Dodaj do ulubionych

Kot po operacji więzadła krzyżowego tylnej łapki

10.10.20, 14:01
Mój kot wczoraj miał operację więzadła krzyżowego tylnej łapy. Kot miauczy i ciągle się czołga, obraca. Czasami także jest bardzo agresywny. Gryzie opatrunek. Czy najlepiej założyć kołnierz? W nocy nie mogę spać obawiając się że coś sobie zrobi.Ma opatrunek oraz szwy, które zostaną ściągnięte za 10 dni. Nie może skakać i zeskakiwać, musi chodzić po powierzchniach płaskich przez około 3 miesiące. Czy faktycznie 3 miesiące są konieczne ? Może ktoś już miał taką sytuację ? Gdzie trzymać kota aby nie uszkodził łapki/siebie, nie mógł wyskakiwać? Będę wdzięczna za pomoc i wszystkie informacje.
Obserwuj wątek
    • jul-kot Re: Kot po operacji więzadła krzyżowego tylnej ła 10.10.20, 15:16
      Kot przynajmniej na początku powinien mieć kołnierz i powinien być w pomieszczeniu bez mebli i parapetów albo w klatce. To poważna operacja i nie wiem, czy można ją powtórzyć w przypadku kiedy szwy wiązadła nie wytrzymają. Moim zdaniem kot powinien dostawać coś przeciwbólowego, przynajmniej na początku, wtedy będzie spokojniejszy. Weterynarze często nie dają środków przeciwbólowych, twierdząc, że ból zmusza koty do ograniczenia ruchów. Tyle że nie powinien być zbyt silny, bo zwierzę i tak szaleje. Przeciwbólowo można podać NO-SPĘ lub tolfedynę najlepiej podskórnie, dawką powinien określić weterynarz. Klatka może być dla królika, tylko trzeba ją dodatkowo zabezpieczyć przed otwarciem.
      • mamtrzykotyidwa Re: Kot po operacji więzadła krzyżowego tylnej ła 10.10.20, 19:45
        Klatka dla królika to na noc zły pomysł, bo taki mały kociak może się wcisnąć w te miękkie pręty i zaklinować.
        W dzień można go w takiej klatce trzymać, jak jest pod kontrolą. Na noc w kontenerze.
        Dobrze by było, gdyby wet przepisał mu coś uspokajającego, skoro tak wariuje. Kołnierz też jest konieczny, bo wygryzie sobie szwy.
        • jul-kot Re: Kot po operacji więzadła krzyżowego tylnej ła 10.10.20, 22:30
          Często używam klatki dla królików, dla kotów chorych lub dzikich, małych i dużych, żaden mi się nie wcisnął w pręty. Taka klatka jest dosyć tania i umożliwia swobodną obsługę zwierzęcia ze względu na podnoszony bok. Wymiana kuwety lub posłania, czy manipulacje przy zwierzaku nie są takim problemem jak np. przy klatce wystawowej. Tyle tylko że królik jest głupi i wystarczy byle jakie zamknięcie, kot sobie z tym poradzi więc wiążę jeszcze po zamknięciu część ruchomą drutem po bokach. Nie wyobrażam sobie hodowania kota w kontenerku, nawet tylko na noc.
          A tak na marginesie, skąd wiesz, że kotek o którym mowa jest mały?
      • ewa1912 Re: Kot po operacji więzadła krzyżowego tylnej ła 10.10.20, 23:31
        Dziękuję za informacje. Na razie kot przestał wygryzać opatrunek ale jeśli znowu zacznie to zakupię kołnierz. Chyba będę musiała zamykać go w klatce ponieważ nie mam pokoju bez parapetów. Mam dość wysoką kuwetę i chyba lepiej jej nie dawać do klatki bo kot może na nią wyskakiwać ? Niestety kot jest bardzo charakterny i czasami jest mocno rozdrażniony np dzisiaj przy podaniu antybiotyku zaczął się rzucać, gryźć mnie i uciekać.
        Czy po zdjęciu szwów kota najlepiej wyprowadzać na płaskie powierzchnie na smyczy? Nie wiem jak uniknąć aby na nic nie wyskoczył jak już będzie w stanie chodzić samemu.
        • jul-kot Re: Kot po operacji więzadła krzyżowego tylnej ła 12.10.20, 02:16
          Problemem nie są szwy zewnętrzne i zagojenie skóry. Chodzi o szwy na ścięgnie, których uszkodzenie skończy się w najlepszym razie drugą operacją a w najgorszym trwałą bezwładnością łapki. Te goją się czy wrastają wolno, kot nie może nawet statycznie obciążać tej łapki, a co dopiero skakać. Do tego potrzebne są 2-3 miesiące gojenia i moim zdaniem najlepiej by było, gdyby kot siedział w tym czasie w klatce, a na podłogę wychodził tylko pod odpowiedzialną opieką. Na spacerze będzie się wyrywał i obciążał łapę, co gorsza dynamicznie w sposób trudny do przewidzenia. Kuweta powinna być niska, jest teraz w handlu dosyć plastikowych tacek czy pojemników. Powinno być niewywrotne, najlepiej wieszane na klatce naczynie na wodę, są takie do klatek transportowych.
          Trafiła do mnie kiedyś kotka z urwanym czy też naderwanym więzadłem, nie robiliśmy operacji bo jej stan stopniowo się poprawiał. Przetrzymywałem ją w suszarni z oknem bez parapetu i bez sprzętów, kiedy zaczęła już w miarę sprawnie chodzić została wyadoptowana.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka