jestem zalamany-umarl mi na rekach

22.07.12, 21:22
8 lat byl ze mna , 2 dni temu czyms sie chyba zatrul, cierpial, nerki mu wysiadly,sikal pod siebie nie mogl sie ruszyc ,cierpial, wterynarz chcial uspic ale nie dalem, placze teraz ,pieprze ten swiat
    • mel.la Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 22.07.12, 22:43
      Wspolczuje Ci bardzo, kiedy mialam 17 lat moj pies tez skonal na moich rekach, chodzilam do lazienki, przemywalam zaplakane oczy zimna woda i wracalam do niego. Oddychal na moj policzek az przestal... To byl czlonek rodziny i jeszcze wciaz go wspominam chociaz juz minelo ponad 30 lat. Niestety na pewne rzeczy nie mamy wplywu, zycze Ci duzo sily, trzymaj sie mocno i pamietaj, ze czas goi rany, dasz rade !
      • venus22 Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 22.07.12, 23:56
        wiec najpierw ci Daniel bardzo wspolczuje, nagla utrata ukochanego zwierzecia to naprawde ogromny szok i bol.
        naprawde bardzo, bardzo wspolczuje :(

        ale prosze, zastanow sie co robisz, jesli bedziesz mial jeszcze psa, i przyjdzie znowu czas - wet dobrze radzil zeby uspic,
        zrywanie sie na bohatera w takim momencie to pomylka. sam napisales ze pies cierpial,
        trzymanie go na sile przy zyciu to nie dowod przywiazania i milosci,
        tylko niepotrzebne przedluzanie mu umierania w mekach..

        Minnie
    • moonalisa Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 23.07.12, 17:17
      Bardzo ci współczuję, bo wiem jak to boli:kilka lat temu mój kochany pies zachorował na trzustkę i odszedł w moich ramionach;
      -mimo,iż jego miejsce zajęła inna suczka,będę zawsze go pamiętać .
    • sp9tcu Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 25.07.12, 15:51
      No no
      a mi się to nie podoba
      pies pewnie coś zjadł w domu jakiś ropuszczalnik czy coś
      a psa nie wolno męczyć
      • mel.la Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 25.07.12, 19:57
        A skad wiesz, ze w domu ? Moze sasiedzi podtruli? Moim krewnym sasiedzi podrzucili psu trucizne i pies konal w strasznych mekach.
        • beti222 Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 03.08.12, 22:25
          Wiem co czujesz, bo we wtorek musiałam podjąć decyzję o uśpieniu mojego staruszka. Umarł mi na rękach. Od lat leczyliśmy go na nerki, od jakiegoś czasu pojawił się problem ze stawami. Leki doustne na stawy nie dawały rady, było raz lepiej, raz gorzej, psinek już prawie nie chodził, trzeba było mu dupinkę trzymać, bo robił kilka kroków i upadał, więc podnosiłam go i tak w kółko. Bolało go strasznie. Jedynie leki sterydowe dałyby radę, ale one z kolei niszczą nerki, więc w przypadku mojego psinka, te leki były nie możliwe do zastosowania. Psinek brał od prawie pół roku kroplówki i masę innych leków, piszczał przy wstawaniu. Wezwaliśmy weterynarza, powiedział że wszystkie metody wyczerpaliśmy i na psinka już czas. Płakałam strasznie i płaczę każdego dnia. Mój ukochany pies umarł na moich kolanach, głaskałam go i płakałam. 5 lat temu wzięliśmy go ze schroniska, w tym roku musiał odejść. Bardzo cierpię, mąż też cierpi, pustka przeogromna po nim została i żal i wyrzuty sumienia i ból. Mam jedynie nadzieję, że kiedyś znowu będziemy razem z moim psiakiem.
          • mel.la Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 04.08.12, 20:32
            Beti przede wszystkim wyrazy wspolczucia :-( . Ale dlaczego masz wyrzuty sumienia? Wzielas piesia ze schroniska, dalas mu dom, przeciez zrobilas co moglas.
            • beti222 Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 05.08.12, 10:57
              Wyrzuty sumienia mam, bo tak sobie myślę, że mogłam jeszcze coś dla niego zrobić, jeszcze próbować, mimo że weterynarz nie dawał szans, ale różne cuda się przecież zdarzają. Poza tym decyzja o śmierci psa to była najtrudniejsza decyzja w moim życiu. On umierał mi na kolanach, głaskałam go cały czas. Mam tylko nadzieję, że kiedyś znowu razem będziemy, całą rodzinką z psinkiem.
    • sp9tcu Re: jestem zalamany-umarl mi na rekach 08.08.12, 22:33
      Ogłoście żałobę narodową
Pełna wersja