Kot i noworodek

07.02.05, 17:01
Być może wątek był już poruszny, ale niestety nie mogłam nic znaleźć.
Za 2-3 tygodnie spodziewam się dziecka i nie wiem jak do tego przygotować moją kotkę, którą mam od 2 lat. Nie obawiam się ataków, czy jakichkolwiek celowych aktów agresji z jej strony. Niestety od kilku tygodni toczę dosyć nierówną walkę o to, aby nie wylegiwała się w łóżeczku i nie wchodziła do wózka. Figa potrafi urządzać sobie szalone galopady wieczorami, łącznie ze skakaniem po ścianach i wczepianiem się pazurami w kanapy i fotele. Teraz te miejsca(wózek,łóżeczko)też są elementami jej wieczornej trasy. Nie chciałabym, żeby skakała po dziecku. Poza tym kicia jest czarna i wszystko jest w jej sierści. Wkład do wózka już raz prałam z tego powodu.
Odnoszę wrażenie, że ona rozumie, że nie życzymy sobie aby w te miejsca wchodziła. Ale chyba są dla niej bardzo atrakcyjne, bo jak nie patrzymy cicho się tam zakrada. Są jakieś metody, żeby kota tego oduczyć? A może istnieje szansa, że gdy dziecko już będzie, przestanie to robić? Niestety mieszkamy w kawalerce i musimy jakoś szybko z tym problemem sobie poradzić. Oczywiście kotka jest częścią rodziny i oddawanie jej komukolwiek nie wchodzi w grę.
Pozdrawiam Ewa
    • anna.jozwik Re: Kot i noworodek 08.02.05, 15:54
      Niestety muszę się z Tobą zgodzić, ze walka z kotem to bardzo nierówna walka,
      bo z kocim charakterkiem nie masz po prostu szans. Ty wiesz swoje, a kot swoje.
      Nie możesz jej zabronic chodzić po niektórcyh meblach, tzn. zabronic możesz ale
      nie masz sposobu aby ten zakaz wyegzekwować. Tym bardziej że owoc zakazany
      lepiej smakuje, więc ona i tak tam bedzie wchodziła, kiedy nie bedziesz tego
      widzieć. Mozez ją zamknąć w kuchni, ale to jak w więzieniu :(
      Natomiast trudno mi powiedziec jak będzie wyglądała sytuacja w momencie gdy
      pojawi sie dziecko. Kot być może bedzie na początku zafascynowany nowym
      zapachem, ale podejrzewam ze to jej szybko przejdzie i zacznie się nowego
      domownika po prostu bać (wrzask niemowlęcia nie jest miły dla kociego ucha) i -
      albo ukrywac się pod meblami - albo spróbować patrzeć na wszystko "z góry", tj.
      z najwyższego mebla w pokoju.
      • eva78 Re: Kot i noworodek 09.02.05, 12:30
        Tego sie właśnie obawiałam. Chyba będę musiałą wypracować jakieś rozwiązanie kompromisowe- np. przykrywać łóżko kocem. Tymczasem nie rezygnuję z "walki". Mam nadzieję, że przynajmniej nie będzie skakać po dziecku...
        Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za odpowiedź
        Ewa z dzidzią i upartym czworonogiem
    • marrtawu Re: Kot i noworodek 08.02.05, 23:25
      Moja siostra ma dwie kotki i w listopadzie urodziła córeczkę. Kocice początkowo
      były w ciężkim szoku, potem poczuły się mocno odstawione na boczny tor i
      niedopieszczone. Łaszą się, mruczą, biegną się przywitać, co zwłaszcza w
      wypadku jedej było raczej rzadkie, bo to wielka indywidualistka. Teraz mała ma
      już ponad dwa miesiące, koty czasem podchodzą do niej, gdy lezy sobie w swoim
      leżaczku, ale nie zaczepiają. Nigdy też (po urodzeniu się małej) nie właziły do
      wózka i łóżeczka, choć przedtem się zdarzało często! Ostatnio tylko w ramach
      protestu kocica zwinęła się w kłębek na przewijaku:) Głowa do góry, kotka
      przywyknie do nowej sytuacji bez problemu - podejrzewam, że rację ma pani
      doktor, mówiąc o obserwacji z najwyższego mebla. Pozdrawiam i trzymam kciuki!
    • granix77 Re: Kot i noworodek 10.02.05, 10:08
      Można też wypróbować sposób z cytryną, po prostu położyć plasterek. Mój kot
      przestał odwiedzać w ten sposób niebezpieczne dl siebie miejsca i odczepił się
      w końcu od kwiatów.
    • dexon Re: Kot i noworodek 16.02.05, 22:40
      Ja mam 2 koty i Antosia ,który ma 2 mce.Tez miedzkamy w kawalerce, więc
      sytuacja jest podobna.Łóżeczko rozstawiliśmy już 2 mce przed porodem i razem z
      mężem goniliśmy koty we dniu i w nocy, żeby tam nie właziły.I nie wchodzą nawet
      jak idziemy na spacer.Na szczęście z tym jest mniejszy problem , bo przeciez
      będziesz cały czas w domu.
      Bardzo baliśmy sie reakcji, bo nasz jeden kot to straszny świr.Ale wszystko
      przebiegło pomyślnie.Ten normalny wogóle sie nie interesuje, a szalona kotka
      odkryła w sobie instynt macierzyński(sterylizowana) i przysposobiła sobie jako
      dziecko szczura maskotkę, którego nosi w zębach jak Antoś płacze.
      Koty przez pierwsze 3 tyg wogóle nie szalały i nie ganiały się!!??, ale teraz
      już wszystko wróciło do normy, ale łóżeczko omijają.
      Włosy ....Nic nie poradzisz.Ja cidziennie, kiedy myję smoczek znajduję
      obwarzanek z kociej sierści wokół jego gumowej części.Antosiowi nic nie dolega
      z tego powodu.
      Pozdrawiam Kaśka
Pełna wersja