Dodaj do ulubionych

żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem :/

23.04.06, 08:19
Od trochę ponad tygodnia posiadam dzisiaj równo 3-miesięcznego yorkshire
terriera. Na początku karmiliśmy go zmielonym surowym mięsem, mlekiem
pomieszanym z wodą, gotowaną marchewką i serkiem białym (jak sugerowali w
miejscu zakupu). Weteryniarz kazał jednak odstawić nabiały i kupiliśmy karmę
Royal Canin mini junior. Od tego czasu pies częściej miewa do
załatwienia "grubsze sprawy" - nawet 4 razy dziennie (wcześniej raz na
dzień). Czy to nie za często? Może ta karma powoduje u niego biegunkę?

Kolejna sprawa to nauka załatwiania się poza domem. Kiedy pies miał jeszcze
kwarantannę, uczyliśmy go załatwiać się na balkonie. Od trzech dni
wyprowadzam do na spacery, ale dalej załatwia się często w domu :/ Ogólnie
rzecz biorąc załatwia się kiedy mu przyjdzie ochota - zdarzy mu się na polu,
chwalę go wtedy, ale jeszcze częsciej w domu :/ Dzisiaj rano przyłapałam go
na gorącym uczynku i wyniosłam na pole, żeby tam dokończył. Niestety, stałam
z pół godziny, a on tylko skomlał i chciał wracać. Teraz śpi. Co zrobić, żeby
dać mu do zrozumienia, że spacery służą załatwianiu potrzeby???? Bardzo
proszę o wskazówki.
Obserwuj wątek
    • mysiam1 Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 23.04.06, 09:34
      Co do żywienia, nie wypowiadam się, a jeśli chodzi o załatwianie się na dworze,
      to najlepszym sposobem jest wyprowadzanie psa na dwór co godzinę - dwie plus
      zawsze po spaniu i po posiłku. Po jakimś czasie się nauczy, co nie znaczy, że
      nie będą mu się zdarzały wpadki - jak to z małym dzieckiem ;-).
      • e_vera Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 24.04.06, 07:57
        No właśnie tak robiłam... I zamiast na polu coraz częście w domu się załatwia!
        A dzisiaj to już jakiś koszmar! W ogóle nie chciał wyjść na pole, a co dopiero
        się załatwić. No przecież to można wiarę stracić, przychodzę do domu i i nagle
        przychodzi mu ochota. Nie wiem, może za gwałtownie zareagowałam wczoraj,
        przerywając mu gwałtownie załatwianie się w domu i wynosząc do na pole?
        Oczywiście załatwił się dopiero po powrocie :/ Dzisiaj już prawie wyszłam z
        siebie jak nie chciał przez 10 minut odejść od drzwi, wzięłam go "przemocą" i
        postawiłam na ulicy. I chyba całkiem się wystraszył spacerów :/
        • mysiam1 Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 24.04.06, 08:09
          Wychodź z nim w miejsca dla niego mało atrakcyjne i mało stresujące - bo albo
          się czegoś boi, albo świat jest zbyt ciekawy na robienie tak mało
          interesujących rzeczy jak siusiu ;-). Jeśli już się załatwi, to nie zabieraj go
          od razu do domu, tylko jeszcze spokojnie pochodźcie, pobawcie się itd.
    • anna.jozwik Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 24.04.06, 12:12
      Szczeniaczka można żywić na dwa sposoby - albo tzw. jedzeniem domowym i to
      własnie były świeze nieprzetworzone produkty domowe które wcześniej
      podawaliscie pieskowi; albo mozna go żywić gotowymi suchymi karmami dla psów.
      Oba sposoby są dobre jeśli sucha karma jest dobrej jakości. To właściciel
      decyduje, jak woli karmić swojego pieska. Co do częstszego załatwiania się -
      tak właśnie wygląda załatwianie się psa żywionego suchą gotową karmą; są dwa
      powody dla których tak się dzieje: 1) sucha karma pęcznieje w przewodzie
      pokarmowym psa podwajając swoją objętość, 2) zawiera ona wiecej składników
      nieprzyswajalnych i trudno-przyswajalnych, które pies po prostu wydala, bo nie
      potrafi ich przyswoić. O tym czy dana karma odpowiada organizmowi Twego pieska,
      będziecie mogli przekonać się przyglądając się jego skórze i okrywie włosowej.
      Jeśli sierść będzie matowa, bez połysku i będzie jej dużo wypadać, a na skórze
      pojawi się drobny biały łupież, to będzie znaczyło, że organizm pieska nie
      potrafi przyswoić z tej karmy wszystkich potrzebnych mu składników. W takiej
      sytuacji lepiej będzie wrócić do żywienia tradycyjnego, czyli domowego.
      natomiast jeśłi chodzi o załatwianie się na dworze, pies na razie nie potrafi
      skojarzyc momentu spaceru z tym, że należy sie wówczas załatwić. Ten proces
      nauki poprzez skojarzenia zapewne jeszcze długo potrwa; w zasadzie chyba
      najlepszym sposobem nauczenia psa poprzez skojarzenia jest bardzo częste
      wychodzenie z nim na spacery i chwalenie poprzez nagradzanie smakołykiem za
      kazde oddanie moczu/kału na dworze.
    • e_vera Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 25.04.06, 22:14
      dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Mam też kolejne pytanie. Postanowiłam jak
      najczęściej wyprowadzać psa na spacer ale... on nie chce ruszyć się z domu!
      Czasem zdarza się, że uda się normalny spacer, ale najczęściej zapiera się i
      nie ruszy się z miejsca mimo próśb, gróźb i w ogóle wszelkich środków. Ożywia
      się tylko wtedy, gdy... zobaczy obcą osobę. Wtedy biegnie za nią. cały
      zadowolony i łasi się w podskokach. Jest to bardzo irytujące, nie wiem, czy
      moje nerwy to wytrzymają długo :/ . Czy to normalne?
      • mysiam1 Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 25.04.06, 22:22
        e_vera napisała:

        > dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Mam też kolejne pytanie. Postanowiłam jak
        > najczęściej wyprowadzać psa na spacer ale... on nie chce ruszyć się z domu!
        > Czasem zdarza się, że uda się normalny spacer, ale najczęściej zapiera się i
        > nie ruszy się z miejsca mimo próśb, gróźb i w ogóle wszelkich środków. Ożywia
        > się tylko wtedy, gdy... zobaczy obcą osobę. Wtedy biegnie za nią. cały
        > zadowolony i łasi się w podskokach. Jest to bardzo irytujące, nie wiem, czy
        > moje nerwy to wytrzymają długo :/ . Czy to normalne?

        No, to pole do popisu dla Ciebie :-))). Przygotuj jakieś dobre psie ciasteczka,
        kawałeczki żółtego sera, czy co tam piesek bardzo lubi, zawołaj go do siebie w
        domu, pochwal bardzo wylewnie, od razu daj cisteczko, potem załóż mu smycz,
        znów pochwal, znów ciasteczko, potem otwórz drzwi, przejdź przez próg,ukucnij,
        cały czas trzymając luźno smycz, pochwal + ciasteczko, zawołaj go, jeśli
        przyjdzie, znów pochwal i znów ciasteczko. Wyprowadź go tak na dwór, co jakiś
        czas chwaląc, jakim jest dobrym pieskiem , na dworze to samo - co parę kroków
        wołaj go, a za reakcję (spojrzenie na Ciebie) - pochwała. On musi sobie
        skojarzyć wychodzenie z Tobą jako coś bardzo miłego i atrakcyjnego.
        Zauważyłam, że pies inaczej reaguje, jeśli się go woła kucając i wyciągając do
        niego ręce, a nie - stojąc. No i chwalić musisz tak, jakbyś miała
        najpiękniejszego, najmądrzejszego psa pod słońcem :-)))
        • aniani3 Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 25.04.06, 23:01
          Jak zwykle fantastyczne rady na forum. Sama z nich korzystałam.
          Dodam od siebie, ze u mnie było tak samo, pewnie nie tylko u mnie.
          Zaczęłam od smakołyków, pies "wabiony" wychodził, a ja chodziłam z wypchanymi
          kieszeniami. Niestety trwa to długo, zdążyłam wyrzucić dywan z domu, z mopem
          się nie rozstawałam, skrecało mnie to zmywanie podłóg, moja suczka patrzyła mi
          niewinnie w oczy i sikała na podłogę, ale w końcu nadejszła wielkopomna
          chwila.........
          Teraz (ma już 1,5 roku) ucze przychodzić na spacerze do nogi. Metoda ta sama.
          Pies oporny, najpierw sprawdza, czy zabrałam z domu coś smacznego a potem mnie
          słucha.
          Dodam jeszcze, że jak moja zaczynała sikać to jej przerywałam brałam na ręce i
          pędem na dwór.
          Cieżki okres, ale wytrzymałam, a trwało to u mnie ponad 5 miesiecy.
          Dzisiaj podchodzi do mnie, przednimi łapami wchodzi na moje kolana i mruczy pod
          nosem, ze chce na spacer.
          Powodzenia i duzo wytrwałości.
          • e_vera Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 26.04.06, 14:24
            Dziękuję za kolejne wskazówki, dzięki nim miewam nadzieję, że jakoś to
            będzie ;) Dzisiaj kupiłam wielką paczkę ciasteczek Ekanuba dla szczeniaków.
            Zabrałam się za "tresurę" :) I... bardzo słabe efekty :) W domu i na korytarzu
            jeszcze szedł, dawałam ciasteczka (a raczej 1/20 ciasteczka, bo więcej nie
            weźmie do mordki :P) ale na polu zupełnie przestał się nimi interesować :(
            nawet jak raz łaskawie podszedł to wypluł ciasteczko :(((( Ja już nie wiem :(
            Czy to możliwe, że okolica jest zbyt zajmująca? Co prawda moze się wystraszył
            hałasującej maszyny w bramie domu, obok której przechodziliśmy... akurat
            dzisiaj sobie wymyślili, jak ja psa tresuję :) No ale nie mam go gdzie indziej
            wyprowadzać :( I strasznie mnie denerwują ludzie, bo co drugi się zatrzymuje i
            głaska go bez pytania, rozpraszając go. Grrr >:<

            Za mój dzisiejszy sukces uważam jedynie wyniesienie go w momencie załatwiania
            się "poważnego", ale znowuż przed chwilą zebrałam z podłogi w przedpokoju
            niemiłą niespodziankę :(((
              • mysiam1 Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 26.04.06, 15:13
                Mnie sprawiała ogromną przyjemność, gdy w ten sposób wychowywałam moją sunię -
                foksterierkę :-). Tyle, że zaczynałam znacznie wcześniej. Musisz mieć z tego
                przyjemność, inaczej piesek wyczuwa, że jesteś spięta i nie reaguje.
                Może typowe psie ciasteczka nie są dla niego dość atrakcyjne? Jeśli on w ogóle
                słabo zwraca na Ciebie uwagę, to zacznij od nauki przywoływania w domu - co 15
                minut go wołaj bardzo radośnie i chwal, głaszcz, chwal, chwal, chwal - ale tak
                NAPRAWDĘ :-).
                e_vera napisała:

                > I jeszcze jedno pytanie: Czy taka tresura sprawiała Wam przyjemność? (może
                > raczej powinnam skierować pytanie do samej aniani3 :) ) BO jak na razie to
                mnie
                >
                > doprowadza do pasji, kiedy robię cuda, a ten mały pyrtek w ogóle na mnie nie
                > zwraca uwagi :(((
                • aniani3 Re: żywienie + wychowanie szczeniaczka - problem 27.04.06, 00:19
                  odpowiem uczciwie: wiedziałam, że nie należy bić pieska ani gazetą ani niczym
                  innym, nie podnosić głosu czyli nie wydzierać sie. Ale niestety nerwy mi
                  puszczały, jak widziałam że ZNOWU sika to z mojego gardła wydobywało się
                  głosne: o nie,znowu" po czym tupot nóg za frak i na dwór.
                  Fakt, ze psina zrobiła sie cwana, mała ale skubana cwana, tak się ustawiała,
                  zebym jej nie widziała i znikała mi z pola widzenia.
                  Nie spuszczaliśmy z niej oka. Jak gdzieś się zaszyła, to zaraz szukałam, bo
                  spała zawsze przy nas albo w swoim kojcu, a jak znikała to wiadomo po co.
                  Chciała sie w spokoju skupić hi hi.......

                  Mnie to dobijało. Kupki szybko nauczyła sie robić na dworze, bo wtedy
                  głaskaniom nie było końca, ale siku - ło matko, dramat trwał za długo.
                  No wyobraż sobie juz dużego półrocznego psa, byka już, który sika jakbys wiadro
                  wylała? Fuj fuj fuj - to były słowa na porzadku dziennym.

                  Pamietam tylko jeden dzień, kiedy pies nie zrobił nic, ale latalismy z nią na
                  dwór co ok. 40 minut i każdy chodził aż siku zrobiła.

                  Jeśli chodzi o mnie to nerwy mam słabe i bardzo mnie złościło to nauczanie.
                  Moze źle cos robiłam, trudno ale charakter mam jaki mam.

                  Nie bede pisać juz o powrocie z pracy, kiedy zastałam mój fotel wypoczynkowy
                  (wielki i bardzo wygodny) cały w strzępach jakby granat w srodku wybuchł.
                  Ech, te nasze dzieci czworonożne.................
                    • rezurekcja spacer i nagródka 27.04.06, 10:37
                      aniani3 napisała:

                      > a ciasteczka to kupuję te najtańsze - Petit Berry (nie pamietam pisowni),
                      > koszuja grosze. powodzenia

                      nadmiar ciasteczek powoduje, ze staja nienieatrakcyjne. Czasem musi wystarczyc
                      pochwala lub głaski.
                      Petit beurre (czyli ptiberki jak mawial moj dziadek) nie sa najlepsze dla psa.
                      Sa słodkie. Ja swoejmu daje granulke suchej karmy. W kieszeni zawsze mam kilka.
                      Uwaga, niektore suche sa bardzo tluste, nalezy je nosic w pudeleczku, inaczej
                      kieszen bedzie w plamach. Pudeleczko lepsze jest, bo szybciej mozna wyjac niz
                      z woreczka.
                      Czy Wasz pies sie czegos nie przestraszyl na podworku?
                      • dorcik_wk Re: spacer i nagródka 27.04.06, 10:58
                        Polecam na szkolenie małe kosteczki Gimborna kawałek piersi kurczaka ugotowanej
                        i pokrojonej oraz serca drobiowe - też ugotowane i pokrojone. Nasz kocha serca,
                        więc wszystkie polecenia wykonuje machając ogonem, bo wie, ze dostanie ulubione
                        serduszko.
                        Nasz hodowca jak zobaczył co Hardi umie i jak się cieszy wykonując polecenie to
                        zaniemówił. A właścicielka ojca Hardiego nie mogła wyjśc z podziwu nad
                        umiejętnościami naszego gagatka.

                        Tak tak, smakołyki potrafią zdziałać cuda i do tego cierpliwość, cierpliwosc,
                        cierpliwość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka