Dodaj do ulubionych

chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego

11.11.04, 10:56
chcialabym psa dla coreczki
ma 3,5 roku i kocha zwierzeta, w tym roku mikolaj ma przyniesc jej pieska i
pomyslalam sobie ze wezme jakiegos szczeniaczka ze schroniska tylko
zastanawiam sie jaki piesek jest najlepszy dla tak malej
dziewczynki........jakies rady?


Obserwuj wątek
    • albert.flasz Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 11:15
      Nie chciałbym być złośliwy, ale myślę że jeżeli dotychczas w domu żadnych
      zwierząt nie było a rodzice nie biorą pod uwagę stałej opieki nad psem przez
      najbliższych parę lat (spacerki itd.), szczególnie nad psem dorosłym, o
      ukształtowanej psychice (możliwość urazów, wyniesionych m. in. ze
      schroniska...) - lepiej jednak kupić dziecku pluszową zabawkę, niż po paru
      tygodniach psa zwrócić...
      pzdr
    • kasiuncia25 Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 11:46
      A ja uwazam ze to świetny pomysł.
      Dzieciństwo z psem to cudowna sprawa, pod warunkiem że dorosli sa
      odpowiedzialni i nie pozwola żeby dziecko traktowało psa jak zabawke.
      Fakt ze tak małe dziecko nie zaopiekuje sie psem a wszystkie obowiązki spadną
      na rodziców ale to będzie swiadoma decyzja.
    • agata.balu Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 14:00
      aisog napisała:
      > chcialabym psa dla coreczki
      > ma 3,5 roku i kocha zwierzeta, w tym roku mikolaj ma przyniesc jej pieska i
      > pomyslalam sobie ze wezme jakiegos szczeniaczka ze schroniska tylko
      > zastanawiam sie jaki piesek jest najlepszy dla tak malej
      > dziewczynki........jakies rady?

      Jeżeli to Wasz pierwszy pies to radziłabym sie powaznie zastanowić. I napewno
      nie pies ze schroniska!! Tylko ze sprawdzonej hodowli.
      Poza tym dziecko jest za małe. Czy to nie zbyt wiele obowiązków? I wychowanie
      szczeniaka i wychowanie dziecka? Według mnie nalezy poczekac az dziecko
      podrosnie tak aby juz rozumiało, ze pies to nie zabawka a zywa istota. Kup jej
      chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
      zwierząt przejdzie dzidziusiowi to nie skazecie nastepnego nieszczęśnika na
      schronisko.
      • koralik2 Re: Do agata.balu, majenkira i aisoga 11.11.04, 23:48
        > Według mnie nalezy poczekac az dziecko
        > podrosnie tak aby juz rozumiało, ze pies to nie zabawka a zywa istota. Kup
        jej
        > chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
        > zwierząt przejdzie dzidziusiowi to nie skazecie nastepnego nieszczęśnika na
        > schronisko.

        Królik, chomik, świnka morska, tchórzofretka czy każde inne zwierze to też nie
        zabawki, a żywe i czujące istoty!!!!!!! Zastanównie się, co piszecie!

        1) tak jak ktoś już wcześniej wspomniał - zwierzęta wymienione przez Was są
        bardzo delikatne (szczególnie: króliki, chomiki, szczury) i łatwo jest
        wyrządzić im krzywdę! Te zwierzęta mają bardzo delikatny szkielet kostny i
        łatwo je skrzywdzić np. nieodpowiednim obchodzeniem się!
        2) Króliki wcale nie nadają się dla małych dzieci - przy nie odpowiedniej
        opiece (np. łapanie za uszy, nieodpowiednie podnoszenie - tu trzeba zaznaczyć,
        że króliczki ogólnie nie lubią być brane na ręce) mogą stać się agresywne.
        Podejrzewam, że to samo jest z tchórzofretkami.
        3) Długość życia... hmm, człowieku! Zastanów się, zanim zaczniesz głupoty
        wypisywać! Decydując się na królika, trzeba pamiętać, że bierzemy
        odpowiedzialność na długie lata! Przeciętna długość życia tych zwierząt to 8-10
        lat, ale mogą żyć nawet i dłużej!!! Wiesz, ile jest nieszczęść szukających
        nowego, kochającego domu, bo to, bo tamto??? Ludzie decydują się na te
        zwierzęta, bo myślą, że zamkną w klatce i będzie spokój... A TO NIE PRAWDA!!!!
        Te zwierzęta potrzebują dużo miłości, kontaktu z człowiekiem i przestrzeni, bo
        inaczej stają się lękliwe, bojaźliwe i dziczeją. Tak samo zresztą jest z
        fretkami...
        4) Tak naprawdę, królik czy fretka może stać się nawet bardziej kłopotliwy od
        psa!

        Jeszcze raz mówię! Nie mając o czymś pojęcia lepiej nie piszcie nic!!!

        A tak poza tym, uważam, że autorka wątku podeszła "trochę" nieodpowiedzialnie
        do problemu. Nie mówię, żeby w ogóle nie brała zwierzęcia, ale żeby zastanowiła
        się jeszcze raz, czy jest w stanie podołać zadaniu - przecież wiadomo, że 3,5
        letnie dziecko nie zaopiekuje się psem. Większość obowiązków spadnie na
        rodziców!
        Ogólnie to moje zdanie jest takie, że dziecko wychowujące się w domu, w którym
        są zwierzęta jest wrażliwsze i uczy się odpowiedzialności za słabsze istoty!
        Jednak nie można mówić, że chce się wziąć zwierzątko dla 3,5 letniego
        dziecka... Aha, najlepiej będzie, jak zrobisz dziecku testy alergiczne zanim
        zdecydujecie się na jakiekolwiek zwierze... może brzmi to zbyt drastycznie, ale
        zbyt często słyszy się o "pozbywaniu" (nie nawidzę tego słowa) biednych
        zwierzaczków z powodu alergii! Więc lepiej się upewnić...
        • aisog Re: Do agata.balu, majenkira i aisoga 12.11.04, 11:15
          na poczatek - nie do aisoga tylko do aisog :)

          > 1) tak jak ktoś już wcześniej wspomniał - zwierzęta wymienione przez Was są
          > bardzo delikatne (szczególnie: króliki, chomiki, szczury) i łatwo jest
          > wyrządzić im krzywdę! Te zwierzęta mają bardzo delikatny szkielet kostny i
          > łatwo je skrzywdzić np. nieodpowiednim obchodzeniem się!
          > 2) Króliki wcale nie nadają się dla małych dzieci - przy nie odpowiedniej
          > opiece (np. łapanie za uszy, nieodpowiednie podnoszenie - tu trzeba
          zaznaczyć,
          > że króliczki ogólnie nie lubią być brane na ręce) mogą stać się agresywne.
          > Podejrzewam, że to samo jest z tchórzofretkami.
          > 3) Długość życia... hmm, człowieku! Zastanów się, zanim zaczniesz głupoty
          > wypisywać! Decydując się na królika, trzeba pamiętać, że bierzemy
          > odpowiedzialność na długie lata! Przeciętna długość życia tych zwierząt to 8-
          10
          >
          > lat, ale mogą żyć nawet i dłużej!!! Wiesz, ile jest nieszczęść szukających
          > nowego, kochającego domu, bo to, bo tamto??? Ludzie decydują się na te
          > zwierzęta, bo myślą, że zamkną w klatce i będzie spokój... A TO NIE
          PRAWDA!!!!
          > Te zwierzęta potrzebują dużo miłości, kontaktu z człowiekiem i przestrzeni,
          bo
          > inaczej stają się lękliwe, bojaźliwe i dziczeją. Tak samo zresztą jest z
          > fretkami...
          > 4) Tak naprawdę, królik czy fretka może stać się nawet bardziej kłopotliwy od
          > psa!

          zgadzam sie, dlatego wybralam psa

          > A tak poza tym, uważam, że autorka wątku podeszła "trochę" nieodpowiedzialnie
          > do problemu. Nie mówię, żeby w ogóle nie brała zwierzęcia, ale żeby
          zastanowiła
          > się jeszcze raz, czy jest w stanie podołać zadaniu - przecież wiadomo, że 3,5
          > letnie dziecko nie zaopiekuje się psem. Większość obowiązków spadnie na
          > rodziców!

          pzreciez nie dam Wiki psa i nie powiem Twoj pies rob z nim co chcesz.

          > Ogólnie to moje zdanie jest takie, że dziecko wychowujące się w domu, w
          którym
          > są zwierzęta jest wrażliwsze i uczy się odpowiedzialności za słabsze istoty!

          ja rowniez wychodze z tego zalozenia

          > Jednak nie można mówić, że chce się wziąć zwierzątko dla 3,5 letniego
          > dziecka... Aha, najlepiej będzie, jak zrobisz dziecku testy alergiczne zanim
          > zdecydujecie się na jakiekolwiek zwierze... może brzmi to zbyt drastycznie,
          ale
          >
          > zbyt często słyszy się o "pozbywaniu" (nie nawidzę tego słowa) biednych
          > zwierzaczków z powodu alergii! Więc lepiej się upewnić...

          nie jest uczulona. mysle, ze 3,5 roku to odpowiedni wiek, z tym ze oczywiscie
          pies musi byc odpowiedni
      • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.11.04, 11:06
        tak, lepiej z hodowli. Wiki juz rozumie co to znaczy zywe stworzenie a ze to
        rozniez obowiazki to bedzie powoli w to wdrazana. Oboje stwierdzilism,yy z
        mezem ze to juz wystarczajaco dojrzala do tego zeby miec psa Oczywiscie ze na
        poczatku wiekszosc obowiazkow spadnie na nas, ale mysle ze powoli i ona bedzie
        sie uczyla. Zreszta uwazam ze pies (czy ogolnie kazde zwierze w domu,
        osobiscie nie widze roznicy miedzy posiadaniem psa czy krolika czy chomika -
        tzn takiej podstawowej roznicy) to rowniez duzy walor edukacyjny, ze zarowno
        ona jak piesek jak i my duzo na tym skorzystamy
      • rezurekcja Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 10:53
        agata.balu napisała:

        > Poza tym dziecko jest za małe. (...) Kup jej
        > chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
        > zwierząt przejdzie dzidziusiowi

        Protestuje w imieniu chomikow! Dziecko jast naprawde za male, zwlaszcza na to,
        zeby dostac chomika w charakterze zabawki. Chomik mimo swojej wielkosci nie
        przestaje byc zywym i czujacym zwierzeciem, a ze wzgledu na swoje gabaryty moze
        byc nieumyslnie "serdecznie zaściskany " przez malucha.
        Poza tym chomiki tez choruja, a znalezc lekarza znajacego sie na chomikach jest
        trudno. Ogolni sie nie znaja.
        Poza tym - chomik jest gryzoniem, wiec chwila nieuwagi moze zaowocowac
        powstaniem dziur w całym. Pretensje nalezy wtedy miec do siebie, nie do chomika.
        Chomiki rzeczywiscie zyja krotko przecietnie ok. 2 lat, ale juz o krolikach czy
        swinkach tego nie da sie powiedziec, poniewaz swinka zyje bodaj 6-7 lat,
        kroliki dozywaja lat ponad 10.
        Nie wiem, jak swinka, ale krolik tez pogryza, co mu sie nawinie w zeby. I znaczy
        teren, czyli obsikuje.
        I tez uwazam, ze nie sa to zwierzeta dla 3-latki.
        Trzylatce nalezy kupic zwierzatko pluszowe. Moim zdaniem.
    • majenkir Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 14:27
      "chcialabym psa dla coreczki"

      Juz na wstepie widac, ze nie traktujesz sprawy powaznie. Pies to czlonek
      rodziny, nie zabawka dla przedszkolaka. Obowiazek na wiele lat, TWOJ obowiazek,
      nie dziecka. Czy bedziesz wychodzic na spacery 4-5 razy dziennie? Kto zostanie
      z dzieckiem? Jestes przygotowana na wydatki zwiazane z psem? A co z wakacjami?
      Przemysl sprawe raz jeszcze zanim unieszczesliwisz stworzenie. Moze jakies
      inne, mniej klopotliwe zwierzatko? Krolik, tchorzofretka, szczur - jest w czym
      wybrac.
      • mmaupa Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 16:42
        Inteligentne rady... Czy wy wiecie jak latwo jest zgniesc krolika, swinke,
        szczura, i inne malutkie slodziutkie zwierzatka co to "krotko zyja"? Jak sie
        3latka bedzie chciala do zwierzaka przytulic, to zostanie z niego mokra
        plama... Akurat do zabawy. Psy sa pod tym wzgledem duzo wytrzymalsze, i w sumie
        nie widze przeciwwskazan do wziecia SZCZENIAKA (solidnie wygladajacego) ze
        schroniska, jesli sie ma Bardzo Duzo Czasu i Dobrej Woli, umiejetnosci
        treserskich i pedagogicznych i zapalu do latania ze szmata po mieszkaniu i
        sprzatania wszystkiego, co zdemolowalo tornado psio-dzieciece.
        pozdrawiam
        • majenkir Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 17:21
          Ale krolik czy szczur mieszka w klatce, ktora mozna zamknac przed dzieckiem, a
          wszystkie zabawy beda odbywac pod czujnym okiem rodzicow. Natomiast pies jest
          wszedzie i czasem nie ma ochoty na czulosci, a to moze skonczyc sie zakladaniem
          szwow na buzi dziecka, o czym rodzice kupujacy dziecku pieska na gwiazdke nie
          pomysla.
          • ewcikus Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 22:05
            Piesek to rzeczywiscie nie lada problem, dlatego trzeba sie mocno zastanowic
            nad jego kupnem. Ja rownierz mam coreczke, ma 4 lata i od niedawno jestesmy
            szczesliwymi posiadaczkami mlodego goldenka. Nie jest lekko, zwlaszcza gdy
            dziecko chore, a piesek domaga sie spacerow, lub gdy trzeba kilka razy sprzatac
            po tej wesolej ekipie, ale ogolnie jest wesolo, a wspolne zabawy na spacerach
            sa wysmienite :)Osobiscie nie polecalabym pieska ze schroniska, bo niewiadomo,
            co z takiego malucha moze wyrosnac -moze sie np. okazac, ze piesek bedzie
            agresywny i nie polubi zabaw z dzieckiem, a w tedy nie lada problem. No i
            oczywiscie kupujac pieska nie radzilabym sie kierowac zasada piesek dla
            dziecka, bo tak naprawde caly obowiazek spada na doroslych. Osobiscie polecam
            rase golden retriever, bo to naprawde lagodne stworzonka, obdarzone anielska
            cierpliwoscia, ale i tak nalezy pamietac, ze pies jest psem i nie wiadomo, jak
            w danej sytuacji zareaguje, a male dziecko potrafi dac sie we znaki. Niestety
            goldek jest duzym psiakiem i jak juz ktos napisal, cala przyjemnosc z trzymania
            pieska na smyczy przez dziecko w tym wypadku odpada. Kolejny problem to cena
            pieska rasowego, jest dosc wysoka, choc naszego udalo sie kupic
            naprawde "okazyjnie". Pozdrawiam i zycze podjecia trafnej decyzji.
            • koralik2 Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 11.11.04, 23:52
              > Według mnie nalezy poczekac az dziecko
              > podrosnie tak aby juz rozumiało, ze pies to nie zabawka a zywa istota. Kup
              jej
              > chomika, świnke morską, królika. Zyją króko a jak sie okaże że miłość do
              > zwierząt przejdzie dzidziusiowi to nie skazecie nastepnego nieszczęśnika na
              > schronisko.

              Królik, chomik, świnka morska, tchórzofretka czy każde inne zwierze to też nie
              zabawki, a żywe i czujące istoty!!!!!!! Zastanównie się, co piszecie!

              1) tak jak ktoś już wcześniej wspomniał - zwierzęta wymienione przez Was są
              bardzo delikatne (szczególnie: króliki, chomiki, szczury) i łatwo jest
              wyrządzić im krzywdę! Te zwierzęta mają bardzo delikatny szkielet kostny i
              łatwo je skrzywdzić np. nieodpowiednim obchodzeniem się!
              2) Króliki wcale nie nadają się dla małych dzieci - przy nie odpowiedniej
              opiece (np. łapanie za uszy, nieodpowiednie podnoszenie - tu trzeba zaznaczyć,
              że króliczki ogólnie nie lubią być brane na ręce) mogą stać się agresywne.
              Podejrzewam, że to samo jest z tchórzofretkami.
              3) Długość życia... hmm, człowieku! Zastanów się, zanim zaczniesz głupoty
              wypisywać! Decydując się na królika, trzeba pamiętać, że bierzemy
              odpowiedzialność na długie lata! Przeciętna długość życia tych zwierząt to 8-10
              lat, ale mogą żyć nawet i dłużej!!! Wiesz, ile jest nieszczęść szukających
              nowego, kochającego domu, bo to, bo tamto??? Ludzie decydują się na te
              zwierzęta, bo myślą, że zamkną w klatce i będzie spokój... A TO NIE PRAWDA!!!!
              Te zwierzęta potrzebują dużo miłości, kontaktu z człowiekiem i przestrzeni, bo
              inaczej stają się lękliwe, bojaźliwe i dziczeją. Tak samo zresztą jest z
              fretkami...
              4) Tak naprawdę, królik czy fretka może stać się nawet bardziej kłopotliwy od
              psa!

              Jeszcze raz mówię! Nie mając o czymś pojęcia lepiej nie piszcie nic!!!

              A tak poza tym, uważam, że autorka wątku podeszła "trochę" nieodpowiedzialnie
              do problemu. Nie mówię, żeby w ogóle nie brała zwierzęcia, ale żeby zastanowiła
              się jeszcze raz, czy jest w stanie podołać zadaniu - przecież wiadomo, że 3,5
              letnie dziecko nie zaopiekuje się psem. Większość obowiązków spadnie na
              rodziców!
              Ogólnie to moje zdanie jest takie, że dziecko wychowujące się w domu, w którym
              są zwierzęta jest wrażliwsze i uczy się odpowiedzialności za słabsze istoty!
              Jednak nie można mówić, że chce się wziąć zwierzątko dla 3,5 letniego
              dziecka... Aha, najlepiej będzie, jak zrobisz dziecku testy alergiczne zanim
              zdecydujecie się na jakiekolwiek zwierze... może brzmi to zbyt drastycznie, ale
              zbyt często słyszy się o "pozbywaniu" (nie nawidzę tego słowa) biednych
              zwierzaczków z powodu alergii! Więc lepiej się upewnić...
        • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.11.04, 11:25
          dzieki za tego posta
          mam bardzo duzo czasu i dobrej woli do latania ze szmata i jestem przygotowana
          do tego ze moje mieszkanie zmieni troche swoj wyglad :)
          a propos - czy byloby bardzo nieodpowiednie gdybym po prostu wziela
          szczeniaczka ze schroniska bez rodowodu?
      • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.11.04, 11:22
        tytul jak i pierwszy post jest uproszczony, wiadomo ze piesek bedzie czlonkiem
        rodziny i nie bedzie zabawka dla jak to nazywasz przeczkolaka. uwazam, ze
        wlasnie przez to naocznie dziecko moze zrozumiec co to naprawde jest pies, ze
        to zywe zwierze i czym to sie objawia Jestem przygotowana na spacery, chociaz
        uwazam ze z psem nalezy wychodzic rano, po poludniu i wieczorem (oczywiscie jak
        juz podrosnie i ustabilizuje swoje fizyczne potrzeby) Ale to tak teoretycznie,
        i tak z Wiki wiekszosc czasu spedzamy na dworzu, mieszkamy na samym czubku
        polwyspu helskiego i uwielbiamy spacery Jestem przygotowana na wydatki,
        przeciez gdyby nie bylo mnie stac, to bym sie za to nie brala. Poza tym
        dlaczego niektorzy traktuja mnie jak osobe ktora zwierzeta widziala tylko w
        zoo. I jestem ptrzekonana ze tchorzofretka krolik czy szczur jest o wiele
        bardziej klopotliwy niz dobrze ulozony pies
    • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.11.04, 10:48
      Na poczatek dziekuje wszystkim za wpisy, ciesze sie, ze znalazly sie osoby,
      ktore podjely tak wazny dla mnie temat. Zeby bylo jasne, jestem kobieta. Nie
      wiem, dlaczego niektore osoby potraktowaly mnie jak niepowazna istote, ktora
      nie wie, co to znaczy miec zwierze w domu i jaka to odpowiedzialnosc i
      obowiazki. To nie ma byc zabawka dla dziecka tylko, jak by to nazwac,
      przyjaciel. Wiktoria bardzo lubi zwierzeta i nie jest bezmyslna, tz. wie, ze to
      zywe istoty, ktore czuja i nie nalezy ich zgniatac, itp. jest bardzo delikatna
      w stosunku do nich. Jej kuzyn ma w domu szczury i jak go odwiedza uwielbia sie
      z nimi bawic i nie wyrzadzila im nigdy zadnej krzywdy. Tak samo, jak po pewnym
      powrocie z kosciola w pudelku, kotry jest zostal po jakis cukierkach,
      przyniosla do domu siedem pajakow, ktore wyzbierala w czasie mszy (przez co
      przyprawila swoja mamusie, ktora cierpi na arachnofobie prawie o zawal serca)
      Uwazam ze Wiktoria juz dojrzala do chwili, ze juz nie tylko my opiekujemy sie
      nia, ale tez i ona bedzie za kogos odpowiedzialna. To oczywiste, ze to na nas,
      jej rodzicow, spadnie wiekszosc obowiazkow, ale mysle, ze z biegiem lat coraz
      wiecej przejmie Wiki. Co do spacerow to i tak wiekszosc czasu spedzamy na
      dworzu i uwielbiamy spacery. Z tym, ze dojdzie teraz nam jeszcze towarzysz.
      Natomiast zmienilam zdanie co do schroniska, macie racje, ze to nieodpowiednia
      pora na eksperymenty i faktycznie rozsadniejsze bedzie wziecie pieska z
      hodowli. To tyle ogolnie, zaczynam odpisy indywidualne. pozdrawiam
      • majenkir Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.11.04, 14:16
        Aisog, przepraszam, ze tak naskoczylam na Ciebie, ale teraz spotyka sie tak
        duzo zwariowanych mamus, ktore gdzies wyczytaly, ze przy psie dziecko rozwija
        sie lepiej, a nie maja pojecia na co sie decyduja. Ciesze sie, ze nie jestes
        jedna z nich :). Kocham psy i nie chce, by im sie dziala krzywda. Sama mam 4
        psy i 2 dzieci (5 i 3). Niestety w Waszym przypadku zdecydowanie odradzam
        pieska z nieznanym pochodzeniem.
        • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 11:11
          Nie ma sprawy Majenkir, rozumiem ze sie martwisz, ale nie jestem jedna ze
          zwariowanych mamus i nie chce psa jako przedmiotu uzytku dla lepszego
          samopoczucia dziecka. Ja dostalam psa jak mialam 9lat, byla to suka kundelek i
          zyla z nami przez 13 lat, wiec doskonale zdaje sobie sprawe z rzeczywistosci
          Wiem rowniez co to znaczy miec suke i ten tabun psow pod domem we wiadomym
          czasie, dlatego wolalabym samca Caly czas waham sie miedzy schroniskiem a
          hodowla, poniewaz osobiscie uwazam ze ntaki psiak ze schroniska rowniez
          zasluguje na dom pelen milosci i ciepla gdzie moglby spokojnie zyc Natomiast ze
          wzgledu na moje dziecko wolalabym zeby to byl szczeniak
          • kachazebra Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.01.05, 10:32
            Od roku mamy labka, kiedy go kupiłam syn miała 3,5 roku. Po tym roku mogę
            polecić tę rasę do odmu z dzieckiem, rewelacyjny charakter i kumpel dla dzieci.
            O samodzielnych spacerach moje dziecko może tylko marzyć przez najbliższe 7 -8
            lat. Pies jest niesamowicie silny, generalnie grzeczny, ale nigdy nie wiadomo,
            gdzie wyskoczy kot. Krzywdy nie zrobi na pewno, ale trzeba hamować dziecko, bo
            te psy mają anielska cierpliwośc i pozwalaja maluchom na wszystko. Ja jednak
            jestem przewrazliwiona i nie zostawiam ich sam na sam.
            Mając doświadczenia z tego roku, teraz wybrałabym sukę. Po sterylizacji, nie
            masz tabuna psów pod domem, za to zawsze znajdzie sie w okilicy suka, do której
            będzie chciał zwiac Twój pies.
        • kraxa Re:aisog 11.01.05, 14:06
          nie powaznybyl Twoj post. Gdybys rzeczywiscie wiedziala, ze jestes zdecydowana
          na psa dla Rodziny, to inaczej sformulowalabys swoj post. nie znalazlo by sie
          pytanie jaki pies dla dziecka? Mysle, ze teraz zmieniasz front, bo zostalas
          delikatnie mowiac zakrzyczana. aha i jeszcze jedno- dlaczego do cholery wszyscy
          odradzaj psy ze schroniska? tam tez sa szczeniaki. a szczenie z pokatnej hodowli
          (takich teraz wiekszosc) wyhodowane tylko dla eksterieru moze przysporzyc
          wiecej kBoptow niz przybleda. ludzie opamietajcie sie- "zagospodarujmy" psy
          schroniskowe, nie nakrecajcie koniuknktury dla "producentow" zwierzat. Suka,
          która kazdego roku ma dwa mioty jest nie do zycia po 2-3 latach. To jest
          dreczenie zwierzat nie dokladajmy reki do tego
      • mar.celcia Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 12.11.04, 22:07
        nie rozumiem skąd w Was tyle agresji.. aisog grzecznie poprosiła o radę, a tu
        tyle moralizatorskich postów.. jeżeli nie macie ochoty odpowiadać na zadane
        pytanie, nie piszcie o wszystkich aspektach posiadania zwierzątka! wydaje mi
        się, że jeżeli ktoś poważnie zastanawia się nad przyjęciem do swojej rodziny
        psa czy innego zwierzaka, zdaje sobie z tego sprawę..
        moje posiadanie pieska również wyrosło wg was tylko z chęci, a teraz uważam
        swojego psiaka za najcudowniejsze stworzenie na świecie i ani ja, ani moja
        rodzina nie wyobraża sobie bez niego życia!
        osobiście mogę polecić pieska rasy shih-tzu, który w moim przypadku doskonale
        sprawdził się jako przyjaciel dzieci- nie może darować sobie zabawy z żadnym
        napotkanym dzieckiem, a i dzieci wprost za nim przepadają..
        jak wielu moich poprzedników, odradzam wzięcie psa ze schroniska, jestem za
        wychowaniem szczeniaczka od podstaw- mamy większą pewnośc, czego możemy sie po
        piesku spodziewać!
        pozdrawiam i życzę udanego wyboru odpowiedniego pieska i wielu szczęśliwych
        chwil z nim spędzonych!
        • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 11:17
          dziekuje Mar.celcia za ten dodajacy otuchy post :) Troche zaskoczyla mnie ta
          lawina krytyki za sama decyzje posiadania pieska i przyjecie z gory nie nie
          zdaje sobie sprawy ze takim zwierzeciem trzeba sie opiekowac poswiecac mu czas
          kochac go sprzatac po nim, itp. Zgadzam sie, ze to powinien byc szczeniak, ale
          nie jestem pewna czy to bedzie az tak zle gdy to bedzie szczeniaczek ze
          schroniska Czy naprawde zycie rodzicow, to ze ich nie znamy i ich cechy
          zachowania az tak bardzo generuja zachowanie takiego malego pieska, ktore
          bedzie dorastalo w zupelnie innych warunkach? Pozdrawiam
        • venus22 Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 14.11.04, 04:08
          Droga Gosiu, nawet nie licz na to ze corka bedzie sie psem zajmowac.
          jak tylko nowe przestanie byc nowe a stanie sie rutyna caly obowiazek
          opiekowania sie psem spadnie na ciebie.

          To nie ma znaczenia ile dziecko ma lat moze miec 20 a i tak ewentualnie zacznie
          zaniedbywac swe obowiazki, wiem to z autopsji.
          Moze twoje bedzie inne niemniej jednak badz przygotowana na nowe obowiazki.


          Tak ze - albo bierzesz psa albo nie, nie ma pies dla dziecka.

          Wez tez pod uwage ze z malym psem jest mnie klopotu niz z duzym, latwiej go ze
          soba gdzies zabrac, a pies jest psem czy maly czy duzy.

          ja na twoim miejscu jednak poszukalabym w schronisku.
          nie kazdy pies jest tam dlatego ze jest agresywny, wiele jest takich jak pies
          Wlodka..

          Nawet lepiej dla dziecka bo uczysz go w ten sposob empatii i troski o innych.

          druga sprawa, szczeniaki sa jak male dzieci, trzeba je wychowywac, potrafia
          robic niemale szkody, brudzic w domu i moze to trwac do dwoch lat jak u mojego
          psa. Tez to dobrze przemysl...


          Venus



              • wilk11 Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 14.11.04, 13:34
                Dziwi mnie taka ogromna ilość postów antyschroniskowych.
                Rozumiem, że są wzorce rasy i wychowanie od szczeniaka.
                Ale czy Wy naprawdę osobiście znacie kogoś, kto ma problemy z psem ze schroniska?
                Wśród moich znajomych tylko ja mam psa ze schroniska (został wzięty jako roczny
                pies, więc dorosły). Jest spokojny, dobrze wychowany (można wychowywać w każdym
                wieku), nauczony co mu wolno, czego nie, zna swoje miejsce i jest niesamowicie
                przywiązany. Psy moich znajomych, rasowe, wzięte od szczeniaka z hodowli są też
                takie, z wyjątkiem może dwóch: jeden to bokserek, jest BARDZO energiczny i
                raczej nie powinien bawić się z dziećmi, bo zawsze wychodzą z tego poturbowane,
                drugi to labek, który jest "gapciem", mało komunikatywny, jakby stale zamyślony,
                no i lubi "siadać" na ludziach (na dzieciach też). Tak mi się od razu nasunęły
                te dwie historie, bo piszecie sporo o psach z hodowli i właśnie o tych rasach.
                Pozdrawiam,
                wilk
                • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 11:34
                  tak szczerze mowiac to ja najbardziej chcialabym malego szczeniaczka kundelka
                  wzietego ze schroniska
                  a to ze zalozylam ten post to po prostu dlatego ze chcialam to jeszcze raz
                  wszystko przemyslec biorac pod uwage rowniez sugestie ktore mi nie przyszly do
                  glowy dlatego za wszystkie dziekuje
                  • untochables Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 17.11.04, 09:28
                    aisog nie bój sie zabrać pieska ze schroniska
                    takie psy zazwyczaj są bardzo wdzięczne bardziej pokorne i mniej wybredne
                    nie napisałas jakie masz warunki lokalowe czy mieszkanie w bloku czy dom z
                    ogrodem ale skoro dziecko jest małe raczej małęgo kundelka polecam choć podobno
                    bernardyny bardzo dobrze znoszą towarzystwo małych dzieci ;))
                    nie wierz w chasła o przejściach psa które mogą wpłynąc na jego psychike - ja
                    mam psa który został odebrany swojemu włascielowi bo go katował - pies jest
                    bardzo przyjazny i wogóle nie agresywny

                    oczywiście twój wybór nie powinien dotyczć ras uznawanych za agresywne czy
                    bojowe choć ja osobiście uważam że to wszystko zależy od właścieiela i ułożenia
                    psa a nie od rasy
          • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 11:30
            dziekuje za uwagi
            corka jak bedzie starsza i tak bedzie musiala zajmowac sie swoimi obowiazkami,
            czy to sprzatanie swojego pokoju odrabianie lekcji czy wyjscie rano z psem na
            spacer
            sęk w tym, zeby to nie byl obowiazek a zdanie sobie sprawy ze to jest
            niezbedmne dla zwierzaka, zeby to nie bylo tylko wykonywanie suchych obowiazkow
            ale odpowiedzialnosc za drugie stworzenie
            oczywiscie ze w wychowywanie psa jak i zajmowanie sie nim bedzie sie wlaczala
            cala rodzica wlacznie z babcia i dziadkiem ktorzy mieszkaja ulice dalej
            Bierzemy psa do rodziny, wiem ze szczeniaki sa jak male dzieci ale tak jak male
            dzieci niosa ze soba wiele radosci i satysfakcji
            chyba zaczne jednak od schroniska, jak nie bede czula (bedziemy czuli) w srodku
            ze to ten akurat a nie inny to wtedy poszukam dalej, po prostu wybierzemy sie
            razem w trojke i zobaczymy czy jakis psiak do nas przemowi "jestem wasz"
      • aisog Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 11:21
        "Mam małego synka i to dla niego był kupiony pies. Niestety po pewnym czasie
        dziecko przestało się opiekować swoim pupilem, a cały ciężar zajmowania się i
        tresowania go spadł na mnie. Ze względu na charakter mojej pracy nie mogę
        jednak poświęcić zwierzęciu należytej uwagi i postanowiłem sprzedać psa jak
        najwcześniej, aby ktoś mógł go jeszcze odpowiednio ułożyć i wytresować"

        wybaczcie ale jak ktos mysli ze jego dziecko bedzie przez caly czas mialo ta
        sama chcec i czas do zajmowania sie zwierzakiem i sam nie ma czasu zeby pomoc,
        wiecej nie przypuszcza ze i on bedzie musial sie wlaczyc w zajmowanie sie psem,
        wychowywanie go itp, to moim zdaniem jest po prostu glupi i niepowazny Co do za
        podejscie, kupie synkowi (domyslalm sie ze synek starszy niz moja Wiki) psa bo
        ma kaprys i niech robi z nim co chce, ja umywam rece???Bo dzieciakowi sie
        znudzilo?? bez sensu
        • kasiuncia25 Re: chcialabym pieska dla coreczki tylko jakiego 15.11.04, 11:47
          Niestety to jest tak że większość dzieci chce mieć pieska. Rodzice w kółko
          słyszą "kupcie mi pieska" ale niestety niektórzy podchodzą do tego w ten sam
          sposób jak do "kupcie mi barbie" i traktują tego pieska jak żywą pluszową
          zabawke. Wiadomo dzieciom zabawki szybko sie nudzą ale niestety pieska nie
          można odłorzyć na półke. Jest to smutna że niektórzy dorośli mają tak mało
          wyobraźni i zastanawiam sie jaki przykład dają swoim dzieciom. Stworzonko sie
          znudziło to trzeba sie go pozbyć. Ciekawa jestem czy w przyszłości będzie tak
          samo z żoną lub dziećmi tego "synka".
          W całej tej sutuacji widze jednak jeden pozytyw. Piesek trafił na allegro a nie
          do lasu przywiązany do jakiegoś drzewa bo i tak mogło być.
          Pozdrawiam
    • lena_zienkiewicz Re: no to hej :) 15.11.04, 11:42
      Proponuję bokserka :) Suczkę, oczywiście :) Sama mam w domu bokserkę, kupiliśmy
      ją gdy córcia skończyła 2 lata.Są najlepszymi przyjaciółkami, teraz pies ma 4
      lata i nie odstępuje na krok córki.Musisz jednak pamiętać, że bokser wyrośnie
      na "sporego" psiaka, trzeba się z tym liczyć.Pamiętam jak córcia chodziła po
      mieszkaniu z psiakiem przyczepionym zębami do nogawki :) Cztery miesiące
      później pies trzymał za nogawkę córcię i przeciągał po całym mieszkaniu :)))

      Pozdrawiam
      • dina2 pies ze schroniska 16.11.04, 21:04
        Ja również nie za bardzo rozumiem, dlaczego nie szczeniak ze schroniska.
        Sama 5 lat temu wzięłam suczkę w typie czarnego ON-a w wieku 6 tyg. Sunia jest
        bardzo łagodna i nigdy nie sprawiała żadnych problemów wychowawczych. Mam 5
        miesięcznego syna i sunia nie wykazuje cienia agresji w stosunku do niego.
        Poleciłabym suczkę, ze względu na mniejsze skłonności do dominacji i łatwiejsze
        ułożenie. Suczka nie musi mieć szczeniąt i może zostać wysterylizowana, co
        przedłuży jej życie.
        Jeśli zdecydujesz się na płeć męską, może się okazać że będzie to osobnik o
        ogromnym temperamencie, który będzie uciekał podczas spacerów, albo ciągle
        piszczał z powodu suczki w cieczce w sąsiedztwie.
        • pierozek_monika Re: pies ze schroniska 17.11.04, 09:37
          > Jeśli zdecydujesz się na płeć męską, może się okazać że będzie to osobnik o
          > ogromnym temperamencie, który będzie uciekał podczas spacerów, albo ciągle
          > piszczał z powodu suczki w cieczce w sąsiedztwie.
          tak jak suczka może być wysterylizowana, tak psa niehodowlanego się kastruje :)
          • a_na Re: pies ze schroniska 18.11.04, 10:49
            Witam,
            to może i ja coś powiem...
            Z opisu aisog wynika,że Jej córeczka dobrze wie co to jest pies ;-),więc czemu
            ma nie mieć w domu takiego przyjaciela?Moja starsza córka miała cztery latka
            jak pojawiła się w domu sunia i było ok!
            A w schronisku powiedzą Wam jeki charakter ma dany pies (na początek
            moglibyście zabierać go tylko na spacery,żeby go poznać),a może rzeczywiście
            szczenię schroniskowe - wtedy wychowacie je od początku ;-).
            Od pół roku mam psa ze schroniska (struszek ok.12 letni) jego charakter jest
            dokładnie taki,jak mi opisała pani z azylu-a było to bardzo ważne (choć dzieci
            mam już duże),bo to miał być szósty pies w domu ;-).

            A co do labradora z allegro...smutne i trochę zastanawiające...czemu ten pan
            nie zwrócił się do hodowli z której pies pochodzi...tylko pozbywa się psa na
            aukcji...?
            • majenkir Re: pies ze schroniska 18.11.04, 14:31
              > A co do labradora z allegro...smutne i trochę zastanawiające...czemu ten pan
              > nie zwrócił się do hodowli z której pies pochodzi...tylko pozbywa się psa na
              > aukcji...?
              Bo to nie jest zaden "pan" tylko zwykly bydlak!

              > Od pół roku mam psa ze schroniska (struszek ok.12 letni) jego charakter jest
              > dokładnie taki,jak mi opisała pani z azylu-a było to bardzo ważne

              Ale schronisko schronisku nie rowne :(, czesto niestety jest tak, ze jedyna
              informacja jaka mozna uzyskac od pracownikow to ktory pies jest do adopcji.
          • dina2 Re: pies ze schroniska 19.11.04, 20:47
            pierozek_monika napisała:

            tak jak suczka może być wysterylizowana, tak psa niehodowlanego się kastruje :)

            Dzieki Monika, bo jakoś zapomniałam to napisać.
    • alikmix Jak pies to tylko ze schroniska 19.11.04, 23:24
      Nasz pierwszy pies - wiele lat temu -pochodzil ze schroniska, zostal oddany
      przez wlasciciela, potwornie bal sie smyczy, ktora kojarzyla mu sie
      najwyrazniej z biciem. Duzo cierpliwosci, milosci pomoglo zaleczyc dawne rany.
      Przezyl z nami 17 lat. I do tej pory go wspominamy. Drugego wzielam z ulicy,
      towarzyszyl mi 8 lat, odszedl w tym roku. Znajomi blizsi i dalsi tez maja
      rozne "znajdy" lub psy ze schroniska. Oczywiscie, najpierw sa klopoty, pies i
      nowi wlasciciele musza sie poznac i WZAJEMNIE oswoic. Zaleta jest, ze
      kilkumiesieczne psy, prawie nie brudza w domu, szybko sie alkimatyzuja. Teraz
      nie moge miec psa. Ale kiedy znowu unormuje swoje sprawy z pewnoscie przygarne
      taka "psia biede", ktora odwdzieczy mi sie miloscia i przywiazaniem. Pamietaj
      rowniez, ze pies kosztuje. i jeszcze jedno, TY NIE BIERZESZ PSA DLA CORKI; TY
      BIERZESZ PSA DLA SIEBIE, a przy tym nauczsz swoje dziecko szacunku dla
      zwierzat. przeczytaj zalaczony lis, moze da ci on cos do myslenia, zanim wogole
      wezmiesz jakikolwiek psa. Pochodz z jednej ze schroniskowych stron.

      LIST



      Jak mogłes?
      Kiedy byłam mała, moje błazeństwa smieszyły Cie do łez.
      Nazywałes mnie swoja dziewczynka.
      Zostałam Twoim najlepszym przyjacielem pomimo wszystkich pogryzionych butów i
      zamordowanych przeze mnie poduszek.
      Kiedy byłam "niegrzeczna" groziłes mi palcem i pytałes: "jak tak możesz?", ale
      już za chwile ustępowałes.
      Przewracałam sie na plecy, a Ty drapałes mnie po brzuszku.
      Troche dlugo trwało zanim przyzwyczaiłam sie do życia w mieszkaniu.
      Ty byłes ciagle okropnie zajęty, ale pracowalismy nad tym wspólnie.
      Pamiętam, jak sypiałam w Twoim łóżku z nosem wtulonym pod Twoje ramie.
      Kiedy tak zwierzałeś mi sie ze swoich najskrytszych mysli i pragnień wierzyłam,
      że moje zycie nie może już być doskonalsze.
      Chodzilismy na długie spacery i razem biegalismy po parku.
      Jedlismy razem lody (ja dostawałam tylko wafelek, bo "lody nie sa zdrowe dla
      psów", tak mówiłes).
      W domu ucinałam sobie długie drzemki w promieniach słońca, czekajac aż wrócisz
      z pracy.
      Wreszcie zaczałes spędzac tam coraz wiecej czasu i rozgladac sie za ludzkim
      partnerem.
      Czekałam na Ciebie cierpliwie, pocieszałam, kiedy spotkało Cie rozczarowanie,
      kiedy miałes złamane serce.
      Nigdy nie besztalam Cie za nieodpowiednie decyzje, i skakałam z radosci kiedy
      wracałeś do domu zakochany.
      Ona, Twoja żona, nie lubi psów.
      Mimo to powitałam ja w naszym domu, okazalam jej szacunek i posłuszenstwo.
      Ty byłeś szczesliwy, wiec ja też.
      Kiedy urodziły sie Wasze dzieci, tak jak Ty byłam zafascynowana ich zapachem i
      różowoscia, i tak jak Ty, chciałam sie nimi opiekować Tylko, że ona i Ty
      martwiliscie sie żebym nie zrobiła im nic złego, wiec spędzałam większosć czasu
      wygnana do innego pomieszczenia.
      Zostałam "więźniem miłosci", chociaż tak bardzo chciałam okazać im swoje
      uczucia.
      Kiedy troche podrosły, zostałam ich przyjacielem.
      Wczepiały sie w moje futro i podażały za mna niepewnym kroczkiem, zagladały mi
      w uszy, wsadzały do oczu palce i całowały w czubek nosa.
      Uwielbiałam ich pieszczoty -Twoje stały sie przecież takie rzadkie.
      Gdyby było trzeba broniłabym Twoich dzieci własnym życiem. Wslizgiwałam sie im
      do łózek i słuchałam szeptanych do mojego ucha sekretów i najskrytszych marzeń.
      Razem nasłuchiwalismy, czy nie wracasz z pracy.
      Kiedys, dawno temu, kiedy ktos pytał, czy masz psa, wyciagałes z portfela moje
      zdjęcie i opowiadałes im o mnie.
      Przez ostatnie lata odpowiadałes tylko krótko "mam" i zmieniałes temat.
      Z "Twojego psa" stałam sie "jakims psem" i miałes za złe każda sume, która
      musiałes na mnie wydać.
      Ostatnio dostałes propozycje nowej pracy.
      Razem z rodzina przeprowadzisz sie do innego miasta.
      Niestety, w nowym miejscu nie można trzymać zwierzat.
      Podjałes własciwa decyzje.
      Twoja rodzina dużo na tym zyska.
      Kiedys ja byłam Twoja jedyna rodzina...
      Cieszyłam sie jak zwykle na przejażdżke samochodem, kiedy wyruszylismy w droge
      do schroniska.
      Schronisko pachniało brakiem nadziei i strachem wszystkich psów i kotów.
      Wypełniłes formularz i powiedziałes "Na pewno znajdziecie jej dobry dom".
      Wzruszyli tylko ramionami i popatrzyli na Ciebie ze smutkiem.
      Dobrze wiedzieli, co czeka psa w srednim wieku, nawet takiego z papierami.
      Siła odgiałes zacisnięte na mojej obroży palce swojego syna, który
      krzyczal "Tato, prosze nie pozwól im zabrać mojego psa!"
      Martwie sie o niego.
      Dałes mu własnie piękna lekcje przyjaźni, lojalnosci, miłosci,
      odpowiedzialnosci i szacunku dla zycia...
      Unikajac mojego wzroku poklepałes mnie po głowie.
      Uprzejmie odmówiłes zabrania obroży i smyczy.
      Musiałes isć, miałes umówione spotkanie.
      Kiedy wyszliscie, usłyszałam jak dwie miłe panie rozmawiaja ze soba na mój
      temat.
      "Musiał wiedzieć, ze wyjeżdża już dawno.
      Dlaczego nie znalazl psu innego domu?"
      powiedziała jedna, a druga dodała: "Jak mógł?"
      W schronisku dbaja o nas na ile pozwala ich napięty program dnia. Karmia nas
      rzecz jasna, ale nie mam jakos apetytu.
      Na poczatku za każdym razem kiedy ktos przechodził koło mojego boksu
      podbiegałam majac nadzieje, ze to Ty, ze zmieniłes zdanie, że to wszystko był
      tylko zły sen, albo że przynajmniej to ktos, komu by na mnie zależało, ktos,
      kto by mnie uratował.
      Kiedy zdałam sobie sprawe, że nie mam co konkurować z rozesmianymi
      szczeniakami, nieswiadomymi własnego losu, zaszyłam sie w kacie i czekałam.
      Słyszałam jej kroki, kiedy pod koniec dnia szła po mnie.
      Poprowadziła mnie między wybiegami do oddzielnego pomieszczenia.
      Panowała tam błoga cisza.
      Posadziła mnie na stole, podrapała za uszami i powiedziała, żebym sie nie
      martwiła.
      Serce waliło mi w oczekiwaniu na to, co miało sie zdarzyć.
      Czułam też ulge: nadszedł koniec udręk dla więźnia miłosci. Zaczełam martwić
      sie o te kobiete - taka już mam nature, tak samo bałam sie o Ciebie.
      Żeby ciężar, który dzwiga, nie przygniótł jej.
      Kobieta delikatnie założyła na mojej łapie opaske.
      Łza poleciała jej po policzku. Chciałam pocieszyć te kobiete tak jak
      pocieszałam Ciebie lata temu i polizałam ja po twarzy.
      Pewnym ruchem wkłuła mi igłe do żyły i poczułam, jak zimna substancja rozchodzi
      sie po moim ciele.
      Zasypiajac spojrzałam w jej dobre oczy i szepnełam cichutko: "Jak mogłes ?"
      Kobieta rozumiała psi jezyk. "Tak mi przykro" powiedziała, a potem przytuliła
      mnie i pospiesznie tłumaczyła, że pomoże mi znaleźć sie w lepszym miejscu.
      Nikt tam o mnie nie zapomni, nie skrzywdzi ani nie porzuci, to miejsce pełne
      miłosci i swiatła, inne niż na ziemi.
      Zbierajac resztki energii leciutko poruszyłam ogonem, próbujac wyjasnic
      kobiecie, ze to nie do niej były moje ostatnie słowa.
      To do Ciebie, mój Ukochany Panie, mówiłam.
      Będe zawsze mysleć o Tobie i czekać na Ciebie po tamtej stronie.
      Życze Ci, żeby każdy był Ci tak wierny jak ja.

      Copyright Jim Willis 2001, jwillis@bellatlantic.net






Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka