default
01.10.12, 09:02
Tydzień temu bardzo źle się poczuła - drżenie, temperatura, osłabienie, coś jakby trudności z chodzeniem (łapy się jej "gięły"). Przeraziłam się, że babeszja, poleciałam do weterynarza. Diagnoza: infekcja, przeziębienie, zapalenie gardła. Badanie krwi wykluczyło babeszję (uff!).
Dostała antybiotyk, nastąpiła poprawa, niby wszystko OK. Ale ciągle - mimo że w dzień w zasadzie czuje się dobrze (biega, bawi się, ma apetyt) - wieczorem dopada ją gorączka, ok. ósmej psica robi się gorąca, rozpalona, łapy się pod nią uginają, oczy zachodzą łzami, na ostatni spacer wychodzi ledwo, ledwo, niepewnym krokiem, prędko wraca i pakuje się łóżka. Rano - znowu normalnie.
Pojadę z nią dziś lub jutro do lekarza, ale ciekawa jetem, czy ktoś z forumowiczów spotkał się z podobnymi objawami i jaka była przyczyna ?