ?
            Kiedys mi proponowano, zebym sobie takiego kupila, tanio wychodzi (bo i tak zwierze na kabanosy idzie-wiec w cenie miesa), a przy moich kiepskich umiejetnosciach jezdzieckich wystarczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja