Dodaj do ulubionych

kastracja psa?

02.04.06, 11:37
Mam psa, który jest bardzo miły i przyjazny dla ludzi, ale nadpobudliwy i
zaczepny, wręcz agresywny w stosunku do innych psów, gdy jest ze mną na
spacerze lub na własnym podwórku (kilka razy uciekł i zachowywał się
spokojnie, co z daleka obserwowałam). Ma już 3,5 roku i jego usposobienie nie
zmienia się na lepsze pod tym względem. Obawiam się nawet wychodzić z nim na
spacery bo inne psy już go zapamiętały i reagują agresją tylko na niego, a
często się zdarza duży pies bez smyczy i kagańca. Mój pies w dodatku nie
bardzo potrafi walczyć - kiedyś moment nieuwagi spowodował "bliskie"
spotkanie z trochę mniejszym od niego psem, który szybko zdobył nad moim
przewagę chwytając go silnie za gardło. Charczał po tym spotkaniu przez kilka
miesięcy, ale nawet na jotę nie zmienił swoich zachowań.
Pies jest po przejściach - trafił do mnie w wieku około 10-12 m-cy jako
przybłęda, reagował piskiem na zwykłe wyciągnięcie ręki w kierunku jego głowy
(np, żeby go pogłaskać), bał się błysków, grzmotów, a przede wszystkim utraty
nowej pani - w pierwszym okresie nie odstepował mnie na krok.
Wygląda na skrzyżowanie teriera z pudlem, chyba miał rasową mamę, bo ma
obcięty ogon.

Zastanawiam się czy można ostudzić jego temperament poprzez kastrację.
Słyszałam, że taki zabieg u starszych psów nie zawsze powoduje zmianę takich
cech, a nie chciałabym niepotrzebnie go okaleczać.

Karina

Obserwuj wątek
    • pierozek_monika Re: kastracja psa? 02.04.06, 14:18
      rzeczywiście, kastracja może nie zmienić jego zachowania wobec psow.
      Jednak zabieg ten na pewno nie jest okaleczaniem, bo sugerowalo by to, że
      zostanie pozbawiony czegoś, co nie pozwla mu normalnie żyć, a tak nie jest.

      Kastracja ma parę zalet zdrowotnych, więc mimo wszystko możesz go poddać
      zabiegowi - jakaś szansa na poprawę zachowania wobec psów tej samej płci jest,
      ale chyba nie duża, jeśli pies zachowuje się tak bo nie umie inaczej i agresja
      nie ma podłoża hormonalnego.
      Decydując się na kastrację nie byłby to głowny powód dla mnie w każdym razie.
      zobacz co ekspert pisał w tym watku:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=39418672&a=39431055"Witam.
      Pies po kastracji zwykle przestaje się interesować lub w małym stopniu
      interesuje się sukami. Jego charakter się nie zmienia, ale zwykle obserwuje
      się zmiany w zachowaniu polegające na tym, że pies jest mniej agresywny,
      chęteniej się bawi częsciej szuka towarzystwa swoich opiekunów. Swoim
      zachowaniem może przypominac nawet zachowanie szceniaka lub młodego psa.
      Od strony zdrowotnej kastarcja pozwala uniknąc chorób prostaty , które są
      częstą przypadlością u starszych psów oraz zmniejsza ryzyko wystapienia
      przepukliny kroczowej . O kastarcji psa można poczytać tutaj:
      www.vetserwis.pl/kastracja_pies.html
      Pozdrawiam serdecznie - Gagik"

      Mój pies jest wykastrowany ze względów zdrowotnych, pies nie martwi się
      cieczkującymi sukami i niezaspokojeniem popędu i ja też się nie muszę martwić,
      ze przypadkowo pokryje jakąś sukę (chociaż małe prawdopodobieństwo, bo jest
      pilnowany).
      Pozdrawiam

      Tu jest fajnie: ForumANALityczno-umORALniające :-)
      • karina910 Re: kastracja psa? 03.04.06, 19:28
        Dziękuję za odpowiedź. Rzeczywiście jest sporo plusów tego zabiegu, ale
        zastanawiam się czy większe przywiązanie do opiekunów nie spowoduje u niego
        większej tęsknoty kiedy nie ma nikogo w domu - pies przez większą część dnia
        jest tylko w towarzystwie kota.
        Pozdrawiam
        Karina
        • pierozek_monika Re: kastracja psa? 03.04.06, 19:40
          ee to nie tak :)

          jak do tej pory ładnie się zachowuje pod Waszą nieobecność, to będzie też tak po
          zabiegu. To większe zainteresowanie opiekunami objawia się w inny sposób. Po
          prostu zamiast rozpraszać się suczkami, będzie skupiał uwagę na Was: będzie się
          zachowywał identycznie, jakby w okolicy nie mieszkała żadna suka z cieczką.
          Bywało tak? Pies znosił jakoś samotność? To znaczy, że nie masz się czego obawiać :)

          Mam psa kastrata i dwie kotki. Razem znosza naszą nieobecność od 8 do ok 14 gdy
          wraca córka, bierze psa na spacer i idzie do koleżanek. Ja z mężem wracamy z
          pracy ok 16.30 albo i później. Pies sobie śpi, a po naszym powrocie idzie na
          dłuższy spacer :), potem jeszcze wieczorem.
    • gagik.geworgian Re: kastracja psa? 02.04.06, 22:11
      Witam.
      Rzeczywiście nie ma stuprocentowej gwarancji,że po kastracji pies przestanie
      się zachowywać w sposób , który opisujesz.
      Zwykle jednak kastracja , powoduje, że psy stają się łagodniejsze, chętniejsze
      do zabawy z ludźmi, jak i z innymi psami. Oczywiście ta zmiana zachodzi
      stopniowo , a nie z dnia na dzień i czsami efekt może być widoczny dopiero po
      tygodniach. Bywa i tak, że pies mimo kastracji nadal przejawia agresję , a
      nawet zainteresowanie sukami w cieczce, ale to zdarza się u małej części
      kastrowanych zwierząt.
      Nalezy rozpatrzyć w tym przypadku jeszce jeden aspekt. Bowiem takie agresywne
      zachowanie psa może byc nie tylko skutkiem oddziaływania hormonów płciowych,
      ale także wynikać z psychiki psa. Pies, który jest psem dominantem, broniącym
      swojej wysokiej pozycji i chcący pokazać innym psom, że to on rządzi, może
      właśnie zachowywać się w taki agresywny sposób.
      Trzeba więc zastanowić się, czy pies nie jest właśnie takim psem dominującym,
      nieposłusznym, niechętnie wykonującym komendy właściciela itd. Jesli agresja
      wynika z dominacji, to odpowiednie postepowanie z psem, poddanie go szkoleniu i
      odebranie mu pozycji dominanta może być wystarczające i kastracja nie jest
      koniecznością.
      Pozdrawiam serdecznie - Gagik
      • karina910 Re: kastracja psa? 03.04.06, 20:01
        Bardzo dziękuję za odpowiedź, nasunęła mi parę sugestii. Pies rzeczywiście
        wymaga szkolenia, bo chociaż jest w miarę ułożony to temperament nie pozwala mu
        dobrze wykonywać poleceń - siada, waruje na krótko, a przy nodze idzie
        grzecznie tylko z, a nie na spacer.
        Jeśli chodzi o cechę dominacji to myślę, że to nie całkiem to. On ma poczucie
        własnej wartości, instynkt stróżowania - potrafi przegonić bez litości
        koleżankę-suczkę (poza tym jest gentlemanem dla suczek), swojego kota (bez
        którego poza tym żyć nie może) z miejsca niedozwolonego (tzn. wystarczy, że raz
        powiem np. "kiciusia tam nie wolno" i to jest miejsce niedozwolone) i przede
        wszystkim lubi się bawić. Nie jest też wogóle zazdrosny o zaprzyjaźnioną
        suczkę. Ta jego agresja do innych psów trochę wygląda na skok adrenaliny poza
        kontrolą i rozsądkiem (przecież w innych sytuacjach czasem zachowuje się
        tchórzliwie) i dla mnie w tej kwestii to wariat - przepraszam, ale nic
        mądrzejszego nie udało mi się wymyślić.
        Jeszcze raz dziękuję
        Pozdrawiam
        Karina
        • rezurekcja pies-dominanat 04.04.06, 09:49
          karina910 napisała:

          > Bardzo dziękuję za odpowiedź, nasunęła mi parę sugestii. Pies rzeczywiście
          > wymaga szkolenia, bo chociaż jest w miarę ułożony to temperament nie pozwala

          szkolenie psa wymaga od wlasciciela codziennej konsekwencji przy przy
          wykonywaniu przez psa polecen. Stalowej konsekwencji.

          > Jeśli chodzi o cechę dominacji to myślę, że to nie całkiem to. On ma poczucie
          > własnej wartości, instynkt stróżowania - potrafi przegonić bez litości
          > koleżankę-suczkę (poza tym jest gentlemanem dla suczek),

          pies dominujacy z reguly suczek nie tyka, chyba, ze suczka chce mu dac w
          morde. Bojke wszczyna z innym samcem. I jest to bojka o hierarchie w stadzie.
          Wiem co pisze, bo przerabiam takie zachowanie u swojego psa.
          Kwestie hierarchii w stadzie dobrze - moim zdaniem dobrze - sa opisane w
          ksiazce Jan Fennell "Zapomniany jezyk psow" oraz w: Stanley Coren "Jak
          rozmawiac z psem"

          > swojego kota (bez którego poza tym żyć nie może)

          kot jest domownikiem, do domownikow ma sie inny stosunek niz do obcych.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka