temperatura zamarzania kota

17.01.06, 17:06
Ratunku! Od kilku lat zajmuję się bezdomnymi (i cokolwiek dzikimi) kotami,
których jedynym miejscem zamieszkania jest opuszczony budynek gospodarczy, cos
w rodzaju murowanej szopy. Mrozy bywały wprawdzie i wcześniej i koty jakoś to
wytrzymywały, ale co zimę boję się, że tym razem któryś zamarznie. Staram się
ładować im w miski ile wlezie, dostają mleko (bo nie zamarznie), zbudowałam im
miasteczko z kartonów, szmat i bóg wie czego, ale to może nie wystarczyć. Czy
kocie futro wytrzyma minus dwadzieścia? Czy powinny dostawać coś ekstra do
jedzenia? Jakiś tłuszcz, cokolwiek..chciałabym je wszystkie wziąć do domu, ale
a) jest ich ze dwadzieścia, b) nie dadzą się nawet dotknąć.
Czy można je jakoś zabezpieczyć?
    • gagik.geworgian Re: temperatura zamarzania kota 17.01.06, 19:30
      Witam.
      No cóż takie mroźne zimy dają się we znaki bezdomnym zwierzętom :-(
      To co można na pewno zrobić to dawać bardziej tłuste jedzenie. Dzięki temu
      organizm będzie miał źródło do produkowania energii, żeby ogrzać organizm.
      Można spobować dodać np kawałeczki słoniny do żarełka. Dzięki tłuszczowi koty
      będą mogły też odłożyć go trochę w pod skórą co wytworzy pewnego rodzaju
      izolację. Jeśli mleko to dawać to najtłustsze (niestety w sklepach norma to
      3,2%) więc ideałem byłoby takie prosto od krowy, czasem można je kupić niedrogo
      od zaprzyjaźnionych pań na bazarku. Potem przegotować w domu i w miarę
      cieplutkie zanieść kociakom.
      Dodatkowo do kociego domku trzeba nawtykać , czegoś co stworzy izolację - stare
      kocy, dywany, zużyte wełniane swetry, stare materace, stare poduszki , czy
      kołdry, worki wypchane np słomą. Warto popytać się ludzi - może mają
      niepotrzebne takie rzeczy w domu i trzymają po piwnicach albo na strychach.
      Co do wzięcia kotów do domu , to wszystkie będzie z pewnością trudno, ale z
      pewnością znasz swoje koty i wiesz, że niektóre są stare, bardziej osłabione,
      niektóre może ostatnio chorowały, albo mają futro w nienajlepszej kondycji -
      takie kociaki jeśli da radę, to w mroźną noc warto zabrać do domu, a może
      chociaż do piwnicy, do sieni.
      Trzymam za Was kciuki i aby do wiosny - Gagik
      • jottka Re: temperatura zamarzania kota 17.01.06, 23:17
        spróbuj poszukać takich styropianowych pudeł/ pojemników - komputery albo części
        do nich są w takich opakowaniach sprzedawane; gruby styropian jest dobrym
        izolatorem, a na to można dać szmaty, kocyki i takie inne (i trzeba to nawet
        dobrze obwinąć, bo koty lubią podgryzać styropian, a to nienajlepszy pomysł)

        działkowe koty mojej mam miały takie styropianowe pojemniki wsadzone do
        drewnianych skrzynek, a w środek stare grube swetry - z wdzięczności kocica -
        szefowa całego towarzystwa natychmiast na wiosnę miała kociaki:)
    • magdaksp Re: temperatura zamarzania kota 17.01.06, 23:55
      w warszawie mieszkasz?
      • magdaksp Re: temperatura zamarzania kota 17.01.06, 23:55
        pytanie do autorki watku
        • sabinabauman Re: temperatura zamarzania kota 18.01.06, 10:23
          Prawie w Warszawie. Pod Józefowem.
          A wszystkie patenty ze styropianem działają juz od dawna, kocie łóżeczka
          porobiłam także z pudeł tekturowych, ale okazało się wkrótce, że to tylko
          doskonały poligon i świetna trampolina:)
          • aganiok32 Re: temperatura zamarzania kota 18.01.06, 11:33

            a moze by im spróbować wrzucić do pudełka na noc takie coś?
            Nie wiem na ile to działa przy silnym mrozie, ale jakiś pomysł to jest
            chociaż teraz kiedy będą największe mrozy
            www.hoter.pl/
    • jul-kot Re: temperatura zamarzania kota 18.01.06, 14:58
      Witam!
      Koty powinny wytrzymać mrozy, pod warunkiem że nie będą głodować, nie bedą
      chore i będą miały zaciszne i suche miejsce do spania. Ja daję pudła
      styropianowe lub kładę po prostu pod budkami ( na bazarku ) płyty styropianowe,
      żeby przynajmniej od spodu nie marzły. Może też być drewno. Do budek nie radzę
      wkładać szmat, bo przy zerowych temperaturach mogą namakać ( albo stale je
      kontrolować ). Do jedzenia daję surowe mięso z tłuszczem i konserwy, to zjadają
      od razu. Dodatkowo dostają suchy pokarm, odporny na mróz, a do picia ciepłą
      wodę. Piją, dopóki nie zamarznie. Myślę, że raz dziennie i tak wystarczy.
      Nie radzę dawać mleka, które i tak zamarza przy większym mrozie, a może
      powodować u kotów biegunkę. Chorujący kot może być mniej odporny i na inne
      choroby i mrozów nie przetrzymać. Jeśli już ktoś koniecznie chce, może dawać
      rozcieńczoną wodą tłustą śmietanę, ma mniej laktozy niż mleko.
      Koty chorujące lub przybłąkane młode zabieram do domu.
      Pozdrawiam, Juliusz.
Pełna wersja