Dodaj do ulubionych

bardzo mi smutno :(

11.11.05, 16:07
dokarmiam zwierzaczki na dzialce,podaje tabletki,lapie do
kastracji,sterylizacji,juz trzeci raz odbudowuje koci azyl,jakies bestie pala
altanki,do dzisiaj bylo tam malutkie piekne zwierzatko,znalazlam je z
rozprutym brzuszkiem,jestem zalamana :(
Obserwuj wątek
    • ameli133 Re: bardzo mi smutno :( 11.11.05, 18:31
      To wspaniałe co robisz - ludzie jednak są straszni...
      Powieś może jakieś informacje, że dbasz o te zwierzątka i prosisz by im ludzie
      krzywdy nie robili - kto wie może poskutkuje - najlepiej poprosic, bo groźby z
      regułynic nie dają - a jesli nie to wezwij policje - przecież nie można znęcać
      sie nad zwierzętami a ponadto niszczyc cudzej własności....
      życze powodzenia i pozdrawiam
      • po.prostu.ona Zgłoś to na policję 11.11.05, 19:24
        I do TOZ-u. Znęcanie się nad zwierzętami jest karalne. Nawiąż też może kontakt
        ze Stowarzyszeniem Empatia. Przejrzyj Internet, wiem, że jest internetowa
        strona kobiety, która pomaga ścigać sprawców bestialskich mordów na
        zwierzętach. Bardzo Ci współczuję, życzę powodzenia i samych szczęśliwych chwil.
            • wrexham Re: bardzo mi smutno :( 11.11.05, 22:20
              no wlasnie, tak myslalam... ze mnie by juz zostala skora i kosci; nie wiem co
              napisac teraz; ja mam wiecej szczescia - w blokowej piwnicy urzadzilismy
              mieszkanie dla trzech kotow - wersal: budki, poduszki, koce, polary, trzy
              posilki dziennie, ale ja tylko dostarczylam fanty, wyposazenie znaczy sie, plus
              raz w miesiacu porcje karmy, a reszta zajmuje sie kochana sasiadka - dzieki
              temu spie spokojnie, bo mam czyste sumienie nie angazujac sie zbytnio (ale
              wygodne co?), moze jak bede troche starsza (emeryturka?) to wezme na siebie
              odpowiedzialnosc, teraz nie jestem gotowa - wykonczylabym sie psychicznie to
              pewne; stad moje pytanie czy mozna sie na takie rzeczy zahartowac...
              pozdrawiam cie serdecznie, to beznadziejna misja, ale jednak ma sens
                • po.prostu.ona Re: bardzo mi smutno :( 12.11.05, 12:35
                  Trzymaj się, jestem z Tobą - tylko duchem, ale przesyłam Ci najcieplejsze
                  myśli :-) Nie poddawaj się, jesteś potrzebna tym biedactwom, które tam
                  pozostały. A jeśli odpuścisz - dasz satysfakcję tym potworom. Maleństwo już nie
                  cierpi, jest szczęśliwe po tamtej stronie. A jego oprawca wypracowuje sobie
                  odpłatę od losu i na pewno zazna takiego cierpienia, jakie sam wyrządził.
                  Pozdrawiam Cię serdecznie, życzę Ci, abyś tam u siebie znalazła mocną grupę
                  wsparcia - ludzi, którzy będą Ci pomagać i rozumieć Ciebie :-)
                  • muraszka1 Re: bardzo mi smutno :( 12.11.05, 16:41
                    Boze nie moge uwierzyc,to nie koniec tragedii!
                    Poszlam jednak dzisiaj nakarmic te zwierzaczki,ktore jeszcze zostaly,
                    zobaczylam altanke cala we krwi,ktos tak zabijal,ze uszkodzil podloge:(
                    Zawiadomilam TOZ,byla policja,nowych cial zwierzat nie znaleziono,
                    tylko ta krew :(
                    • wrexham Re: bardzo mi smutno :( 12.11.05, 17:28
                      dlaczego one nie uciekaja? boze, to takie straszne, serce mi wali, co tu
                      zrobic? 'ona' ma racje - to moze zmobilizowac policje, ale mysle, ze te glupie
                      nastoletnie gnoje nie odpuszcza, bo lubia to i tyle; masz moze jakies pojecie
                      kto to mogl zrobic? pisalas cos, ze to moze byc odwet za zawiadomienie policji?
                      to bledne kolo w takim razie; ja to nie widze innego sposobu jak wziac kilku
                      duzych facetow, zaczaic sie na gnoi i im wpieprzyc anonimowo i z
                      zaangazowaniem - tylko jak sie beda bali to dadza spokoj; jesli wiesz kto to,
                      to nie odpuszczaj, co zrobisz? nie zalamuj sie, boje sie ze sie wykonczysz
                      nerwowo; masz tam kogos do pogadania obok, czy jestes calkiem sama? pisz
                      koniecznie - jestesmy z toba calym sercem
                      marta
                        • wrexham Re: bardzo mi smutno :( 12.11.05, 18:57
                          myslisz, ze jest szansa, ze znajda sprawce? a jesli to ten sam to czy udowodnia
                          mu udzial? jesli tak to moze mu odwiesza te zawiasy...oby... wiesz kto to?
                          jakis mlodociany?
                            • po.prostu.ona Re: bardzo mi smutno :( 12.11.05, 19:29
                              bardzo często seryjni mordercy o skrzywionej psychice, najpierw ze szczególnym
                              okrucieństwem mordowali zwierzęta. Po jakimś czasie przestawało im to
                              wystarczać i brali się za ludzi... Moim zdaniem na to należałoby położyć
                              nacisk. Może warto też Uwagę zawiadomić, czy albo jakiś inny tego typu program –
                              TVP regionalna też ma taki program interwencyjny. Jeśli ten dewiant ma wyrok w
                              zawiasach to powinien iść siedzieć – a najlepiej zakład psychiatryczny dla
                              przestępców.
                            • ameli133 Re: bardzo mi smutno :( 12.11.05, 23:56
                              Straszne to co piszesz, sprobuj może dawac kotkom jedzenie poza ta altanka -
                              moze u sasiada jesli go znasz - kotki zmienia miejsce i moze to uratuje ich
                              życie - ja jestem z K-owa wiec nie bardzo moge pomoc ale moze by tak wyłapać te
                              kotki i umieścić w innym miejscu tymczasowo.... nie wiem co jeszcze napisac...
                              Duzo jest tych kotkow??? Trzymam kciuki za Ciebie i kotki
                              może potrzebujesz jakiejś pomocy choćby finansowej na karme - napisz prosze...

        • wrexham Re: bardzo mi smutno :( 14.11.05, 21:44
          sk...wysyny jedne, jakim to trzeba byc pieprzonym zwyrodnialcem, zeby zrobic
          cos takiego, beda za to jeszcze cierpieli i mam nadzieje, ze nie po smierci,
          ale juz niedlugo, niebawem czego serdecznie im zycze
            • ameli133 Re: Hmmm.... 14.11.05, 22:10
              ja nie rozumie - co autorka wątku??????
              Ja wierze, ze stara sie pomagac zwierzakom i tyle i ja podziwiam - napisz prosze
              co myslisz...wyjasnij...
              trzymam kciuki za zwierzaki i autyorke wątku
            • magdajeden Re: Hmmm.... 14.11.05, 23:47
              mysiam1 napisała:

              > Przeproszę publicznie w razie potrzeby, ale mam dziwne wrażenie, że autorka
              > wątku...

              mnie się też coś wydaje.....ale nie wierzę własnym myślom, nie.....
            • wrexham Re: Hmmm.... 15.11.05, 10:38
              mam nadzieje, ze ten komentarz dotyczy mojej wypowiedzi, faktycznie nie byla na
              poziomie, jesli ktos poczul sie dotkniety to przepraszam, ale ponioslo mnie
              strasznie; mimo wszytko powinnam sie opanowac
              marta
                • ameli133 Re: przepraszam 15.11.05, 12:37
                  Mnie nie musisz przepraszac - daj znac co z kotkami...
                  a jesli inni maja cos do powiedzenia to ja uważam, że powinni wyrażac sie jasno
                  - ja nie cierpie owijania w bawełne - a "hmmmy" na pewno nie zastepuje
                  wulgaryzmów - te mozna zastapic inaczej jak sie ma cos konkretnego do powiedzenia
                  trzymam kciuki za zwierzaki
                  • wrexham Re: przepraszam 15.11.05, 12:46
                    ja tylko w obronie swojej chcialam powiedziec ameli, ze czasami wulgaryzmy
                    potrafia byc bardzo konkretne :)))
                    ale zgadzam sie, muraszka nie ma za co przepraszac, jest dobrym czlowiekiem i
                    wcale nie rozpisywala sie na pol strony o tym co widziala, a wiec nie mozna
                    tego nazwac epatowaniem; to raczej krotkie wyrazy rozpaczy po tym co sie
                    widzialo...
                    • ameli133 Re: przepraszam 15.11.05, 12:53
                      mnie Twoje wulgaryzmy wogole nie przeszkadzaja - raczej wypowiedz z "Hmmy" w
                      tresci;-) - nie jasna zupelnie - uważam, ze czasem trzeba uzyc wulgaryzmu jak
                      sie ma doczynienia z takimi ludzmi o ile tak ich mozna nazwac ja Ci z dzialek
                      mam nadzieje, ze autorce watku uda sie cos z tym zrobic i kociaki beda sie mialy
                      dobrze
                      pozdrawiam
                • mysiam1 Re: mój post oczywiście był skierowany do pań 15.11.05, 11:58
                  po.prostu.ona napisała:

                  > mysiam1 i magdajeden. Osobiście wolę uzasadnione wulgaryzmy od języka aluzji
                  i
                  > zawoalowanych pomówień.


                  NIGDY nie używam wulgaryzmów. Natomiast zastanawiam się, w jakie słowa ubrać
                  moje wrażenie. Dziwne wrażenie, że autorce wątku ZALEŻY na epatowaniu
                  okrucieństwem i obrazami rozciętych kocich brzuszków.
                  • po.prostu.ona Rzeczywiście, wrażenie jest dziwne i mało 15.11.05, 12:33
                    uzasadnione. Przeczytałam UWAŻNIE wszystkie wypowiedzi założycielki wątku i
                    nigdzie nie zauważyłam naturalistycznych opisów, świadczących o niezdrowej
                    fascynacji. Wręcz przeciwnie. Napisane zostało tylko to, co unaoczniało wymiar
                    zdarzenia. Ale za treść skojarzeń i wyobrażeń czytelników już trudno winić
                    autorkę. Przypomina mi się tutaj ten dowcip - oczywiście wszelkie proporcje
                    zachowane - o tym, jak to pewien osobnik u psychiatry w obrazku
                    przedstawiającym kwadrat widział odzwierciedlenie kobiecych narzadów płciowych
                    i miał pretensje, że mu lekarz świństwa pokazuje...
                    a o wulgaryzmach było do Marty, która przepraszała za wypowiedź "nie na
                    poziomie".
                  • wrexham Re: mój post oczywiście był skierowany do pań 15.11.05, 12:34
                    to o wylgaryzmach to bylo a propos mojej odpowiedzi za ktorej nieprzyjemna
                    forme juz przeprosilam, a jesli chodzi o "epatowanie" to sadze, ze raczej w
                    muraszce tak strasznie siedzi ten obraz i tak bardzo jej z tym ciezko, ze chce
                    to z siebie wyrzucic, wyobraz sobie jak ona sie musi czuc z tym widokiem pod
                    powiekami skoro tobie nawet czytanie o tym sprawia przykrosc...
                    mysle, ze to nie fair zarzucac jej cos takiego, nawet jesli takie refleksje ci
                    sie nasuwaja, chocby z tego wzgledu, ze robi tak wiele dla zwierzat, ktore
                    pomocy potrzebuja;
                    • wiesia.and.company Re: Muraszko! Znamy Cię przecież, wiemy że 15.11.05, 16:10
                      to jest szok zobaczyć tak koszmarny widok i nie sposób się pogodzić ze
                      świadomością, że po świecie chodzą jeszcze takie osobniki. Nie wiem jak na
                      razie, co ja bym zrobiła. Policja w tym wypadku jest niezainteresowana. Chyba,
                      żeby zgłosić włamanie uwieńczone kradzieżą i tu parę rzeczy wymienić.... Może
                      przy okazji "ścigania" sprawców włamania (ha! ha! już widzę) dowiesz się, co to
                      za bestie.... A może zorganizować dyżurantów na działce, bo postraszyć ich, że
                      się ostatnio włamują do domków (ale chyba zamykają teren... i kto by chciał)
                      Muraszko, okropne to....
                      Pozdrawiam. Wiesia z siódemką
      • muraszka1 Re: bardzo mi smutno :( 16.11.05, 16:32
        dzisiaj byl artykul w lokalnej gazecie,poplatano nieco fakty,szkoda tez,
        ze nie napisano o konsekwencjach karnych za taki czyn,nalezy to zawsze
        przypominac,policja jest raczej bezradna(nikogo nie zlapano na goracym uczynku),
        Schronisko przy mojej pomocy stara sie wylapac zwierzaczki ktore
        ocalaly,wczoraj jedna z kotek trafila do Schroniska,dzisiaj widzialam jeszcze
        jedna :(
        Boze nie spie,nie jem,jakim trzeba byc potworem by zrobic cos tak okrutnego:(
        Bardzo dziekuje za wsparcie :)
        • wrexham Re: bardzo mi smutno :( 16.11.05, 16:50
          to znaczy, ze zrobilas bardzo duzo, wiecej juz nie mozna chyba; walki z
          bandytami nie wygrasz, trzeba zabrac koty i juz, niech pala te altanki, to
          bardziej spektakularne i moze policja razem z dzialkowiczami bedzie cos robic,
          bo taki maly zabity kotek kogo obchodzi? oprocz ciebie?
          pisz jeszcze jak bedzie sie cos dzialo (oby dobrego), albo bedziesz sie chciala
          wyzalic
          pozdrawiam cie serdecznie i sciskam mocno
          marta
        • ameli133 Re: bardzo mi smutno :( 16.11.05, 22:45
          Ja tez jestem z Toba - kurcze nie cierpie schroniska dla bezdomnych zwierzat ale
          jeszcze gorzej ludzi ktorzy znecaja sie nad zwierzakami - w schronisku wiec
          bedzie kotkom lepiej niz na dzialkach - zwlaszcza, ze zima idzie a i Ty bedziesz
          mogla odwiedzac zwierzaki - mysle, ze to najlepsze wyjscie....
          pozdrawiam i oby wszystko było dobrze
    • umfana Re: bardzo mi smutno :( 16.11.05, 23:36
      Muraszko!
      Ja bym zainteresowała tą makabrą jeszcze czasopisma Kocie Sprawy i Koty!
      Sama nie wiem co robić... Wynająć oprychów, aby obili ćpuna? Zrobić na niego
      zasadzkę? Oskarżyć go o coś za co odpowiadałby(azaranżować jakąś sytuację)?
      Nie dziwię się mężczyznom, którzy dokonali linczu na sqrvvielu w obronie swoich
      rodzin, domów. Sądy, prawo to farsa... ochraniają przestępców!
      Szkoda że nie możesz stanąć na swojej działce z karabinem...
      Łączę się z Tobą w bólu... :((((
      • wiesia.and.company Re: bardzo mi smutno :( 17.11.05, 16:24
        Muraszko, jesteś bardzo dzielna. Też się zastanawiałam nad wynajęciem jakiegoś
        oprycha, który po prostu obije zwyrodnialca.
        Wyłapanie kotków w tej chwili jest najlepszą sprawą.
        A może pokusić się i podrzucić specjalnie stertę staroci na działkę i potem je
        w nocy podpalić (też kogoś wynająć). Wtedy natychmiast właściciele domków
        rozpoczną batalię o pilnowanie terenu, jakiś obchód, bo ich własność też może
        zostać spalona....?
        Pozdrawiam Cię i rozumiem Twoje smutki. Sama tak mam, a to co opisałaś do tej
        pory mnie dręczy...
        • aganiok32 Hej, dziewczyny...nie przeginajcie 17.11.05, 16:33
          nie wolno pisać takich rzeczy, o wynajeciu oprycha albo podpaleniu.
          A co będzie jeśli faktycznie coś sie tam spali?
          Również jestem przerażona tym co tu wyczytałam, ale nie zmienicie takich ludzi.
          Zobaczcie jak dużo jest ostatnio przypadków ciężkiego pobicia własnych
          malutkich dzieci. Jak myślicie - co w takim razie dla takiego człowieka znaczy
          zabicie kota?
          My myślimy inaczej, jesteśmy innymi ludźmi, nam się w głowie nie mieści, że
          można zrobić to czy tamto...co dla nich jest na porządku dziennym.
          Ale nie piszcie o podpaleniach i obiciu bo możecie tylko sobie zaszkodzić!
          • muraszka1 Re: bardzo mi smutno :( 18.11.05, 12:48
            bede sie starala dotrzec do kuratora sadowego,chlopca,ktorego posadzam o ten
            okrutny czyn,nie o kare mi chodzi ale o to dlaczego(?),moze jeszcze mozna z tym
            dzieckiem rozmawiac,wyslalam ten watek do miesiecznika "Kocie sprawy",dziekuje
            za pomoc,za wsparcie,do konca zycia chyba nie zapomne tego widoku :(
                • regine Re: Muraszko !!! Jestem z Tobą..... 25.11.05, 20:43
                  Wcale Ci się Muraszko nie dziwię, utłukłaby, toto, bo to nie człowiek,
                  przynajmniej dla mnie...Jak można bezbronne zwierzątka tak maltretować:((
                  Jestem wstrząśnięta, tym co przeczytałam, na wątku "Weterynaria".
                  Daj sobie spokój żadnej awantury tu nie wywołałaś, tylko są takie
                  osoby "drażliwe", gdy się mówi prawdę.Tematy mają być tylko miłe dla ich ucha.
                  Dobrze zrobiłaś, że tam napisałaś, bo z bestialstwem trzeba walczyć, na różne
                  sposoby.
                  Podam Ci do wiadomości, że będąc 2 razy w Izraelu , widziałam wiele osób
                  dokarmiających koty, jest ich wszędzie pełno, na koszt państwa są sterelizowane
                  i kastrowane, te kotki, mają przcięte prawe uszko.
                  W karmach , podaje się kotom leki odrobaczywiające, oraz przeciwko wściekliźnie
                  wszędzie stoją miseczki z jedzeniem i wodą.
                  Koty , chodzą całymi rodzinami, po placach zabaw dla dzieci, dzieci głasszczą
                  przytulają. Byłam tam 5 miesięcy , córka 2,5 roku -widziałam.
                  Ale nie zauważyliśmy nigdy, aby ktoś kopnął nogą kota, bo ten stał pośrodku
                  chodnika.Nikt nie boi się, ani brzydzi kota....
                  Ale tam dzieci inaczej się wychowuje...Dzieci kochają zwierzęta, a rodzice
                  dzieci....Nam jeszcze daleko, daleko do Żydów, tak pogardzanych wszędzie....
                  Wszyscy szanują zwierzęta, a u nas ludzie zachowują się jak bestie.
                  Brak mi słow, mam kotkę, za plecami, aż mi się serce kraje, gdy pomyślę co
                  musiałaś przeżyć, widząc to bestialstwo.
                  Podziwiam Cię i życzę sukcesów w walce z zwyrodnialcami.
                  Pozdrawiam Renia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka