Dodaj do ulubionych

Jak legalniesprzedać kotki?

01.12.12, 16:43
Niedługo moja kotka b.ędzie miała małe. Będą rasowe, ale bez rodowodu. Podobno od tego roku jest zakaz sprzedazy takich kociaków. 2 lata temu nie było klopotu -3 kocurki trafiły w dobre ręce. Czy można będzie legalnie sprzedać, czy nie ma takiej opcji?
Obserwuj wątek
    • deszcz.ryb Re: Jak legalniesprzedać kotki? 01.12.12, 21:37
      Nie ma takiej możliwości i mam nadzieję, że cię złapią, i dowalą ci taki mandat, że już ci się na zawsze odechce rozmnażania zwierząt. Znajdź kotom dobre domy ZA DARMO i wykastruj kotkę.

      Poza tym KAŻDY kot rasowy MUSI mieć rodowód. Jak nie ma rodowodu, to jest dachowiec, przestań wciskać ciemnotę ludziom.
        • asfo Re: Jak legalniesprzedać kotki? 01.12.12, 22:02
          > Sama się wykastruj.

          I właśnie z powodu takiego podejścia niektórych ludzi wprowadzono ustawę zakazującą sprzedaży nielegalnie wyprodukowanych zwierząt domowych. Bo racjonalne argumenty na nich nie działają.
          • metwoh Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 10:37
            Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe.
            Przycięcie uszu, to barbarzyństwo -kastracja to dobro? Nonsens.
            Moja kotka ma prawie 6 lat. Kupiłem bez rodowodu. Nikt mnie nie oszukał, wiedziałem co robię. Decydowała znacznie niższa cena. Każdy, kto ją widzi, to od razu wie, że jest rasowa.
            2 lata temu miała młode, 3 kocurki. reproduktor tez był bez rodowodu. jednego wziął właściciel reproduktora, dwa zostały sprzedane. Wtedy legalnie. Nikt nikogo nie oszukał. Aha, bilans ekonomiczny wyszedł na zero.
            Teraz będą młode -ostatni raz, bo to ostatni dzwonek, z racji wieku.
            Nie uważam, ze to coś złego. Nikogo nie oszukuję.
            Tak naprawdę to pod pretekstem ochrony zwierząt, lobby hodowców (tych, dla których jest to biznes) uzyskało monopol. I tylko oni się burzą.
            Ja tego niemoralnego prawa nie uznaję i tyle. Z czystym sumieniem.
            Oczywiście kotka dostanie zastrzyki antykoncepcyjne, jak przyjdzie pora. Tak bardziej po ludzku zostanie potraktowana.
            Jak się nie da inaczej, to będę miał kilka kotów. Rasowych, bez rodowodu. Ja papierów do szczęścia nie potrzebuję.
            • majenkir Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 14:10
              metwoh napisał:
              > Przycięcie uszu, to barbarzyństwo -kastracja to dobro?


              To wielkie dobro.
              Dla calej kociej populacji.
              Kotow jest za duzo. Wszedzie.
              Sa usypiane, zyja w schroniskach, blakaja sie po ulicach.
              Predzej czy pozniej pewnie wcisniesz komus te kociaki, ale rozmnazajac koty robisz im krzywde. Ja wolalabym miec czyste sumienie niz te pare stow....
              [img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/re/qd/3acg/EyS38bArbyduwnye7X.jpg[/img]
              Charty
            • asfo Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 18:19
              Oczywiście że oszukujesz. Sprzedajesz kota twierdząc, że jest rasowy, co jest nieprawdą. Nie każdy jest znawcą i wie jak odróżnić wartościowe zwierzę od kundelka, więc ludzie polegają na twoim fałszywym zapewnieniu, że rasowy.

              Na allegro w swoim czasie pełno było pointów w białych skarpetkach sprzedawanych jako "syjamskie", oraz "persów" z wadami zgryzu. Ich producenci pewnie nawet nie wiedzieli, że "persa" trzeba na coś zbadać zanim się go rozmnoży, albo że "syjam" różni się od dachowca czymś oprócz koloru.

              Rasowy kot to taki, którego pochodzenie jest udokumentowane. Wszyscy jego przodkowie zostali skontrolowani i dopuszczeni do dalszej hodowli, więc wiadomo że nie mieli zauważalnych wad i jest na to stosowny papier. Właściciele tych kotów podjęli także wysiłek, aby spełnić pewien standard opieki nad kotami określony w regulaminie.

              W sieci na forach nieraz już widziałam posty ludzi przekonanych że kupili "rasowego" kota (o na co komu rodowód), który okazuje się mieć wady wrodzone i choroby z powodu niewłaściwej opieki za młodu i jest problem bo dzieci się przyzwyczaiły a kotek ma kilka miesięcy i już się wybiera na tamten świat.

              W schroniskach jest pełno bezpańskich kotów (również niby "rasowych"). Rozmnażanie zwierząt dla rozrywki jest nieodpowiedzialne - potem potomkowie twoich niby rasowych kotów lądują na ulicy. W przypadku kota z papierami coś takiego ma miejsce dużo rzadziej, bo większość ludzi się zastanowi zanim wywali 1500 zł na ulicę, a i decyzja o zakupie jest przeważnie przemyślana.
    • asfo Re: Jak legalniesprzedać kotki? 01.12.12, 21:59
      Jak kot nie ma papierów to nie ma żadnego dowodu na to że jest rasowy.

      Może mieć domieszkę genów kota nierasowego i dawać potomstwo które nie będzie przypominać danej rasy. Nie ma też dowodu że nie jest nadmiernie zinbredowany i nie cierpi na jakąś śmiertelną chorobę. Może pochodzić z linii która została odrzucona z hodowli z powodu jakiś wad. Nie może zostać wystawiony i poddany ocenie. Może za kociaka wyglądać rasowo, a po dorośnięciu jak zupełny kundelek.

      Próba sprzedania takiego kota to oszustwo, a rozmnażanie nierasowych zwierząt jest pozbawione sensu - nierasowa krowa ma wartość użytkową, ale koty nie dają mleka ani wełny.

      Kota trzyma się w domu dla towarzystwa, a kiedy ktoś decyduje się kota kupić zamiast wziąć darmowego to ma prawo oczekiwać, że ten kot będzie spełniał standard rasy (także pod względem charakteru) i że będzie wystarczająco zdrowy, aby się nim cieszyć przez kilkanaście lat, zamiast z histerią ganiać po weterynarzach i dowiadywać się, że zwierzak nie pożyje roku z powodu wady wrodzonej.
    • etta2 Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 19:40
      Legalna sprzedaż jest możliwa jedynie z legalnej (zarejestrowanej) hodowli. Wszelkie inne - to sprzedaż NIELEGALNA i BARDZO DOBRZE!!!! Koniec z handlem szczeniakami na targowiskach, giełdach i.t.p. Jak ktoś zechce ci zapłacić za "kundla" psiego lub kociego, to twoja sprawa, ale to nie jest sprzedaz legalna, bo legalnie kupuje się z HODOWLI i odbiera nabytek Z PAPIERAMI - RASOWY!
      I to nieprawda, że zakup z hodowli jest niepotrzebnym wyrzucaniem kasy (za papier), to nie jest za papier, tylko kretyn tak rozumuje. To zapłata za jako-taka gwarancję na zdrowie psychiczne i fizyczne zakupionego psiaka/kociaka. !00% gwarancji na zdrowie nigdy nie ma, ale jest duuuuże prawdopodobieństwo, że zwierzę zakupione w porządnej hodowli spełni nasze oczekiwania pod względem zdrowotnym. Że po 2 tyg. od zakupu nie okaże się, że mamy problem z nosówką, bebeszjozą czy innym paskudztwem.
      Najbardziej niebezpiecznymi są "hodowle" bez rodowodu, czyli dzikie, bez żadnej kontroli wetów (bo po co papier...) i wielu się na to nabiera. Kupując zwierzaka "bez papierów" - kupujesz KUNLA psiego/kociego i nie oczekuj żadnych prawidłowości, bo ich nie będzie, będą tylko niespodzianki. Chyba lepiej wziąć ze schroniska zwierza, któremu można dać dom, zamiast oszukiwać się, że "się kupiło".....
      • mist3 Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 21:54
        Dodam tylko jeszcze - jeżeli za większe dobro dla kotki uważasz zastrzyki antykoncepcyjne niż sterylizację - to oznacza, że niewiele wiesz o antykoncepcji (albo ktoś, chcąc na tobie zarobić wmawia ci głupoty) - otóż tabletki i zastrzyki antykoncepcyjne są o wiele bardziej szkodliwe dla kotek niż ich sterylizacja. Twoje podawanie zastrzyków może doprowadzić kotkę do poważnych chorób ukladu rozrodczego, które i tak zakończą się sterylizacją (o ile kotka dożyje...) - ale w o wiele gorszym dla kotki momencie i z o wiele dłuższą rekonwalescencją...
      • piotrek1965 Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 22:10
        No to wyobraź sobie, że moje kotka jest zdrowa, a ma ponad 5 lat. Jej 3 synów, już ponad 2 letnich też na zdrowie nie narzeka. Właściciele zachwyceni. Sprzedaż była legalna (bo 2010. Cena 300 zł - wtedy. Sprzedałem z książeczkami zdrowia, odrobaczone zaszczepione.
        Nie mam hodowli. mam kotkę. Reproduktora starannie wybrałem.
        Ustawa jest wadliwa. A z rodowodem -kiedyś były samochody -składaki. Żeby nie płacić cła wysokiego -wyciągano silnik z auta, a w Polsce składano. Ale byli tacy, co twierdzili, ze lepiej poloneza kupić niż składaka.
        Może trudno uwierzyć, ale wielu ludzi nie stać na wydatek 1500 zł za kota z rodowodem. Więc kupią za kila stów bez rodowodu. I kot nie trafi na ulicę, bo te 300 zł dla większości to też jest wartość. A w schronisku nie ma rasowych kotów- gdyby były -biorę od razu.
        A za kastrowaniem może być tylko baba. Żaden facet (jeden wyjątek jest posłem). Ja wolałbym dać sobie ucho przyciąć niż obciąć genitalia. Bo bez ucha to kaleka, ale facet.
        Co do legalności -mam kupę nielegalnych w swoim czasie książek, zdarzało się wypić nielegalny bimber, zjeść nielegalnego oscypka, przemycać nielegalnie kwotę powyżej 5 dolarów (w PRlu). Trudno, taki los, taka karma (kocia?):-)
        • thea19 po co zadajesz takie pytania 02.12.12, 22:39
          na forum, ktore jest przeciwne takim postepowaniom? slusznie zreszta? masz kota o niewiadomym pochodzeniu, chcesz go rozmnazac z kotem o rownie tajemniczej historii i sprzedawac jako rasowe? a jak oceniasz tego kota? ma jakies szczegolne cechy w eksterierze, ktore na 100% powtorza sie u potomstwa? wciskasz ludziom cos, co moga miec za darmo bo wystarczy isc do bidula? przejdz sie do jakiegos, zapewne znajdziesz nawet rasowe z tatuazem
          • piotrek1965 Re: po co zadajesz takie pytania 03.12.12, 09:33
            Pytam się, bo myślałem naiwnie, że są tu ludzie, którym dobro kotów leży na sercu. Po prostu problem już zaistniał i muszę go jakoś rozwiązać. Nie miałem pojęcia, że przepisy się zmieniły, bo w mediach gadano głównie o łańcuchach , a nie rodowodach.
            A w bidulu są rasowe? Pewnie nawet z rodowodem? Jasne.
            Tatuażu nie toleruję. W moim targecie mają go jedynie marynarze i kryminaliści. A poniewaz nie mieszkam w portowym mieście...
            • thea19 Re: po co zadajesz takie pytania 03.12.12, 22:10
              wlasnie wszystkim tu zalezy na tym, by zwierzakom bylo dobrze i po to wlasnie jest sterylizacja - ma same korzysci, naprawde, zadna trauma mojej suki nie dopadla, nie podala mnie do sadu za odebranie jej mozliwosci bycia matka.
              zwierzakow bez tzw papierow mamy za duzo, rozmnazanie ich powinno byc karane przymusowa kastracja wlascicieli. nie nalezy rozmnazac rowniez zwierzat rodowodowych ale bez uprawnien hodowlanych. ja mam takie psie kolanko - po sterylce, radosne, przytulasne i bez klopotow w postaci cieczki i chorob rozmaitych, niekontrolowanego krycia i niechcianych szczeniakow.
              w bidulu sa rasowe zwierzeta - przejedz sie, popytaj pracownikow.
              tatuaz u zwierzat rodowodowych to oczywista oczywistosc. kiedys byly iglowe, teraz robia pisakami, ktore blakna. naturalnie hodowca powinien odebrac kupione/nabyte u niego zwierze ale nie zawsze tak sie dzieje. to co tolerujesz ma male znaczenie w tym przypadku. zalecam poszerzenie horyzontow myslowych
              co do przepisow, to w Polsce obowiazuje powszechna znajomosc prawa i nie mozesz sie tlumaczyc jego nieznajomoscia.
                    • asfo Re: po co zadajesz takie pytania 04.12.12, 11:29
                      Ponownie wykazujesz się niewiedzą.

                      Należy porobić ogłoszenia - w sieci,. zostawić w kilku okolicznych gabinetach weterynaryjnych, ustalić warunki jakie ma spełnić przyszły właściciel (np. mieć zabezpieczone okna w mieszkaniu, nie trzymać trujących roślin, kupować przyzwoitą karmę, wysterylizować żeby nie było dalszych kociąt, mieć warunki finansowe na trzymanie kota itd.), zwizytować przyszły dom, i dopiero potem przekazać zwierzę, podpisawszy umowę adopcyjną (że np. gdyby coś się stało to kot wraca do ciebie zamiast wylądować w schronisku itp.)

                      To możesz zrobić legalnie.

                      Zanim zaczniesz ironizować - ja, kupując kota (takiego z papierami, za stosowną sumę) musiałam spełnić wymagania hodowcy odnośnie warunków trzymania tegoż kota. Inaczej by mi go nie sprzedano.
                          • piotrek1965 Re: po co zadajesz takie pytania 04.12.12, 20:56
                            Z zasady nie kapuję. A organizatorzy raczej widzieli, bo spora część hodowców wystawiała, miała kartki z ceną od 1500 do 3000, w zależności od rasy.
                            Nawet jeden namawiał nas na kupno, ja mu na to, że moja kotka raczej agresywna jest wobec obcych kotów, a on, ze się koty dogadają.
                            Ja z zasady nie sprzedam kota komuś, kto już ma innego.
                        • majenkir Re: 04.12.12, 13:39
                          Ludzie nieodpowiedzialni, tudziez gnoje znajda sie wszedzie. Nad "papierowymi" jest jednak jakas kontrola, na innych nie ma zadnego bata, niestety.

                          Prawdziwy hodowca to sie opedza od chetnych, nie wciska mlode byle komu :/.
                          Jak chcielismy kupic naszego pierwszego borzoja (14 lat temu), to najpierw mielismy dlugi wyklad od hodowcy, dlaczego nie powinnismy go miec :D. Pamietam jak dzisiaj.
                          • dar61 Czuję się ... 04.12.12, 21:23
                            „Czuję się" nieodpowiedzialny, tudzież „gn*j", bo przyjąłem kilka lat temu od namolnej w tym względzie sąsiadki - za darmo - młodego kotka nierasowego, z kociego miotu naszych wspólnych znajomych. Kotka - o zgrozo - nierasowego. Kotka w miejsce innego, który zszedł był z tego świata zgładzony przez wychowywanych bezstresowo.
                            „Czuję się" nieodpowiedzialny, tudzież „gn*j", bo nie wysterylizowałem/ wykastrowałem tego kotka. Ni jego następczyni, kotki [szczepionej p.rui].
                            „Czuję się" nieodpowiedzialny, tudzież „gn*j", bo oddałem za darmo tejże kotki trójkę potomków. W dobre, rozpoznane ręce.
                            „Czuję się" nieodpowiedzialny, tudzież „gn*j", bo nie pojmuję stosownej pono głębi różnicy między rodowodowym zwierzakiem rasowym a rasowym bez rodowodu.
                            „Czuję się" nieodpowiedzialny, tudzież „gn*j", bo nienawiści do nas, nie rozumiejących, ze strony rozumiejących, nie rozumiem.

                            ***

                            {Piotrze_Tysięczny_Dziewięćsetny_Sześćdziesiąty_Pierwszy}, oddaj owe kocięta za darmo, jako i {Asfo} słusznie radzi. W dobre, nieskażone rodowodu umiłowaniem, ręce.

                            {Piotrze1961}!
                            Nie będziesz już pisał:
                            - 'mimo, że'?
                            - 'ponad 2 letnich'?
                            - 'targecie' [?!]
                            - 'chyba, że'?
                            - 'Ty, zamierza'?
                            - 'marihuany, albo'?
                            - 'ludzie jak ja, , którzy kastrowali koty mówią'? -
                            kiedyżeś zaambarasowany masowym, nasilonym, niezasłużonym atakiem.
                            • piotrek1965 Re: Czuję się ... 05.12.12, 09:01
                              Dzięki, panie filologu za konstruktywne uwagi.
                              Chociaż to zdanie o ludziach, którzy kastrowali koty, nie jest moje. Bo ja nie kastruję/sterylizuję z zasady.
                              Słowo target -ok, prozaizm reklamowy, ale lepiej brzmi, niż w moim wieku. Zwłaszcza, jeżeli wiek już troszkę średni.
                              Co do nienawiści do inaczej myślących -mnie u zwolenników papierów na czystość rasową to nie dziwi. Jestem sobie ich w stanie wyobrazić w innej sytuacji. W III Rzeszy też od każdego żądaliby papierów to, że jest czystym aryjczykiem, typ nordycki. Tak ich gó...ana natura.
                              Tutaj napisałem poprawnie, bez tych łagodzących gwiazdek.
                              Pozdrawiam.
                              • dar61 Czujnie czujmy się. 05.12.12, 21:27
                                Szanowny Panie {Piotrze1965}.
                                Nie wiem, w czym jesteśmy gorsi od tych, co tak tu łatwo gnębią inaczej myślących.
                                Jednak niepotrzebnie rzuca się tu epitetami.
                                Mnie też kiedyś kusiło, by zrugać - jeden z mych 1. wpisów w tym zakątku - kilka lat temu, przy okazji podobych rasistowskich wypowiedzi zwolenników papierów dla zwierząt - był pełny goryczy i zdumienia ku mocy rasizmu hodowców zwierząt „z papierami" i ich wywyższaniu się wobec zwierząt i ludzi. Ale udało mi się w tamtym wpisie bez problemu uniknąć używania nawet takiego samotnego 'jesteś idiotką'.
                                Tutejsza dyskusja na szczęście nie wypączkowała w wymianę obelg, chyba też dzięki nieźle prowadzonej linii polemik przez samego {Piotra1965}.
                                Jednak dużo bym dał, by się dowiedzieć, czy {P.1965} aby nie specjalnie sprowadza rolę swej podopiecznej kotki do [płatnej, niejednokrotnej] reproduktorki...
                                ?
                                Moja kotka miała - przyznam - tę jedną, jedyną wpadkę 3-kociakową, gdyśmy się uczyli rytmu chemii antyrujowej.

                                Miałbym też swą ocenę, czy więcej genów letalnych i „zauważalnych wad" indukuje hodowla rasowych rasowców, czy nierasowych nierasowców, tych z selektywną naturą za pan brat.
                                Jestem tez pewien, że „ustawa" będzie omijana i z przyczyny swej surowości, i z tej, że „polonus sum" ...

                                Dar61

                                PS
                                Nie jestem filologiem, ino stężenie w internecie skażenia polskiej mowy/ pisma czasem mnie wodzi na pokuszenie ;-)

                                d61
        • deszcz.ryb Re: Jak legalniesprzedać kotki? 02.12.12, 23:48
          > No to wyobraź sobie, że moje kotka jest zdrowa, a ma ponad 5 lat. Jej 3 synów,
          > już ponad 2 letnich też na zdrowie nie narzeka.

          Wierzę ci. A wiesz, po co powstała ta ustawa? Żeby chronić SETKI TYSIĘCY INNYCH zaniedbanych, zarobaczonych, chorych, wyeksplowatowanych zwierząz z pseudohodowli. To, że ty się nad kotami nie znęcasz, nie znaczy, że innych nie zaślepi chęć zysku, i nie będą męczyć zwierząr,

          > Może trudno uwierzyć, ale wielu ludzi nie stać na wydatek 1500 zł za kota z rod
          > owodem.

          To niech wezmą sobie kota ze schroniska. Większości ludzi nie stać na przykład na jaguara, ale jakoś nie kupuja podróby i nie chwalą się, że mają oryginał, bo by ich ludzie wyśmiali. Niech przyjmą do wiadomości, że ich nie stać, i niech się sztucznie nie kreują na bogaczy.

          > A za kastrowaniem może być tylko baba. Żaden facet (jeden wyjątek jest posłem).
          > Ja wolałbym dać sobie ucho przyciąć niż obciąć genitalia. Bo bez ucha to kalek
          > a, ale facet.

          Ty masz jaja i widać, że testosteron ci padł na mózg i przysłonił oczy. Uwierz - kot to NIE człowiek. On NIE wie, że nie ma jajek i że nie może sobie pociupciać. Kotki NIE rozpaczają nad tym, że nie mają dzieci. Koty NIE są jak ludzie - u ludzi sezon "godowy" trwa cały rok bez przerwy, u kotów - tylko jakiś czas w roku. Wtedy działają hormony - koty intensywnie poszukują partnera, a jak kotka urodzi dzieci, to się nimi jakiś czas zajmuje. Ja ustanie działanie hormonów - koniec, kotka odgania dzieci, już ich nie "kocha".

          > Co do legalności -mam kupę nielegalnych w swoim czasie książek, zdarzało się wy
          > pić nielegalny bimber, zjeść nielegalnego oscypka, przemycać nielegalnie kwotę
          > powyżej 5 dolarów (w PRlu).

          Jesteś idiotą, jeżeli porównujesz los ŻYWYCH i czujących stworzeń do przedmiotów.

          Mam nadzieję, że cię złapią.
          • piotrek1965 Re: Jak legalniesprzedać kotki? 03.12.12, 09:28
            Jak pisałem w innym wątku -to takie obejście, jak ze składakami (autami). Można było mieć jaguara, tyle, że tańszego (bo złożonego). Oczywiście jaguarów nikt nie sprowadzał, ale inne marki (ople, fordy jak najbardziej). Ja miałem starego opla.
            Powiem szczerze, ze koty i psy z rodowodem widuję tylko na wystawach. Większość widywanych yorków, jamników, owczarków niemieckich itp nie ma papierów. A każdy, kto widzi i tak wie, że to są psy rasowe. No chyba, ze ktoś taki jak Ty, zamierza dzielić włos na czworo. Z kotami jest podobnie. Każdy mówi, ze rasowy. Co do podróbek -bywają lepsze od oryginałów.
            To Ty jesteś idiotką, jeżeli nie rozumiesz prostych analogii. Chodzi o to, ze w Polsce generalnie nie da się żyć w pełni legalnie.
            Mam takie wrażenie, że gdyby gdzieś pojawił się wpis o legalizacji marihuany, albo aborcji -nie byłabyś taką legalistką.
            Poczytaj sobie o kotach -te dachowce, co sobie chodzą samopas -tworzą hierarchię. I kastrat jest na samym dole. Ma najmniejsze terytorium. Znajomi, którzy kastrowali koty mówią o zmianie zachowania. Więc nie wciskaj kitu.
            A ustawa jest bublem prawnym.
            Jak egzekwuje się np. zakaz łańcucha dla psa? Kto mierzy czas, czy jest spuszczeny na 2 godziny.
            Tacy ludzie jak ja zapewniają kotom lepsze warunki w mieszkaniu, niż tzw. legalni hodowcy. Jak szukałem reproduktora, to dodzwoniłem się do hodowli-bez problemu mogłem podjechać z kotką. I pewnie wtedy kociak miałby rodowód, prawda? Ale poniewaz wiem, jak kotka by się poczuła w obcym stadzie, wybrałem gościa z jednym kocurem w domu. I tyle.
            • asfo Re: Jak legalniesprzedać kotki? 03.12.12, 11:52
              1. Środki antykoncepcyjne dla kotów nie są tak dopracowane jak te dla ludzi i działają dość brutalnie - przy dłuższym stosowaniu jest duże ryzyko.

              2. Kot nie ma takiej świadomości jak człowiek i nie cierpi wewnętrznie przeżywając brak perspektyw na seks i dzieci. Jak ma ciepło i pełną miskę to będzie zadowolony. Mam dwa wykastrowane koty i one nie spędzają czasu patrząc w okno i cierpiąc wewnętrznie. Bawią się z zadowoleniem swoimi zabawkami, włamują się do szafek kuchennych szukając łakoci, mruczą i jest im dobrze.

              3. Kot nie potrafi podjąć świadomej decyzji - instynkt każe mu się mnożyć i produkować tyle kociąt ile tylko da radę. W rezultacie kociąt tych jest o wiele za dużo i nie możliwości zapewnienia im przyzwoitych warunków życia - większość umiera z głodu i chorób zanim osiągnie dorosłość, pozostałe także nie przeżywają więcej niż 2-3 lata. Wiesz o tym, że prawie wszystkie mioty kociąt trafiające do schronisk zarażają się panleukopenią i umierają?

              Odpowiedzialny właściciel kota musi odłożyć na bok sentymenty. Małe kotki są urocze, ale trzeba myśleć perspektywicznie.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak legalniesprzedać kotki? 05.12.12, 01:39
              piotrek1965 napisał:

              [i]Jeżeli sterylizacja jest taka dobra, a antykoncepcja zła -to dlaczego u ludzi jest nielegalna, przynajmniej w Polsce?

              Bo w Polsce rzadzi religia katolicka. w religi katolickiej wladze sprawuja - no kto??
              faceci. a faceci mysla.. no czym?? kutasem.

              Wszedzie tam gdzie rzadza normalni ludzie, mozna podwiazac/przeciac sobie jajniki lub zrobic wazektomie.

              Minnie
        • asfo Re: chinczyk 03.12.12, 11:55
          Nie są rasowe. Nie możesz przedstawić żadnego dowodu na ich rasowość. Jak chcesz hodować rasowe to się zapisz do związku i rób to jak należy.
        • thea19 Re: chinczyk 03.12.12, 22:14
          i jeszcze w zywe oczy klamiesz. nawet nie wiesz ile pracy i pieniedzy trzeba wlozyc by miec rasowego kota rozplodowego. nie wystarczy miec zwierza w typie rasy (z ktorego cos wyrosnie a to cos jest wielka niewiadoma)
          • piotrek1965 Re: chinczyk 03.12.12, 23:35
            W którym miejscu kłamię?
            Co do samca rozpłodowego -wiem, że znaczy teren. Dlatego z moim czułym noskiem mam kotkę. A samca chętnego znajdywałem, aczkolwiek zawsze musiałem dojechaći to sporo.
            A co wyrosło -to akurat wiadomo. Reklamacji nikt nie zgłasza/
            • thea19 Re: chinczyk 04.12.12, 08:53
              a przyjmiesz taka reklamacje? jak kupil, to wie, ze nie ma dokumentow i mogl nawet rys wyrosnac. poza tym pewnie i tak sie kupcy tacy na rasie nie znaja wiec im wsio rawno bo nie odroznia od pradziwego persa czy innego kiciusia

              a klamiesz bo twierdzisz, ze rasowe
                • piotrek1965 Re: chinczyk 04.12.12, 12:13
                  W takim razie są bardzo podobne. Nie do odróżnienia. Jak na obrazku z książki. I o ile książeczka zdrowia jest dokumentem ( a jest), to mają wpisaną rasę.
                  I do niedawna bylo to całkowicie legalnei zgodne z prawem.
                  • asfo Re: chinczyk 04.12.12, 12:51
                    W książeczce zdrowia weterynarz wpisuje co mu podyktujesz. W książeczce są tylko wybrane dane dotyczące zdrowia. To nie jest dowód na rasowość.
                  • thea19 Re: chinczyk 04.12.12, 21:21
                    w ksiazeczce zdrowia to mozesz kotu nawet wpisac chihuahua. ksiazeczka to dowod na to, ze zwierze ma szczepienia i tyle. kot powinien miec jeszcze chip.
                    ps zwierze z pseudohodowli jest do odroznienia - zapytaj jakiegos prawdziwego hodowcy na ile twoje odbiegaja eksterierem i charakterem, zdziwisz sie i to bardzo.
        • asfo Re: Jak legalniesprzedać kotki? 05.12.12, 11:32
          No i to ponownie potwierdza, że ustawa potrzebna. Argumenty i tłumaczenie po dobroci nie działa. Numer z dodawaniem kota do karmy na szczęście też już wypadł z obiegu.

          Po tym całym gadaniu o dobru zwierząt znowu dochodzimy do momentu, kiedy pan Piotr wprost przyznaje, że jednak oddanie kotów do adopcji nie wchodzi w grę. Koszty zabawy muszą się zwrócić.

          A pan albert powinien się chwilę zastanowić, zanim zacznie nawoływać publicznie do łamania prawa, szczególnie w takim emocjonalnie nacechowanym wątku.
          • albert.flasz1 Re: Jak legalniesprzedać kotki? 05.12.12, 21:33
            asfo napisała:

            > A pan albert powinien się chwilę zastanowić, zanim zacznie nawoływać publicznie
            > do łamania prawa, szczególnie w takim emocjonalnie nacechowanym wątku.

            Róbcie dalej ustawy takie, jak choćby niedawna nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, a będzie jeszcze weselej.:)))
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak legalniesprzedać kotki? 06.12.12, 00:13
              Zeby nie bylo watpliwosci, ja nie mam nic przeciwko "dachowcom".

              Mnie nie jest potrzebny "papier" do posiadania kota - zreszta, od czasu kiedy przy okazji
              programu BBC o psach rodowodowych i jakie choroby i wady genetyczne ONE maja - uwazam ze to wszystko pic na wode tak czy siak -ten "papier".
              Howodwcy potrafia swoje "ukochane" psy, koty maltretowac dla biznesu nie gorzej niz
              byle wlasciciel "lancuchcowca".

              Minnie
              Mnie chodzi tylko o jedno - o ten nadmiar psow i kotow przez wlascicieli bezmyslne rozmnazanie.
              Dlatego jestem za sterylizacja.

              Minnie
              • dar61 Jak legalnie sterylizować dzikie kotki? 06.12.12, 09:43
                {Ach_dama_byc_z_kanady} twierdzi, że nie mam nic przeciwko „dachowcom".

                Coś by się znalazło :-)
                - sterylizują okolice z nisko się gnieżdżących ptaków, nawet kiedy nie są głodne;
                - kiedy nie są głodne, są wiecznie głodne;
                - mnożą istoty, by te też były głodne;
                - mają czelność zastępować myśliwych;
                - W Polsce interioru demolują stężenie żbika w żbiku;
                - nie wymuszają budowy podziemnych przejśc przez drogi, na których ich placki ścielą się gęsto;
                - nie przychodzą do nas na byle pierwsze „kici-kici". Zgroza!
                - są niezależne, co ludzi nawykłych do posłuchu i podporządkowywania sobie Ziemi, którą ponoć nakazano im czynić sobie poddaną, doprowadza do białej gorączki ...

                (...)

                Proszę uzupełniać powyższą listę ;-)
                • dar61 Jak rozróżniać dzikie kotki a niedzikie psy? 06.12.12, 10:02
                  Dzikie koty:
                  www.youtube.com/watch?v=4Z6YUGGlwtA
                  Półdzikie:
                  www.youtube.com/watch?v=4rb8aOzy9t4
                  Zsocjalizowane, chyba:
                  www.youtube.com/watch?v=A3JC24p0YsA
                  ***
                  Różnica międy psem a nie psem:
                  www.youtube.com/watch?v=FatA6Pyw_D8
                  Szanujmy psy w święta, koty sobie poradzą:
                  www.youtube.com/watch?v=NQCwHluBqFc
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: Jak legalnie sterylizować dzikie kotki? 07.12.12, 23:13
                  dar61 napisał:
                  > Proszę uzupełniać powyższą listę ;-)

                  ach ten jezyk polski...

                  zle mnie zrozumiales, Dar - nie mam nic przeciwko kundlom. kocim, psim.
                  dla mnie zwierze nie musi byc rodowodowe.
                  Zyczylabym sobie jedno - aby nie bylo ich nadmiaru, puppy-kitty mills, takich domoroslych rozmznazaczy jak Piotrek, schronisk animal abuse itp..

                  Minnie
      • piotrek1965 Re: To jest proste 06.12.12, 17:51
        A co to za durnowaty się wtrącił. Nagadał się kolejny ekstremista.
        Przyjmij do swojej zakutej pały, że się handluje. Tylko niektórymi nie wolno (co jest bublem prawnym). Rodowodowymi handlujesz legalnie. A świnia i krowa -to zwierzę -a handluje się.
        A sklepy zoologiczne -pewnie tylko karmą handlują?
        Tylko z jednym się zgodzę-że to nie są rzeczy. Ale handlować możesz prawie wszystkim. Nawet swoim ciałem, aczkolwiek amatorów pewnie nie znajdziesz:-(
        • asfo Re: To jest proste 06.12.12, 19:22
          Zakazano handlu niektórymi zwierzętami, ponieważ bardzo powszechne było hodowanie małych zwierząt w przerażających warunkach. Jak wpiszesz w google hasło "pseudohodowla" to znajdziesz sporo zdjęć.

          Zakaz jest też związany z przepełnieniem i ogólną niewydolnością schronisk dla zwierząt. Niepotrzebną krowę można zjeść, natomiast niepotrzebny pies jest wyrzucany i póki co nie ma sposobu, aby jego właściciela pociągnąć do odpowiedzialności, szczególnie że większość psów i kotów nie jest zarejestrowana ani oznakowana. W rezultacie niezliczone zwierzęta pochodzące z niezarejestrowanych hodowli lądują na utrzymaniu różnej maści wolontariuszy, w schroniskach albo po prostu giną.

          Psa lub kota się wyrzuca i potem państwo ma problem - i póki co nie zanosi się, aby polskie schroniska przestały przypominać obozy koncentracyjne - www.boz.org.pl/mz/korabiewice/ . Jeśli wszystkie psy i koty w obrocie będą pochodzić z zarejestrowanych hodowli problem powyższy się znacznie zmniejszy - będzie mniej zwierząt, będą droższe (więc mniej chętnie porzucane), większość zostanie zachipowana więc będzie szansa ustalić do kogo należy wałęsające się zwierzę.

          Ustawa oczywiście nie jest idealna.

          I nadal twierdzę, że kot bez papierów nie jest rasowy, ponieważ nie da się ustalić, jak wyglądali jego przodkowie. Możesz co najwyżej twierdzić, że jest podobny do rasowego.
          • piotrek1965 Re: To jest proste 06.12.12, 20:56
            Akurat ja wiem, jak wyglądali przodkowie mojej kotki. matkę na zywo widziałem, ojca na zdjęciu.
            Teraz też wiem, jak wygląda ona i jak wygląda jej kochaś. Tak samo, z tym, że on troszkę większy, jak na faceta przystało.
            Jestem przekonany, że żyją lepiej, niż koty w tzw. hodowlach, rozmnażane dwa razy w roku. Nawet śpi z nami w łóżku, chyba, ze woli akurat inne miejsce.
            A jeżeli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądzę. Wielokrotnie wyższe w Twoim przypadku. W moim raczej niewielkie.
            Ale pewnie jakiś Miro czy Rycho i Zbycho załatwili monopol. Tylko po co ta ideologia?
            • wrexham Re: To jest proste 07.12.12, 07:29
              piotrek1965 napisał:

              Akurat ja wiem, jak wyglądali przodkowie mojej kotki. matkę na zywo widziałem, ojca na zdjęciu.

              akurat przodkowie nie ograniczają się tylko do jednego pokolenia wstecz...
            • asfo Re: To jest proste 07.12.12, 11:07
              Jak widzę, nie odnosisz się wcale do przytoczonych argumentów natury społecznej.

              Nie hoduję kotów, ale jako nabywca chcę być traktowana uczciwie.

              W rodowodzie rasowy kot ma wymienione 5 pokoleń przodków, podane są nazwy hodowli, imiona, kolor, numery rodowodów i numery chipów. Jakby komuś było mało, można próbować odszukać hodowlę z której pochodzi każdy wymieniony kot.

              Ty wiesz tylko że ojciec i matka według ciebie wyglądają podobnie do kota jakiejś rasy. W dodatku nie masz na to żadnego dokumentu, więc nie jesteś wiarygodny. Twoich kotów nie oglądał też żaden fachowiec.

              Pseudohodowcy bywali przyłapywani na używaniu cudzych zdjęć w swoich ogłoszeniach. Na fotce urocza kocia rodzinka na czystym kocyku, w rzeczywistości brudna klatka w szopie, świerzb i koci katar.

              W dodatku wcale nie jest tak, że rasowy kot "na kolanka" kosztuje takie potworne pieniądze. Normalnie to jest 1500 - 2000, ale jak komuś nie zależy np. na konkretnym kolorze albo na rzadkiej rasie to można upolować np. za 800. Biorąc pod uwagę, że kot w domu żyje 15 lat i co miesiąc trzeba na niego wydać np. 100 zł, nie uważam, żeby to była zaporowa cena. Nie uważam też, że każdy ubogi rencista ma przyrodzone prawo do posiadania rasowego kota. Może mieć burego w prążki, taki też jest ładny.

              Drogo robi się dopiero, jak ktoś chce kota do rozmnażania.

              Nie dalej jak wczoraj na pewnym kocim forum przeglądałam ogłoszenia. Na dwóch pierwszych stronach znalazłam 3 ogłoszenia, że ktoś chce oddać dorosłego, rasowego kota do adopcji. Równocześnie było tam ogłoszonych z 10 kotów podobnych do rasowych, uratowanych przez wolontariuszy.
              • piotrek1965 Re: To jest proste 07.12.12, 20:12
                Trzeba być s...synem, zeby oddać dorosłego kota. To jest okrucieństwo.
                Ja uważam, ze każdy ma prawo do kota, jakiego chce. I jeżeli kot (z wyglądu identyczny) może kosztować 1500 i musi być wykastrowany, to ja proponuję cenę znacznie niższą, bez takich warunków.
                Jak w starej reklamie proszku Dosoa " Jeśli efekt jest taki sam, to po co przepłacać?"
                I powatarzam -moja kotka ma warunki mieszkaniowe takie jak ja -zero szopy. Skumaj wreszcie.
                • thea19 Re: To jest proste 07.12.12, 22:57
                  ale to nie tylko o wyglad chodzi. powaznie nie wiesz czym charakteryzuje sie przynaleznosc do rasy? no i po pieruna mnozyc kundle? zwierz bez rodowodu to kundel chocby nie wiem jak idealny eksterier mial. kundli mamy za duzo, jak jestes taki dobry dla zwierzat, to idz do bidula i zaopiekuj sie najbrzydszym zwierzem jakiego maja a nie probujesz zarabiac tam, gdzie etyki za grosz nie ma.
                  to co robisz, robisz tylko dla pieniedzy i bardzo niska to pobudka. zarabiaj uczciwiej kase
                  • piotrek1965 Re: To jest proste 07.12.12, 23:38
                    Nie widziałaś kotów (ja też, bo dopiero są w drodze), ale już wydajesz kategoryczne sądy.
                    Do bidula nie pójdę, bo mam swoją kotkę -innej nie potrzebuję. A pieniędzy mi nie wypominaj, bo może będę do przodu przy 4 -5 kotkach. Do trzech to będzie tylko zwrot kosztów. Więc zarobię na te waciki przysłowiowe.
                    Głównym powodem jest, aby przetrwały geny mojej kotki. Żeby miała następną kotkę, która będzie miała następną itd. I żadne totalitarne prawo nie może mi tego zakazać.
                    Jest tak cudowna, że nie może się na niej skończyć ród (taaa, wiem, bez papierów)
                    Tylko, czy ludziom żyjącym bez papierka (na tzw. kocią łapę), też wypominasz, mówisz, ze nie mają mieć dzieci?
                    A kasę na zycie zarabiam uczciwie, na etacie.
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: To jest proste 08.12.12, 00:48
                      piotrek1965 napisał:
                      Głównym powodem jest, aby przetrwały geny mojej kotki. Żeby miała następną kotkę, która będzie miała następną itd. I żadne totalitarne prawo nie może mi tego zakazać.
                      Jest tak cudowna, że nie może się na niej skończyć ród (taaa, wiem, bez papierów)


                      I tym pisemkiem dajesz dowod na to jak nic i nikt cie nie obchodzi.

                      Dopiero pisalam ze mnie zadne rodowody nie obchodza.
                      Ze twoja koteczka jest cudowna? NO TO CO?
                      przy okazji twoich nastepnych koteczek coby rod przetrwal, musi urodzic sie takze kotek, i kotek, i moze druga koteczka. z tych kotkow i koteczek ktore pewnie tez nikt nie wysterlizuje, wiec
                      urodzi sie kiedys (years = lat)
                      www.catnip-acres.org/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/cat_pyramid.gif
                      teraz pomysl - niejeden jak ty uwaza ze jego koteczka, kotek jest
                      " tak cudowna/y, że nie może się na niej/nim skończyć ród"

                      wiec pomnoz sobie to przez to jeszcze raz przez
                      www.catnip-acres.org/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/cat_pyramid.gif
                      i jeszcze raz... i jeszcze raz.... i jeszcze raz...

                      jak bedziesz liczyl te kaske "do trzech mi sie zwroci"...

                      ladna to milosc do koteczko skoro musisz byc chociaz "do przodu".... hmmmm...

                      Minnie
                        • ach_dama_byc_z_kanady Re: To jest proste 10.12.12, 00:24
                          piotrek1965 napisał:
                          Ale mimo to od Ciebie nie da się być głupszy. Przysłowiowa noga od stłu bije Ciebie intelektem Ty ......(cenzura obyczajowa)

                          chyba jednak TY bijesz wszelkie rekordy - nawet napisac tego co chcesz nie jestes w stanie..
                          o gramatyce juz nie wspomne...
                          zalosne...

                          Minnie
                    • thea19 normalnie zal.... 10.12.12, 22:08
                      masz takie pojecie o genach i dziedziczeniu jak ja o literaturze mongolskiej. aby zachowac geny swojej koteczki musisz ja sklonowac, innej metody nie ma. kazde nastepne pokolenie ma o polowe mniej koteczki i miksy wychodza rozmaite. aby utrwalic jakas ceche,trzeba krzyzowac osobniki ja posiadajace - to jest hodowla.
                      hodowca koteczkow/pieseczkow czy innych zwierzy wybiera najlepszego partnera z rasy (czytaj wielokrotnego medaliste/tke) a nie dlatego ze mu sie podoba
                      jak kot taki cudowny to przedluz jej zywot a nie skracasz ciazami. swoje nazwisko chcesz w ten sposob zachowac? kot ma gleboko pod ogonem twoje pragnienia zachowania gatunku, rodu czy to tam sobie uroiles. najpierw mnozysz kota a pozniej zadajesz durne pytania co z tym zrobic
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: To jest proste 07.12.12, 23:35
                  piotrek1965 napisał:
                  > I powatarzam -moja kotka ma warunki mieszkaniowe takie jak ja -zero szopy. Skum
                  > aj wreszcie.


                  To ja tez powtorze - bardzo ladnie, chwali ci sie,
                  tak powinien miec kot,
                  ale i tak PO CO rozmazasz swoja kotke skoro wszelkie ogloszenia -w gazetach, internecie, na slupach, wszelkie targi, ulice nawet,

                  sa zalane takimi kotkami jak twoje, schroniska sa zalane niechcianymi kotami,
                  zdziczale koty powiekszaja rzesze dzikich -
                  PO CO, pytam, powtarzam, dodajesz swoje do tego kociego nieszczescia????

                  masz zobacz sobie ile rozkosznych kociatek na allegro czeka na dom
                  allegro.pl/zywe-zwierzeta-koty-15998
                  ile czekalo na dom po rozpaczliwym apelu
                  allegro.pl/koty-kocieta-bezdomne-bez-pomocy-nie-przezyja-i2806043024.html
                  ile skonczy np. tu:
                  Około 90% młodych kotów w kaliskim schronisku ginie na skutek złych warunków i braku opieki.
                  www.boz.org.pl/wp/kalisz/

                  Minnie
                • asfo Re: To jest proste 09.12.12, 13:52
                  Proceder pozbywania się dorosłych kotów z bzdurnych powodów jest powszechny. Bo teściowa nie lubi, bo za dużo je, bo kuwetę trzeba czyścić, bo podrapał meble, bo wyrzygał na dywan, bo dorósł i już nie jest taki słodki, bo to barbarzyństwo kastrować i teraz kocur śmierdzi i leje po ścianach...

                  Jaką masz gwarancję, że sprzedawane przez ciebie kocięta unikną takiego losu?

                  Oczywiście, że jak mam płacić, to chcę mieć kota z rodowodem. Efekt przeważnie nie jest ten sam. Kundelka mogłabym mieć za darmo, wystarczyłoby poprzeglądać ogłoszenia przez jakiś czas - szczególnie teraz, kiedy z powodu wiadomej ustawy część lewych hodowli zaprzestała działalności i koty wylądowały na ulicy.
                  • metwoh Re: To jest proste 09.12.12, 23:08
                    Te kotki, co były 2 lata temu nie wylądowały na ulicy -mam kontakt z nimi.
                    A gwarancji, ze ktoś rodowodowego nie wywali to też nie masz żadnej.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka