Dodaj do ulubionych

Jaki Piesek/Suczka?

20.12.12, 21:15
Witajcie.

Przybywam tu do Was dzisiaj z prośbą o pomoc w wyborze rasy Pieska bądź Suczki.
Opiszę nieco siebie i moje możliwości, coby było łatwiej ;-)

Mam 27 lat.
Jestem w trakcie diagnozowania choroby. Wszystko wskazuje na nielekką chorobę trzustki. Chorobę skracającą życie, jak i obnizającą jego jakość. Najogólniej rzecz ujmując - jestem smutny, przybity i potrzebuję przyjaciela... Takiego na co dzień, tego najlepszego z najlepszych - potrzebuję Pieska ;-)

Mieszkam w niewielkim (35m2) mieszkaniu, pracuję "na swoim" - więc zwierzak jeździłby ze mną do pracy. W związku z tym byłby ze mną przez znaczną część dnia i nocy. Sam w domu zostawałby tylko w razie wieczornych wyjść itp. - generalnie nie dłużej niż kilka godzin tygodniowo.

W sytuacji gdybym musiał wyjechać gdzieś na dłużej - zostawiałbym go swoim rodzicom z którymi zresztą pracuję - piesek byłby więc u nich bądź w pracy w której bywał na codzień. Wydaje mi się, ze dla Pieska to pełen komfort ;-)

Spacery - mieszkam na blokowisku, więc kilkugodzinne spacery raczej odpadają, czasu na takowe też mieć nie będę. Raczej kilkunastominutowe spacerki, kilka razy dziennie. W czasie mojej pracy - piesek będzie mógł wychodzić na dwór kiedy będzie miał na to ochotę.

Chciałbym zakupić/przygarnąć Szczeniaka. Tak, żeby go wychować od małego.

Nie będę ukrywał - marzę o piesku, który będzie inteligentny, pocieszny i po prostu przyjacielski, pokorny.

Od zawsze wydawało mi się, że Labradory są właśnie takie - dlatego też pierwsza rasa o której pomyślałem to właśnie Labrador.

Ale czy poradzę sobie z jego wychowaniem w moich warunkach?
Nie mam doświadczenia w wychowywaniu pieska od Szczeniaka - będzie to mój debiut.
Czy przykładowo mały metraż mieszkania nie będzie tutaj problemem? Labradory małe nie są...

A może przychodzą Wam do głowy inne problemy?

Możliwości jest multum ;-)
Dlatego też zwracam się z gorącą prośbą do Was z pytaniem.
Jaka rasa Psa byłaby w moim przypadku odpowiednia? Tak, żeby Piesek był zadowolony ze swego Pieskiego życia u mojego boku ;-)

Ps. Przez 11 lat mieszkałem z Yorkiem - także ogólne pojęcie o posiadaniu psa mam jak najbardziej - nie mam tylko doświadczenia w kwestii wychowywania pieska od małego.

Z góry dziękuję!
Obserwuj wątek
    • mist3 Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 21:20
      weź pieska/suczkę z domu tymczasowego - możesz takie osoby znaleźć np. na dogomanii - ich opiekunowie powiedzą ci, jaki pies ma charakter, co lubi a czego nie lubi, dobierzesz psa do twojego trybu życia. Dodatkowo spełnisz dobry uczynek - dasz dom psu, który naprawdę tego potrzebuje, a osoba prowadząca dom tymczasowy będzie mogła kolejnego psa wziąć i zsocjalizować, zapewniając mu lepszą przyszłość...
      • arturrro27 Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 21:57
        Dzięki za wpis.

        Poczytałem trochę na ten temat - do tej pory nie wiedziałem nawet, że takie domy tymczasowe istnieją...

        Rzeczywiście - jak najbardziej rozważę taką możliwość.
        Dziękuję ;-)
        • mel.la Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 22:59
          Ja rowniez radze psiaczka z domu tymczasowego. A co do pieska ze wzgledu na warunki zasugerowalabym mniejsza rase np. shih tzu:

          Charakter i temperament

          Charakter shih tzu to zapewne najważniejszy powód ich popularności. Są to psy pogodne, łagodne, nie mające skłonności do szczekania ani agresji, z zasady zgodnie żyjące z innymi psami i zwierzętami domowymi.

          Shih Tzu jest niezależny, inteligentny, miły, towarzyski i wesoły; nie przejawia skłonności do włóczęgostwa. Nadaje się do rodziny z dziećmi, toleruje inne zwierzęta domowe - jego charakter przeważnie dostosowywuje się do trybu życia rodziny. Jest bardzo

          przywiązany do swojego pana, potrzebuje jego obecności, a także dowodów jego uczucia. Zachowuje jednak pewną niezależność.


          www.shih-tzu.ebaza.biz/
          Jedna wada - wymaga systematycznego strzyzenia zeby nie dopuscic do powstania koltunow i dredow, mi podoba sie taka przystrzyzona siersc a nie taki dlugi wlos jak w linku wyzej:
          2.bp.blogspot.com/-XLPPZXVldok/Th1hBotIHfI/AAAAAAAAAOU/EY_2ddtDYrk/s1600/100_3986.jpg
          Jezeli jednak wolisz wieksze psy i masz ochote na labka to bierz, one sa bardzo przyjacielskie i oddane. Polecam Labradory w potrzebie na facebooku:
          www.facebook.com/adopcje.labradory.info
            • mel.la Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 23:16
              Ostatnio widzialam takie krzyzowki shih tsu z yorkami albo maltanczykami, tzn. celowo mieszaja te rasy, mieszkam w Holandii i tu ogolnie nazywa sie je boomers, hodowcy krzyzuja najczesciej
              Lhasa Apso, Shih-tzu, Westie, Yorkshire Terriër i Malthezer ale na polskich stronkach nic nie znalazlam na ten temat.
            • albert.flasz1 Re: Jaki Piesek/Suczka? 22.12.12, 18:09
              Radzę uważać na zwierzęta ze schronisk i "domów tymczasowych" - to jest loteria. Możesz trafić na wspaniałego towarzysza, który będzie Ci wdzięczny i wierny do końca swego życia, możesz jednak również trafić na zwierzę zwichrowane psychicznie, zupełnie nie dla amatora, osoby nieotrzaskanej w relacjach ludzie - zwierzęta, z którym po prostu nie dasz sobie rady. Z działaczami bywa różnie, nie wszyscy są uczciwi, wielu zależy tylko na "wypchnięciu" posiadanych zwierząt, z których wiele po krótkim czasie znów trafia na ulicę, do schronisk jako agresywne, kłopotliwe, niemożliwe do zsocjalizowania...:(
              Radzę nie działać tu pochopnie, wiem o czym piszę bo bywały w moim otoczeniu zwierzęta "z odzysku", wkrótce zapewne będzie kolejne...
        • damakier1 Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 22:59
          Miałam zamiar podpowiedzieć Ci jakąś spokojną i niezbyt dużą rasę, ale jak przeczytałam, że skłaniasz sie do wzięcia pieska z tymczasu, to za nic w świecie nie odwiodę Cię od tego pomysłu. To opcja najlepsza z możliwych. I niekoniecznie musisz brać szczeniaka, skoro nie jesteś pewien swych umiejętności wychowawczych. Ja trzykrotnie brałam psy ze schroniska - młode, ale juz dorosłe. Pierwszy był u mnie 18 lat, potem suczka 14, a obecna "Wrona" (możesz o niej poczytać w zalinkowanym w sygnaturce blogu), która gdy ją brałam miała 1 rok, jest już u mnie prawie 4 lata i jest fantastyczna.
    • deszcz.ryb Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 22:54
      W twoim przypadku labrador ODPADA. Stanowczo. To nie pies, to wulkan energii, który wymaga bardzo długich spacerów i wymęczenia - jeżeli zakładasz kilkunastominutowe spacerki, to nie jest pies dla ciebie [umęczyłbyś się i ty, i on]. Może mops? To psy, które wręcz nie lubą długich spacerów i są typowo kanapowe, nie potrzebują też dużego mieszkania.

      A może przejdź się do lokalnego schroniska? Może akurat wpadnie ci w oko jakiś piesek [jeżeli dorosły, to tym lepiej - pracownicy schroniska będą mogli ci powiedzieć, jaki on ma charakter i czy on ci będzie pasował]? Nigdy nie wiadomo. :)
      • arturrro27 Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 23:05
        Właśnie tego typu odpowiedzi oczekiwałem - cieszę się, że napisałaś informację dot. Labradorów.

        Cóż, troszkę szkoda - zawsze marzyłem o takim Piesku, ale jeśli miałby się ze mną męczyć, to nie ma to najmniejszego sensu.

        Do schroniska jak najbardziej - przejdę się w wolnej chwili, ale gdy dojrzeję już do sytuacji.
        Pieska tak czy siak zamierzam adoptować/nabyć dopiero za kilka tygodni (może miesięcy).
        Dziękuję.
      • mel.la Re: Jaki Piesek/Suczka? 20.12.12, 23:05
        Ups... nie wiedzialam ze maja tyle energii. Mopsiki sa fajne, albo buldozki francuzkie, tez nie wymagaja duzo spacerow. Akurat ja tez poszukuje psiaka ale dla mojej mamy i choc mama kocha duze psy musi wybrac mala rase.
    • arturrro27 "chore" rozważania. 20.12.12, 23:12
      Tak sobie myślę, że w moim przypadku rzeczywiście wypadałoby wręcz wziąć pieska ze schroniska bądź domu tymczasowego.

      Jeśli zdiagnozują u mnie chorobę, to będę mógł żyć zarówno 5, jak i 25 lat.
      Dłużej raczej nie...

      Wydaje mi się, że w takiej sytuacji rozsądniej byłoby przygarnąć pieska niż go kupować.
      Dałbym mu dom o którym zapewne marzy.
      Jeśli schronisko/dom tymczasowy nie wiedzieliby ile lat ma piesek - to przecież dla mnie nie miałoby to aż takiego znaczenia...
      Nie mówiąc już o tym, że sytuacja pieska bez domu w pewnym sensie odzwierciedlałaby moją sytuacje z chorobą...

      Fakt, że będę wcześniej znał temperament zwierzaka też nie jest bez znaczenia.
      Zatem dzięki za rady - już się przydały, a czekam na więcej ;-))
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: "chore" rozważania. 21.12.12, 07:20
        Ja rowniez szczeniaka odradzam. dlatego ze praca przy szczeniaku to jak przy dziecku -
        wstawanie w nocy, rano, zajmowanie sie caly dzien, wychodzenie pozno w nocy,
        czy jestes chory czy zdrowy,

        pilnowanie zeby w domu nie nabrudzil, nauka czystosci, nauka posluszenstwa,
        nauka aby nie gryzl - nie niszczyl co popadnie, socjalizacja, szczepienia, itp itd -
        mlody pies ma duzo energii i potrzebuje czestego wyprowadzania i zajmowania sie nim
        bo znudzony staje sie niszcxzcielem, moze ciagle szczekac, wyc i w ogole byc utrapieniem.
        To nie na twoje zdrowie obawiam sie.

        No chyba ze myslisz ze dasz rade, i mialbys jakas pomoc.

        A pies ze schroniska czy z innej instytucji - to pies ktory nie tylko ze sam potrzebuje
        pilnie opieki, cieplego domu ktory w sam raz moglbys mu dac (a to jest karma, pamietaj :) )
        to taki juz podrosniety to juz by bylo mniej wiecej wiadomo jaki ma charakter.
        Nie jest to oczywscie 100% gwarancja, ale plus minus juz mozna sie zorientowac co i jak.

        Pomimo tego ze miales 11 lat pieska, nie ma gwarancji ze wiesz o nich wszystko.
        Dlatego tez bardzo polecam ksiazki C. Millana o psach ale przede wszystkim moja biblie
        Stanleya Corena "Jak rozmawiac z psem" - to cie przygotuje na przyjecie psa do domu,
        zwlaszcza juz doroslego.
        lubimyczytac.pl/ksiazka/14036/jak-rozmawiac-z-psem
        www.zaklinaczpsow.pl/ksiazki_cesara_millana
        maksyma Cesara brzmi zawsze tak samo: „Rehabilituję psy, ale szkolę ludzi”. Dzięki jego pomocy właściciele niesfornych psów uczą się, jak spojrzeć na świat oczami swoich czworonogów, a same psy zyskują spokojnych i opanowanych właścicieli.


        Mam nadzieje ze choroba cie oszczedzi, a pies przyniesie wiele radosci...

        Minnie
      • wrexham Re: "chore" rozważania. 21.12.12, 07:46
        jedna uwaga - z całym szacunkiem, ale nie przeceniałabym wiedzy pracowników schroniska na temat psów tam się znajdujących; nawet wolontariusze nie mają pełnego obrazu z tej prostej przyczyny, że pies po adopcji może zupełnie inaczej się zachowywać; byłam wolontariuszem i mogę coś o tym powiedzieć; natomiast z całą pewnością polecam branie psa z domu tymczasowego; w dt psy mają domowe warunki i w takich właśnie warunkach można prowadzić ich obserwację pod kątem stosunku do innych zwierząt, temperamentu, lęków, upodobań, czystości itp; stąd ocena psa jest bardziej obiektywna, choć pamiętaj, że pies zachowuje się tak, jak pozwala mu jego opiekun, więc ten sam osobnik inny będzie u mnie, inny u ciebie, a jeszcze inny u cesara millana ;)
        polecam jakiegoś małego pieska - łatwiej można go ze sobą gdzieś zabrać
        zajrzyj na mikropsy do adopcji:
        www.dogomania.pl/forum/threads/176778-MIKROPSY-w-potrzebie-og%C5%82aszaj%C4%85c-swoje-MIKRUSY-pami%C4%99tajcie-o-innych-kt%C3%B3re-cierpi%C4%85!/page192
        wątek jest długi dlatego myślę, że ostatnie strony do których podałam link będą najaktualniejsze; znajdziesz tam numery telefonów do opiekunów czy schronisk/wolontariuszy i zdjęcia psów; niektóre są naprawdę w wielkiej potrzebie;

        życzę dużo zdrowia i trafnego wyboru najlepszego na świecie przyjaciela
        wrex.

        • ach_dama_byc_z_kanady Re: "chore" rozważania. 21.12.12, 09:17
          wrexham napisała:
          że pies zachowuje się tak, jak pozwala mu jego opiekun, więc ten sam osobnik inny będzie u mnie, inny u ciebie, a jeszcze inny u cesara millana

          dokladnie o to mi chodzilo, Wrexham idealnie to ujelas. jeszcze inaczej jest w schronisku
          w specyficznym stresie.
          szczegolnie druk wytluszczony to swiete slowa.


          Minnie
          • ajaksiowa Re: "chore" rozważania. 21.12.12, 14:26
            W materii dobrania pieska ,nic mądrzejszego od przedmówców nie wymyślę,ale zaintrygowała mnie wzmianka o Twojej chorobie i to z jakim spokojem mówisz że możesz pożyć b.krótko.Powiedz mi jaki trzeba mieć stosunek do życia żeby z takim dystansem móc mówić o rzeczach ostatecznych?
            • arturrro27 Re: "chore" rozważania. 21.12.12, 14:39
              Wystarczy być realistą.

              Męczę się z tym od kilku miesięcy.
              Mimo, że diagnozy ciągle nie mam - wszystko wskazuje na jedną chorobę.
              Przeszedłem już chyba wszystkie fazy dotyczące dowiedzenia się o przewlekłej chorobie.

              Aktualnie jestem na ostatnim z etapów - etap zaakceptowania. Oczywiście ciągle jestem smutny, jest mi źle itp., ale w wiele mniejszym stopniu niż jeszcze kilka tygodni temu.

              Po prostu. Jeśli będę zdrowy - cudownie. Dosłownie dostanę drugie życie. Bo w ciągu tych kilku miesięcy moje "patrzenie na świat" zmieniło się diametralnie.

              Ale jeśli jednak będę chory? No cóż... Płacz nic nie pomoże. Trzeba żyć dalej, czerpać z tego życia jak najwięcej i się nie załamywać.

              Jak już wspominałem - jestem realistą. Przez te kilka miesięcy dowiedziałem się o chorobie chyba dosłownie wszystkiego. Wiem jakie mniej więcej są rokowania (statystyki). I choć człowiek statystyką nie jest - to jednak dane te nie są wzięte z kosmosu.

              Mam wolę życia jak mało kto w mojej sytuacji. Ale załamywać się nie zamierzam - ten etap mam już za sobą. Teraz czas zacząć lepsze życie. Z Pieskiem u boku ;-)
              • damakier1 Re: "chore" rozważania. 21.12.12, 21:59
                Przeczytałam tych parę postów i bardzo Cię polubiłam, Arturze. Zaimponowałeś mi swym opanowaniem i tym, że w swej ciężkiej sytuacji pociechy szukasz nie w użalaniu się nad sobą, a myslisz o tym, by dać dom opuszczonemu psu.
                Życzę Ci wszystkiego dobrego i na święta i w ogóle - przede wszystkim, by ostateczna diagnoza okazała się lepsza, niż się spodziewasz. Mocno wierzę, że wspaniałym pieskiem będziesz się cieszył długie, długie lata.
    • asfo Re: Jaki Piesek/Suczka? 21.12.12, 19:56
      Sugerowałabym wzięcie pieska niewielkich rozmiarów - do 5 kg, takiego który ewentualnie mógłby się załatwiać do kuwety. Żeby się nie okazało, że masz gorszy dzień i jest kłopot, bo psa trzeba wysikać, a Ty akurat nie dajesz rady.

      Poszukaj ogłoszeń na psich forach.
    • arturrro27 Podziękowania. 22.12.12, 16:41
      Chciałem serdecznie podziękować Wam za pomoc.

      Zarówno tą związaną z psiakami jak i (a może przede wszystkim) tą związaną z chorobą.

      Przyznać muszę, że nie pisałem tego wątku w tym celu - ale bardzo mnie podbudowaliście ;-)
      Za co serdeczne dzięki!

      Jeśli choroba jednak okaże się smutną prawdą - zapewne założę bloga, cobym mógł się z tym wszystkim uzewnętrznić. Nie omieszkam wtedy podrzucić tutaj linka do niego ;)

      Dziękuję!
    • majenkir Re: 23.12.12, 01:04
      Artur, dostales nowe wyniki/diagnoze? Wiesz, ze z chora/niezywa trzustka mozna zyc? Ba, nawet bez trzustki sie da ;)

      Co do pieska to polecam malego ze schroniska, albo wspomnianego wczesniej shih tzu, albo bichona frise. Cos male i wesole :).

      Charty
      • arturrro27 Re: 23.12.12, 15:12
        Nowe wyniki będą chyba dopiero w nowym roku, ewentualnie troszkę przed nim.

        Póki co opieram się na poprzednich wynikach (idealnych nota bene). Ech, ta trzustka to wredna w diagnozowaniu jest:(

        A, że da się żyć z chorą trzustką - pewnie, że wiem ;-) Chyba cały amerykański internet w tej kwestii już przeczytałem ;-)) Bez trzustki ciut trudniej, choć jasna sprawa - też się da. Trzeba się tylko ratować enzymami i insuliną. No i trzymać dietę.

        Co do pieska - wkradł się nowy pomysł.
        Jak będę chorował, to zapewne będę miał i lepsze i gorsze dni... Pewnie nie raz i nie dwa wyląduję na dłużej w szpitalu (tak to niestety w przypadku PZT wygląda). Wtedy rodzice będą musieli zajmować się pieskiem, a oni mają olbrzymie obiekcje co do piesków z normalną sierścią (dlatego też mają zresztą Yorka - który ma włosy, a nie sierść).

        Dlatego zaczynam się też skłaniać ku Yorkowi właśnie... Mieszkałem z "Yorczycą" wiele lat - znam ich temperament i "sposób bycia" na wylot.

        Z jednej strony oznaczałoby to, że nie wezmę raczej pieska z domu tymczasowego/schroniska, ale z drugiej - jeśli rodzice mieliby brać psinkę "na przekór"...

        Sam już nie wiem.
        Chyba podejmę decyzję równolegle z diagnozą. A do tego mam jeszcze trochę czasu;-)

        Generalnie - "Coś małe i wesołe" to bardzo dobry pomysł ;)
        • mist3 Re: 23.12.12, 20:46
          zapewniam cię, że w domach tymczasowych i schroniskach znajdziesz psy wszelkich raz, również yorki. Popatrz na spokojnie i na pewno znajdziesz psa dla siebie.
          Pozdrawiam i życzę zdrowia :)
    • arturrro27 Informacja ;-) 26.12.12, 06:40
      Witajcie.

      Pieska ciągle nie mam, ale moje zdrowie znacznie się poprawiło ;-)

      Wraz z nastaniem Świąt - problemy ustąpiły...
      Sam nie wiem z czym ma to związek, ale jedno jest pewne - gdybym miał chorą trzustkę - problemy od tak nie ustąpiłyby! A z tego wniosek, że albo nie dolega mi nic, albo mam lekkie (nieograniczające życia:) problemy gastryczne.

      Cieszę się zatem niezmiernie, uczucie "dostania drugiego życia" aż rozpiera mnie do... Życia ;-)

      A z pieska nie zrezygnuję! Ten pomysł już tak zakorzenił się w moim (pustym aktualnie, na szczęście ;) ) umyśle, że w najbliższym czasie skorzystam z udzielonych mi przez Was rad i przygarnę nowego Przyjaciela.

      Ps. Na Boga, naprawdę czuję się jakbym dostał nowe życie... A razem z Waszymi ciepłymi słowami... No szczęśliwy jestem niesamowicie! :) Dziękuję!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka