Dodaj do ulubionych

BULLTERIER - do właścicieli i znawców.

17.08.05, 14:15
Mam problem i bardzo proszę o pomoc i ewentualne rozwianie MOICH wątpliwości
doświadczonych znawców i właścicieli rasy BULLTERIER. Otóż zamierzam niebawem
nabyć szczeniaka - sunię tej rasy. Piesek będzie pochodzić z hodowli, z
dobrej linii, gdzie kładzie się nacisk na "produkcję" psów o
łagodnym, "dobrym" harakterze. Myślę, że teoretycznie przygotowałam się do
lekcji tz. dużo o rasie wiem, miałam z nią bliski kontakt. Chcę aby moja
sunia była psem roddzinnym, prowadzonym spokojną aczkolwiek zdecydowaną ręką.
Będę chodzić z nią na szkolenie. Moja sytuacja jest jednak skomplikowana o
tyle, że mam dziecko. Małe dziecko - 2 lata. Opinia publiczna - warto dodać
nie posiada ona psa typu bullterier - twierdzi, że wprowadzam pod swój dach
mordercę, który pożre moje dziecko i całą moją rodzinę bez względu na to jak
pies będzie prowadzony. Problem polega na tym, że ja jestem pewna tego co
wiem, co myślę o tej rasie i jej prowadzeniu. Jeżeli jednak opinia
publiczna "wpaja mi" teorię przeciwną - to powoli zaczynają nachodzić mnie
wątpliwości (no takie malutkie), ale uważam że sprawa jest na tyle poważna,
że wątpliwości mieć nie mogę!!!! Naprawdę staram się podejści do tego
poważnie i odpowiedzialnie. Myślę, że można połączyć moją olbrzymią sympatię
do tej rasy z życiem rodzinnym - a konkretniej z dziećmi. Bo to o nie rozbija
się cały problem.

Proszę o opinie osoby, które być może mają podobną sytuację: dzieci i
bullterier. Osoby, które znają tę rasę bardzo dobrze i mogą wspomóc mnie
cennymi praktycznymi wskazówkami.

Za wszelkie opinie - dziękuję.
Liczę na Państwa pomoc.
Pzdrawiam, aga
Obserwuj wątek
    • ontarian Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 17.08.05, 14:37
      a ty chcesz psa czy swinie kupic?
      www.dogbreedinfo.com/bullterrier.htm
      "This breed can be a wonderful pet if very thoroughly socialized and trained,
      but not recommended for most households. Fond of both grown-ups and children,
      but may be too energetic for small children.
      They cannot tolerate teasing and children should be taught to respect the dog."

      tak wiec jak masz dzieciaki to lepiej pomysl o innej rasie
      • agapitek Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 17.08.05, 15:09
        ontarian napisał:

        > a ty chcesz psa czy swinie kupic?
        Marny dowcip...

        > "This breed can be a wonderful pet if very thoroughly socialized and trained,
        > but not recommended for most households. Fond of both grown-ups and children,
        > but may be too energetic for small children.

        Nie obawiam się "energii" i "siły" "mocy" jako takiej - a raczej przełożenia
        inteligencji i mądrości tego zwierza na siłę i moc. Nie wiem czy zrozumiale się
        wyraziłam.

        > They cannot tolerate teasing and children should be taught to respect the
        dog."
        > Żadne zwierze nie lubi dokuczania i może się rozzłościć. Tak bull jak i
        pinczerek.

        > tak wiec jak masz dzieciaki to lepiej pomysl o innej rasie
        Mogę zrezygnować z psa w ogóle, bo dwuletnie dziecko i pies to problem z
        założenia. Silny bullterier i małe dziecko - to się nawet wyklucza tak na
        zdrowy rozum... Ale mja dzidzia lubi psy - jak każda dzidzia zresztą, pobawi
        się, pozaczepia, ale jak ma dość "oblizywania" i skakania "po sobie" to sama
        odchodzi i mówi "sio" sio". Obserwując mojego dzieciak tak sobie myślę, że będę
        w stanie zapanować nad ewentualnym dokuczniem. Tak sądzę.

        Hmm... Tak sobie jeszcze myślę, że chyba gorszą sytuacją byłaby taka kiedy bull
        (czy inny pies) jest dorosły a przychodzi małe dziecko. Może większe szanse
        powodzenia ma relacja szczenie - szczenie?

        Co o tym myślisz?
        • ontarian Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 17.08.05, 15:40
          agapitek napisała:

          > > a ty chcesz psa czy swinie kupic?
          > Marny dowcip...
          nie moja wina, ze te psy jak swinki wygladaja

          > Nie obawiam się "energii" i "siły" "mocy" jako takiej - a raczej przełożenia
          > inteligencji i mądrości tego zwierza na siłę i moc. Nie wiem czy zrozumiale
          > się wyraziłam.
          wyrazilas sie zrozumiale, ale mi o to chodzi
          "but may be too energetic for small children."

          > > Żadne zwierze nie lubi dokuczania i może się rozzłościć. Tak bull jak i
          > pinczerek.
          ale jedne psy nie toleruja zabaw z dziecmi
          a inne je uwielbiaja
          www.dogbreedinfo.com/americanbulldog.htm
          "Alert and self-confident, this breed genuinely loves children."
          www.dogbreedinfo.com/filabrasileiro.htm
          "They love kids in their own family and take a lot of abuse from them. Ask
          anyone who has kids and Fila's and they will tell you how unbelievable it is
          how gentle they are with the children in the family"

          > Mogę zrezygnować z psa w ogóle, bo dwuletnie dziecko i pies to problem z
          > założenia.
          nieprawda, zalezy jaki pies

          > Silny bullterier i małe dziecko - to się nawet wyklucza tak na
          > zdrowy rozum...
          bullterier tak, dlatego napisalem
          ze moze lepiej pomyslec o innej rasie

          > Ale mja dzidzia lubi psy
          na kolacje czy na obiad?

          > Hmm... Tak sobie jeszcze myślę, że chyba gorszą sytuacją byłaby taka kiedy
          bull
          >
          > (czy inny pies) jest dorosły a przychodzi małe dziecko. Może większe szanse
          > powodzenia ma relacja szczenie - szczenie?
          to zalezy od rasy, szczeniak szybciej dorasta niz dzieciak
          wiec chcesz psa, ktory jako dorosly lubi (nie do jedzenia oczywiscie) dzieciaki
    • happy_woman Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 17.08.05, 16:44
      Napisalam bardzo dlugi post,ale cos przycisnelam i sie skasowal.JEsli nie
      wskoczy to napisze jeszcze raz.MY mielismy bullteriera jakies 12 lat temu,pies
      byl bardzo agresywny i zagrazal naszemy zyciu.Bede miec wiecej czasu to
      napisze,lub jak jestes zainteresowana to napisz na moja skrzynke.MOge udzielic
      Ci pare rad i spostrzezen odnosnie psow tej rasy.Psy sa niewatpliwie bardzo
      ladne,ale kierowanie sie wygladem moze byc tragiczne w skutkach.pozdrawiam
    • agapitek Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 17.08.05, 19:35
      Byłam właśnie w Związku Kynologicznym i rozmawiałam z panią, która m.in.
      zajmuje się bulterierami. Zapytałam ją czy zakładając, że:
      - kupię psa z dobrej linii - zdrowego na ciele i umyśle,
      - sama będąc zdrową psychicznie osobą i prowadząc psa zdecydowaną, łagodną
      ręką,
      - zwierze będzie mieszkać w stabinym, nieagresywnym otoczeniu
      mam szansę na wychowanie stabilnego, "poddanego" właścicielowi osobnika???

      Zapytałam też czy biorąc pod uwagę powyższe warunki / lub ich brak (tj. pies w
      jakiś sposób zostanie sprowokowany np. moje dwuletnie dziecko będzie chciało
      wyrwać mu z pyska kość, którą właśnie dostał i jest chwilowo do niej dospawany
      w odróżnieniu od sytuacji kiedy pies i dziecko bawią się piłką, która non stop
      jest z pyska wyciągana) prawdopodobieństwo wystąpienia agresji u bullteriera i
      psa innej rasy jest takie samo??

      Pani powiedziała, że agresywnym mordercą może być każdy źle prowadzony i
      sprowokowany pies. Podpowiedziała kilka zasad, jak postępować, żeby pies "jadł
      z ręki" tj.: np dawał wsadzać sobie rękę do pyska w różnych sytuacjach, żeby
      była nauczony ciepła i dotyku, ale nie rozpieszczony - podkreślam nie
      rozpieszczony. Przyznała jednak, że dwulatka jest może trochę za mała jak na
      bliskie obcowanie z tak "twardą i zwartą masą" mięśni.

      co Wy na to??
      pozdrawiam aga
      • dr.krisk A dlaczego bullterier? 18.08.05, 02:29
        Kup np. boksera - pies znacznie sympatyczniejszy, uwielbia dzieci, o
        zrownowazonym charakterze...
        Co cie tak wzdelo na biednego bullteriera: potem beda wrzaski i placze ze pies
        pogryzl, ze nie przewidzielismy, itp.
        Co to - obowiazek jakis, a moze chcesz psem zaszpanowac? To kup pluszowego.
      • bullterriermasterpiece Bull terrier - do właścicieli i znawców. 25.07.15, 09:42
        Witam! To jest kwestia bardzo osobnicza, jak najbardziej zgodze sie z pania ze ZK , ze jest to dosc ciezki pies i z natury raczej malo delikatny (nie chodzi tu o agresję lecz zwykle obcowanie z psem). Bulteriery sa bardzo silne i energiczne wiec mozesz sobie wyobrazic siniaki i zadrapania , które ewentualnie moglyby pojawic sie na cialku twojego 2 letniego dziecka. Nie znaczy to jednak, ze posiadajac male dziecko nie mozesz jednocześnie miec i bulka. Najważniejsze żeby od początku ustalic, ze zabawy to:pilka, lina, zabawka etc, a nie ludzie! wiec zapasy, podgryzanie, skakanie na dzieci/ludzi -wszystko to odpada. Jest to dosc zmudny proces wymagajacy ogromnych pokladow cierpliwości i systematycznosci bo bulterier to rasa uparciuchow, o silnym i stabilnym charakterze. O ile inne rasy zrozumieja i podporzadkuja sie slowu NIE ! To bull terrier będzie wciaz probowal az pol roku zalapie, ze chyba mu tego nie wolno robic. Wkoncu to gladiatorzy uczeni zeby nie odpuszczac :) . Ale pies to pies nie ma znaczenia pit bull, jamnik, kundel czy bull terrier , kazdy moze zachowywac sie w podobny sposób to ty jako właściciel ustalasz na co wolno twojemu psu a na co nie ,byle konsekwentnie ! Bulle sa urocze ,sama posiadam 3 , i choc czasem brak sil na kolejne zniszczenia powstale na skutek nadmiaru ich energi (wymyslnych zabaw pt."co by tu jeszcze pogryzc i nabroic" . Sa mistrzami psot! jesli nie zapewnisz im odpowiednio duzo zabaw/treningu i wysilku, moga stac sie problemowe i destrukcyjne. Bulterier to rasa psow dla ludzi którzy maja dla nich CZAS ! Pozdrawiam
    • agapitek Re: BULLTERIER - DLACZEGO??? 18.08.05, 08:02
      Ponieważ, lubię te psy - są sympatyczne i wesołe. Brzydkie i ładne
      jednocześnie. Są wyzwaniem dla właściciela. Ponieważ myślę, że będziemy do
      siebie pasować. Ponieważ lubię partnerów, przy których muszę pomyśleć i samej
      reprezentować pewien poziom, żeby móc z nim współżyć. To oczywiście pewnego
      przenośnia, ale oddaje sedno sprawy. Chciałabym poznać bliżej tę właśnie rasę.
      Ale o gustach nie powinno się dyskutować - ?.

      Powoli zaczynam też upewniać się w przekonaniu, że kiedy sprawdzę i potwierdzę
      moją tezę, że zdrowy na ciele i umyśle bullterier, prowadzony dobrą ręką jest
      psem NORMALNYM jak np. wspomniany przez Ciebie boks zacznę promować tę rasę
      jako zwierzęta o stabilnym i łagodnym usposobieniu.

      Ale w jenym muszę przyznać Ci rację - moje usposobienie potrzebuje lekkich
      ekstrawagancji, a bull taką rasą jest moim zdaniem. Wzbudza emocje - bo
      brzydki, bo morderca, bo łysi panowie go mają.

      Nie będę płakać i lamentować kiedy kogoś pogryzie - i tu podkreślam nie
      sprowokowany. Założenia, że taka sytuacja ma nikłe szanse wystąpić podałam w
      poprzednich postach. Wiem co robię, podejmuję świadomą decyzję. Stąd też ten
      wątek.

      A psy pluszowe już mam - jednego nawet większego niż bull. Szpanować też mam
      czym. Ten pies to też odzwierciedlenie mojego dynamicznego temperamentu i stylu
      życia. Nie kupiłam go 10 lat temu, bo uważałam, że to nie odpowiedni czas.
      Teraz do niego dorosłam. Mogę poświęcić mu czas. Nauczyć życia wśród ludzi
      dużych i małych. W tłumie. W autobusie.

      papapa aga
      p.s. Czy właściciele buli nie zaglądają na te strony??
      • bullowy Re: BULLTERIER - DLACZEGO??? 18.08.05, 14:26
        Witaj,
        zaglądają tu też znawcy bullterierów,reszty nie słuchaj bo nie mają żadnego
        pojęcia o tych psach i bedą ci wmawiać,że to swinie,mordercy itd.
        Ja mam bullke 6 lat i powiem ci ,ze jedyny problem jaki mam z nią to taki,że
        ludzie sie jej boją i komentują czesto na głos,chyba żebym to słyszał,jaka to
        ona brzydka itd.A to może doprowadzić ciebie do szału,serio.Raz drugi
        trzeci,można olac ale jak słyszysz prawie na kazdym spacerze ,że swinia to
        wiesz mi możesz wyrobić sobie kiepskie zdanie o więkrzości naszego buraczanego
        społeczenstwa.Bulle to bardzo dziwne psy,piękne ale dla konesera,madre i bardzo
        dowcipne.Mając takiego psa nie możesz myślec o tym,że to potwór z pięcioma
        tonami uścisku w szczękach,bo on to bedzie czuł.Twoja przewaga,powinna być dla
        ciebie oczywista i bezdyskusyjna.Bulle to muminki,cenią spokój i harmonię.Są
        bardzo odważne i ciekawskie i zazwyczaj bardzo towarzyskie nawet do obcych
        osób.Ja mam dwoje dzieci i jest bardzo dobra relacja.Bulle sa wyjatkowo odporne
        na urazy i mało odczuwają bulu,przez to są bardzo dobre do dzieci i co
        najważniejsze bardzo je lubią.Musisz jednak bardzo zadbac o to aby dziecko
        wiedziało co wolno robić z psem a co nie,bo kazdego psa, nawet bullteriera
        mozna rozłościć a tego nie polecam.Jeśli chodzi o szkolenie to bardzo
        uważaj,bulle nie nadają się do tresury typu policyjnego,żadnych kolczatek,pał i
        przemocy.wszystko przez zabawe i smakołyki.Zelazna konsekwencja,spokój i dużo
        miłosci.ja polecam ale te psy nie dla kazdego na pewno.pozdro
        • default Re: BULLTERIER - DLACZEGO??? 18.08.05, 15:21
          bullowy napisał:
          >komentują czesto na głos,chyba żebym to słyszał,jaka to
          > ona brzydka itd.A to może doprowadzić ciebie do szału,serio.Raz drugi
          > trzeci,można olac ale jak słyszysz prawie na kazdym spacerze ,że swinia to
          > wiesz mi możesz wyrobić sobie kiepskie zdanie o więkrzości naszego
          buraczanego społeczenstwa.

          Oj, oj jak ja to dobrze znam - mam co prawda charty, ale komentarzy w
          stylu "ale chudzielec", "patrzcie jaki szkielet idzie", "te psy są chyba jakieś
          chore albo niedożywione" się dość nasłuchałam. Że stereotypowych
          tekstów "znawców psów" o tym że to "głupie psy, bo mają wąską czaszkę i mały
          mózg"" nie wspomnę. Zawsze mam ochotę odpysknąć takiemu delikwentowi, że jemu w
          zupełności wystarczyłaby czaszka pięć razy węższa :-)
          Sorry za wtręt trochę OT
    • lajlah Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 18.08.05, 14:15
      Wiesz, jeśli piszesz tu,to znaczy ,że jednak masz jakieś pytania i wątpliwosci.
      Nie zgodzę się, że każdy źle prowadzony pies może być mordercą, beż przesady
      weźmy chociażby jamnika czy yorka. To nie są psy mordercy, poza tym nawet gdyby
      się bardzo starały to raczej nie zagryzą nawet królika.
      Poza tym weźmy naturę tej rasy. Są psy mysliwskie, obronne, gończe, kanapowe,
      itd. Bullterier to zdecydowanie pies obrończy, ale z naciskiem "do
      walki".Agresywny, trudno go prowadzić jak każdego teriera.
      Rozumiem, że bardzo Ci się podoba ta rasa. Masz do tego prawo. JA naTwoim
      miejscu nie wzięłabym tego psa mając dwuletnie dziecko, ale Twoj wybór.
      Nawet mając psa zrównoważonego psychicznie, że świetnej hodowli i dobrze
      prowadzonego nie ma stuprocentowej pewnośći,ż enie rzuci sięna dziecko. Tym
      bardziej, że psy nie traktują dzieci jako osobniki godne szcunku.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia:)
      • paluszek11 Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 19.08.05, 15:16
        > Nie zgodzę się, że każdy źle prowadzony pies może być mordercą, beż przesady
        > weźmy chociażby jamnika czy yorka. To nie są psy mordercy, poza tym nawet
        gdyby
        >
        > się bardzo starały to raczej nie zagryzą nawet królika.

        No nie wiem: jamniczka miniaturka moich rodziców zagryzła kurę.
        To tak OT

        A na temat: znam bullteriery, mieszkające w rodzinach z dziećmi. Odpoiwednio
        prowadzone, szkolone, łagodne jak aniołki.
      • q4kropki Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 23.08.05, 10:07
        To w końcu bullterrier wg Ciebie to pies obrończy czy "do walki" czyli bojowy ?
        Bo to dwie różne rzeczy. Najpierw naucz się to rozróżniać a dopiero później sie
        wypowiadaj.

        "Nie zgodzę się, że każdy źle prowadzony pies może być mordercą, beż przesady
        weźmy chociażby jamnika czy yorka. To nie są psy mordercy, poza tym nawet gdyby
        się bardzo starały to raczej nie zagryzą nawet królika"

        Ale palec odgryźć potrafią.

        "Nawet mając psa zrównoważonego psychicznie, że świetnej hodowli i dobrze
        prowadzonego nie ma stuprocentowej pewnośći,że nie rzuci się na dziecko"

        to wtedy wszystko co piszesz przed 'nie ma stuprocentowej..." jest nieprawdą.
    • agapitek BULLTERIER - robi się ciekawie..... 18.08.05, 18:52
      Dziękuję za wszystkie posty - BULLOWY, podniosłeś mnie na duchu. MARIKASO -
      artykół jest naprawdę dobry - daje "do słuchu" - należy odczytywać go KAŻDEMU
      POTENCJALNEMU WŁAŚCICIELOWI PSA!!!!

      Moi drodzy - proszę tylko nie kłóćmy się - nie wytykajmy sobie błędów
      ortograficznych, nie wiem jak Wy, ale ja robię je od urodzenia (no nie, żebym
      się chwaliła) a chyba dobry ze mnie człowiek, nawet magister, po maturze.
      Gadulimy tu sobie o pieskach a one "łagodzą" ludzi.

      Reasumując - na 15 postów jeden od posiadacza i dzieci i bula. Reszta
      jest "raczej przeciw" takiemu połączeniu. Hmmmmmm..... Powoli zaczynam "czuć"
      co mnie czeka..... cóż!
      • karolcia38 Re: BULLTERIER - robi się ciekawie..... 19.08.05, 07:32
        agapitek napisała:

        > Dziękuję za wszystkie posty - BULLOWY, podniosłeś mnie na duchu. MARIKASO -
        > artykół jest naprawdę dobry - daje "do słuchu" - należy odczytywać go KAŻDEMU

        Przepraszam mimo Twojej prośby o nie wytykanie błędów nie mogłam się oprzeć
        temu jednemu "artykUł"

        POTENCJALNEMU WŁAŚCICIELOWI PSA!!!!
        >
        > Moi drodzy - proszę tylko nie kłóćmy się - nie wytykajmy sobie błędów
        > ortograficznych, nie wiem jak Wy, ale ja robię je od urodzenia (no nie, żebym
        > się chwaliła) a chyba dobry ze mnie człowiek, nawet magister, po maturze.
        > Gadulimy tu sobie o pieskach a one "łagodzą" ludzi.
        > Reasumując - na 15 postów jeden od posiadacza i dzieci i bula. Reszta
        > jest "raczej przeciw" takiemu połączeniu. Hmmmmmm..... Powoli zaczynam "czuć"
        > co mnie czeka..... cóż!

        Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam :)
    • agapitek BULTERIER A ORTOGRAFIA 19.08.05, 12:45
      Szanowni Państwo,
      Bardzo przepraszam, że musicie czytać moje wypociny, które "upszczone" są
      błędami ortograficznymi. Jest mi szalenie przykro, ale jak wspomniałam - robę
      błędy ortograficzne - taka już moja uroda (i jak przypuszczam jeszcze kilku
      osób na tym świecie). Nie zmienię tego - a nawet nie mam zamiaru.

      Jak słusznie zauważono: tak - najpierw zdałam egzamin maturalny, potem przez
      cztery i pół roku uczęszczałam na studia, które zakończyłam egzaminem
      magisterskim. Ja troszkę to odwróciłam, ale to był "skrót myślowy".

      ONTARIAN - co zauważyłeś i co Ci wycięto??! Nic o tym nie wiem!!

      Drodzy Państwo - chciałabym przypomnieć, że celem mojej z Wami rozmowy są psy
      rasy BULTERIER. Chętnie nawiążę kontakt z osobami posiadającymi tę rasę
      (szczególnie interesuje mnie relacja dziecko - bulterier). Chciałabym
      podkreślić, że interesują mnie informacje a nie forma ortograficzna,
      stylistyczna i gramatyczna. Osoby, które chcą podyskutować na temat ortografii
      w tym wątku proszę o założenie "osobnego", ponieważ posty na ten temat troszkę
      zamazują mi obraz docierających do mnie wypowiedzi.

      Ja nie chcę dyskutować o ortografii tylko o psach rasy bullterier.

      Serdecznie pozdrawiam, obiecuję zakupić słownik ortograficzny i sumiennie z
      niego kożystać. aga
      • ontarian Re: Do ONTARIAN. 19.08.05, 13:06
        agapitek napisała:

        > Czy Ty posiadasz psa tej rasy lub "w tym stylu"??
        nie, te psy po prostu mi sie z wygladu nie podobaja
        gdyby nie te ich swinskie ryjki i ogonki, to bylyby o'k
        a w tym stylu? chyba tez nie
        mialem kiedys american bulldog, ale to raczej nie ten styl
    • eager Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 19.08.05, 13:13
      Więc moja suka bullterrierka ma w tej chwili 8 lat.
      Swego czasu była najsłodszym pieskiem na świecie, rozpieszczałam ją okrutnie a
      ona odpłacała mi wiernością i miłością...Do czasu, niestety...
      Moii są siedzi mieli 4 letniego synka, chłopiec bawił się z suką i wszystko
      tez wydawało się że będzie ok. Niestety mały kiedyś bawil się miskami mojej
      bullterrierki i od tego czasu suka go nie wpuszczała do kuchni.Wrecz śledziła
      jego każdy krok, potem już nigdy nie lubiła dzieci i "polowała na nie"(choć
      bulki są raczej mało polujące ;-)). Kiedy się okazało że jestem w ciąży a
      mieszkałam wtedy w malkeńkiej kawalerce, zdecydowaliśmy się psa
      oddać...naprawdę było to okupione smutkiem i łzami. Suka na szczęście trafiła w
      dobre ręce..Dodam jeszcze że był to pies z rodowodem, wystawiany i nawet
      została suką hodowlaną.
      W Twoim jednak przypadku może być zupełnie inaczej, znam wielu hodowców, którzy
      maja małe dzieci i jest u nich nie jeden a kilka psów. Wszyscy żyją w zupełnej
      zgodzie. Może wynika to z dobrego prowadzeniai zdecydowanego ustalenia
      hierarchii "w stadzie" od wczesnej młodości psa.
      Teraz moja córka ma 4 latka i własnie zaczeła sie domagać pieska...kupilismy
      labradora...przemiłe cudo pozbawione agresji do kogokolwiek(bullki niestety
      bywają agresywne w stosunku do innych piesków).
      Moja rada jest taka: Zbierz z internetu kilka hodowli podzwoń,umów się z nimi
      zobacz jak żyją ludzie z bulkami...
    • agapitek PIES A DZIECKO 19.08.05, 13:34
      W jednym z postów padło stwierdzenie:

      (...)psy nie traktują dzieci jako osobniki godne szacunku (...)

      Czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem, ja przez całe moje dotychczasowe życie
      sądziłam, że jest dokładnie odwrotnie - ?!

      A tak zupełnie na marginesie chciałam Wam opowiedzieć o bullterierze (sunia,
      bez rodowodu), który żyje z babcią mojego męża od bez mała 10 lat. Sunia
      trafiła do rodziny kiedy miała 1,5 roku. Była już dorosła i "ukształtowana".
      Właścicielka musiała ją oddać, ponieważ nabyła drugą sunię tej rasy i
      dziewczynki kompletnie nie mogły się ze sobą zgodzić. Warto zaznaczyć, że nikt
      z nas jej się nie bał, nikt nie pomyślał nawet, że może nas pogryść czy
      zaatakować.
      TO DOPIERO BYŁA NONSZALANCJA - TO DOPIERO ARCHAICZNE CZASY - CIEMNOTA I
      NIEWIEDZA!!

      Babcia, która z wyboru stała się jej nową właścicielką jest osobą leciwą - ma
      80 lat - ale naprawdę dobrze się trzyma. Kocha sukę na dżycie. Osobiście
      wyprowadza ją na spacery. Najlepszy był numer, kiedy kilka lat temu postanowiła
      ją dopuścić. Wzięła pod pachę koleżnkę sąsiadkę, żeby było jej raźniej i
      poszły... . Warto dodać, że sąsiadka jest chyba 3 lata starsza od babci!! Jak
      one wyglądały - dwie staruszki z bulterierą w rui!!

      Nasz pies jest ulubieńcem podwórka - dzieciaki na niej jeżdżą. Jedyny z nią
      problem to taki, że poluje na koty i na to trzeba uważać. Nieraz potrafi też
      znielubić jakąś sukę - ale to ekstremalne przypadki, kiedy owa suka wykazuje w
      stosunku do niej agresję. Poza tym jest to typowy pies kanapowo - poduszkowy.
      Niczego nigdy niezniszczyła. Kiedy jest wybiegana, najedzona i wygłaskana jest
      najszczęśliwszym psem na świecie. Ma 11 lat i nigdy nikogo nie skrzywdziła.
      Obcowała z nią bezpośrednio bratanica mojego mężą od urodzenia do dzisiaj (5
      lat dzidzia) i moje dziecko również. Suka strasznie się nimi przejmuje - wie
      (jestem tego pewna), że to nasze "oczka w głowie". To naprawdę mądra suka,
      bullterier. Lubię z nią być i nie wyobrażam sobie u boku innej rasy. Nigdy nie
      podchodziłam do niej jak do psa, który mógłby skrzywdzić mnie lub kogoś.
      Media, opinia publiczna pod wpływem mediów wzbudzją złe emocje. Kiedy patrzę na
      babcię i "tego" psa i słyszę w wiadomościach o kolejny pogryzieniu itp. to o
      kim źle myśleć??

      ale wysmarowałam - pa aga


      • default Re: PIES A DZIECKO 19.08.05, 16:07
        agapitek napisała:

        > W jednym z postów padło stwierdzenie:
        >
        > (...)psy nie traktują dzieci jako osobniki godne szacunku (...)
        >
        > Czy zgadzacie się z tym stwierdzeniem, ja przez całe moje dotychczasowe życie
        > sądziłam, że jest dokładnie odwrotnie - ?!
        >
        Moim zdaniem jest to całkowicie słuszne stwierdzenie - co prawda są psy, które
        lubią dzieci, nawet przejawiają wobec nich instynkty opiekuńcze, niemniej
        uważają je za osobniki stojące dużo niżej w hierarchii psio-ludzkiego stada -
        podobnie jakby traktowały szczenięta w stadzie. A część psów (jak np. moje
        whippetki) w ogóle dzieci nie lubi - wszelkie dzieci, które się u nas pojawiają
        są przez moje dziewczyny tak doskonale ignorowane, jakby były powietrzem -
        dziecko leci "piesiek, piesiek", a dama ze wzrokiem utkwionym w odległym
        punkcie (żeby broń Boże nawet okiem nie zahaczyć tego paskudztwa) pośpiesznie
        oddala się w kierunku przeciwnym i jak najdalej :)))
    • agapitek Droga Eager! 19.08.05, 14:06
      Dziękuję za miłego, rozsądnego posta.
      Już "rozeznałam teren" tak jak proponowałaś - rozmawiałam z ludźmi, którzy
      zajmują się hodowlą bulli i na dodatek mają dzieci. Ich opinie i wrażenia są
      pozytywne. Najczęściej jednak była to sytuacja szczenie - "szczenie dzidzio".
      Czyli wspólne chowanie od kołyski i psa i dzieciaka lub dziecko już jest i do
      niego dołączamy psa. W drugą stronę może iść o wiele trudniej - tak myślę... .
      Rozmawiałam z dwoma hodowlami. Jedna to ta od której kupuję sunię,
      druga "niezależna" a ludzie hodują w niej bulle od wieków... .

      Wiesz - ja myślałam o innej rasie np.: lablador - one są kochane "z założenia"
      i naprawdę podobają mi się a! no i te drugie golden retrivier (Błąd w
      pisowni!). Kurcze - i wyszło na bulla! On gdzieś we mnie siedzi i już! Ale
      podkreślam - dużo myślę, zbieram opinie, analizuję - mimo, że decyzję już
      podjęłam.

      Twój post także podniósł mnie na duchu. Gdybyś mogła skrobnąć słówko jak Twoje
      dziecko reaguje na psa? Tz. podchodzi rozsądnie czy łobuzuje i testuje jego
      możliwości? Wiesz - tak teraz wpadło mi do głowy - moje dziecko może zareagować
      na psa dziką niechęcią - ma prawo go nie polubić. Ja tak wszystko ustawiam pod
      kątem - jak pies zareaguje na dziecko a może okazać się, że po tygodniu psa
      muszę usunąć bo dziecko go nie akceptuje. Przecież ona nie wyrazi chęci ani
      niechęci przed faktem, ponieważ człowiek w jej wieku tego nie potrafi.
      Hmmm, co o tym myślisz - skrobnij coś jak znajdziesz czas.

      pozdrawiam aga
      • misiania Re: Droga Eager! 19.08.05, 14:41
        no to może pojedźcie razem do tej hodowli, przedstaw dziecku psa, spróbuj
        wytłumaczyć, że niedługo taki zwierz zamieszka z wami. być może od razu się
        zorientujesz, że chemia nie teges. albo przeciwnie - zwierz wzbudzi entuzjazm.
      • titu_titu Re: nie łam się będzie dobrze 19.08.05, 15:05
        Też podniosę Cię na duchu, chociaż jak widać w stopce bulliki to nie moja rasa
        i gustuję w zupełnie innych psach. Ale osobiście uważam, że wszystko będzie
        zmierzało w dobrym kierunku, jeśli psa będziesz rozsądnie prowadzić - a widzę
        że konkretnie podchodzisz do tematu. Wiele lat pracy hodowlanej zmieniło
        charakter tych psów i nie wykazują już one w takim nasileniu cech, które
        pierwotnie były u nich pielęgnowane ze względu na przeznaczenie rasy
        (m.in.walki). Po prostu to już niemal nie są te same psy. Ale każdy widzi to,
        co chce zobaczyć. A z dzieckiem trzeba uważać przy każdym większym psie, bo na
        początku oboje są "szczeniętami" i partnerami do zabawy, potem pies dorasta i
        próbuje sobie podporządkować dziecko w hierarhii, a dzieciaka łatwo
        przestraszyć warknięciem. Pies to pamięta i coraz częściej stosuje.
        Trzeba mieć oczy otwarte, szybko reagować i myśleć cały czas wychowując psa.
        Miliony ludzi mają bullteriery i nie rezygnują z prokreacji tylko dlatego, że
        mają bulla w domu.
        Jakiś czas temu widziałam w necie za darmo do ściągnięcia monografię tej rasy.
        Bardzo ciekawa książka i z przyjemnością się czytało. Sprawdzę w domu autora i
        spróbuję odszukać ten link. Jeśli jesteś z W-wy mogę Ci odbić ją na ksero i
        dać, albo by Poczta Polska, bo sobie wtedy wydrukowałam.

        Pozdrawiam i powodzenia.
    • fabianna Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 19.08.05, 17:07
      a jednak - jesli ktoś właśnie ma decydować sie na tę rasę - to takie osoby jak
      agapitek. Ludzie prowadzący normalne życie, znający rasę, wiedzący czego od
      niej oczekiwać, świadomie decydujący się na psa o okreslonym charakterze.
      Przeciez ludzie w ogóle ras nie rozróżniają - jedynie właśnie bullka i to na
      nim skupia się cała wrogośc tzw. opinii publicznej. Bullki to fajne psy - ale
      trzeba pamiętać o ich osobowości i odpowiednio go wychowywać - to wszystko. Tak
      jak husky trzeba wybiegać, tak bullkowi wyraznie wyznaczyc miejsce w stadzie.
      Wolę, aby bullka miala agapitek, niz jakiś lysy - zreszta oni już nie gustuja w
      tej rasie - bo są inne - lepsze.
    • agapitek TITU - TITU DZIĘKUJĘ!!! 21.08.05, 13:21
      Ufff.... w momencie, kiedy prawie traciłam nadzieję na konstruktywną rozmowę
      dotarła do mnie fala listów zawierających TREŚĆ. Bardzo Wam dziękuję a
      SZCZEGÓLNIE Tobie Titu-Titu. Książkę wydrukowałam i przeczytaliśmy ją z
      mężem "od dechy do dechy" i mam zamiar uczynić to raz jeszcze dla próby
      wyrobienia sobie pewnych nawyków. Jest to chyba najlepsze opracowanie o bulach
      z jakim się spotkałam. Jeszcze raz bardzo dziękuję - to była pomoc jakiej
      potrzebowałam - rzetelna wypowiedź z podpowiedziami zachowań i wskazówkami - a
      nie popularne mnożenie przeszkód.

      Titu - wskoczyłam na Twoją stronę o psach - jakie one mają umaszczenie, jaki
      włos - normalnie zaniemówiłam. Ale przyznaj - kosztują Cię wiele pracy?? A mała
      fuga - wygląda jak z bajki - jeżeli jej zdjęcia robione były u Ciebie w domu to
      podzielam gust w klimacie i wystroju wnętrza, którego skrawki rzuciły mio się w
      oczy - zbieram i uwielbiam stare maszyny do szycia a szczególnie koła
      zamachowe, które wieszam na ścianie.

      Mam do Ciebie prośbę, jako że hodujesz psy krnąbrne i impertynenckie - może
      polecisz mi pozycję książkową opowiadającą o tym jakie należłoby wyrobić w
      sobie odruchy i zachowania, które pozwolą "bezboleśnie" ustawić psa w
      hierarchii. np.: doczytałam się, że wychodząc na spacer nie należy psa puszczać
      przodem, bo taki gest daje mu sygnał, że jest liderem.

      Jeszcze raz dziękuję za wypowiedzi
      pozdrawiam aga
      • ariella Re: TITU - TITU DZIĘKUJĘ!!! 22.08.05, 14:16
        Chyba nie pomoze ci w podjeciu decyzji to co napisze, ale... Ja mam labradora,
        mloda suka i ta suka bawila sie wczoraj z dziewczynka i ugryzla ja w palec -
        standardowo - nie z agresji, tylko dziecko zlapalo za patyk, pies chcial byc
        szybszy i zlapal za patyk, ale tez za palec. Troche krwi i krzyku, na szczescie
        rodzice normalni, wiec nawet nie bylo niemilo. Ale wyobrazasz sobie, co by sie
        stalo, gdyby na miejscu labradora byl bull? Ludzie by cie zlinczowali i nie
        wiem, czy nie wzywali policji (jesli naturalnie pies nie bylby w kagancu i na
        smyczy, a przeciez nie po to ma sie psa, zeby byl trzymany jak Hannibal Lecter,
        nie? :).
        I nie chodzi mi czy bulle sa agresywne, czy nie, tylko o ten potencjal, ze jak
        labrador albo inny "wariat" niechcacy cos zrobi, to po pierwsze nie zrobi
        (raczej) krzywdy a po drugie odbior spoleczny jest inny. A jak bull walnie
        zebami to wyglada na takiego, co moze te paluszki polamac. I wcale nie dlatego,
        ze jest morderca, tylko dlatego ze ma szczeny jak rekin. Lubie bulle. Ale gdy
        co zrobisz, gdy okaze sie, ze twoj bull kocha twoje dziecko nad zycie, ale jak
        podejdzie do niego inne dziecko i walnie go lopatka w glowe, to bull sie na nie
        nie rzuci, albo tylko nie oszczeka? A przeciez on sie bedzie zachowywal
        absolutnie "slusznie".
        A jak juz wezmiesz bulla, to znajdz dobra szkole.pozdr
        • agapitek Do Arielli 22.08.05, 14:54
          Kurcze wiem...
          O szkole myślę już, mimo że mój bull ma 3 tygodnie to właśnie powoli zaczynam
          rozglądać się za osobą, która będzie potrafiła poprowadzić mnie i tego właśnie
          psa.
          Wiem, że rozbawiony bull (i tym podobne "masowo" psy) mogą zrobić krzywdę
          zupełnie nieświadomie. Ja osobiście zawsze pytam właściciela czy mogę zagadać z
          jego pupilem. Nie jest to co prawda żadna ochrona, ale świadomy właściciel
          powinien powiedzieć nie kiedy sądzi, że coś może nie zagrać.

          Ach...
          • misiania Re: Do Arielli 22.08.05, 15:44
            a tak z ciekawości - Twój bull będzie biały czy innego koloru? Koleżanka
            zakochała się w białych, na razie nie kupiła zwierza, bo nie ma możliwości
            porządnego wychowania takiego psa, ale rozpracowywała temat teoretycznie i
            mówiła, że z jedną rzeczą przy białych trzeba się liczyć - mają skłonności do
            łapania jakiejś dolegliwości skórnej. nie pamiętam jakiej, a koleżanka akurat
            urlopuje i nie mam jak się podpytać.
            • misiania Re: Do Arielli 22.08.05, 15:47
              znaczy chodziło jej o to, że trzeba się liczyć z wydatkami na weterynarza, nie
              o to, że jakiś insekt przelezie ze zwierza na ludzi :)))))))))))))
                • ariella do agapitek 22.08.05, 17:02
                  To ty juz masz tego bulla! No to do szkoly wam pora. Moja pani trenerka jest do
                  polecenia, w wawie, nie wiem skad jestes, dobrze szkoli i sama ma hodowle
                  jednej z ras tzw agresywnych. Bierze 500 zl i chodzisz z psem do skutku, az
                  uznasz sama, ze juz wiecie wszystko. To mysle uczciwy uklad. I szkolenie jest w
                  grupie ok 3-6 psow, co wazne, bo pies musi przejsc szkolenie w "naturalnym"
                  srodowisku, czyli reagowac na komendy etc gdy wokol sa inni ludzie i ich psy.
                  Szkolenie najlepiej zaczac jak mlody ma 4 do 6 miesiecy. Moja suka miala prawie
                  rok i to bylo juz bardzo pozno. Nie przegapcie tego.
                  pozdr
    • dr.krisk O ludzkiej glupocie.... 22.08.05, 20:19
      Przepraszam, ze tak bezposrednio - ale wedlug mnie kupowanie typowego bojowego
      psa z zamiarem zrobienia z niego kanapowca, to po prostu glupota.

      Moj kolega mial wspanialego, lagodnego dobermana. Bardzo sie lubili, doberman
      go uwielbial, nigdy nie napadal na inne psy, nie atakowal ludzi - ot
      majestatycznie przemieszczal sie na dlugich lapach, swiadom swojej sily.
      Kiedys kolego probowal sila zgonic go z fotela, zamachnal sie gazeta....
      Pies natychmiast zaatakowal - szesc szwow na rece. Pies przerazony, przeciez
      dobrze wiedzial co zrobil, przez kilka dni nie jadl, siedzial na legowisku.

      Dobrze oczywiscie, ze pytasz o zdanie na forum, ale widze ze bardzo chcesz miec
      bullteriera i potrzebujesz potwierdzenia twego pomyslu. Ale to bardzo niemadry
      pomysl.
      KrisK
      • agapitek Do dr.krisk 22.08.05, 21:29
        Tak to prawda ja bardzo chcę mieć bulla. Szukam potwierdzenia, że da się z nim
        żyć pod jednym dachem z dziećmi.

        Chyba (ale tu nie będę się sprzeczać, ponieważ nie wiem tego napewno) doberman
        (nazywam je żartobliwie - dobcio) nie jest psem tego samego temperamentu co
        bull. A dlaczego doberman jest na liście "złych" psów a bull nie -
        niedopatrzenie?? Chyba rozszerzona lista z bullem nie przeszła - dlaczego??

        Ja wiem, że mogę kupić labladora (itp. rasy - golden...). Ale moje dzieći za 10
        lat będą miły lat 12 a drugie może 9 lub 10. Wtedy też będą za małe na bulla.

        Czy ja naprawdę aż tak prowokuję los?
        Zachęcam do refleksji - pozdrawiam aga
        • wuefka Rany Boskie 22.08.05, 23:54
          Kobieto! Nie czytasz wiadomości? Chcesz narazić własne dziecko na codzienny
          kontakt z psem rasy agresywnej (w wielu krajach jest na liście), nie lubiącej
          dzieci? Spełnienie własnego kaprysu jest dla Ciebie ważniejsze niż ich
          zdrowie/życie? Sorry, ale co za matka z Ciebie?
          Oczekujesz pozytywnych opinii właścicieli bullterierów i dostajesz na pewno
          takie opinie. Ale uwierz mi - tysiąc takich opinii nie ochroni Twoich dzieci
          przed szczękami Twojego pupila.
          Na świecie jest ok. 400 ras psów. Ok. 20 z nich stwarza potencjalnie większe
          zagrożenie niż pozostałe. I naprawdę nie są one
          piękniejsze/zdrowsze/inteligentniejsze niż pozostałe 380. Dlaczego musisz mieć
          koniecznie psa z czarnych list?
          I nie pisz, że do obrony domu. Pies stróżujący ma przede wszystkim narobić
          hałasu szczekaniem, a nie zagryźć złodzieja. Najwięcej hałasu w takich
          przypadkach robią psy małe.
          A tak na marginesie - złodziejowi wszystko jedno, czy otruje bullteriera, czy
          pinczerka.

          Jeśli uraziłam - przepraszam. Ale naprawdę nie mam ochoty czytać o Twoim, czy
          jakimkolwiek innym dziecku w wiadomościach.
          • dzejes Re: Rany Boskie 30.08.05, 15:01
            > Kobieto! Nie czytasz wiadomości? Chcesz narazić własne dziecko na codzienny
            > kontakt z psem rasy agresywnej

            AFAIK żaden z ostatnich przypadków pogryzień nie dotyczył psa rasowego.

            > (w wielu krajach jest na liście),

            Wymien wiele krajów. Najlepiej alfabetycznie.

            > nie lubiącej dzieci?

            czemu kłamiesz?

            > Spełnienie własnego kaprysu jest dla Ciebie ważniejsze niż ich
            > zdrowie/życie? Sorry, ale co za matka z Ciebie?
            > Oczekujesz pozytywnych opinii właścicieli bullterierów i dostajesz na pewno
            > takie opinie. Ale uwierz mi - tysiąc takich opinii nie ochroni Twoich dzieci
            > przed szczękami Twojego pupila.

            Prymitywna demagogia. Na podobnej zasadzie działa reklama Actimela - kup bo Twoje dziecko ma obnizoną odporność!! Kup, bo jak nie kupisz będziesz złą matką!!

            > Na świecie jest ok. 400 ras psów. Ok. 20 z nich stwarza potencjalnie większe
            > zagrożenie niż pozostałe.

            Zagrożenie stwarza każdy pies, jedynie kwestią pozostaje skala tegoż.
            W przypadku malutkich dzieci nawet york może bardzo dotkliwie pogryżć, co może skończyc się BARDZO źle.
            Także w przypadku takich maluchów nalezy przede wszystkim rozważyc w ogóle sens zakupu psa i jesli dojdziemy do wniosku, że mamy czas, by psa wychować, by go przypilnować, to prosze bardzo.

            > I naprawdę nie są one
            > piękniejsze/zdrowsze/inteligentniejsze niż pozostałe 380. Dlaczego musisz mieć
            > koniecznie psa z czarnych list?

            Alez są najpiękniejsze na świecie, z tym że dla mnie staffiki, bulle niekoniecznie :o)
            BTW o jakiej czarnej liscie mówisz? "Czarnej liście przerażonej ........" (tu wstawić adekwatny epitet)?

            > I nie pisz, że do obrony domu. Pies stróżujący ma przede wszystkim narobić
            > hałasu szczekaniem, a nie zagryźć złodzieja. Najwięcej hałasu w takich
            > przypadkach robią psy małe.

            Twoja wiedza jest zaiste rozbrajająca. Małe psy jazgoczą ze strachu - ludzie uważaja, że takie małe to nie warto się tym zajmować, wychowywać. Potem widac takie male nieszczęścia na ulicach.

            > Jeśli uraziłam - przepraszam. Ale naprawdę nie mam ochoty czytać o Twoim, czy
            > jakimkolwiek innym dziecku w wiadomościach.

            To nie ogladaj Wiadomości. Tylko sie ośmieszasz prezentujac kompletny brak wiedzy pomieszany z opiniami zaczerpniętymi z różnych tabloidów.
            Omijaj bulle szerokim łukiem, wołaj za właścicielami : "Świnia na smyczy!" "Pies zabójca!" "Uśpić go!". Pilnuj swoje dzieci, by przypadkiem nie znalazły się w tym samym województwie, co pies z "czarnej listy".
            Ciekawe jak to tak żyć... Budzisz się w nocy z krzykiem czasem? Psycholog pomaga na takie stany lekowe.
        • dr.krisk No niestety... 23.08.05, 00:14
          Nie wszystko w zyciu mozna miec naraz. Czy jezeli zapragniesz odbyc piesza
          wyciecze przez pustynie Kara-Kum to tez wezmiesz dziecko w nosidelkach? Bo tak
          sobie wymyslilas?
          Bullteriery to wspaniale i piekne psy. Rozumiem takze, ze chimeryczny jamnik
          moze byc wiekszym zagrozeniem dla dziecka niz flegmatyczny i filozofujacy
          bullterier. Ale prawdopodobienstwo agresywnej reakcji bullteriera jest
          nieporownanie znacznie wieksze niz np. boksera. I tutaj zadne zamawianie
          rzeczywistosci nic nie da. Hodowcy bullterierow tez nie powiedza ci prawdy -
          przeciez maja w tym swoj interes.
          Nie twierdze rowniez ze bullteriery to psy - mordecy. Takie gadanie to glupota.
          Doberman, ktory tak pokiereszowal mojego kolege, chcial go tylko przekonac do
          zmiany pomyslu na zajecie fotela. Niestety, jedno klapniecie pyskiem uzbrojonym
          w zeby jak trzycalowe gwozdzie wystarczylo..... Zreszta po owym wypadku dalej
          zyli sobie w zgodzie - doberman kimal na fotelu, zas kolega przeniosl sie na
          kanape.
          Proponuje wziac zimny prysznic, do kosza wrzucic swoje "ja bardzo chce" - i
          wydoroslec. Kupic sympatycznego labradora, boksera albo innego poczciwego
          machacza kanapowego i dac sobie spokoj z udawaniem osiedlowej Xenny....
          Pozdrawiam - KrisK
          P.S. zas pomysl "rownoczesnego" wychowywania dziecka i szczeniaka rasy bojowej
          jest wyjatkowo nieudany - przeciez pies bedzie traktowal dziecko jako rywala i
          bedzie z nim walczyl o miejsce w rodzinie.
          • dzejes Re: No niestety... 30.08.05, 15:03
            dr.krisk napisał:

            > Niestety, jedno klapniecie pyskiem uzbrojonym
            > w zeby jak trzycalowe gwozdzie wystarczylo.....

            Zęby jak trzycalowe gwożdzie...
            W tym momencie w zasadzie wszystko jest jasne.
            BTW ów mityczny "kolega" nie ma przypadkiem żarłacza ludojada?

    • agapitek Moi Drodzy !! 22.08.05, 21:31
      Przyszło kilka nowych listów - niestety chwilowo jestem zawalona robotą - jutro
      wieczorkiem popiszę sobie do Was. Dzisiaj muszę zarabiać na chleb.

      Dziękuję, pozdrawiam - aga
      • bullowy mityczne wierzenia ludowe! 23.08.05, 01:25
        poniewaz pojawiło się kilka wypowiedzi ludzi, którzy na co dzien jak sądzę boją
        się nawet swojego cienia,a szczyt ich paranoicznej wyobrazni siegnął zenitu
        odpowiem tak.W wielu krajach bulle uchodzą za psy rodzinne,polecane w
        szczególnosci do dzieci.I zawsze tak było.Moja suka jest najbardziej łagodnym
        psem na świecie w kontaktach z dziecmi.Moja córka uczyła sie stawiac pierwsze
        kroki w asyście bullki opierajac sie o nią.Gdy córka daje jej patyka to ona
        nigdy nie rzuca sie na tego patyka tylko zawsze delikatnie go bierze.Moją bunię
        czesto karmimy dla zabawy frytkami,podając z ust do ust.Straszne? hehe.A bull
        tym się różni od np labradora czy dobarmana, ze bardzo póżno podejmuje akcję
        obronną.Najpierw szczeka,warczy i próbuje innych sposobów na rozładowanie
        sytuacji konfliktowej.Zawsze jest czas aby opanować sytuacje.Bulle nie
        strzelają swoją szczęką na odległosć i nie atakują z nienacka.Za duzo poznałem
        bullterierów i za długo się nimi interesuję, żeby milczec kiedy czytam
        wypowiedzi ludzi nie mających zadnego pojecia o tych wspaniałych
        zwierzętach.Wiem jedno to jest pies dla normalnej rodziny,której nie fascynuje
        siła szczek,tylko jego intelekt,poczucie humoru i wyjątkową urode.Ja kupiłem
        pierwszego bulla kiedy nie było na nie mody ani mowy o jakichś tam psach
        bojowych.Kupiłem zauroczony ich spokojem,urodą i tym że nie pachną jak
        psy!,dopiero po roku posiadania tego psa dowiedziałem się,że to jest tzw
        bojowiec.Przez swoją niewiedze,wszyscy w rodzinie mieli podejscie do bullka
        normalne,jak do łagodnego i miłego psa.Nic nigdy w domu nie pogryzł,zawsze
        chętny do zabawy i bardzo towarzyski dla gosci,żadnych problemów.I tak jest do
        dzisiaj.Pozdrawiam i polecam, ale tylko ludziom pewnym siebie,spokojnym i
        biorącym życie na wesoło,nie polecam tchórzom,agresorom i takim co chcą zrobić
        sobie z bulla ochroniarza,eh..
        • titu_titu Re: mityczne wierzenia ludowe! 23.08.05, 07:53
          bullowy, dziękuję za głos, trafiłeś w sedno ale obawiam się, że nie zamknie to
          ust ignorantom w temacie.

          dr.krisk pisze:
          "doberman kimał na fotelu, zaś kolega przeniósł się na
          kanapę."

          człowieku, i Ty sie dziwisz, że on zaatakował właściciela ??? Ja przepraszam,
          ale kto w tym domu stawia warunki, doberman czy Twój kolega? Po prostu aż ręce
          opadają. Gdyby miał rottka albo bullika jego pies miałby szanse znaleźć się na
          pierwszych stronach gazet w okolicznościach wiadomych. Podałeś kretyński
          przykład i najwyraźniej nawet nie potrafisz prawidłowo zinterpretować przygody
          Twojego znajomego. Proszę, nie udzielaj więcej porad na temat tego jakiego ktoś
          powinien wybrać psa, bo mało wiesz o tych zwierzętach i ich etologii.
          • dr.krisk Stawianie warunkow w domu. 23.08.05, 15:20
            titu_titu napisała:

            > Ja przepraszam,
            > ale kto w tym domu stawia warunki, doberman czy Twój kolega? Po prostu aż
            > ręce
            > opadają. Gdyby miał rottka albo bullika jego pies miałby szanse znaleźć się
            na
            > pierwszych stronach gazet w okolicznościach wiadomych.
            Dziekuje ci za te wypowiedz - potwierdza ona moja wczesniejsza opinie. Pies ras
            bojowych ma inny charakter od poczciwych kanapowcow. Doberman mojego kolegi byl
            bardzo dobrze ulozonym i poslusznym psem - ale mial swoje pomysly, i to do
            konca dlugiego zycia.
            Gdyby mial boksera, to bokser westchnalby, zrobil obrazona mine i polazl na
            swoje legowisko.

            > Podałeś kretyński
            > przykład i najwyraźniej nawet nie potrafisz prawidłowo zinterpretować
            przygody
            > Twojego znajomego. Proszę, nie udzielaj więcej porad na temat tego jakiego
            ktoś
            >
            > powinien wybrać psa, bo mało wiesz o tych zwierzętach i ich etologii.
            Na etologii psow sie nie znam, znam sie na ontologii. I mam resztki zdrowego
            rozsadku - czego i tobie zycze.
            Pozdrawiam.
            KrisK
            • titu_titu Re: Stawianie warunkow w domu. 23.08.05, 16:14
              Moja wypowiedź jedynie potwierdza tylko to, że potencjalnie groźne psy powinni
              mieć tylko tacy ludzie, którzy sobie poradzą, mają sami odpowiedni charakter i
              predyspozycje ku temu i zdają sobie sprawę z tego co robią. Inni ich mieć nie
              powinni. Wszystko pozostałe co sobie dopowiedziałeś, to zaiste sama filozofia.
              Jeśli Ty masz jedynie resztki zdrowego rozsądku, to mi tego samego nie życz, bo
              ja ufam że mam cały i będę się nim długo cieszyć.
              • dr.krisk Z punktu widzenia logiki..... 23.08.05, 17:19
                titu_titu napisała:

                > Moja wypowiedź jedynie potwierdza tylko to, że potencjalnie groźne psy
                powinni
                > mieć tylko tacy ludzie, którzy sobie poradzą, mają sami odpowiedni charakter
                i
                > predyspozycje ku temu i zdają sobie sprawę z tego co robią.
                Genialne.... Tylko skad czlowiek ma wiedziec, ze sobie poradzi, ma odpowiedni
                charakter i predyspozycje????? A co z bledami w samoocenie? W przypadku psow
                ras "trudnych" margines bezpieczenstwa jest po prostu mniejszy niz u psow
                tradycyjnie hodowanych jako kanapowe przytulanki.
                Najbardziej mi zal biedych psow, ktore ponosza potem konsekwencje takich
                chybionych wyborow. Bo komus wydawalo sie ze "sobie poradzi".
        • q4kropki konkretnie 23.08.05, 10:14
          Chwała Ci bullowy za Twoje wypowiedzi, widać, że jesteś zorientowany w
          temacie :)
          aż mnie wykręca na drugą stronę jak czytam niektóre wypowiedzi innych :-/
      • bianka13 Re: Moi Drodzy !! 27.08.05, 10:17
        Czytam i widzę przekrój najróżniejszych opinii o bullach. Jeszcze jakiś czas
        temu, kiedy mój mąż pokazał mi zdjęcie bulla, twierdząc, że to jego wymarzona
        rasa, kazałam mu się postukać po głowie, mówiąc ;"po co nam kiler w domu?". No
        cóż, tylko krowa nie zmienia pogladów. Trochę o nich poczytałam , pojedziłam na
        wystawy, porozmawiałam z właścicielami. Teraz sama nie mogę się doczekać, kiedy
        sobie kupimy takiego bullka. Z pewnością, wybór takiego psa musi być
        przemyślaną decyzją , a nie podyktowany spontanicznością, modą czy , zwał jak
        zwał, snobizmem. Jak każdy inny pies tego typu potrzebuje odpowiedzilnego
        właściciela ,który nie pozwoli się zdomiować i nie będzie prowokował
        agresywnych sytuacji. Nie ma co straszyć historiami o tragicznych wypadkach z
        udziałem bulii i dzieci (inne psy też gryzą)- tu zawsze winny będzie nie
        pierwszy, nie drugi, tylko właściciel .Jedni lubią yorki , inni pudle, a ja
        bulle :) Pozdrowienia.
    • lajlah Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 23.08.05, 11:05
      Powiem szczerze, nie jestem miłośniczką tej rasy, ale nie obrażam nikogo, tylko
      dlatego, że ma inne zdanie. Mój maż miał kiedyś bulla, kupił go w Norwegii,
      pies z rodowodem, szkolony od szczeniaka. Bardzo dobrze ułożony, mąż miał go 7
      lat, gdy się poznaliśmy i zamieszkaliśmy razem, pies zrobił się bardzo
      zazdrosny o mnie, nie rzucał się na nikogo, ale potrafił pogryźć meble,
      rozszarpać swój kojec. Mąż bardzo duzo nad nim pracował, jeździł z nim do
      psychologa zwierzęcego, dostawał leki na uspokojenie, niestety nie potrafił
      zaakceptować tej sytuacji, że pojawił się ktośw życiu jego pana.
      Weterynarz, ktory opiekował się nim, stanowczo odradził nam dziecko.
      powiedział ,że pies tego nie zniesie.
      nie uważam sie za znawcę szczególnie tej rasy, chciałam tylko pokazać,ze nawet
      pies ze świetnej hodowli może mieć problemy natury psychicznej.
      Teraz mam dwa jamniki.
      nigdy nie twierdziłam, że bulle
      to psy mordercy, chyba nie ma takiej rasy.
      Natomiast jeżeli chodzi o stwierdzenie,że psy nie taraktują dzieci jako
      osobnikow gdonych szacunku, to powiedział nam psycholog zwierzęcy, dodam że
      bardzo dobry specjlista z Norwegii, gdzie maz leczyl przez jakiś czas swojego
      bulla.
      • bullowy Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 23.08.05, 23:46
        przepraszam bardzo ale jesli uwazasz ,że ten pan psycholog z Norwegi jest
        autorytetem,twierdząc takie rzeczy..to ja się nie dziwię,że psa Twojego męża
        nie udało się okiełznać a raczej można było tylko zepsuc.Moje bulle od razu się
        zakochiwały w moich dziewczynach a z jedną są przyjaciółkami do tej
        pory :).Bulle wychowywane w normalnej rodzinie,kochaja wszystkich o ile wszyscy
        kochaja je i szanują.A czy ten bullik twojego męża nie gryzł kojca z nudów
        dlatego,ze Ten nagle zaczał nie poświęcać mu zawiele czasu?.Może pojawiłas się
        Ty i bullek poszedł w odstawke.Skończyły się długie spacery itd.A bulle do
        kojca się nie nadają!.Kojec czyli klatka tak?.Polecam takim zawsze rybki..pozdro
        • lajlah Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 24.08.05, 09:21
          Widzę,że masz do mnie jakiś uraz. A ja po prostu opisuję to , co stało się z
          naszym psem. Po co ta uszczypliwosc w stosunku do mnie? Nie każdy musi lubić tę
          rasę tak jak Ty i każdy ma prawo do swojego zdania o niej. Agresją i głupimi
          przycinkami tego nie zmienisz.
          A kojec w naszym mniemaniu, to miejsce gdzie pies śpi, kojec uszyty z
          materiału, a nie klatka.
          • bullowy Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 26.08.05, 14:52
            nie mam do Ciebie żadnego urazu,tylko zastanawiam się po co ludzie biorą
            psa,skoro pies a już bull w szczególnosci,musi byc ze swoja ludzką rodziną
            blisko.Problemy z psami zazwyczaj zaczynają się wtedy kiedy pies się już znudzi
            i idzie w odstawkę.Rodzi się dziecko i psa sie nie dopuszcza do dziecka bo mu
            może coś złego zrobic i nistety wtedy może zrobić.Bo psy są zazdrosne.
            Wiem,ze nie kazdy musi lubić tą rase i nikomu nie kaze lubić i mieć bulla.Nie
            mogę sie natomiast zgodzić z mitologią głoszona przez ludzi którzy nie potrafią
            odróznić nawet bulla od pit bula, bo dla nich to jedno i to samo.A prawda jest
            taka,że każdy pies jest inny jakiej by nie był rasy,tak jak człowiek zrasztą.I
            wszystko zależy od wychowania,zsocjalizowania i zrozumienia zwierząt!.Jak
            często widze jak własciciele swoich psów drą sie na nie,gonią je ze strachu bo
            piesek ucieknie,boże co za koszmar życ z takim panem.pozdro
    • krzys111 po co ta rada? 26.08.05, 18:39
      Z twojch wypowiedzi wynika ze raczej TYLKO szukasz potwierdzenia ze Bulltelier
      nadaja sie na towarzysza dwulatka. Na tym forum napewnoa takie wypowiedzi
      znajdziesz. Zawsze jakis 'znawca' napisze 'moj pies jest lagodny, wiec i twoj
      bedzie' To ze Rotwailer znowu zagrysl dziecko ... no coz wina dziecka etc etc
      Sama sie zastanow czy to wogole jest rozsadne fundowac dwulatkowi psa, i to
      jeszcze takiego ktorego nie bedziesz mogla nawet na chwile z dzieckiem zostawic
      (slodkim szczeniakiem bedzie tylko przez kilka miesiecy) bo czy bedziesz mogla
      zawsze przewidziec reakcje psa zestresowanego np placzem dziecka (dziecko
      jeszcze dlugo bedzie sie czasami zanosc naglym placzem)? Ja chyba nawet przy
      jamniku mialbym watpliwosci.
      No i jeszcze pozostaje kilka przyziemnych problemow, czy jako mama malego
      dziecka bedziesz miec dostatecznie duzo czasu by wychowywac 'trudnego' psa,
      jezdzic na szkolenia i .... by po nim sprzatac (kupy Bulla sa dosc duze ...)
      Ale powodzenia, mam nadzieje ze omina cie tragedie, takie jaka zafundowali sobie
      pewni rodzice w Poznaniu kilka dni temu i pewni rodzice w Warszawie kilka
      tygodni temu... Moda bywa silniejsza niz rozsadek, to pewne.
      • bullowy Re: po co ta rada? 30.08.05, 12:04
        krzysiu spójrz do góry na temat,jest napisane do włascicieli i znawców, nigdzie
        nie jest napisane,że mają tu pisac ludzie którzy sie nie znają na psach i nie
        mają pojecia o psach.Wiec po co tu piszesz?,pisz do zycie na gorąco,może tam
        będą twoje bzdety drukować i znajdziesz tam wiernych czytelników..
    • tomasz963 Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 31.08.05, 18:19
      Pani wątpliwości są słuszne. MamY rocsnego bulla i poważne problemy dsiećmi.
      Problemy s klawiaturą nie poswalają mi pisać wiadomej litery i tym samym się
      roswinąć. Radsiliśmy się wielu mądrych ale to nie takie proste. Jeśli chce Pani
      posnać blisej nass problem to proponuję telefonicsną rosmowę. Nasze namiary
      Tomass Kacsmarek kier 61 2960773. Prossę dswonić w gods 21.30-22.10 w. To
      wssystko nie jest takie rósowe.
    • wilk11 Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 31.08.05, 18:27
      Ze spacerów znam dwa bulle, oba przemiłe w kontaktach z moim psem.
      Psy z mojego osiedla, które najbardziej prowokują i atakują to niezrównoważone
      jamniki i mieszanki amstaffów i jestem przekonany, że jest to wina wychowania.
      Konsekwencja w wychowaniu to podstawa, pies musi znać swoje miejsce.
      A to że na pierwszych stronach gazet jest o "rasach groźnyh" wcale mnie nie
      dziwi - bo jak poinformować straż miejską, że jamnik ugryzł cię w kostkę tak, że
      przez pół roku wykluczone było bieganie? przecież to taki malutki, "miły" piesek.
      Agapitek - nie jestem właścicielem ani znawcą bulla. Miałem doświadczenie z
      kilkoma rasami, m.in. dobermanem i ONem i wiem, że psa można wychować. Można go
      też DOBRZE wychować. Dziecko nie musi być tu dodatkowym argumentem (bo przecież
      wkoło pełno jest jakichś dzieci, nawet jak się nie ma własnych)
      Satysfakcji i długich spacerów życzę.
      • gosiath Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 01.09.05, 14:31
        Podbają mi się duże psy kiedyś miałam Boksera (mozna z nim rzeczywiście zrobić
        wszystko)ale ponieważ mam teraz malutkie mieszkanko zdecydowaliśmy sie na coś
        mniejszego. Pies ma 14 kilo. Pies przytulanka, łagodny, spokojny taki
        misiaczek.Uwielbia dzieci i w ogóle wszystkich. Zdażyło sie jednak że jak mu
        sie coś nie podobało to się na mnie postawił i na moją córkę też. Właśnie kilka
        dni temu wszedł na tapczan (nie wolno mu i nigdy tego nie robi)i córka
        próbowała go zrzucić. Nie wiem jakbyśmy się zachowały czy któraś z nas miałaby
        odwagę zrobić w takiej sytuacji porządek z psem gdyby to był duży grożny pies.
    • hanka27 Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 02.09.05, 09:55
      Bullika mamy od 10 lat . Syn kupił go jak miał 3 miesiące . Byłam przerazona bo
      słyszalam głosy ze to psy mordercy . ale ta krówka ( jest czarno biały) jakby
      wiedziała o mojej niechęci do tej rasy i chodziła za mną krok w krok . Po 10
      latach w pełni świadomie mogę powiedzieć - jest przesłodki , kochany , pełen
      poczucia humoru ( prosze sie nie śmiac te psy mają podczas zabawy szelmowski ,
      zawadiacko rozbrarający uśmiech pyska ). Nigdy nie wzbudzaliśmy w nim agresji ,
      wychowywał sie w miłości i spokoju , duzo do niego gadaliśmy , chwaliliśmy
      (uwiebia jak sie o nim mówi i słyszy ale ten nasz Viperek śliczny malutki
      kochany - niby śpi ale łypie okiem a ogon sam tańczy . Kolezanka która miała
      tez bulla i popełniła pare błedów wychowawczych przestrzegła mnie . Nie zamykac
      go przed ludzmi , przyzwyczaić do tego ze w kazdej chwili mozna mu pogrzebac w
      misce (np podajac zarcie ,zawsze na poczatku palcem przy nim popoprawiałam mu
      jedzonko on ciepliwie na to pozwala , cieszy sie na widok gosci , lubi bawić
      sie z psami , nie lubi psich awantur - wycofuje sie . A to ze mąz mówi ze
      zrobiłam z niego osiedlowego pierdołę - mnie to nie przeszadza przynajmnie nie
      mam problemów - wychodzi na dwór bez kagańca ( u weterynarza tez go nie
      zakładamy bo lekarz mówi zeby dodatkowo go nie stresować podczas wizyty ), bawi
      sie z kuplami psami , wita z ludzmi którzy wystarczy ze do niego przemówia . A
      co do pytania o małe dzieci - na dzialce mieliśmy gości z 4 letnia dziewczynka
      i 7 letnim chłopcem . Ile on miał frajdy - nareszcie był cały czas w centrum
      uwagi . A jedynyn problemem było to ze w nocy starał sie w kitrac im do łozek
      (udało mu sie - jak zwykle ) . Takze reasumując jeśli będzie mądrze chowany
      będzie przyjacielem na całe zycie - takim słodkim domownikiem . Acha jeszcze
      dodam ze sa to psy które nie potrzebuja bardzo długich spacerów , z rzadka
      szczekają , sa wiec na warunki blokowe równiez dobre . Rozmawiając z innymi
      właścicielami tej rasy utwierdziłam sie ze nie tylko mój tak sie zachowuje -
      właścicielami normalnymi - którym nie zalezy na tym aby szpanować grożnym psem
      rozbudzając jego agresję. Niestety ... są to psy kanapowo łozkowe .. sa w
      siódmym niebie jak im sie pozwoli pospać obok. Przyznam ze nieraz sie łamię ...
      ale czego nie robi sie z miłości
    • ezra1111 Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 02.09.05, 14:04
      Odkad pamiętam w moim rodzinnym domu zawsze były psy ,najczęsciej duże
      rasy,potem jamnik i tu pojawił sie problem bo urodziłam syna a on był o niego
      okropnie zazrdosny ,pokazywał ząbki na mojego synusia ,warczał ,bałam sie że
      zrobi mu krzywde,Po roku wyprowadzilismy sie do swego mieszkania ,pies pozostał
      z rodzicami.Gdy odwiedzalismy dziatków szalał ze szczęścia i agresja w stosunku
      do syna gdzies znikneła,poczuł sie w swoim domu chyba mniej zagrożony.Od 4 lat
      mam w domu owczarka niemieckiego ,jest lepszy od niejednej niani z referencjami
      małego pilnuje jak oka w głowie,nasza sunia jest bardzo łagodnym psem tak ja
      wychowalismy.Na podwórku biega wsród dzieci wszyscy ja moga pogłaskac ale
      trzymam sie jednej zasady mimo że znam ją doskonale nie wychodzi z domu bez
      kagańca ,bo to jest tylko pies, nikt nie przewidzi jego reakcji na dana sytuację
      ,do czego dążę, nie rozumiem włascicieli psów zwłaszca ras typowo stworzonych do
      walki ,że tak beztrosko prowadzaja swoje pupile bez kagańca smyczy i mówia "on
      przeciez nie gryzie"Masz małe dziecko to jest absorbujące zajęcie ,pies tej rasy
      potrzebuje aby mu poswięcic wiecej czasu ,zastanów sie może lepszy byłby
      labrador lub owczarek niemiecki
    • saavage Re: BULLTERIER - do właścicieli i znawców. 04.09.05, 10:16
      Witam,

      chociaż nie jestem właścicielką bulltka, to jednak chciałam napisać, bo znany
      mi jest problem bullik-dziecko. W mojej rodzinie jeden z członków jest ogromnym
      fanem tej rasy, sam ma 4 dzieci, najmłodszy obecnie ma 4 lata. Mieli wcześniej
      bullteriera, Rokusia, przez kilka lat, w tym czasie urodziło się jedno z ich
      dzieci. Nic mi nie wiadomo o jakimkolwiek pogryzieniu dziecka przez psa, choć
      miał on swoje humory. Po prostu - dzieci wiedziały że Rokiego nie wolno
      drażnić, a kiedy zaczyna warczeń trzeba przestać go głaskać. Sama spędzałam
      dużo czasu w tamtym domu, bullika uwielbiałam (sama mam jamniczkę, która nie
      miała ochoty na nawiązywanie bliższej z nim przyjaźni). Tymczasem w rodzinie
      wszyscy odradzali trzymanie w jednym domu małych dzieci i psa. Historia Rokiego
      skończyła się dość smutno - wklejam wątek, w którym o tym pisałam, jak zechcesz
      to przeczytasz forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=10341724&v=2&s=0 -
      natomiast w tamtym domu pojawił się nowy osobnik: młoda sunia Bullteriera. Na
      razie jest przesłodka, grzeczna i kochana, a w planach jest jej intensywne
      przeszkolenie :)

      Pozdrawiam i życzę podjęcia WŁAŚCIWEJ decyzji

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka