Dodaj do ulubionych

jaką podjac decyzję?

25.05.06, 08:43
Prosze o pomoc bo sytuacja mnie przerasta.Parę dni temu zobaczyłam ledwo
wlokace się zwierze przy moim płocie.Zgarnełam kota do pudełka i do
weterynarza.Lekarz zwierzaka obejrzał -najwyraźniej jakiś czas temu kot miał
wypadek -zagojona rana na głowie,niewidzące oczy,przetrącony tył.Wychudzone i
zapchlone do granic możliwości.Odpchliłam,odrobaczyłam,dostała zastrzyki
wzmacniajace.Wygladało,ze kuwetkowa.Niestety ,nie jest.Wyglada to na uraz
neurologiczny.Jak jest w kuwetce to zrobi w kuwetkę,jak nie to tam gdzie
stoi.Nie zagrzebuje.Trzymam ją zamknieta w toalecie,wypuszczam na mieszkanie
pod kontrolą,łazi pomalenku ze względu na ślepotę i niezbyt sprawny tył.
Ktoś obiecywał mi przytulisko dla kotów.U mnie zostać nie może.Mam trzy psy-
wszystko z ulicy: jeden agresywny do innych psów,drugi odkuty z lodu pod
sklepeem z problemami skory,trzecia najukochansza ślepa suczka.
i cztery koty tez z ulicy.Na przechowaniu kociczka 6 tygodnowa przyniesiona
od weta i odchowana teraz będzie szukać domu.Ktoś przyniósł dwutygodniowe
kocię do uśpienia, weterynarz wsadził kota do pudełka i czekał na ofarę zeby
kota oddac. Teraz jest ślicznym kochanym ,rozrabiajacym ciumkaczem.
Pisze o tym po to żeby przedstawić sytuację.U nie na stałe zostać nie może.Na
adopcje szans nie ma - żeby chociaż kuwetkowa.
Specjalistyczne płatne leczenie nie wchodzi w grę bo mnie nie stać.
Co robić ,czekać,ze sie poprawi,
oddać do przytuliska w którym nie ma warunków dla kota z takimi problemami
czy po prostu uśpić?
Uśpienie oczywiście cięzko odchoruję więc to ostatecznośc.
Pisze na forum weterynaria bo prosze o opinie lekarzy jaka jest szansa,ze
kotu może się poprawic na tyle,że będzie sobie radził w schronisku.
Slepa suka radzi sobie swietnie,biega jak szalona,przynosi piłeczkę,bawi sie
z kotami,po schodach przemieszcza się błyskawicznie.Jest absolutnie
szczęsliwym psem. Nie wiem jak to jest z kotami.
Przepraszam,że tak długo,prosze pomocy w podjeciu decyzji
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • beali Re: jaką podjac decyzję? 25.05.06, 09:58
      Nie jestem wetem,ale wiem,że kot pozbawiony wzroku potrafi się
      podobnie jak pies bardzo dobrze przystosować do życia.
      Wymaga to oczywiście czasu i troski właściciela.
      Każdego właściwie kota można uczynić kuwetkowym i myslę,że ja też,
      ale trzeba czasu i wspomnianej już troski.
      Ślepa kota w schronisku nie będzie miała łatwego życia,o ile jej nie uśpią w ogóle.Tak czy inaczej jest inwalidką w stopniu znacznym.
      Napisz może na forum.miau.pl/ o kocie,może istnieje szansa na dom
      dla niej.Tam już znajdowano domy dla bardzo pokiereszownanych przez los
      kotów.
      Napisz skąd jesteś koniecznie,bo znam jedno miejsce/przytulisko/,
      gdzie zwierzaki mają bardzo dobrze,szczególnie te chore,niesprawne,z tym że najczęsciej trafiają tam psy i może byłaby szansa dla niej,gdyby
      nie udało się jej znaleźć domu.
    • monikaannaj Re: jaką podjac decyzję? 25.05.06, 10:01
      Sama slepota to pikus. Moja Beczka była slepa przez ostatnie 3 lata swojego 13
      letniego zycia. bardzo szybko sie przystosowała, ludzie kyórzy nie wiedzieli,
      że jest slepa niczego nie zauwazali.
      Ale opisane biedactwo ma chyba więcej problemów...
      Współczuje ci - koszmarnie trudana decyzja.
    • anna.jozwik Re: jaką podjac decyzję? 25.05.06, 12:52
      Bardzo trudny przypadek z ta kociczką :/
      Jesłi chodzi o ślepotę - to rzeczywiscie koty podobnie jak psy potrafią
      doskonale przystosować sie do swojej ułomności, tylko potrzebują na to dużo
      czasu. Musza po prostu organoleptycznie poznac teren, po którym przyszło im sie
      poruszać, przy pomocy pozostałych sprawnych zmysłów, głównie dotyku i węchu.
      Kotka musi po prostu "obmacać" teren w którym teraz żyje, aby móc go poznać,
      zapamiętać, nauczyć się co gdzie jest, aby móc w miarę sprawnei funkcjonować.
      Na to potrzeba czasu, zwłaszcza takiej kotce która nie jest do końca sprawna.
      Ale jest to mozliwe, że nauczy się zyć ze swoją ślepotą.
      Natomaist jeśi chodzi o problemy z chodzeniem. Nie napisałaś w jakim wieku jest
      kot - dorosły, młody, stary? Im młodsze zwierze, tym większe ma szanse jesłi
      chodzi o zaburzenia neurologiczne. Jesłi zwierzę jest dorosłe lub starsze,
      wychudzone, w złej kondycji, to szanse że powróci do pełnej sprawności
      fizycznej są niestety minimalne. Żeby wyrokować, czy kotu się poprawi czy nie,
      dobrze byłoby wiedzieć, jakiego rodzaju był to uraz, tzn. co zostało
      uszkodzone - czy kręgosłup, czy stawy, czy kosci długie (--> zdjecie rtg). To
      zapewne pomoże w rokowaniu.
      Sądzę, że warto dac kotu szansę. Skoro trafił na tak wrażliwego człowieka, to
      znaczy, że i tak miał dużo szczęścia :) Aha - jeśłi chodzi o schronisko - kot w
      takim stanie absolutnie nie da tam sobie rady. Sądzę, ze stanowiłby ofiarę dla
      reszty przebywajacych tam zdrowych kotów, które mogłyby go pobić :/ Schronisko
      byłoby najgorszym z możliwych wyjść dla tego kota.
      Optymalnie byłoby go zatrzymac - bo taki kot wymaga odpowiedzialnego
      właścicela, a widzę, ze na takiego właśnie trafił. Albo poszukac mu innego
      odpowiedzialnego właściciela. Schronisko wykluczone.
      • solarium.leppera Re: jaką podjac decyzję? 25.05.06, 15:18
        A MOŻE KTOŚ Z FORUM weźmie tego kotka?:-( (ja niestety nie mogę),serce peka jak
        sie czyta o takiej krzywdzie zwierzakow ale tez jakas radosc jest w tym
        wszystkim ze sa tacy ludzie jak autorka tego postu. Zycze powodzenia :-)
        ........
    • seniorita_24 Re: jaką podjac decyzję? 25.05.06, 18:14
      Krystyno sama miałam tylko kota z 1 okiem i sobie świetnie radził (był
      wychodzący, bo to wieki temu było). Moi znajomi mają koty: ślepe, bez łapkowe,
      nie trzymające moczu (chodzą w pieluszce), z chorymi nerkami, alergiami,
      kamieniami itp. Często sa to koty z wypadków lub ze schronisk, na ulicy lub w
      schronisku nie przeżyłyby. Odwdzięczaja sie niesamowita miłością za opiekę.
      Moge tylko poradzic ci poczytanie ich historii na miau i tam zapytanie o radę.
      www.forum.miau.pl
    • krystyna-anna7 Re: jaką podjac decyzję? 26.05.06, 14:00
      Witam! Wszystkim Wam bardzo dziękuje za wsparcie.W poniedziałek wybieramy sie z
      koteczką do przchodni na Białobrzeskiej.Bedziemy cierpliwie czekać ,i moze uda
      się nam dostac do doktora.Wtedy postaramy sie zrobić badania które nam
      zleci.pierwszy wolny termin na umówiona wizytę był dopiero na
      Koteczka stara sie bardzo.Myśle,że z kuwetką też jakoś sobie poradzimy.W
      dalszym ciągu nie zawsze trafia do kuwety ale jednak swoje potrzeby załatwia
      zawsze w jej okolicach.Wiec nie jest to zupełnie mimowolne.
      Chętnie je,bardzo lubi jak głaszczę ją po lepku,wtedy mruczy i "bodzie"Porusza
      sie jednak kiepsko.
      Jak ją znalazłam ledwo szła ,była zachudzona- w tym stanie ślepa,ledwo chodząca
      nie miała zadnych szans na posiłek.Zapchlona tak,ze chyba trudno to sobie
      wyobrazic!
      Wszyscy jesteście ogromnie pomocni- wielkie wam za to dzieki.
      Bede dopisywać dalsze losy biedactwa.

      Pozdrawiam
      • beali Re: jaką podjac decyzję? 26.05.06, 14:28
        Widzę,że trzymacie się jakoś.
        Spróbuj jej dac zamiast kuwety jakis płaski pojemnik-
        tak robiłam z maluszkami ucząc je kuwetkowania.
        Jest łatwiej wejść,trafić.
        Hmm,kiedyś wykorzystałam podstawkę spod zamrażalnika
        ze starej lodówki.
        Trzymam kciuki, aby wszystko było jakoś poukładało się.
        • krystyna-anna7 Re: jaką podjac decyzję? 26.05.06, 15:11
          Pewnie ,że sie trzymamy bo nie mamy innego wyjścia.Bardzo mnie
          wsparłyście.Wszyscy którzy odezwali sie na moj post i wszyscy którzy piszecie
          tu,na zwierzakach w adopcjach i we wszystkich innych miejscach.Czasami dobre
          słowo, wsparcie,wiadomośc ze ktoś ma podobne przypadki które dobrze sie
          zakończyły już jest ogromną pomoca.Dzieki wam za to ,ze jesteście!
          Kuwetka jest niziuteńka, kota nie ma trudności żeby tam wejśc.
          Moj maleńki ośmiotygodniowy nabytek zamiast kuwetki ma duuuzą podstawkę pod
          kwiatek i bardzo to sobie chwali.
          pozdrawiam
    • krystyna-anna7 Re: jaką podjac decyzję? 31.05.06, 22:59
      Witam ponownie!
      Parę słów o koteczce.Więc po pierwsze decyzja podjeta.Nie grozi jej
      uśpienie.Jest miłym ,łagodnym około osmioletnim kotem.Pani doktór na
      Białobrzeskiej bardzo starannie koteczkę obadała,posprawdzała odruchy.Kosci i
      kręgodłup są w porzadku.Nie wszystko można było posprawdzac,kociczka była
      trochę przestraszona i spięta.Stopki jednak wyraźnie reagowały na dotyk.Kłopoty
      z chodzeniem mogą pochodzić od urazu głowki.Tak czy inaczej będziemy o nia
      walczyc.Poprawiła sie sprawa czystości. Wedruje do swojej kuwetki i tylko tam
      załatwia swoje potrzeby.Nie ma u mnie zbyt dobrze ale daję jej tyle ile
      mogę.Jak sie podleczy i będzie coś więcej o niej wiadomo będę jej szukać
      domu.Na razie za tydzień następna wizyta na Białobrzeskiej.Może znów bedzie
      lepiej!
      Serdecznie dziękuję za wsparcie-za te wszystkie dobre słowa,za rady ,bardzo
      dziekuje Pani doktor-pociecha,że nasze działanie moze pomóc,że ma sens jest
      impulsem dzo działania.
      I jeszcze jedno,nie jestem nikim nadzwyczajnie dobrym, i nie zasługuje na te
      wszystkie pochwały,ale miło je czytać.
      I kto wie czy to ja daje więcej zwierzętom czy One mnie?
      Pozdrawiam i raz jeszcze dziękuje a gdyby ktoś widział szansę na dom dla
      koteczki to prosze o wiadomośc na @ gazety
      pozdrawiam
      • seniorita_24 Re: jaką podjac decyzję? 31.05.06, 23:19
        krystyna-anna7 napisała:

        >> I jeszcze jedno,nie jestem nikim nadzwyczajnie dobrym, i nie zasługuje na te
        > wszystkie pochwały,ale miło je czytać.

        Jesteś, jesteś nie wykręcaj się.

        > I kto wie czy to ja daje więcej zwierzętom czy One mnie?
        One daja ogromnie dużo, szkoda że nie wszyscy potrafia to dostrzec.
        Ciesze się, że koteczka wraca do zdrowia. Domku znajdź się!
      • beali Re: jaką podjac decyzję? 01.06.06, 17:56
        Uff,bardzo mnie cieszy,że z kicią lepiej:-)
        Krysiu,ja też zawsze mam wrażenie,że to zwierzaki
        więcej dają mi,niż ja im:-) Ale,że jesteś wspaniała,
        to już nie zaprzeczaj,bo wcale nie tak dużo wrażliwych
        i chcących pomóc mimo przeszkód ludzi.
        Pozdrawiam
    • krystyna-anna7 Re: jaką podjac decyzję? 01.06.06, 23:52
      Przekazuje Wam najcudowniejszą wiadomosc- biedna, porzywdzona przez los
      koteczka znalazła dom.
      Wszystko wskazuje ,że będzie miała dobry dom,kochających ją ludzi a w zamian
      bedzie im mruczeć najpiekniejsze kocie opowiesci.
      Dziekuję wam wszystkim a najbardziej osobie która znalazła w swoim domu
      miejscze dla nieszczesliwego,chorego stworzonka!Bardzo ,bardzo wam wszystkim
      dziękuje!
      Pozdrwiam!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka