Dodaj do ulubionych

piesek w mieszkaniu

23.01.06, 16:48
Jestem osobą zupełnie zieloną w tym temacie.
Bardzo proszę o wszelkie rady, a w tym o:
1. Linki do ciekawych i fachowych publikacji, stron
2. Tytuły przystępnych pozycji ksiazkowych.
3. Argumenty za suczką lub psem.
4. Czy starsze czworonogi łatwo przystosowywują się do nowego miejsca, czy
jednak lepsze szczeniaki? Czy nowicjusz poradzi sobie z pieskiem z azylu?
5. Czystość w domu.
6. Czy psiaki drapią (meble, podłogi)?
7. Wszelkie podpowiedzi typu "jak się do tego zabrać" (częstotliwość
wyprowadzania, czy w sytuacjach awaryjnych psiaki u was załatwiaja swe
potrzeby w domu, jak wyglądają początki, itp, itd).

Z góry dzięki!
Obserwuj wątek
    • rezurekcja Re: piesek w mieszkaniu 24.01.06, 10:48
      aq123456 napisała:

      > Jestem osobą zupełnie zieloną w tym temacie.

      Jesli mieszkasz sama, pies wywroci TWoje zycie. Moje wywrocil. Bedzie
      wychodzenie o poranku i poznym wieczorem bez wzgledu na pogode.
      Latwiej jest dzielic obowiazek zinnymi domownikami.
      Warto przygotowac wyprwake:
      1. legowisko - ja jestem zwolnniczka materacow z grubej gabki
      2. miski dwie - na jedzenie i na wode. Woda zawsze mousi stac wmisce,
      codziennie zmieniac. Moj pies pije kranowke.
      3. obroza, smycz, kaganiec - najlepiej skorzany
      4. grzebien, szczotka
      5. jakeis twarde zabawki, kosci

      > Bardzo proszę o wszelkie rady, a w tym o:
      > 1. Linki do ciekawych i fachowych publikacji, stron

      www.dogomania.pl
      www.4lapy.info/
      > 2. Tytuły przystępnych pozycji ksiazkowych.

      www.dogomania.pl/ksiazki.php
      oraz ksiazki Zofii Mrzewinskiej
      tez
      Stanley Coren JAk rozmawiac z psem, to ksiazka dla nieco zaawansowancyh,
      dobrze jestz zaczac od Fisher "Okiem psa" i Fennel "Zapomnainy jezyk psow".
      Spytaj jescze na forum Zwierzeta. Ja moge nie pamietac o wszystkim.

      > 3. Argumenty za suczką lub psem.

      suczka ponoc bardziej trzyma sie domu. Ale za to moze sie rozmnozyc. W okresie
      cieczki ie opedizsz sei od kawalerow.
      Radzimy sterylizowac . Po pierwszej cieczce.
      Pies moze uciec za suka z cieczka. Natura po wezwie.
      Sporo zalezy od rasy.

      > 4. Czy starsze czworonogi łatwo przystosowywują się do nowego miejsca, czy
      > jednak lepsze szczeniaki? Czy nowicjusz poradzi sobie z pieskiem z azylu?

      spytaj na forum Zwierzeta.
      Ja niby mam psa ze schroniska, ale on byl tam bardzo krociutko, kilka dni. U
      mnie sie adaptowal bardzo szybko, ma ok. 10 lat.

      porady dotyczace psa ze schroniska
      www.psitulmnie.pl/porady.php?id=12102003_1414
      www.inicjatywa.zgora.pl/main.php?l=pl&p=s&s=6
      forum.4lapy.info/L-forum/rozwin-440.html
      dyskusja
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=31823174&v=2&s=0
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=128&w=34092607&v=2&s=0
      > 5. Czystość w domu.

      Szczenie po zaszczepieniu musi przejsc kwarantanne. Wtedy brudzi w domu.
      Potem trzeba zaczac przyuczac do zalatwiania sie na dworze.
      Pies ma zwyczaj "podpisywac" sie na kazdym zakrecie.
      Pies ze schroniska moze miec nieco zaburzony porzadek zalatwiania sie. Jesli
      nabrudzi w domu to nie z e zloslciwosic.
      Moze sie tez zdarzyc, ze pies nie wytrzyma i nabrudzi w domu.

      > 6. Czy psiaki drapią (meble, podłogi)?

      szczeniaki czesto niszcza, jest to spowodowane stresem i nuda. DOrooslym tez
      czasem zdarza.
      Te zagadnienie obszernie omawia pani Jan Fennel w ksiazce "Zapomniany jezyk psow".

      > 7. Wszelkie podpowiedzi typu "jak się do tego zabrać" (częstotliwość
      > wyprowadzania,

      absolutne minimum to trzy razy. Im czesciej tym lepiej. Spcer jest zwiazany z
      wyproznianiem sie, a przecie my chodzimy za potrzeba czesciej niz tylko trzy razy.

      > czy w sytuacjach awaryjnych psiaki u was załatwiaja swe
      > potrzeby w domu, jak wyglądają początki, itp, itd).

      zalatwiaja.
      Wiesz, akdzy poczatek jest inny. DObrze jest na pierwsze dni wziac urlop, zeby
      sie zwierze przwyczailo, ale tez trzeba troche dozowac mu samotnosc,zeby nie
      wpadlo w rpzerazenie, keidy wszysyc pojdziecie. Ja zostwawiam wlaczone radio.
      Wybralam radiostacje,na ktorej nie ma loskotu ani agresywnej muzyki i gdzie
      sa tez audycje mowione.
      Po zmroku wlacza sie lampka nocna (mam timer).

      Przejrzyj jeszce forum Zwierzeta, tam temat juz byl kilka razy podnoszony, moze
      sptytaj tez na innych forach.

      Warto tez znalezc lecznice i lekarza "rodzinnego" dla psa. Ja wybieralam taka
      najlbizej domu, ale wiem, ze preferencje sa bardzo rozne, niektorzy jezdza
      przez pol miasta.

      Powodzenia.
      --
      Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
      garbate karzełki i szczają nam do garnków. (S. Mrożek, Z ciemności))

      CRX Balcerowicz in memoriam
      • aq123456 Re: piesek w mieszkaniu 24.01.06, 12:23
        rezurekcja napisała:

        > Jesli mieszkasz sama, pies wywroci TWoje zycie.

        Tego się obawiam!!!Chociaż sama nie mieszkam.
        Ja właściwie nie chcę psiaka (przepraszam wszystkich miłośników psów), ale
        rodzina (mąz, dzieci) strasznie naciska. Może dzięki uzyskanym tu wiadomościom
        nastawię się psychicznie, zanim czworonóg trafi pod strzechę:)

        > wychodzenie o poranku i poznym wieczorem bez wzgledu na pogode.

        Siebie nie widzę w tej roli, no jedynie czasami podczas niedzielnego spaceru.

        > Latwiej jest dzielic obowiazek zinnymi domownikami.
        Teoretycznie wszystko jest ustalone (przynajmniej na jedno dziecko mogę liczyć),
        ale jak życie pokazuje w podbramkowych sytuacjach (bo: zmęcznie, choroba, brak
        czasu, itp, itd) pozostaję ja :(

        > suczka ponoc bardziej trzyma sie domu.
        Nawet cieczka mnie przeraża ...

        > Pies moze uciec za suka z cieczka. Natura po wezwie.
        No własnie. Chyba jest bardziej przywódczy.

        > Sporo zalezy od rasy.

        Ja najbardziej lubię kundelki; sa takie róznorodne. Za rasowcem przemawia
        jedynie mozliwość większegoo dopasowania charakteru do oczekiwań.
        Jaką rasę polecilibyście - chodzi, o: małego (ale nie miniaturkę), w miarę
        łagodnego, spokojnego, nie hałaśliwego pieska, ze średnim włosem (bliżej krótszego)

        > Ja niby mam psa ze schroniska, ale on byl tam bardzo krociutko, kilka dni.

        Moi też chcą ze schroniska, ale trochę boję się (podobnie jak w przypadku
        wzięcia od dotychczasowgo własciciela), że psu bedzie trudno się przyzwyczaić.

        >U
        > mnie sie adaptowal bardzo szybko
        Dzięki za pocieszenie.

        > Pies ze schroniska moze miec nieco zaburzony porzadek zalatwiania sie. Jesli
        > nabrudzi w domu to nie z e zloslciwosic.
        > Moze sie tez zdarzyc, ze pies nie wytrzyma i nabrudzi w domu.

        Brrr, tego sie obawiam.

        > > 6. Czy psiaki drapią (meble, podłogi)?
        >
        > szczeniaki czesto niszcza, jest to spowodowane stresem i nuda. DOrooslym tez
        > czasem zdarza.

        Dla mnie tragedia:(

        > > czy w sytuacjach awaryjnych psiaki u was załatwiaja swe
        > > potrzeby w domu, jak wyglądają początki, itp, itd).
        >
        > zalatwiaja.

        A jak to ... zorganizować w miarę higienicznie?
        Np w przypadku cięższej choroby (psa lub właściciela)?

        > Powodzenia.

        Dzięki raz jeszcze za wyrozumienie, podpowiedzi i linki :)
        • rezurekcja Re: piesek w mieszkaniu 25.01.06, 10:44
          aq123456 napisała:

          > > Jesli mieszkasz sama, pies wywroci TWoje zycie.
          >
          > Tego się obawiam!!!Chociaż sama nie mieszkam.

          Jesli nie mieszkasz sama, to nie bedzie tak zle. Spacery raczej sa przyjemne,
          deszcz nawilza cere, wiatr hartuje. Na dodatek spacery bardzo sa wskazane przy
          siedzacym trybie zycia,, moja lekarka-flebolog bardzo sie ucieszyla, ze mam psa
          z ktorym duzo spaceruje, bo to poprawia moje krazenie w nogach. Tyle, ze ja na
          spaerze intensywnie chodze nadzajac za psem, nigdy nie stoje dluzej, oprocz
          momentow fizjologicznych mojego psa.

          > Ja właściwie nie chcę psiaka (przepraszam wszystkich miłośników psów), ale
          > rodzina (mąz, dzieci) strasznie naciska.

          Wiesz, przyjecie zwierzecia jest troche jak adopcja dziecka. Przybedzie Wam nowy
          domownik.

          > > wychodzenie o poranku i poznym wieczorem bez wzgledu na pogode.
          > Siebie nie widzę w tej roli, no jedynie czasami podczas niedzielnego spaceru.

          Spacer latem wieczorem jest bardzo przyjemny...

          > > Latwiej jest dzielic obowiazek z innymi domownikami.
          > Teoretycznie wszystko jest ustalone (przynajmniej na jedno dziecko mogę liczyć)
          > ale jak życie pokazuje w podbramkowych sytuacjach (bo: zmęcznie, choroba, brak
          > czasu, itp, itd) pozostaję ja :(

          Zawrzyj z domownikami pisemny kontrakt, gdzie zapiszecie podzial zobowiazan.
          Bedzie sie na co powolywac.

          > > suczka ponoc bardziej trzyma sie domu.
          > Nawet cieczka mnie przeraża ...

          NIejeden juz przez cieczke przeszedl, wiec to nie jest rzecz nie do opanowania.
          Pza tym suczke mozna wysterylizowac i wtedy jest spokoj z cieczkami. Nawet sie
          to zaleca z przyczyn praktycznych i zdrowotnych.
          Tu zestaw tekstow informacyjnych
          www.vetserwis.pl/rozrod.html

          > Ja najbardziej lubię kundelki; sa takie róznorodne. Za rasowcem przemawia
          > jedynie mozliwość większegoo dopasowania charakteru do oczekiwań.

          My zawsze mielismy kundelki i sobie nie krzywdowalismy.

          > Jaką rasę polecilibyście - chodzi, o: małego (ale nie miniaturkę),

          o to pytaj na forum Zwierzeta forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=128
          NIestety na tym forum jest paru dyzurnych idiotow czyli trolli, krozy nie maja
          nic do pwoidzenia ale msza wsadzic szpile lub bluznac jadem.
          Takich sie ignoruje.

          > Moi też chcą ze schroniska, ale trochę boję się (podobnie jak w przypadku
          > wzięcia od dotychczasowgo własciciela), że psu bedzie trudno się przyzwyczaić.

          Zalezy od przeszlosci psa. Ale na Zwierzetach jest kilka osob z doroslymi psami
          ze schroniska,one Ci predzej napsiza o trudnosciach niz ja.
          Poza tym w schroniskach sa tez szczeniaki. Znajomi wlasnie niedawno wzieli
          malenstwo ze schroniska.

          > > Moze sie tez zdarzyc, ze pies nie wytrzyma i nabrudzi w domu.
          > Brrr, tego sie obawiam.

          ale po dzieciach tez sie sprzatalo...

          > > > 6. Czy psiaki drapią (meble, podłogi)?
          > >
          > > szczeniaki czesto niszcza, jest to spowodowane stresem i nuda. DOrooslym
          > > tez czasem zdarza.
          > Dla mnie tragedia:(

          spokojnie. Nasze psy gryzly i niszczyly w szczeniectwie: najpierw rosly im
          zęby, potem te zęby probowaly na roznych przedmiotach. Dorosle juz nie niszczyly.
          O przyczynach i terapii pisze Jan Fennell.

          > > > czy w sytuacjach awaryjnych psiaki u was załatwiaja swe
          > > > potrzeby w domu, jak wyglądają początki, itp, itd).
          > >
          > > zalatwiaja.
          >
          > A jak to ... zorganizować w miarę higienicznie?


          wszytko zalezy od wieku psa i okolicznosci.
          SZczenie sika i kupka czesto. Wiele zczenaikaow updoab sobie jakis kacik i
          tam sie zalatwia. Ze szczenieciem wychodzi sie mozliwei czesto - ale dopiero
          kiedy skonczy sie kwarantanna po obowiazkowych szczepieniach - i chwali oraz
          nagradza za wyproznienie sie na podworku. NIe naelzy karac ani robic afery z
          tego, ze szczeni nabrudzi w domu. Niemowle tez robi w pieluchy i nikt go za to
          nie karze. A szczenie to takei psie niemowle.

          > Np w przypadku cięższej choroby (psa lub właściciela)?

          wiesz,to zalezy od sytuacji, stanu psa i pomyslowosci i mozliwosci wlasciciela.
          Trudno dawac gotowa recepte.

          Generalnie pies w domu nie jest zly. Dopoki mieszkalam z rodzina i mielismy psa,
          nie bylo to tak bardzo uciazliwe. Bardzo mi brakowalo zwierzat, kiedy sie
          od rodziny wyprowadzilam. Nikt mnie nie wital, nie machal ogonem...
          Ale trzeba pamietac, ze psa sie wychowuje, nawet jesli jest rasy nieduzej.
          Dlatego warto pojsc na szkolenie i warto przeczytac lektury. CZasem sa w nich
          sprzeczne poglady, ale dobrze je znac, bo jednak wiekszosc teorii sie powtarza.

          Przypomnialam sobie jeszcze jedna ksiazke godna przeczytania nie tylko przez
          wlascicieli psow:
          Turid Ruugas, Sygnaly uspokajajace

          --
          Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
          garbate karzełki i szczają nam do garnków. (S. Mrożek, Z ciemności))

          CRX Balcerowicz in memoriam
          • aq123456 Re: piesek w mieszkaniu 25.01.06, 12:29
            Kochana jesteś, dzięki za wsparcie:):):)

            Wiesz, ja wiem, że pieski potrafią byc przefafuśne, ale jakoś się boję
            (obowiązek/czystośc/dweastacja/). Z drugiej strony nie chcę być despotyczną heterą.

            > Spacery raczej sa przyjemne,

            Spacery uwielbiam, tylko nie o 6 rano czy 22 wieczorem, no i nie zawsze jest na
            to czas.

            > Wiesz, przyjecie zwierzecia jest troche jak adopcja dziecka. Przybedzie Wam
            >nowy domownik.

            Z jednej strony radość, a z drugiej - obowiązek.

            > Zawrzyj z domownikami pisemny kontrakt, gdzie zapiszecie podzial zobowiazan.
            > Bedzie sie na co powolywac.

            Nie wiem, czy masz swoją rodzinę, ale w praktyce wygląda to tak, że teoretycznie
            (na papierze)chętni do pomocy są. Jednak jak przyjdzie, co do czego, to jak
            zwykle tylko mama jest niezawodna.I dlatego tak dopytuję się o wszystko (nawet
            zorganizowanie siusiali jednorazowej w domu). Postaram się poczytać , co mi
            poleciłaś. Zerkałam też na forum zwierzęta (o psiakch dla dzieci), też trochę
            sie dowiedziałam i jeszcze tam chyba popytam.

            > Pza tym suczke mozna wysterylizowac i wtedy jest spokoj z cieczkami.

            Ja nawet tego nie wiedziałam, że po strylizacji nie ma już cieczki, choć
            przecież to logiczne :(

            Z jednej strony każdy lubi szczeniaczki, ale z drugiej - starszy piesek ma juz
            wykrystalizowany charakter, mniej gryzie i drapie, co mu wpadnie w łapy, nie
            trzeba uczyć czystości. Tylko zawsze pozostaje pytanie, czy się zaaklimatyzuje i
            nie będzie tęsknił.

            Eh, muszę to jeszcze przemyśleć, nie miała baba kłopotu ...

            I jeszcze jedno, jaki jest całkiem orientacyjny koszt utrzymania średniego
            psiaka (jedzenie+obowiązkowe wizyty weterynaryjne, szczepienia, itp, itd)?
            • jottka Re: piesek w mieszkaniu 25.01.06, 13:09
              aq123456 napisała:


              > Eh, muszę to jeszcze przemyśleć, nie miała baba kłopotu ...


              niezależnie od wszystkiego, co napisała rezurekcja, i od tego, że zwierzak w
              domu fajna rzecz, to NIE MOZESZ wziąć psa, bo chce mąż i dzieci, a potem i tak
              tylko ty masz sie nim zajmować - przy czym chodzi mi o dobro i twoje, i psa:)


              masz dużo i słusznych wątpliwości, a opieka nad psem wymaga czasu, cierpliwości
              i umiejętności (choć wszystkiego można sie nauczyć:) to będzie nowy domownik,
              więc cała rodzina musi się przygotować do troszczenia o niego, bo nie zawsze
              mama jest dyspozycyjna, pominąwszy już inne względy. ponadto jeśli nikt z was
              nie ma doświadczenia w opiece nad zwierzakiem, a nagle mężowi czy dziecku
              odejdzie ochota do zajmowania się nim, to bardzo prawdopodobne, że zaczną sie
              kłótnie - dla ciebie rzecz nieprzyjemna, dla psa często niezrozumiała i
              przerażająca. w stadzie ma panować porządek i spokój, a nie dzikie wrzaski i
              skakanie sobie innych członków stada do oczu. pies może zechcieć zaingerować w
              ten bałagan, niekoniecznie tak, jak wy sobie to wyobrażacie.


              ja bym proponowała, żeby cała rodzina poczytała sobie najpierw poradniki i
              linki, a potem żeby podjęła trening na sucho:) można być brutalną i budzić
              dziecko przez tydzień czy dwa o piątej czy szóstej rano, kazać sie galopem ubrać
              i przelecieć minimum kwadrans dookoła domu, bo to go czeka na co dzień przy psie
              - jak przetrzyma, stosujemy dalsze zabiegi:) a jak nie, to od razu wiesz, że nie
              ma sie w co bawić, chyba że to ty chcesz mieć własnego futrzanego przyjaciela.


              dalej - dobrze jest pooglądać programy weterynaryjne, co jest o tyle istotne, że
              najpierw są piski zachwytu, jaki piękny piesek, a potem wrzask, bo np. wymiotuje
              glistami i ja tego nie będę sprzątać. pies też człowiek i różnym chorobom
              podlega, trzeba sie nastawić. no i w ogóle, najlepiej by było pojechać do babci
              czy cioci, która ma psa i sie nim poopiekować ze spacerami włącznie (a spacer to
              nie jest kwadrans o poranku, jeden ze spacerów w ciągu dnia musi trwać co
              najmniej godzinę-półtorej) - to też trzeba zawczasu ustalić, kto, kiedy, o
              której godzinie będzie wychodził z psem, no i dokąd, nie można spacerować
              wyłącznie wzdłuż ulicy.

              to na razie tyle:)
              • piorunka Re: piesek w mieszkaniu 25.01.06, 14:43
                Powiem tak ( będzie długo i może nie do końca na temat):
                -jestem szczęśliwą przyjaciółką (za taką się przynajmniej uważam) 12 letniej
                suki, wysterylizowanej co prawda po trzeciej cieczce ale tak.( koszt
                sterylizacji pow. 250 zł - zależnie od wielkości psa.)
                -to mieszaniec (owczarek niemiecki chowany pod szafą ;)
                -mieszkała przez 8 lat w trzypokojowym mieszkaniu a teraz ma ogródek ,który
                dziarsko pilnuje
                -szkolenia i naukę przeprowadzałam we własnym zakresie, głównie kierując się
                intuicją ( żle nie wyszło, tylko nie mogę oduczyć jej spania na kanapie :))
                -przez pierwsze dwa lata życia gotowałam psu jedzenie później przeszłam na
                suche (pies jest zdrowy, oprócz zabiegów chirurgicznych,dwóch przypadków
                zapalenia ucha po wakacjach na kajakach i nad morzem, szczepień i
                profilaktycznego badania krwi raz w roku nie odwiedzamy wetów)
                obecnie kupuję karmę za 200 zł która starcza na ok. 3 miesiące. Nie wiem czy to
                dużo, wiem,że karma warta jest swej ceny. Przyzwoite karmy dla szczeniąt są
                zwykle droższe niż dla dorosłych psów.
                -mój pies brudził w domu 1. w trakcie trwania szczepień, 2. jak nie dopełniałam
                obowiązku spaceru do 17 - miał prawo, a co...
                -pies niszczy, jak już było powiedziane wcześniej, najczęściej z nudów albo z
                ciekawości otaczającego go świata
                -pies przez całe swoje życie wymaga takiej troski jaką my otaczamy dzieci mniej
                więcej do 15 roku życia(nie zrobi sobie sam jedzenia, nie wyjdzie sam na
                spacer, nie zapłaci z własnej kieszeni za wymagane szczepienia - podstawowy
                zestaw dla psa dorosłego to dziś pewnie koszt ok. 70 zł(zależnie od producenta
                i lecznicy), szczenięce szczepienia i odrobaczenia to większy wydatek.
                -należy zakładać,że pies o którego dbamy nie jest "na chwilę" a będzie z nami
                conajmniej lat kilkanaście może nawet 20...
                - psom zdarzają się choroby mniej i bardziej poważne, zakaźne, nowotworowe
                itp..Jest to związane z wizytami u lekarza a nie ma bezpłatnej służby zdrowia
                dla zwierząt, lekarze cenią swoją wiedzę i umiejętności więc nie zdziw się, jak
                zwykła angina czy zapalenie uszu trzepnie Cię po kieszeni.
                - to jaki pies wyrośnie ze szczeniaka w ogromnym stopniu zależy od Twojego
                charakteru, umiejętności zaangażowania, siły woli i konsekwencji. Ani dzieci
                ani zwierzęta nie wychowują się same
                i to chyba tyle jeżeli chodzi o moje przemyślenia rozterek aq123456.
                Bardzo dobrze, że je masz...

                a teraz pozwolę sobie na niekrótką opowiastkę..
                pies czy wogóle zwierzę w domu to mnóstwo radości ale nigdy nie należy
                zapominać, że i obowiązki z których musimy się regularnie wywiązywać i trzeba
                sobie zdać z nich sprawę zanim pies pojawi się w domu.
                Ja należę do tych "dzieci" (choć to było 12 lat temu a ja wtedy byłam
                dorastającą pannicą), które zmusiło Mamę do psa. Decyzja była tylko moja,
                przyniosłam psicę do domu jak Mama była w delegacji) i przez następne dwa lata
                ( dopóki Mama nie pogodziła się z rzeczywistością ;) i troszkę się polubiła z
                psicą ) ponosiłam konsekwencje swojej decyzji. Tata trochę mnie wspierał
                wychodząc w awaryjnych sytuacjach na spacer ale reszta pozostawała tylko na
                mojej głowie.Zaczynając od podjęcia pierwszej pracy by mieć pieniądze na
                szczepienia, jedzenie, odkupienie zniszczonych drzwi wejściowych, serwisu
                sciągniętego wraz z obrusem w trakcie super samodzielnej zabawy, odkupienie
                bratu ślubnych butów( aj, ale się działo!!!), rezygnacji ze szkolnej wycieczki
                do Zakopanego bo nie chciałam zrezygnować z pierwszych psich spacerów,
                spędzanie wakacji tylko tam,gdzie mogłam zabrać psa, dodatkowe opłaty za psie
                bilety PKP, Sylwestry w domu itp, itd..
                Wydawało by się ,że same minusy a jednak nie... pies nauczył mnie niesamowitej
                organizacji, punktualności, empatii, odpowiedzialności dając w zamian mnóstwo
                niezapomnianych emocji - rejs żaglówką z psem, czy spływ kajakowy, spacery
                plażą o wschodzie słońca, praca w stadninie w gdzie pies mi towarzyszył, pomoc
                przy dzieciach niepełnosprawanych,rajdy konne i spanie z psem w namiocie,
                mnóstwo ludzi, których poznałam "na psa" w podróży PKS-em w Bieszczadach......
                Sunia odwdzięcza się codziennym spojrzeniem w oczy na "dzieńdobry", radosnym
                szczekaniem i merdaniem ogona jak wracam do domu, położy łeb na kolanach gdy
                nastrój mam niewesoły, pożegna czułym spojrzeniem jak wychodzę do pracy.Zawsze
                jest gotowa na spacer i dotrzymywanie mi towarzystwa a jak zpsoci to wstydliwie
                spuszcza łeb i nieśmiało merda końcówką ogona...kocha Cię całym swym ogromnym
                psim sercem
                Nie żałuję decyzji o posiadaniu psa, każdego dnia cieszę się z tego ,że jest ze
                mną, bo takim jestem człowiekiem, bo pies rzeczywiście był moim marzeniem,
                ambicją, pomysłem... ale wiem że jeżeli Ty nie chcesz a bliscy pomogą albo nie
                to lepiej się trzy razy zastanowić zanim się zdecydujecie. Psa nie można
                wziąć "na próbę" bo to barbarzyństwo i objaw totalnej znieczulicy. Jeżeli nie
                jesteś przekonana poczekaj...

                uff, sorki za długaśną wypowiedź ale jakoś tak mnie naszło.
                  • rezurekcja piesek a wakacje 27.01.06, 13:56
                    jest jeszcze jeden problem: co z robicie z psem w wakacje? Bardzo zasadniczy
                    problem.

                    --
                    Wy nam mówicie: Europa. A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą
                    garbate karzełki i szczają nam do garnków. (S. Mrożek, Z ciemności))

                    CRX Balcerowicz in memoriam
                    • wrexham Re: piesek a wakacje 27.01.06, 17:19
                      ale jest jeszcze dobra strona: jak cudownie jest z pieskiem pojechac na
                      wakacje!! my to uwielbiamy, no ale my preferujemy ciche i spokojne miejsca np.
                      w borach tucholskich; mozna wynajac chatke z weranda i odpoczywac, spacerowac,
                      plywac.. ach rozmarzylam sie.. a tu dopiero styczen (zlosliwie jakis dlugi w
                      tym roku..)
                      m.
                      --
                      gdym go znajomym mym, majorem chcial postraszyc,
                      on raz mnie w morde mowiac: "ja ci dam majora"

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka