Klopoty z oswojeniem kotki Laury

04.10.05, 14:29
Od niedzieli wieczorem mam dwoje nowych domownikow. Laura i Filon. Brat i
siostra, ok. 2 miesiace (dokladny wiek niemozliwy do ustalenia :-).
Wychowywaly sie bez matki w gospodarstwie.Wzielam je do siebie, bo by biedaki
chyba zamarzly niedlugo. Jestem zaskoczona jek szybko nauczyly sie korzystac
z kuwety (po 15 minutach od przybycia do mojego mieszkania) i jak szybko
jeden z nich dal sie oswoic (kocurek Filon). Niestety, mam problem z kotka.
Jest calkowicie nieufna, nie podchodzi blizej niz na odleglosc 30 cm, o
poglaskaniu nie ma mowy. I tu mam pytanie: czy powinnam dac jej czas na
oswojenie, a teraz nie wykonywac zadnych ruchow ani gestow, czy wrecz
przeciwnie, probowac zblizac sie do niej. Boje sie, ze za pare tygodni bedzie
za pozno na oswojenie i zawsze bedzie taka dzika. Dzikosc sama w sobie nie
jest zla, ale bardzo utrudnia opieke nad malym (niemoznosc pojscia do
weterynarza, aplikowania lekow itd).

    • monika.lato Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 14:40
      Uważam że powinnaś się do niej zbliżać, dużo mówić ,próbować brać na ręce i
      kiziać tam gdzie koty najbardziej lubią ,zachecać do przyjścia dobrym kęsem
      jedzonka lub zabawą, myślę że nie powinnaś czekac bo faktycznie wyrośnie z niej
      dzikuska i będzie problem , powodzenia w wychowaniu pozdrawiam
      • claire_de_lune Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 14:44
        dziekuje :-) wlasnie to probuje robic. Zauwazylam, ze najlepszym sposobem jest
        brac jej brata na rece. Ona wtedy przychodzi i ma pytanie w oczach: "ale
        dlaczego on tam tak mruczy?" :-) Probuje ja lapac i glaskac, ale daje mi do
        zrozumienia (parskanie i uzywanie pazurow oraz ogolne wywijanie sie), ze sobie
        tego nie zyczy. Z reki nic niestety nie chce wziac, podchodzi na 10 cm i
        ucieka :-)Hm. Nic to, bede probowac dalej.Dziekuje
        • monika.lato Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 14:48
          właśnie może jej braciszek pomoże,bedzie zazdrosna i ciekawa jednocześnie , a
          wogóle to chce się z nim bawić?
          • claire_de_lune Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 14:58
            Z Filonem bawia sie jak szaleni. Jest z nim tak zżyta, ze to wlasnie bylo
            powodem dla ktorego wzielam ich dwoje. Nie mialam serca ich rozdzielac. Kochaja
            sie absolutnie. Spedzaja ze soba kazda niemal chwile. On zasypia ze swoja glowa
            na jej glowie. Ona go lize. To tez utrudnia mi wbrew pozorom oswojenie. Mam
            wrazenie, ze Laura zaspokaja swoje potrzeby przebywajac z bratem. Niepotrzebny
            jej czlowiek do glaskania. Tyle, ze ja po prostu chce przezyciezyc jej strach
            przede mna, bo nie jestem w stanie zlapac jej nawet na pierwsza konieczna
            wizyte do weterynarza (odrobaczenie).Niekoniecznie chce ja zaglaskiwac, jesli
            sobie nie zyczy, ale musze ulozyc sobie z nia kontakt na tyle, ze moc sie nia
            opiekowac. Chyba sprobuje metode "na brata". Zauwazylam, ze wtedy jest
            najbardziej ciekawa i pochodzi najblizej.
            • jottka Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 15:07
              po pierwsze bardzo piękne imie, też miałam kota filona:)


              po drugie - koty jak ludzie, nic na siłę. są koty towarzyskie z natury i są
              dzikusy, mimo że całe życie spędziły z ukochaną panią. mam paru znajomych,
              którzy chowali swoje kiciusie od kolebki, a one pozwoliły im sie głaskać dopiero
              jak miały 8 oraz 11 lat, więc nie zniechęcaj sie:)


              tzn. nie pchaj sie do kotki z łapami, bo ją to może peszyć, wystarczy dawanie
              jedzenia + czułe przemowy oraz mizianie sie z braciszkiem:) to kot musi podejść
              do ciebie, a nie ty do niego. a dobry przykład czyni cuda, kot koleżanki dał sie
              namówić na czesanie, gdy zobaczył, że jego brat sie rozwala pod szczotką, wtedy
              uczuł zdrową zazdrość, zlał dandysa i sam sie nadstawił.


              do weta chyba musisz jak najszybciej je zawieźć, więc obawiam sie, że o ile nie
              uda ci sie ułożyć dobrych stosunków w ciągu dnia czy dwóch, będziesz musiała
              zastosować brutalną siłe i potem nadrabiać, ale spróbuj może mieć jakiś
              wyjątkowy przysmak w zapasie - kawałek rybki czy koci cukierek bywa przekonujący
              • claire_de_lune Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 15:25
                bardzo dziekuje za rady. Dzis po poludniu powinnam juz chyba zaniesc je do
                weterynarza, a zatem zastosuje brutalna sile i bede potem dlugo "nadrabiac" :-)
                Obawiam sie nawet, ze bardzo dlugo :-)
                • jottka Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 15:52
                  eee, chyba nie:) kot to zwierzę inteligentne, jak sie zorientuje, że dajesz
                  jeść, miła i spokojna jestes, brat cie lubi, a twój dom jest i jej domem, to
                  powinnyście nawiązać co najmniej poprawne stosunki

                  staraj sie do niej mówić cicho i przyjaźnie, w ogóle zachowuj sie możliwie
                  spokojnie i przewidywalnie, nawet podczas wizyty u weta:) aha, jeśli to możliwe,
                  nie wyciągaj jej z transportera (pudła), niech w miarę możności sama wyjdzie
                  albo niech czynności tego typu wykonuje wet, żebyś ty sie kojarzyła tylko z
                  pocieszaniem i przysmakami

                  a w domu postaw ten transporter czy co to będzie w zacisznym miejscu i niech
                  same wyjdą, a potem niech sie przyzwyczają, że to też ich schowanko
    • guga13 Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury 04.10.05, 20:27
      Proponuję zabawę ze sznurkiem który powolutku przyciągasz do siebie,prowadzisz
      po nodze lub, siedząć na podłodze, przeciągasz po swoich kolanach.W ten sposób
      niepostrzeżenie oba maluchy znajdą się na kolanach.Nie staraj się ich łapać,
      niech same uciekną a potem znów niech za sznurkiem wlezą na kolana i tak do
      skutku, aż kociczka oswoi się z bliskością człowieka i jego dotykiem. Życzę
      miłej zabawy!
      • claire_de_lune Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury/kota Franka 05.10.05, 11:49
        Mili forumowicze :-)
        Bardzo dziekuje za wszystkie rady. Tak sie zlozylo, ze instynktownie niektore z
        nich wcielalam w zycie (np. zabawa ze sznurkiem). Niestety, zlapanie
        kotki w celu wizyty u weterynarza okazalo sie przedsiewzieciem bardzo trudnym i
        skonczylo u mnie na "przelewie krwi" :-), ale wydaje mi sie, ze bylo warto, bo
        kotki zostaly odpchlone i odrobaczone. A dodatkowo- niespodzianka. Moja nieufna
        kotka okazala sie kocurkiem! :-) Stad Laura zostala przemianowana na Franka. I
        teraz mam Franka i Filona. Bardzo jednak przezywalam te wizyte i balam sie, ze
        Franek juz mi nie zaufa. Wieczorem jednak, gdy zaczely gniezdzic sie do spania
        na fotelu obok mojej kanapy, powoli zblizylam reke do Filona i zaczelam go
        glaskac. Oczywiscie rozpoczelo sie natychmiastowe mruczando, co bardzo
        zaintrygowalo Franka. Lezal obok, i nie tylko nie uciekal, ale zaczal
        obwachiwac swojego brata i moja reke. Po jakims czasie przenioslam bardzo
        powoli reke w strone Franka i o dziwo: poglaskalam go! Potem juz moglam glaskac
        go caly czas.... nadal jest nieufny i bardzo sie wszystkiego boi, ale mysle, ze
        niedlugo uda mi sie zaskarbic przynajmniej troszke jego zaufanie, a potem
        bedzie juz tylko lepiej. Dodatkowo, staram sie czesto z nim bawic, choc w tym
        celu musze Filona ekspediowac z inna zabawka w dalekie miejsce. Filon, jako
        odwazniejszy i skoczniejszy przejmuje inicjatywe w zabawie, a Franek daje za
        wygrana i znow sie chowa.
        Dziekuje jeszcze raz za rady. Milego dnia.
        • monika.lato Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury/kota Franka 05.10.05, 16:15
          bardzo się cieszę ,że wszysko jest na dobrej drodze,napewno sie oswoji dzikusek
          słodki ,ale swoją droga to bardzo śmieszny początek z nim miałaś i
          zaskoczenie ,że okazał się kocurkiem powodzenia pozdrowionka i głaski dla
          kociaków
          • claire_de_lune Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury/kota Franka 06.10.05, 09:21
            bardzo dziekuje za mile slowa dla moich szalonych kocurkow. Pozdrawiam
            serdecznie wszystkich forumowiczow. Dodam tylko, ze Franek daje sie juz nawet
            czasem wziac na rece :-)
            • monika.lato Re: Klopoty z oswojeniem kotki Laury/kota Franka 06.10.05, 09:57
              super to duży sukces teraz to tyko będzie coraz lepiej przed Wami teraz
              najfajniejsze chwile pozdrawiam
Pełna wersja