diablica.b
01.04.06, 23:12
mloda sunka 3 lata umarla dzis na moich rekach.od 2 dni zle sie czula,
pierwszego dnia byla taka osowiala jak na radosnego psa, w nocy sie
pogorszylo, zaczela ciezko oddychac, sapac, nic nie jadla, pija. ok. 13
pojechallam z nia do weterynarza dostala synulox, i dexafort...potem sie
jeszcze gorzej poczula.... jutro rano mialam z nia jechac do kliniki na
rentgen,,,,2 godz. odeszla...przestala oddychac, chyba serce,..., bo jej
kolatalo przy tym. czy moglam cos zrobic? widzialam jak sie meczy, potem ja
ja reanimowalam, odzyskala przytomnosc na chwile,,,,,,weterynarz nie odbieral
telefonu! i w koncu 2 drgania i kompletnie starata z otoczeniem kontaktu,
jezyk, oczy, nic..... chodz serduszko lekko pikalo nadal,,,,niestety po
paru chwilach ono tez przestalo............NIE POTRAFIE TEGO PRZYJAC!ZDROWY
PIES