mame pogryzł nasz własny pies

19.05.05, 00:40
jesteśmy w szoku, kochamy pieski nawet lepiej niż ludzi.mamy psa kundelka od
13 lat, nikt nigdy nie podniósł na niego ręki ani nie krzywdził,to
najważniejszy członek rodziny,śpi na łóżkach, dostaje gotowane obiadki
itp.dzisiaj gdy mama przytuliła się do niego jak spał to ugryzł ją w wargę że
leciała jej strasznie krew. Strasznie się zdenerwowałyśmy. Wyszyściłyśmy ranę
wodą utlenioną i amolem. Tylko ja się boję, że może coś się stać mamie bo nie
szczepiłyśmy psa od dawna. A mama nie chce iść do lekarz bo boi się że nam
naszego psiaka uśpią albo nam go zabiorą.
Co mam zrobić? Czy jakieś lekarstwa podać mamie,maść jakaś? nie wiem, bardzo
porszę o radę.nie chce żeby coś się mamie stało.
    • blue.berry Re: mame pogryzł nasz własny pies 19.05.05, 10:18
      niestety twoja mama popelnika chyba najczesciej popelniany blad wlascicieli
      psow (czesto tak wlasnie sie konczacy). nie powinno sie ruszac psa kiedy spi a
      juz napewno przytulac sie do niego. dlaczego tak latwo zapominamy ze pies jest
      zwierzeciem ze zwierzecymi odruchami i taki gest moze w nim wzbudzic odruch
      obronny.
      co do lekarza - zdecydowanie powinna sie do niego udac. rany zadane przez
      zwierzaki naleza do tych najbardziej trudno gojacych sie (malo kto ma pojecie
      jaki pułk baterii siedzi w psich zebach). zdecydowanie mama powinna dostac
      zastrzyk przeciwtezcowy i prawdopodobnie jakis antybiotyk (rana tez powinna byc
      fachowo odkazona i ew. opatrzona) (z doswiadczenia godam bo w tym roku zdazyla
      mi sie przygoda z psem:)
      jesli pies nie ma aktualnych szczepien na wscieklizne to moze byc jedyny
      problem - powinien trafic na obserwacje, ale w momencie jesli jest to wasz pies
      to moze jest mozliwosc obserwacji "dochodzacej" czyli wizyty u weta.
      i to chyba tyle z mojej strony
      pozdrawiam
      i prosze sie nie przytulac do spiacych psow:))
      • rezurekcja po ugryzeniu 20.05.05, 10:04
        Eeetam, zaraz pogryzl. On ja ugryzl, najwidoczniej w obronie wlasnej zreszta.

        blue.berry napisała:

        > co do lekarza - zdecydowanie powinna sie do niego udac.

        Zdecydowanie tak.
        A lekarz po przeprowadzeniu wywiadu - czyli wypytaniu ugryzionej - ma
        obowiazek zglosic ugryzienie sanepidu...
        Mnie kotka domowa w obronie wlasnej (po wyczerpaniu innych sposobow powiedzenia
        mi "zabierz te lapy") drapnela kiedys brudnym pazurem. Wdalo sie zakazenia.
        Poszlam do lekarza (na pogotowie, bo nie mialam innej mozliwosci). ZOstalam
        odpowiednio zaopatrzona- zastrzyk, oparunek). I wypytana. Tlumaczylam, ze to
        kotka domowa niewychodzaca, ze sie bronila przed moimi pieszczotami (glaskanie
        pod wlos...), ze zdrowa, nieagresywna... Po tygodniu dostalam wezwanie z
        sanepidu do stawienia sie z kotem u weterynarza na obserwacji. Oberwacja
        polegala na tym, ze weterynarz sporzal na kota, wypytal o zachowanie wobec
        ludzi i zwierzat (drugi kot i pies), okolicznosci uzycia pazura i puscil
        wolno. Siostra byla jeszcze ze dwa razy,zeby dopelnic wszytkich formalnosci.

        To tyle wzgledem uzupelnienia.
        • nnike Re: po ugryzeniu 20.05.05, 11:51
          O, rany! To ja powinnam już ze sto razy zgłosić się do lekarza z zadrapaniami
          od kotków? A syn z nadgryzionym przez bullka uchem, bo się zbyt agresywnie
          bawił (znaczy synuś, nie pies ;)), też? :D
          • rezurekcja zawsze jest wybor... 20.05.05, 13:16
            nnike napisała:

            > O, rany! To ja powinnam już ze sto razy zgłosić się do lekarza z zadrapaniami
            > od kotków? A syn z nadgryzionym przez bullka uchem, bo się zbyt agresywnie
            > bawił (znaczy synuś, nie pies ;)), też? :D

            Ja napisalam, ze sie wdalo zakazenie, dlatego poszlam do lekarza. Na moim
            miejscu tez bys poszla, bo widok nie byl codzienny.
            Na calej dlugosci zadrapanie bylo mocno czerwone i obrzmiale. Widac bylo,
            ze cos jest nie w porzadku. Takie zadrapanie mialam pierwszy raz w zyciu.

            A wybor zawsze nalezy do Ciebie.
            • nnike Re: zawsze jest wybor... 20.05.05, 18:15
              Mam w domu maść Bactroban. Jest dobra i dla ludzi, i dla zwierząt.
              Jeśli przytrafi się jakaś ranka, a często tak się dzieje, dezynfekuję Amollem
              (ale od razu) i na wszelki wypadek smaruję tą maścią.
              I mam spokój :)
    • anna.jozwik Re: mame pogryzł nasz własny pies 19.05.05, 16:10
      Ponieważ większość informacji dostałaś już w poście powyżej (brawo blue.berry),
      to ja dodam tylko w kwestii psa.
      Obowiazujące w naszym kraju prawo stanowi, że pies, który pogryzł czlowieka
      musi trafić na obserwację w kierunku wścieklizny. KAŻDY. Skoro jest to Wasz
      pies, zakładam że jest pod kontrolą (tj. nie puszczacie go samego luzem gdzieś
      daleko), to mozliwa jest tzw. obserwacja doprowadzana, tj. w ciągu 15 dni
      musicie stawić się lecznicy weterynaryjnej 4 razy.
      To jest OBOWIĄZEK właściciela, nie dobra wola.
      • zapomnialamjaki Re: mame pogryzł nasz własny pies 27.05.05, 15:12
        To ja tylko w kwestii mniej waznej: pies nie powinien spac na lozku (ale to pol
        biedy) i nie powinien byc panem domu;pierwszy wchodzic przez drzwi, pierwszy
        jesc, rozstawiac rodzine po katach. Moze w przypadku kundelka nie zaowocuje to
        tragedia na wieksza skale niz ugryzienie w warge, ale wiekszy pies, inna rasa i
        moze sie zrodzic prawdziwy problem. Zapytam tylko: czy pies jest posluszny? Czy
        nie maja Pansto z nim zadnych innych problemow "wychowawczych"? Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja