pisklę - jak rozpoznać jaki to gatunek?

15.06.06, 15:27
Wczoraj przed moim domem znalazłam pisklę - nieopierzone, ma tylko bardzo
rzadki szary puszek i zamknięte oczy. Jest w sumie dość duze, tzn. od ogona
do dzioba ma ok. 10 cm. Wzięłam je do domu, bo do gniazda odłożyc nie mogę,
zostawic było szkoda, bo leżało na betoniei się wierciło, że aż żal i nie
wiem co dalej. Nie mam pojęcia co to za ptak, a wiem, ze od tego zalezy
rodzaj pokarmu. Wczoraj dałam mu chleb namoczony w mleku, a dzisiaj jajko
ugotowane na twardo i chleb namoczony w wodzie. Jak rozpoznać co to za
ptaszyna, a moze są jakieś uniwersalne pokarmy, żeby nie zaszkodzic.
    • gagik.geworgian Re: pisklę - jak rozpoznać jaki to gatunek? 15.06.06, 16:26
      Witam.
      Jeśli jesteś z Warszawy lub okolic to masz możność oddania pisklęcia do
      Ptasiego Azylu w ZOO. Jeśli nie, to trzeba by ustalić gatunek.
      Trudno mi na podstawie opisu odgadnąć , co to za gatunek, a dobrze by było to
      ustalić, żeby podawać odpowiedni pokarm, bo nie ma ogólnego uniwersalnego
      pokarmu dla wszystkich piskląt.
      Myślę, że moznaby pójść dokładnie w to miejsce, gdzie leżało pisklę i przyjrzeć
      się , jakie ptaki gdniazdują powyżej tego miejsca (na drzewie , czy na jakimś
      budynku). Zakładam bowiem, że pisklę wypadło lub zostało wyrzucone z gniazda i
      tak leżało, aż zostało przez Ciebie znalezione.Wtedy z dużym
      prawdopodobieństwem możnaby stwierdzić , co to za ptak.
      A może przypomina Ci z wyglądu jakiś konkretny gatunek?
      Dpóki nie uda Ci się ustalić gatunku, a jesteś pewna, że to nie jest gołąb, to
      mozna spróbować karmic go tzw mieszanką nabiałową , którą się sporządza tak:
      30 deko białego pełnotłustego sera
      Może znasz jakiegoś orniotologa z zamiłowania ? On mógłby rozpoznać gatunek.
      A dopóki Ci się nie uda ustalić gatunku i jesli jesteś pewna, że to nie jest
      gołąb to można spróbować karmic mieszanką nabiałową, którą się robi tak:
      30 deko białego pełnotłustego sera
      2 łyżki glukozy w proszku (mozna kupić w aptece)
      1 łyżkę mąki ryżowej
      1 łyżkę mąki kukurydzianej
      1 drażetka Vitaralu
      jajko na twardo
      Taka mieszanka może być wykorzstywana przez 1 dzień,a następnego dania trzeba
      zrobic nową. Trzeba ją też przechowywać w lodówce.
      Wszystkie składniki trzeba dokładnie wymieszać, a następnie zrobić niesuże
      kuleczki i nimi karmić pisklę. Eśli pisklę samo nie otwiera dzioba do karmienia
      to trzeba mu otworzyć delikatnie uciskając dziób w kąciku. Taką kuleczką wpycha
      się do gardła, a następnie dobrze jest podać za pomoca strzykawki insulinówki
      wdoę do picia, aby ułatwić połknięcie. Wodą nalezy poic także poza porami
      posiłków -to ważne, by pisklę się nie odwodnilo.Pisklę najlepiej jest umieścić
      w kartonie , który trzeba wylozyć np ligniną lub ręcznikiem paierowym lub
      miękkim paierem i przynajmniej 1 dziennie trzeba go wymieniać. Taki karton
      trzeba postawić pod lampą lub na poduszce elekrtrycznej. Temperatura musi
      wynosic ok.30 stopni, ale dobrze jest się kierować wyglądem i zachowaniem
      pisklęcia. Pisklę powinno byc ciepłe i ruchliwe, ale nie może ziajać z otwartym
      dziobem, bo to oznacza, że jest za ciepło. Zwykle pisklę samo daje znac , kiedy
      jest głodne - wierci sie i nawołuje rodziców, ale zwykle takie młodziaki karmi
      się cały dzień co ok.2 godziny. Warto kierowac się napełnieniem wola - po
      karmieniu ma być pełne i dobrze wyczuwalne, gdy jest puste- pora na posiłek.
      Czekam na wieści i trzyamam kcieki, że by się udalo maleństwo uratować - Gagik
    • beali Re: pisklę - jak rozpoznać jaki to gatunek? 15.06.06, 17:00
      Możesz spytać tutaj,kiedyś miałam młodego kosa
      i dostałam odpowiedzi,jak go karmić.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12827
      • omega_x Re: pisklę - jak rozpoznać jaki to gatunek? 15.06.06, 21:43
        Dzięki, już tam pytałam ;)
        Powiedz, proszę, jak postępowałaś ze swoi kosem, bo najprawdopodobniej ja też
        mam kosa, albo coś podobnego.
        • beali Re: pisklę - jak rozpoznać jaki to gatunek? 15.06.06, 22:48
          Mnie nie udało się uratować ptaka,choć wydawał
          się całkiem zdrów,jak go odebrałam kotu.
          Może to wina jedzenia jakie mu dawałam,
          może lepiej kup mu tę karmę polecaną,gotową,
          pewniejsza.Jakoś mu nie wchodziły te robale.
          Z serem uwaga,bo zapycha ptaszka,za duża
          ilość niebezpieczna z tego co pamiętam.
          Podaję link oczywiście do mojego wątku
          sprzed roku,ale ostrożnie.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12827&w=25695766&v=2&s=0
          Widziałam Cię na Ornitologii.
          Pozdrawiam i życzę,żeby ptaszek się wychował.
    • krystyna-anna7 Re: pisklę - jak rozpoznać jaki to gatunek? 19.06.06, 10:41
      Podaję stronke Stołecznego Towarzystwa Ptaków - mozna oddać do azylu,/jeśli
      Warszawa/ lub zasięgnąc porady podany telefon
      www.stop.eko.org.pl/portal/index.php?module=pages&id=9

      Mnie udało się odchować szpaki,kawki,gołębie i wróbelki- ale były i klęski.
      Mialam też takie doświadczenie-może ktoś skorzysta.Moje dziecko znosiło do domu
      wszystko co znajdowało sie na jego drodze-koty,psy i miedzy innymi ptaki które
      wypadały z gniazd.Raz przyniosło z podwórka malego szpaczka.Na wypuszczenia
      czekanie az go znajdzie rodziciel szanse minimalne-na podwórku całe stado
      bystrych kotów chetnych zaprosić malego na obiad.Nakrrmilam biedaka mieszanką
      jajka na twardo z czymś tam jeszcze.No, i co dalej- mialam w domu klatkę po
      kanarku.Wstawiłam tam malego i postawilam na karmiku ktory był przymocowany do
      paratetu.Maly sie oczywiście darł jak mógł najgłośniej-przylecial rodzic
      poprzygladaL sie ,pogłowkował, odleciał... i wrócił z robakiem z robakiem.
      Za dzień czy dwa dziecko doniosło następnego szpaczka tym razem ze szkolnego
      boiska- bez namyslu zostal dokwaterowany do pierwszego i za okno.Przylecił
      stary szpak z robalem w dziobie i oniemiał.Postał,postał,doszedł do wniosku,ze
      go strasznie robię w konia!- odleciał.Małe tym razem oba wrzeszczą ,że przez
      gardło jelita mozna ogladac!Instynkt dal o sobie znac, szpak wrócił i karmił
      oba - tyle ,że starałam się mu pomagac- wykladałam drobno siekane mięsko
      wołowe,bialy serek,miał wodę do picia.Mial gdzies jeszcze inne dzieci.Wykarmił
      oba na tyle ,ze bez ryzyka mozna je było wypuścić na wolnośc.
      Moje szpaszki były jednak już spore,opierzone - ciekawośc świata wypchnęła je z
      gniazda z takimi jest dużo łatwiej i szanse dużo większe.
      Zyczę powodzenia.
Pełna wersja