kiedy moge wziac kota???

03.07.05, 20:34
mam dylemat gdyz jak wczesniej pisalam dwa koty padly jeden po drugim dzien po dniu.a pytanie jest takie:kiedy moge rozgladac sie za kotami??z tego co wiem musze odczekac pare miesiecy,czy to prawda ze trzeba odczekac 0,5 roku czy moze dluzej??prosze o odpowiedz kogos kto si na tym zna,nie chce zgadywanek,gdyz jest to wazne zebym nie miala po paru dniach kolejnych trupkow!!!
    • mysiam1 Re: kiedy moge wziac kota??? 03.07.05, 21:38
      A dlaczego koty padły? Były chore?
    • mysiam1 Re: kiedy moge wziac kota??? 03.07.05, 21:44
      A, już doczytałam. Cóż, jeśli nie byłaś z nimi u weterynarza, to nigdy nie
      będziesz wiedzieć - mogła to by panleukopenia, białaczka, FIV - cokolwiek. A
      swoją drogą jednak chyba lepiej brać kota dopiero wtedy, gdy ma się pewność, że
      można wydać trochę pieniędzy na doprowadzenie go do dobrego stanu.
      Moim zdaniem lepiej dmuchać teraz na zimne i odczekać przynajmniej pół roku, a
      dodatkowo zdezynfekować mieszkanie środkami poleconymi przez weta i pozbyć się
      starych kocich legowisk i zabawek.
      • comma Re: kiedy moge wziac kota??? 03.07.05, 23:54
        Jeżeli nie stać pani na opiekę weterynaryjną nad zwierzętami, proponuję nie
        brać wcale. Choroby zwierząt bywają BARDZO kosztowne i na ogół trzeba szybko
        reagować. Oprócz tego dochodzą koszty sterylizacji, odpowiedniego żywienia. To,
        że można wziać kota za darmo nie oznacza, że opieka nad nim również jest
        darmowa.
    • bisbal Re: kiedy moge wziac kota??? 04.07.05, 01:09
      Sposób w jaki się wypowiadasz o śmierci tych biednych kotków przekonuje, że nie
      powinnaś mieć więcej zwierząt.
      • wiesia.and.company Re: kiedy moge wziac kota??? 04.07.05, 09:19
        Nie bierz w ogóle. Te dwa kotki wzięłaś dla swojego dziecka jako żywe zabawki?
        Tanie zabawki? Współczuję bardzo tym koteczkom. A Twoje pytanie z
        wcześniejszego postu: "czy bylo to grozne dla mojej rodzimy??dziecka i meza",
        to trudno ale Ci powiem: Twoja nieodpowiedzialność też jest zagrożeniem dla
        rodziny.
        Nie bierz żadnego zwierzęcia, bo narażasz je na cierpienie i śmierć. A jak Twój
        mąż będzie miał zawał, to też mu powiesz: koteńku, nie teraz, planuję pojechać
        z Tobą do lekarza za tydzień, teraz chyba nie widzę takiej potrzeby.
        Nie pozdrawiam
Pełna wersja