Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie.

23.11.12, 20:51
Ratujcie kota bo jeszcze dzień, dwa i wywleke sierściucha na lewą stronę przez otwór dupny. Skąd u tej jedzy miesiąc rujki. Zawsze trwała i tak długo bo zwykle dwa tygodnie, pięć razy w roku, a tu taki psikus. Jestem u kresu sił. Albo zabije albo przelece, pomocy.
    • mist3 Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 23.11.12, 21:12
      Kotka mogła już wpaść w ruje permanentną, która za chwilkę skończy się ropomaciczem - a to z kolei doprowadzić może do śmierci zwierzęcia (wtedy nie będziesz musiała się 'martwić' co z nią zrobić) - tak się dzieje z kotkami, które nie zachodzą w ciążę i nie są wysterylizowane - rujki są coraz częstsze i coraz dłuższe aż następują zmiany w organizmie, które niewesoło kończą się dla kotki.
      Rady:
      1. Iść do weta po tabletki na wyciszenie rujki
      2. Jak ruja ustąpi poczekać kilka dni (niektórzy weci zalecają 7, inni 14 - skonsultujesz się z lekarzem i dowiesz się, jaką opcję on wyznaje) i wysterylizować kotkę
      • mist3 Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 23.11.12, 21:14
        Dodam jeszcze, że
        1. Podziwiam cię, że po tak częstych i tak długich rujach jeszcze się nie zdecydowałaś na sterylizację kotki
        2. Dziwię się weterynarzowi, który ma do czynienia z twoją kotką, np. przy okazji szczepień, że przy tak częstych i długich rujkach jeszcze nie zalecił sterylizacji...
        • radgom76 Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 24.11.12, 10:10
          Nie zdecydowałem się bo kotu siostry i kotce znajomej nieźle odpieprzyło po cięciu. W dupie maja wszystko, do tego nie wiadomo skąd stają się nagle agresywne. Oba bardzo przytyły ale jak się patrzy na kota siostry to ma się ochote wysłać sms o treści pomagam. Poza tym chciałem ją zawsze dopuścić do kocura, niech wie jak to jest. Tylko że jej wypadek trochę pokrzyżował plany. Ale o tym ropocośtam nie słyszałem
          • damakier1 Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 24.11.12, 17:25
            radgom76 napisał:

            > Nie zdecydowałem się bo kotu siostry i kotce znajomej nieźle odpieprzyło po cię
            > ciu. W dupie maja wszystko, do tego nie wiadomo skąd stają się nagle agresywne.

            A co takiego maja w dupie, czego przedtem nie miały? Agresywne są nie od sterylizacji, tylko najprawdopodobniej z nudów. Są same w domu? Też byś był agresywny, gdyby Cie samotnie w domu trzymali.

            Poza tym chciałem ją zawsze dopuścić do kocura, niech wi
            > e jak to jest.
            Mogłeś jej opowiedzieć;) Zwierzęta, w odróżnieniu od ludzi, nie zawracają sobie głowy seksem poza okresami rui. Gdybyś nawet dopuścił kotkę do kocura, nie snułaby na stare lata pieknych wspomnień.
            A co zamierzałeś zrobić z narodzonymi kociętami? Zagladałeś kiedyś na stronę jakiegoś schroniska dla zwierząt? Widziałeś ile jest niechcianych, nieszczęsnych kociąt?

            Zrób tak, jak Ci tu już radzili - pędź z kotką do weterynarza i ustalaj termin sterylizacji.
    • androles Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 24.11.12, 00:18
      Zdecydowanie doradzam sterylizację. Kotka na tym tylko zyska.
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 24.11.12, 04:49
        Jak mozesz tak maltretowac kotke?!

        mowisz ze ty cierpisz???
        a pomyslales/as co czuje sama kotka???

        jak dlugo jeszcze masz zamiar ja skazywac na takie bezsensowne meki??
        Do weterynarza dowiedziec sie kiedy mozna kotke wysterylizowac,
        i to jak najszybciej!

        Minnie
    • asfo Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 24.11.12, 10:21
      A na to, żeby pójść do weterynarza wpadłeś?
      Istnieją środki na wyciszenie rujki, pigułki antykoncepcyjne, oraz sterylizacja.
      • mist3 Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 25.11.12, 22:19
        Podejrzewam, że autor jest trollem, ale i tak jeszcze raz odpowiem, bo może znajdzie się ktoś, kto ma podobny problem.
        1. Praktycznie wszyscy moi znajomi zakoceni oraz zakocona rodzina ma wysterylizowane / wykastrowane kotki i kocurki. Żadnemu z nich nie 'odpieprzyło' jak byłeś to uprzejmy określić. Kot może mieć problemy z psychiką, jeśli jest zanudzony, niepewny swojej pozycji w domu, chory - a nie z powodu sterylizacji czy kastracji.
        2. Prawdą jest, że przez około rok po sterylizacji / kastracji (u różnych kotów różnie) hormony muszą się ustabilizować i trzeba wtedy uważać, żeby kota / kotki nie przekarmić - każdy odpowiedzialny weterynarz powinien o tym właściciela poinformować i pouczyć o tym, by w tym czasie uważać na np. wzmożony apetyt kota i go nie przekarmiać
        3. Koty otyłe da się, a nawet trzeba odchudzic.
        4. "Dopuszczenie kotki do kocura" nie ma sensu. Kotki to nie ludzie - po pierwsze 'seks' sprawia im często ból (dlaczego - odsyłam do fachowej literatury), po drugie jak już ktoś słusznie napisał - na pewno nie będą na starość wspominać jak to było / nie było. No i kwestia kociąt oczywiście - co z nimi zrobić?
        • marslo55 Re: Miesiąc ryjki u kotki, ratujcie. 26.11.12, 14:20
          mist3 napisała:
          "1. Praktycznie wszyscy moi znajomi zakoceni oraz zakocona rodzina ma wysterylizowane / wykastrowane kotki i kocurki. Żadnemu z nich nie 'odpieprzyło' jak byłeś to uprzejmy określić. Kot może mieć problemy z psychiką, jeśli jest zanudzony, niepewny swojej pozycji w domu, chory - a nie z powodu sterylizacji czy kastracji."
          Nie do końca. Sterylizacja wywołuje u kota stres, więc może mieć wpływ na jego psychikę. Nie zmienia to jednak faktu, że w przypadku autorki wątku sterylizacja kotki byłaby wskazana, bo nawet "odpieprzenie" to nic przy ropomaciczu. Nie rozumiem też, jak ktoś, kto znosi kilkutygodniową ruję kotki, miałby nie podołać jej nieutuczeniu.
Pełna wersja