kmmka
24.02.06, 10:19
Nasz slodki psiak musi zostawac sam, kiedy jesteśmy w pracy. Jest z nami od
niedawna. Zostaje w największym pomieszczeniu - kuchni połączonej z pokojem,
zamykamy łazienkę i sypialnie, żeby wszędzie nie sikał. Pierwszego dnia, kiedy
trzeba go bylo zostawic zasikał i zadeptał całą podłogę. Trudno. Jeszcze był
trochę onieśmielony i pewnie spał jak nas nie było albo bawił się swoimi
gryzakami i zabawkami. Ale wczoraj... Ściągnął zasłonę, dokąd sięgnął, to
wygryzł firankę - w rezultacie zostały strzępy... że nie wspomnę o
nadjedzonych książkach i notatkach wywleczonych z najniższej półki:( Wiem, że
mu smutno, ale moze są jakieś sposoby, żeby broił jak najmniej? Dostaje kości
do gryzania, ma piłkę i inne zabawki...
Skarciłam go jak zobaczyłam bałagan, ale po godzinie nieobecności znów nabroił
- tym razem porwał na strzępki papierowy ręcznik i gazetę. Troche sie martwię
o meble:]