Dodaj do ulubionych

czy sterylizować sukę?

06.01.06, 19:59
prosze powiedzcie czy warto sterylizowac suczkę?
Obserwuj wątek
    • kayah73 Re: czy sterylizować sukę? 06.01.06, 20:32
      Tak.
      Unika sie problemow dookolacieczkowych, niechcianych szczeniakow, ropomacicza.
      Jak ktos nieprzekonany, to najlepiej sie wybrac z wizyta do schroniska zobaczyc
      efekty niesterylizowania nierozplodowych suk...
    • waw74 Re: czy sterylizować sukę? 07.01.06, 14:04
      Ja mam 10-letnią jamnicę i tate weta i moim zdaniem jeśli:
      a. nie chcesz żeby Twoja suka miałą kiedykolwiek szczeniaki
      b. ma "problematyczne" cieczki, tj. robi sobie gniazda, etc.
      to myślę, że mogę Ci poradzić, żeby suczkę wysterylizować.
      Ja bałam się głównie raka psich jajników, które są częstą chorobą u
      niewysterylizowanych, bezdzietnych suk.
      "Nasza" sterylizacja trwała parę godzin a wieczorem tego samego dnia
      pies był już OK. Pozdr, A
        • albert.flasz1 Re: czy sterylizować sukę? 15.02.06, 16:25
          W Warszawie nie potrafią tego zrobić. Przyjdź do mojej lecznicy, ja takie
          zabiegi robię z apięć złotych (service included), w każdych okolicznościach i
          bez względu na cokolwiek. Po zabiegu całuję psa (tfu, sukę) w nos a ta
          natychmiast zeskakuje ze stołu i w pełni zdrowia, machając ogonkiem pędem wraca
          do domu, nie zdając sobie nawet sprawy z tego, co jej się przytrafiło. Zero
          komplikacji - gwarantowane lub zwrot pieniędzy!
      • wrexham Re: No to się dowiedziałaś... 07.01.06, 20:56
        albercik, ale do kogo ty masz pretensje bo nie rozumiem? forum jak forum - jego
        opinie sa mniej czy badziej odbiciem opinii powszechnie krazacych; teraz jest
        tendencja (oby uzasadniona i oby nie okazalo sie po latach, ze to pic na wode)
        zeby suki sterylizowac i juz; na jakim forum twoim zdaniem warto zadac to
        pytanie? na forum inteligencji katolickiej? (o ile takie istnieje), na forum
        moherowych beretow? na forum romanum moze?
        pozdro m.
        • albert.flasz1 Re: No to się dowiedziałaś... 08.01.06, 09:23
          To nie jest tendencja tylko presja różnych zainteresowanych tematem lobby -
          taka sama jak pęd na żywienie wyłącznie gotowymi karmami; nadużywanie
          szczepień, leków, kosmetyków; rozmnażanie wyłącznie osobników
          rodowodowych, "czystych ras" (ciekawe dlaczego policja, straż graniczna itp.
          skupująs psy do służby bierze pod uwagę wyłącznie osobniki "w typie" takiej,
          czy też innej rasy - "rodowodowce" ich nie interesują i podejrzewam że
          niekoniecznie ze względu na finanse), różne "zooterapie"...

          "Sterylizacja zwierząt
          Choć kontrola populacji zwierząt poprzez sterylizację jest koniecznością, ten
          zabieg w żadnym stopniu nie oddziałuje na ilość porzuceń oraz zwierząt
          włóczących się. Przeciwnie...
          Problemy te są tylko „avatarem“ konsumeryzmu oraz bardzo agresywnej promocji
          pozbawionego skrupułów przemysłu a szczególnie weterynarzy i zooterapeutów –
          wszystko to wydaje się a priori dziwaczne – towarzystwa dobroczynne i niektórzy
          działacze/miłośnicy zwierząt przekazują mylne pojęcia dotyczące inteligencji
          zwierząt oraz natury relacji pomiędzy ludźmi i zwierzętami (zob. pseudonauka i
          obskurantyzm).
          Na przykład: «Zwierzęta a szczególnie pies (ten kandydat [sic] do
          uczłowieczenia!) mają wspaniałą, indywidualną i zbiorową wartość
          terapeutyczną», pisze François Lubrina w jego kronice z 09 marca 2002 r.,
          zatytułowanej «Czy kochać zwierzę jest ósmym grzechem głównym?»; «Żyć bez
          zwierzęcia? chyba nie myślicie! Zwierzę jest niezbędne! W jego towarzystwie,
          codziennie osamotnieni ludzie odnajdują nieco życia, radości i uczucia.
          Zwierzęta są dla nas dobre», świadczy w swym promocyjnym folderze
          pt. «Zoothérapie Québec» grupa wyspecjalizowanych weterynarzy i
          psychologów. «Ta zależność jest zdrowa» deklaruje Christiane Gagnon,
          przewodnicząca Izby Lekarsko – Weterynaryjnej Quebec (OMVQ).
          Wynik: odtąd zwierzęta są postrzegane jak «rozwiązanie licznych problemów
          społecznych, rozwiązanie, które należałoby wynależć gdyby go nie było»,
          twierdzi Michel Pépin z Akademii Medycyny Weterynaryjnej Quebec’u. W Quebec
          żyje dziś ponad 2 miliony psów i kotów oraz podobna ilość zwierząt egzotycznych
          (Nowe Zwierzęta Towarzyszące, czyli NAC). Na Zachodzie 1 osoba na 2 posiada co
          najmniej 1 zwierzę.
          Otóż, zwierzęta na pewno są „magiczne” i w kontaktach z nimi często odbieramy
          dobre uczucia, lecz tu należy pomyśleć czy mogą one rozwiązać nasze problemy
          społeczne, czy ta zależność jest zdrowa i dobroczynna dla jednostek ludzkich,
          zwierzęcych oraz ogólnie dla społeczności, tu jest krok do przebycia.
          Oczywistym jest że chodzi tu jedynie o środek uśmierzający.
          Pytanie, jakie powinno postawić sobie nasze społeczeństwo nie brzmi «Dlaczego
          zwierzęta robią nam dobrze?», tylko właściwie «Dlaczego tak bardzo ich
          potrzebujemy?»
          Właśnie, skoro zwierzęta posiadają «wspaniałą, indywidualną i zbiorową wartość
          terapeutyczną », nie ma żadnego, godnego swej nazwy naukowego studium, które by
          to wykazało. Rzeczywiście, żadne spośród 1000 «badań» przestudiowanych przez
          amerykańskiego epidemiologa, dr Davida T. Allena nie porównuje natężenia
          efektów przytoczonych przypadków z grupą kontrolną ani z ogółem społeczeństwa.
          Według dr Allena, wnioski dotyczące dobrodziejstw zwierząt opierają się
          wyłącznie na «badaniach» opisowych oraz na anegdotycznych opiniach; w efekcie
          powinny być one umieszczone w samym dole drabiny kryteriów o wartości
          naukowej. „Pseudonauka” jest tu właściwym słowem.
          Sterylizacja jest leczeniem gorączki, nie choroby. Paradoksalnie, sterylizacja
          jest częścią społecznego mechanizmu, którego ukrywaną funkcją jest sankcjonować
          konsumpcję, przynosząc ulgę i łagodząc poczucia winy, które mogłyby temu
          towarzyszyć. Wypełniając swój obowiązek, sterylizując posiadane zwierzę oraz
          adoptując ze «schroniska» zwierzę «zużyte», «reutylizując» je konsument odnosi
          mylne wrażenie że zrobił swoje. Może następnie ze spokojnym sumieniem dać upust
          swej przyjemności.
          Jest to problematyka taka sama jak w przypadku odpadów komunalnych. W czasie
          trzydziestu lat podnieśliśmy poziom ich reutylizacji z 7% do 28%. Na przykład w
          Stanach Zjednoczonych między rokiem 1970 a 1994 poziom reutylizacji papieru
          wzrósł od 15% (6 milionów ton) do 35% (28 milionów ton). «A priori» wydaje się
          to nadzwyczajne, nieprawdaż? Pytacie – gdzie jest problem? Otóż w tym, czego
          się nie mówi. W tym samym okresie wyrzucano o 14,7 miliona ton papieru więcej
          niż w roku 1970…
          Inaczej mówiąc, obrona zwierząt, ich sterylizacja oraz reutylizacja jest jak
          coniedzielne chodzenie do kościoła by móc lepiej grzeszyć przez resztę
          tygodnia; jest to forma sentymentalizmu, czyli rodzaj dalszego kochania
          zwierząt nie płacąc tego ceny: zaprzestać ich konsumowania oraz ich
          wykorzystywania wyłącznie dla własnej przyjemności oraz własnego komfortu. W
          rzeczywistości, z niewinną miną sterylizacja – jak inne postaci uczuć, które
          pełną garścią rzucamy zwierzętom – podstępnie dokłada się do wzmożenia
          problemu, któremu przecież ma zapobiegać. W tym samym czasie choroba
          konsumeryzmu tylko się nasila.
          Należy zaznaczyć że sterylizacja dobrze załatwia potrzeby Pana, który nie
          akceptuje zbyt wyraźnych objawów seksualności. To okaleczenie ułatwia kontrolę
          zwierząt eliminując naturalne zachowania, które przeszkadzają. Zapach moczu,
          agresywność niekastrowanych zwierząt, wrodzona potrzeba eksploracji terytorium –
          nie pasuje to do życia w społeczeństwie. Masturbacja zwierząt, które się nudzą
          oraz tych, które chcą współżyć ze swym Państwem, krwawienia suki w rui, ciągłe
          wokalizy kotki w rui przeszkadzają Właścicielowi, który z błogosławieństwem
          oraz pomocą weterynarza wybiera przekształcenie swego dziecka w bardziej
          cywilizowaną «formę».
          Co jest dziwne, fakty te są ignorowane przez weterynarzy, działaczy –
          miłośników zwierząt oraz dobroczynne towarzystwa, które studiują problem
          porzuceń i eutanazji często z pomocą producentów szczepionek i karm dla
          zwierząt. Łatwo to zrozumieć, gdyż stosunkowo duże ekonomiczne i psychologiczne
          odpryski są bezpośrednio związane ze sterylizacją, reutylizacją, kontrolą
          populacji oraz obroną zwierząt."
          • po.prostu.ona Re: No to się dowiedziałaś... 08.01.06, 11:06
            Wszystko fajnie. I zgadzam się co do bezsensowności nacisku "i ty musisz mieć
            psa, a już najlepiej ze schroniska". Poza tym prawdą jest to co mówisz -
            psy "pracujące" to na ogół mieszańce, ba, oglądałam niedawno program o
            niemieckiej organizacji szkolącej psy dla niewidomych i mówiono tam, iż na
            potrzeby szkolenia krzyżują labradory z owczarkami niemieckimi.
            Ale nie możesz negować wyników badań weterynaryjnych mówiących o zmniejszonym
            ryzyku zachorowalności na raka gruczołów mlecznych czy ropomacicze przez
            sterylizowane suki. I jeśli staje się przed możliwościami: znosić cieczki,
            urojone ciąże, stada "wielbicieli", a na końcu musieć uśpić sukę w sile wieku z
            powodu potwornej choroby - czy wysterylizować ją i cieszyć się nie
            tylko "spokojem" ale i towarzystwem zwierzęcia w dobrym zdrowiu fizycznym i
            psychicznym przez kilkanaście lat - to wybór - przynajmniej dla mnie wydaje się
            oczywisty :-)
            • wrexham Re: No to się dowiedziałaś... 08.01.06, 17:32
              to co napisala po.prostu.ona to raz; dwa: wyeliminowanie potrzeby nie krzywdzi
              nikogo; nie odczuwa sie braku potrzeby, a wiec trudno tu mowic o okaleczaniu
              (psychicznym, bo ze fizycznie to wplywa tylko pozytywnie to juz chyba
              ustalone);
              czy to byly twoje przemyslenia? bo jesli nie, to nie godzi sie tak obszernie
              cytowac czyichs slow bez podania nazwiska autora
              pozdro m.
              • albert.flasz1 Re: No to się dowiedziałaś... 08.01.06, 17:45
                Przecież nie neguję wyników badań weterynaryjnych! Chodziło mi o sprawy
                bardziej ogólne: o uzmysłowienie że sterylizując (a właściwie kastrując)
                zwierzę najpierw załatwiamy potrzeby własne, potem - różnych lobby i grup
                nacisku natomiast potrzeby zwierzęcia są jak zwykle - na szarym końcu. Co
                innego bowiem wskazania zdrowotne, co innego komfort psychiczny właściciela
                zwierzęcia... A nazwisko Autora podam innym razem.:)
                • wrexham Re: No to się dowiedziałaś... 08.01.06, 17:50
                  albercik, jesli chcesz na to patrzec z tej strony to ok; ale skoro to daje
                  komfort wlascicielowi, jednoczesnie poprawiajac kondycje fizyczna psa to...
                  przybij piatke - jestesmy, chcesz czy nie, po jednej stronie barykady :)
                  a to, ze ludzie sie daja oglupiac to juz inna, smutna sprawa..
                  m.
                  • albert.flasz1 Re: No to się dowiedziałaś... 08.01.06, 21:10
                    Czy ja mówię że nie chcę? Wskazania zdrowotne w porównaniu z wynikami badań
                    naukowych moim zdaniem powinny być interpretowane indywidualnie. Zresztą,
                    nieważne! Wolność słowa i myśli w końcu mamy, kurza mać - może nie?;)
    • szeki Re: czy sterylizować sukę? 07.01.06, 21:49
      pytam dlatego,że wlasnie mam suczkę ze schroniska.Jest zdrowa ,radosna i
      oczywiście nie dopuszcze do rozmnożenia ale...
      Czytaliśmy dużo na ten temat i z jednej strony to rzeczywiście wygląda na to,że
      warto ale z drugiej obawiam sie zadania jej bólu,niepotrzebnego stresu.Obawiam
      sie też jakis powikłań.Przeczytałam gdzieś,że po steryzlizacji u 35% suk jest
      taki objaw nie trzymania moczu.
    • juro14 Re: czy sterylizować sukę? 08.01.06, 12:32
      Witam,

      jak widzę wszystkie wypowiedzi są na tak. I wszystkim wam jest wygodnie bo się
      nie trzeba martwić. Ogóla prawda jest jednak taka że po sterylizacji częsty
      jest przerost sutków, zmiana charkteru od niechęci do innych psów, agresję,
      przez ciąze urojone. A tak naprawdę najzdrowiej jest albo wybrać moment dobry
      dla Twojej pupilki i dla Ciebie na jednokrotną ciążę (zwłaszcza, że pierwsze
      mioty są najmniej liczne i łatwiej jest uprzednio znaleźć dla szczeniaczków
      domy)i dopiero wysterylizować ponieważ część ryzyka zupełnie znika, albo
      przejść na tabletki ziłowe lub nie, które podajesz podczas cieczki. Ja miałam
      suczkę 13 lat. Raz się oszczeniła i zrobiliśmy to dla niej. Potem to kwestia
      pilnowania i tyle. Nie doceniacie w ogóle kwestii równowagi hormonalnej. Nasza
      sunia dożyła w zdrowiu fizycznym i psychicznym do swojej późnej starości.
      Rozwaga i jeszcze raz rozwaga. Pozdrawiam.
      • pierozek_monika Re: czy sterylizować sukę? 08.01.06, 13:33
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22730580&a=22755076
        "Błędne sa też opinie lekarzy aby najpierw sukę oszczenic a potem kastrować.
        Zupełnie mija się to z jakimkolwiek celem kastracji i jest to zupełnie nie
        uzasadnione".
      • wrexham juro...... 08.01.06, 17:46
        to ja powiem prosto, bez upiekszen: kazdy normalny osobnik ma instynkt
        zachowania gatunku, czyli potrzebe rozmnazania sie; ludzie mowia: "o rany, ale
        ja cie kocham, chce byc blisko" sratatatata, psy kopuluja bez tych pie.. po
        jdenej ciazy waszej suce nie przeszla chec na kontakty z psami - to pewne; czy
        zatem humanitarne jest pozbawianie jej mozliwosci zaspokojenia tej potrzeby?
        czy tobie po pierwszym stosunku seksualnym odeszla chec na nastepne? nawet
        jesli zakonczyl sie zaplodnieniem i jestes teraz szczesliwa matka? te bidne psy
        gwalcace swoje poslanka, te suki wystawiajace zadki do wlascicieli.. faktycznie
        mila atmosferka nie ma co; ale rownowaga hormonalna zachowana, nie? tylko co z
        tego - hormony sluza do konkretnych celow, nie lataja, jak zyd po pustym
        sklepie po organizmie; maja wywolac okreslone zachowanie; suka pewnie ze dwa
        razy do roku powinna miec szczeniaki - wtedy to jest normalne; a wy
        opedziliscie sie jedna ciaza, a potem postawiliscie jej szlaban; no i nie
        martwiliscie sie wiecej, prawda? bo tak wam wlozono do glow, ze raz wystarczy,
        a jesli nie to prochy i hormony; teraz teorie sa inne;
        sorry za kolokwializmy, ale juz mi puscily nerwy
        pozdro m.
      • rezurekcja sterylizować sukę 09.01.06, 10:36
        juro14 napisała:

        > Ogóla prawda jest jednak taka że po sterylizacji częsty
        > jest przerost sutków, zmiana charkteru od niechęci do innych psów, agresję,
        > przez ciąze urojone.

        zaraz.
        Ciaza urojona u sterylizowanej suki? Jakim cudem?

        > suczkę 13 lat. Raz się oszczeniła i zrobiliśmy to dla niej.

        a co ze szcznietami? Znasz ich losy?

        > Rozwaga i jeszcze raz rozwaga.

        tak jest. wszystkim jej zyczymy.
      • seniorita_24 Re: czy sterylizować sukę? 06.02.06, 12:03
        Ogóla prawda jest jednak taka że po sterylizacji częsty
        > jest przerost sutków, zmiana charkteru od niechęci do innych psów, agresję,
        > przez ciąze urojone. A tak naprawdę najzdrowiej jest albo wybrać moment dobry
        > dla Twojej pupilki i dla Ciebie na jednokrotną ciążę (zwłaszcza, że pierwsze
        > mioty są najmniej liczne i łatwiej jest uprzednio znaleźć dla szczeniaczków
        > domy)i dopiero wysterylizować
        A skąd te informacje są zaczerpnięte?? Byłaś kiedykolwiek w schronisku,
        widziałaś psy porzucone, małe szceniaki duszące sie foliowych workach?? Komu
        jest wygodniej, tym co stwierdzą, że rozmnoża swoją suczkę bo tak zdrowiej
        (ciocia, babcia im mówiła, słyszeli tak gdzieś od kogoś) czy tym którzy potem
        szukają domów dla porzuconych zwierząt. Zajmują sie w schronisku niechcianymi
        zwierzętami. Pomyśl troche i zainteresuj sie tematem zanim będziesz
        przytaczać "ogólne prawdy".
      • tymulek Re: czy sterylizować sukę? 10.04.06, 23:57
        czy piszesz ze nalezy doprowadzic do "oszczenienia" a potem ciac??
        oszczenic, znaczy "zrobic kilka szczeniaczkow" dla ktorych bedzie problem
        znalezc dom po to by jak twierdzisz w lepszym momencie zrobic zabieg
        sterylizacji?? czy ja czegos nie rozumiem

    • dominikag Re: czy sterylizować sukę? 09.01.06, 11:37
      Warto, moja była sterylizowana rok temu. Na drugi dzień już się dobrze czuła. Po zabiegu suczka dostanie tabletki przeciwbólowe i antybiotyki. Zresztą. Porozmawiaj z wetem na ten temat. On na pewno odpowie na wszystkie twoje pytania.
      • czekoladka8989 Re: czy sterylizować sukę? 17.11.15, 19:15
        Mam pytanie moja suczka ma 2 latka i nie chcę aby miała dzieci.Jednak boję sie ,że po sterylizacji zmieni jej sie charakter.Obecnie jest jak pluszak kochana i grzeczna .Badzo boję się ,że to sie zmieni.Opowiesz jak to było z twoją?Zmieniła charakter?Proszę o szybką odpowiedż

        • addart Re: popatrz na daty... 18.11.15, 12:28
          To było dziewięć lat temu. Uważasz, że kto śledzi swoje wpisy sprzed tylu lat? A Ty chcesz jeszcze szybko...
          Charakter się nie zmieni, a jeśli już, to na lepszy. Zwierzak wysterylizowany mniej interesuje się swoim gatunkiem, a bardziej lgnie do swoich opiekunów.
    • dominikag Re: czy sterylizować sukę? 09.01.06, 11:43
      Ja sama zadawałam takie pytanie na forum i tutaj masz linka do dyskusji na ten temat. Trochę długie, ale myslę że warto przez to przebrnąć:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=19367961&wv.x=1&s=0
    • jakema Re: czy sterylizować sukę? 03.02.06, 23:59
      Czy cieczka i brudzenie jest najwiekszym Za sterylizacja? A co powiecie na to,
      ze zachorowalnosc na nowotwory ukladu rodnego jest bardzo duze?A sam zabieg
      wielokrotnie zmniejsza ryzyko... Warto zapytac lekarza, a nie myslec tylko o
      brudnym klopocie. Przepraszam, ze tak ostro, ale wokol mnie jest duzo ludzi,
      ktorym to "brudzenie" najbardziej przeszkadza i dlatego chca sterylizowac swoje
      suczki.
      • lola211 Re: czy sterylizować sukę? 04.02.06, 09:29
        ale wokol mnie jest duzo ludzi,
        > ktorym to "brudzenie" najbardziej przeszkadza i dlatego chca sterylizowac
        swoje
        > suczki.

        Bo to najbardziej "namacalny" argument.A po co kastruje sie kocury? Dla
        unikniecia chorob czy problemow z obsikiwaniem mieszkania i smrodem?
              • fedorczyk4 Re: czy sterylizować sukę? 16.02.06, 21:16
                Lola, daj spokój, póbowałaś kiedyś odpędzić watahę oszlałych z miłości psów od
                wielkiej i chętnej suki? Słowo Ci daję że czystość jej leża i mojej podłogi to
                był ostatni problem. Nie mogłam dopuścić do pokrycia, sunia ma skazę genetyczną
                w postaci ciężkiej dysplazji i jest kundlem, wiec zero argumentów za
                rozmnażaniem. Tylko jak temu zapobiec? Miałam chodzić ze świecami dymnymi? Czy
                usypiać kolejne mioty:-(
                  • pepsikola Re: czy sterylizować sukę? 09.04.06, 18:37
                    nie sterylozuj. mam suczke i psa wysterilizowanego. Koszmar!! tycie i inne
                    problemy...

                    Kupilam kolejna suczke yorka. Pewnie nie bedzie mogla miec szczeniakow bo jest
                    za mala ale wole sie meczyc co pol roku niz ja cale zycie

                    • po.prostu.ona Re: czy sterylizować sukę? 09.04.06, 22:45
                      Mam wysterylizowanego psa i kota. ŻADNYCH problemów z tyciem ani z czymkolwiek
                      innym. Koszmarem jest śmierć suki z powodu raka czy ropomacicza. Koszmarem są
                      ciąże urojone, niańczenie zabawek i pantofli, wyciekające mleko. Ten koszmar
                      przeżywa oczywiście suka i tylko ona. Tego koszmaru i cierpienia można jej w
                      prosty sposób oszczędzić - właśnie poprzez sterylizację.
                • lola211 Re: czy sterylizować sukę? 10.04.06, 09:15
                  Ale ja wcale nie mam za złe, nawet jesli u podłoza decyzji lezy głownie
                  wygodnictwo wlasciciela, a nie obawa o zdrowie suki.
                  Cieczke bedziemy dopiero przerabiac za jakis czas, wiec zobacze jak
                  bedzie.Ponoc z malym psem mniej klopotu, zobaczymy.Rozmawialam z wetem i
                  stwierdzil, ze mala suczka= maly problem, yorki na ropomacicze choruja baardzo
                  rzadko, ryzyko niewielkie.Ale i tak sie zdecyduje, to odpadnie mi caly cyrk z
                  tymi cieczkami.
                  • default Re: czy sterylizować sukę? 10.04.06, 09:44
                    Koty sterylizuję wszystkie jak leci, bo ja mam koty wychodzące i niestety nie
                    wchodzi w grę ich upilnowanie, jak to można zrobić w przypadku psów. Mam dwie
                    niesterylizowane suki. Jakoś najpierw liczyliśmy że będą miały dzieci, potem
                    jednak zrezygnowaliśmy, bo nie bardzo mieliśmy czas i warunki na odchowanie
                    szczeniąt. No a teraz mają już osiem lat więc i tak za późno. Szczerze
                    powiedziawszy wysterylizowałabym je gdyby ich cieczki były bardziej kłopotliwe,
                    ale ponieważ miewają je raz na 12-15 miesięcy, to nie stanowi problemu
                    upilnować je przez te dwa tyugodnie co jakiś czas. No i nigdy nie miewają
                    komplikacji typu - urojone ciąże, laktacje, itp. Najmłodszą, trzecią sukę
                    wysterylizowaliśmy natychmiast po pierwszej cieczce, po której wywiązała się
                    właśnie laktacja, zapalenie sutek i w ogóle same problemy.

                    • bullowy Re: czy sterylizować sukę? 10.04.06, 12:07
                      Witam,
                      Ja jestem przeciwny sterylizacji.Wysterylizowałem sunie i powiem,ze sunia stała
                      sie bardzo apatyczna,nic jej sie nie chce.Zaczeła popuszczać.No
                      tragedia,posłuchałem się tych wszystkich mądrych weterynarzy,forumowiczów i
                      żałuje.Mialem świetną ,radosną i pełną wigoru sunie teraz mam smutne i dąsające
                      sie bez radosci psisko.Nigdy już tego bym nie zrobił.Odradzam stanowczo!
                      • rosenkreuz Re: czy sterylizować sukę? 10.04.06, 12:44
                        To dziwne - moja suka, wysterylizowana kilka lat temu po pierwszej cieczce,
                        zachowuje się jak podrośnięty szczeniak. Świetnie się bawi, jest pełna
                        życia i energii. Nie obżera się, nie przytyła ani grama. Wiele osób nie wierzy
                        w jej wiek - patrząc jak bawi się piłką, skacze, wykonuje sztuczki.
                        Jej rówieśnica, niewysterylizowana, przy każdej cieczce musi dostawać środki
                        uspokajające, jest agresywna i nieobliczalna. Niedawno wycinali jej guza w
                        okolicy sutków, teraz ma drugiego i obawiam się, że długo już nie pożyje. Ale
                        to sprawa właściciela, ja się nie wtrącam, każdy ma swój rozum i swoje sumienie.
                        • default Re: czy sterylizować sukę? 10.04.06, 13:26
                          rosenkreuz napisała:

                          > To dziwne - moja suka, wysterylizowana kilka lat temu po pierwszej cieczce,
                          > zachowuje się jak podrośnięty szczeniak. Świetnie się bawi, jest pełna
                          > życia i energii. Nie obżera się, nie przytyła ani grama. Wiele osób nie
                          wierzy w jej wiek - patrząc jak bawi się piłką, skacze, wykonuje sztuczki.

                          O tak, dokładnie tak samo zachowuje się nasza Krysia. A kotka Zosia,
                          wysterylizowana jeszcze przed pierwszą rują też zachowała temperament i chęć do
                          zabawy jak u młodego kotka, natomiast mam trochę problemów z jej tuszą, muszę
                          jej ograniczać jedzenie. Za to zupełnie nie mam tego problemu z Małym, któremu
                          kastracja nie wpłynęła ani na temperament, ani na tycie, ani na skłonność do
                          samotnych kocich wycieczek. Tak że widać nie ma na to reguły.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka